fbpx

Half Man Half Amazing, czyli koszykarski alfabet Vince’a Cartera

34

Nie pamiętam już jakie, i czy w ogóle, mecze Toronto Raptors widziałem przed rokiem 2000. Zlepek moich wspomnień o NBA z tamtego okresu to przede wszystkim mieszanina statystyk na kartach koszykarskich, czekanie na odświeżenie się telegazety na stronach 265-268, program NBA Action i skróty meczów nadawanie czasem w polskiej telewizji, najpierw na TVP2, a potem na TVN.

Jedno wydarzenie pamiętam jednak bardzo dobrze. Pewnego dnia mój kumpel (pozdro Sławek!) przyszedł do szkoły i powiedział, że ma nagrany konkurs wsadów na kasecie VHS. Ten KONKURS WSADÓW, wiecie, o którym mówię. Wyszukał jakąś retransmisję na kablówce i ustawił, żeby się nagrało o konkretnej godzinie. Gdy tylko zabrzmiał dzwonek kończący ostatnią lekcję wypruliśmy z budy razem z całą zgrają dzieciaków, ale tamtego dnia biegliśmy szybciej niż inni.

Słowo “biegliśmy” w zasadzie nie oddaje w pełni tego jak szybko przebieraliśmy girami. “Zap#$%dalaliśmy” jest tu bliższe prawdy. Po części dlatego, że doszły nas już plotki o tym co się tam nawyrabiało w Oakland, ale był też inny powód. Istniała możliwość, że siostra kumpla, wróciwszy szybciej ze szkoły, zacznie na tę wyglądającą ponętnie z kieszeni magnetowidu kasetę nagrywać jakieś clipy z MTV, bo oboje mieli to w zwyczaju. Niczego nieświadoma dziewczyna podpisałaby wówczas na siebie wyrok śmierci. Biegliśmy żeby ją przed tym uchronić. Lub ów wyrok wykonać. Swoich wrażeń po obejrzeniu SDC nie będę tu opisywał, bo są dokładnie takie same, jak Twoje. Zamiast tego przejdę już do pierwszych liter tegoż Alfabetu, jako że dziś oddajemy hołd prawdziwej legendzie.

#A jak Air Canada

Air Canada to pierwsze przezwisko, jakiego Vincent Lamar Carter Junior dorobił się na parkietach NBA, w oczywisty sposób nawiązujące do Jego Powietrznej Mości His Airness Michaela Jordana. Oprócz “Air Canada” Carter zwany był także V.C., Vinsanity, Half-Man/Half-Amazing, Flying Man oraz Sunshine, a na późniejszym etapie kariery również “Yoda”. Że co? 🙂

#B jak Buty

Pierwszym obuwiem Vince’a w NBA były kicksy firmy PUMA, czym w pewnym sensie się wyróżniał, ale stwierdził, że lubi taki typ butów i tyle. Kibice pamiętają również kultowe Nike Shoxy, chyba ulubiony model zawodnika. Vince 2 lata temu próbował nawet wrócić do niego, zakładając wyciągniętą z szafy parę z 2004 roku, ale nie skończyło się to najlepiej. Carter, wtedy zawodnik Kings, zgubił podeszwę grając w obronie z Jerami Grantem. Najwięcej osób kojarzy chyba jednak z Carterem biało-czerwone And-1 Tai Chi. Trochę więcej pisałem o nich w osobnym wpisie, o tutaj:

#C jak “cyfra”

A właściwie numer, bo chodzi o piętnastkę. Vince Carter przez całą karierę grał z tym numerem na plecach. To znaczy, kiedy mógł. W barwach Phoenix przesiadł się na #25, gdyż z piętnastką grał już Robin Lopez, natomiast w Dallas numer ten jest zastrzeżony dla Bradleya Davisa. Gdy Vince przyszedł do Atlanty, wybór #15 również budził pewne kontrowersje, bo niektórzy podnosili, że to numer Al’a Horforda i należałoby go zastrzec, ale spekulacje uciął sam Al, mówiąc, że będzie zaszczycony faktem, że jego idol będzie mieć w jego dawnym klubie ten sam numer co on.

#D jak Dallas

W ekipie Mavericks Vince Carter spędził trzy sezony, grając na poziomie 12/3.7/2.4. Niestety, drużynie z Carterem w składzie nie udało się już powtórzyć sukcesu z 2011 roku. Carter dołączył do zespołu jako wolny agent właśnie w 2011, tuż po zdobyciu przez Dallas mistrzowskiego tytułu.

#E jak early life

Czyli lata młodzieńcze. Urodził się na Florydzie, w szkole średniej grał w football jako quaterback, ale kontuzja nadgarstka zmusiła go do porzucenia tej dyscypliny. Przesiadłszy się na siatkówkę robił prawdziwy dym, ze średnią 24 ścin na mecz (inne osoby w drużynie nie miały nawet 1). Otrzymał również propozycję stypendium muzycznego, jeśli poszedłby na uniwersytet Bethune-Cookman w Daytona Beach. Grał na saksofonie. Na szczęście wybrał basket.

#Filmy z jego udziałem

Vince’a Cartera możemy oglądać na ekranie m.in. w takich produkcjach jak Magiczne Buty, NBA: Droga na szczyt i Efekt Cartera. We wszystkich pojawia się na ekranie we własnej osobie.

#G jak Golden State Warriors i Grizzlies

To ekipa Warriors wybrała go w drafcie 1998 roku z numerem piątym, jednakże jeszcze tego samego dnia wymienili go za Antawna Jamisona.
Grizlies to z kolei jeden z klubów w jego karierze. Grał tam trzy sezony (6.9/2.5/1.3).

#H jak Hawks

Jastrzębie z Atlanty to ostatni przystanek Cartera na mapie NBA. W klubie ze State Farm Arena Vince spędził dwa sezony (6.3/2.3/1).

#I jak idol

Zastanawiacie się kto był największym młodzieńczym idolem Vince’a? Było ich dwóch. Jednym z nich był widoczny na poniższej animacji Julius Erving.

Drugim zawodnikiem, który wywarł na niego największy wpływ był Michael Jordan. W 2003, na znak szacunku, Carter oddał Michaelowi miejsce w pierwszej piątce Meczu Gwiazd.

I wtedy ja mu mówię “bierzesz to miejsce”, a on że nie, nie, że to ja zasłużyłem. No tak, mówię, ale to twój ostatni rok. Więc wychodzisz w pierwszej piątce i koniec [VC]

#J jak “jump”

Wyskok, to tylko jedna z wielu zmiennych definiujących umiejętności koszykarza. Sprawa ma się zupełnie inaczej, jeśli mówimy o kimś takim jak Vince Carter. Mimo szerokiego wachlarza umiejętności (dopiero w tym sezonie, w marcu, wypadł poza Top #5 w trójkach All-Time na rzecz Jamesa Hardena), Cartera zapamiętamy przede wszystkim dzięki wsadom, dla których to wyskok jest elementem kluczowym. Jak wysoko skakał Vince? Jego wynik to 44.5 cala, czyli ponad 113 cm. Gdzie z takim wynikiem lokuje się pośród najlepszych skoczków w historii, możecie sprawdzić tutaj:

#K jak Konkurs Wsadów 2000

To wydarzenie po prostu musiało mieć tutaj osobny akapit, bo na nim zbudowana została legenda tego gracza. Słowa są zbędne, wystarczą miny zawodników na trybunach. Ciekawostka: Za swoje wsady Carter otrzymał trzykrotnie notę 50. Podobnej sztuki dokonali również Josh Smith, Jason Richardson, Spud Webb i Aaron Gordon. Z kolei Zach LaVine jako jedyny zgarnął 5 maksów w jednym konkursie.

#L jak listed weight and height

Vince Carter mierzy 198 cm, a jego waga na przestrzeni kariery wahała się w granicach 94-98 kg. W NBA grał na pozycjach 2,3 i 4.

#M jak medal olimpijski

Jako reprezentant Team USA Carter wywalczył złoty medal w Sydney na igrzyskach w 2000 roku, kiedy to Amerykanie pokonali w finale Francję. Członkami tamtej drużyny byli Shareef Abdur-Rahim, Ray Allen, Vince Carter, Vin Baker, Tim Hardaway, Kevin Garnett, Tim Hardaway, Allan Houston, Jason Kidd, Antonio McDyess, Alonzo Mourning, Gary Payton i Steve Smith.

#N jak New Jersey Nets

New Jersey Nets, w której spędził pięć sezonów, to indywidualnie najlepszy etap kariery VC. Notował średnio 23.6/5.8/4.7. Trafił tam w wymianie za Alonzo Mourninga oraz Aarona i Erica Williamsa plus dwa picki w grudniu 2004 roku.

#O jak Orlando Magic

Do Orlando Carter trafił prosto z NJN w czerwcu 2009, w wymianie za m.in Rafera Alstona. W klubie z Florydy spędził 2 sezony, grając na poziomie 16.3/2.9/3.1. Spotkał się tam z naszym rodakiem, Marcinem Gortatem, z którym potem razem zostali wytransferowani do…

#P jak Phoenix Suns

Dnia 18 grudnia 2010 roku Vince Carter, Marcin Gortat i Mickael Pietrus spakowali torby i ruszyli do Arizony, a w drugą stronę los przywiał Hedo Turkoglu, Earla Clarka i Jasona Richardsona. Carter w ekipie Słońc nie pograł zbyt długo, zwolnili go w grudniu 2011 (13.5/3.6/1.6).

#Q jak quote

Cytat.

Nie chcę i nie potrzebuję szacunku za to, co robię poza boiskiem. Chcę szacunku za to, czego dokonuję na parkiecie.

#R jak Raptors

Drużyna z Toronto to ten klub, w którym widzimy Cartera zamykając oczy. W kanadyjskiej ekipie grał przez pierwszych siedem sezonów w karierze i notował tam średnie 23.4/5.2/3.9.

#S jak Sacramento

Lipiec 2017 roku, Carter podpisuje kontrakt z Sacramento Kings. Jeden sezon (5/1/1).

To dla mnie świetna szansa. Zawsze lubiłem te okolice. Na tym etapie nie chodzi już o pieniądze, bardziej o możliwość gry. Nie chcę tylko siedzieć na ławce, odbierać wypłat i jechać na plecach jakichś kandydatów do tytułu. [Vince Carter w 2017]

#T jak Tracy MacGrady

Znali się wcześniej, ale dopiero na zjeździe rodzinnym T-Mac dowiedział się od babki Vince’a, że są kuzynami i od razu zadzwonił do niego z jej telefonu, żeby mu o tym powiedzieć. “Co tam kuzynie” – wypalił do zdziwionego Vince’a – to ja, T-Mac.

Kilka lat później, gdy cała NBA zadawała sobie pytanie kto wskoczy w buty po Air Jordanie, ci dwaj byli jedną z podawanych odpowiedzi. Może nie najwłaściwszą, ale jedną z bardziej atrakcyjnych…

#U jak ustanowione rekordy

Największe osiągnięcia Vince’a w karierze przedstawiają się następująco:

  • statystyki 27.6/5.5/4.0 w najlepszym sezonie (2001)
  • Nagroda Rookie of The Year 1998/99 i All-Rookie Team
  • 8 występów w All Star Game
  • 2x All-NBA, odpowiednio druga i trzecia piątka ligi w 2000 i 2001.
  • szósty zawodnik w rzuconych trójkach All-Time (2290, skuteczność 37% z kariery)
  • 22 sezony w NBA, najwięcej w historii
  • 1541 rozegranych spotkań sezonu regularnego (trzecie miejsce All-Time za Parishem i Jabbarem)

#W jak Weiss

Słynny “Dunk de la mort” nad mierzącym 218 cm Frederickiem Weissem stał się kolejnym ikonicznym osiągnięciem Vince’a Cartera. Mało kto wie, że zawodnicy Team USA 2000 założyli się w Sydney o milion dolarów. Pulę miał zgarnąć ten, który zapakuje nad Yao Mingiem. Było to na 2 lata przed jego debiutem w NBA. Chińczyk jednak wybronił się, przez co zakład został nierozstrzygnięty. Gdy Carter zapakował nad Weissem, Garnett był zdania, że należy mu się nagroda. Niestety, tylko on, inni się nie zgodzili.

#X jak X factor

Co zadecydowało o tym, że Vince Carter osiągnął to, co osiągnął? Że dla wielu pokoleń fanów kosza stał się ikoną koszykarskiego stylu i punktem odniesienia wszystkich dunkerskich prób świata? Moim zdaniem odpowiedzią na tak postawione pytanie jest “plastyka ruchu”. Amerykanie mają piękne określenie “poetry in motion”, które wspaniale oddaje to, w jaki sposób Carter porusza się w powietrzu. Gdyby słów “Look at the air, look at the hang time, look at the flying motion…” nie wypowiedziano wcześniej na temat Jordana, to powiedziano by je z myślą o Carterze. To niebywałe jak miękkie i jak dosadne są te ruchy. Nic tu nie jest zerwane, przyspieszone, wymuszone. Jego loty to uczta dla perfekcjonistów. Drugiego takiego nie będzie:

#Y jak “You”

Czyli “Ty”, Drogi Czytelniku. Jak zapamiętasz Vince’a Cartera?

#Z jak zakończenie kariery

Nie jest to wymarzony scenariusz, ale musimy z tym żyć. W tym sensie Carter był pierwszą ofiarą COVID-19 w NBA, gdyż gdy tylko rozgrywki wstrzymano, stało się jasne, że musimy go pożegnać. Thank you Vince, dunk champion, we salute you!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

34 comments

  1. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    myślę ze w alfabecie stanowczo zabrakło rozszerzenia tematu The Carter Effect. Być możliwe to największe z dokonań Cartera o którym mało się mówi. Dokument na Netflixie który po prostu trzeba zobaczyć. Nie spodziewałem się że Carter był tak ważny dla Kanady, całego regionu Toronto i kultury koszykówki w Kanadzie, która zrodziła się i skradła serca fanów w krainie rozgrywek hokejowych. Myślałem że jego największe osiągnięcie to SDC 2000. Jego największym osiągnięciem był Efekt Cartera.

    (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Y. Zapamiętam go jako ostatniego gracza NBA który w latach 2000-2010 podnosił mnie z krzesła. Nie da się opisać w jednym zdaniu z czego go zapamiętać. Tak jak BLC nie dało się obejrzeć jego pierwszych meczów, SDC widziano gdzieś zgranego, a jego kariera później była śledzona i każdy transfer przeżywany. Z jednej strony szkoda, że nie wygrał mistrzostwa, ale z drugiej brawa za to, że wybrał minuty zamiast pierścienia. I tylko ten nietrafiony rzut w półfinale Konferencji 😬

    (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W alfabecie po “D” powinno być “Drama” – to jak Vince dograł ostatnie lata i jak rozstał się z Toronto , było jedną wielką dramą właśnie. A to jak Vince i jego postrzeganie przez kibiców i ligę przez kolejne lata się zmieniło, to temat na oddzielny artykuł. K. Durant powinien się uczyć.
    Niesamowity zawodnik pod względem estetycznym, w drugiej części kariery także pod względem etyki pracy i profesjonalizmu i takiej zwykłej ludzkiej sympatii. Klasa.
    Niestety, jak w przypadku wielu wybitnych zabrakło czegoś. Czy to okazji, lepszych wyborów biznesowych, genu Mamby czy czegoś innego trudno powiedzieć. Nie miał też epickich bojów , ani adwersarzy za wyjatkiem jednej super serii z Iversonem w 2001. Do tego jego kariera jako supergwiazdy trwała stosunkowo krótko, bo już mając 33 lata w Orlando był role playerem. Ale to też jest cegiełką do jego legendy. Gość nie skończył jako obrażona primadonna, wyrzucony z ligi, czy zarżnięty przez niekończące się pasmo kontuzji. “Kończył” się 10 lat – zyskując jeszcze większą sympatię kibiców (choć już na pograniczu maskotki) jak i poważanie kolegów – tu zasłużone miano Yody nie powinno dziwić.
    A to w celebryckiej NBA, gdzie “pożegnalne” tournee może trwać cały rok takie kończenie się – jest żadkością.
    Można nawet uwierzyć w słowa, o miłości do gry, które choć powtarzane przez wielu jak wyświechtany slogan w ustach V.C. są …prawdziwe.
    To historia kariery V.C. na prawdę daje do myślenia. To hsitoria o wielkim i pomimo braku mistrzostwa chyba spełnionym zawodniku. Prawdziwie Half-Man-Half-Amazing.

    (11)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, że nie ma więcej o tym w jaki sposób rozstawał się z Raptors. Jeśli ktoś zna historię to od razu jest świadomy czemu nie zakończył kariery w klubie w którym osiągał najlepsze wyniki i z którym zostanie najmocniej zapamiętany.

    (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Niesamowity zawodnik! Krótki filmik z konkursu wsadów z muzyką z mission impossible w tle ściągniety z internetu oglądałem setki razy:))

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny tekst, uśmiałem się z ta wstawka z siostra, przypomniały mi się moje wczesne lata. Jak zaczynało lecieć w zaśnieżonym TVN NBA nic się nie liczyło samochody przestały jeździć, kościoły przestały walić w dzwony, chmury mi zasłaniały słońce by mi w tv nie odbijały promienie. Moja mama widzac co się dzieje wylanczala odkurzacza, bo znała już furie, który mogą w ciągu sekundy wybuchnąć. Następowała cisza xd.
    Wiem, ze Carter swoje prime miał w Nets, ale tak naprawdę sezony spędzone w Raptors to była miazga.
    Miałem buty Pumy Cartera w rękach i gdyby nie boom i moje czczenie Iverosna to może i bym się pokusił. W tedy to były chyba najbardziej męskie buty na rynku bez zbędnych cykinow i dodatkowych poduszek z helem.
    Ten wsad IO dla mnie przereklamowany, a raczej opatrzony, a jest tyle nieprawdopodobnych wsadów Vincea, dużo bardziej wartych uwagi przynajmniej dla mnie

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam czy mozna zrobic art o gigantycznym spadku ogladalnosci NB A w Stanach? mamy o polowowe mniejsza widownie niz przed rokiem game 1….. 7mln ludzi game 2 …5mln .. game 3 4mln patrzec statystycznie to jakby u nas jakis final ogladalo 300tys ludzi to jest dramat

    (2)
    • Array ( )

      Niekoniecznie, innym ligom oglądalność nie spadła. Ja stawiałbym na upolitycznienie, tego w innych ligach nie ma i oglądalność nie spadła

      (4)
    • Array ( )

      dziś faktycznie ciężko znaleźć hejtera cartera,ale na początku przygody z nba miał ich wielu
      nie było jeszcze GB, było ZP1 (zawszepopierwsze) może ktoś pamięta, była jeszcze inna stronka,ale już nie pamiętam nazwy
      ówczesna młodzie zarzucała jemu tylko efektowność i nic więcej…
      tak jak kiedyś zarzucano duncanowi,że jest drewno i nudny w cholerę…
      na szczęście ludzie dorastają, czasy sie zmieniają

      odnośnie początku artykułu, to też pamiętam jak jarałem się konkursem z 2000 – do dziś się jaram jak niemowlę…
      w 2000 meczyki leciały na “wizji sport” a najbardziej zakręconym gościem był pan Świątek…
      telegazeta cały czas działa !!! 265-267
      natomiast nba action w 1999,2000 to pewna sprtawa,że vince będzie ze dwa razy jak nic…
      ech… szkoda,że ta wspaniała przygoda dobiegła końca

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę nie na temat, ale już kiedyś o to pytałem i nikt mi nie udzielił odpowiedzi. Co będzie jak już zastrzeżemy wszystkie numery dostępne na koszulki? To będzie wprawdzie dopiero w okolicach 2174, pytanie jest czysto teoretyczne.

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Piękna kariera jedno go z moich zdecydowanie ulubionych graczy w sumie 3… HALF MAN HALF AMAZING był naprawdę niesamowitym zawodnikiem a to co wyprawiał w powietrzu na zawsze przejdzie do historii facet który z meczowych dunkow uczynił wielka sztukę mi o wielu wybitnych dunkerow w historii NBA moim zdaniem jak i zapewne 90% fanów basketu najlepszy dunker meczowy w historii 2 takiego już nigdy nie będzie…. Jedyne czego mu zabrakło to pierścienia ale jak wielka miłością do kosza trzeba mieć aby po tylu latach kariery z dziesiątkami bądź pewnie setkami milionów dolarów na koncie wybrać minuty w słabym klubie niż walka o tytuł kosztem gry…. To kolejna rzecz która czyni z VC Half amazing….. Bez dwóch zdań przyszły Hall of famer. VC forever

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam doskonale jak w trakcie jego debiutanckiego sezonu w jednym z NBA Action był fragment poświęcony pierwszoroczniakom. „To Vince Carter”. I opad szczęki! Cóż za finezja! Jakie ruchy! Jaka dynamika i moc wsadów! Chyba w tym samym odcinku jego wsad przy Mullinie wylądował na 1 miejscu w Top 10. Do dzisiaj robi na mnie niezmiennie wrażenie wsad jedną ręką po cross-overze z prawej strony kosza chyba z 2000 roku (Raptors grali ze Spurs). Jak on to zrobił? Jeden ruch, jeden kozioł i petarda. I te młynki… Kosmita!

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Niedawno znalazłem u rodziców plakat z Nim z Pro-Basket Magazyn. Mega zawodnik, sam przez Niego noszę 15kę od lat. Cieszę się mega, że udało mi się rock temu go jeszcze zobaczyć na żywo w Atlancie. Świetna kariera, super inspiracja!

    (0)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe dred
    Odpowiedz

    Niedawno znalazłem u rodziców plakat z Nim z Pro-Basket Magazyn. Mega zawodnik, sam przez Niego noszę 15kę od lat. Cieszę się mega, że udało mi się rock temu go jeszcze zobaczyć na żywo w Atlancie. Świetna kariera, super inspiracja!

    (0)

Gwiazdy Basketu