fbpx

Ile dziś zarabiałby Jordan w NBA?

27

mj

Kobe Bryant i Kevin Garnett, to gracze, którzy na swoich kontraktach w NBA zarobili przeszło 300 mln $. Michael Jordan “zaledwie” 90 mln, a Magic Johnson i Larry Bird mniej niż 20 (!) Skąd wziął się ten wzrost wynagrodzeń? Czy zastanawialiście się kiedyś ile przy obecnych standardach zarabialiby Shaq, Pippen, McGrady i inni w swoim prime? We wspominanej ostatnio często ekipie Bulls z sezonu 1995-1996 nikt nie zarabiał powyżej 3,85 mln zielonych, a 7 graczy, w tym Steve Kerr, miało kontrakty poniżej miliona/ sezon.

Jeśli ktoś z Was pamięta ostatni mistrzowski pochód Bulls w 1998, to być może wie również, jak wyglądały ich kontrakty: Michael Jordan za sezon brał wówczas ponad 33 mln, reszta pierwszej piątki razem wzięta niespełna 20.

Dziś taka drużyna nie mogłaby powstać. Nie tylko ze względu na nieobecność w dużej lidze zawodników, którzy ją tworzyli. Tamte proporcje podziału wynagrodzeń dzisiaj byłyby nie do przyjęcia w jakimkolwiek liczącym się zespole. Kto pamięta całą aferę związaną z kontraktem Tristana Thompsona przed startem tegorocznych rozgrywek , ten wie o czym mówię. Nawet sam LeBron zaangażował się w negocjacje wysyłając aż nazbyt czytelne sugestie kierownictwu Cavs, za pośrednictwem mediów społecznościowych:

getitoverwith

Nie da się ukryć, że, zwłaszcza za kadencji Papy Sterna, NBA przeżyła niesamowity rozkwit, który przełożył się na wzrost sum kontraktów, dzięki coraz lukratywniejszym umowom telewizyjnym (24 miliardy USD wobec “zaledwie” 930 mln. Na mocy umowy z 2007), popularyzacji ligi w internecie, rosnącym cenom biletów itd. Nic dziwnego, że zawodnicy, stojący u podstawy komercyjnego sukcesu NBA, domagają się godziwej zapłaty za swe usługi. Ich żądania były powodem kilku lockoutów (po czyjej byliście stronie?), więc liga musiała wprowadzić pewne regulacje.

To nie pieniądze zmieniają ludzi, tylko bieda. Nigdy nie widziałem, żeby bogata osoba obrabowała bank. Kiedy wy nienawidzicie mnie za to co mam, ja sobie wycieram tym dupę (Gilbert Arenas pod zdjęciem na twitterze)

We wspomnianym przeze mnie w poprzednich akapitach ostatnim mistrzowskim sezonie Bulls, kwestia podziału wynagrodzeń to był dosłownie “Dziki Zachód”. Salary Cap na poziomie 26 zielonych baniek za sezon i brak limitu wysokości pojedynczego kontraktu. Nowa era kontraktów nastała pod koniec lat 90’tyh, kiedy regulacje zaczęły zbliżać się w kierunku tego, co znamy obecnie. CBA (Collective Bargaining Agreement- umowa między władzami NBA a NBPA, normująca reguły działania) reguluje wysokość kontraktów począwszy od draftu. Pierwszy pick otrzyma od klubu wyższy kontrakt niż #2 od swojego, a zawodnik wybrany z #30 dostanie najmniej ze wszystkich 1st rounders. Gracze wybrani w drugiej rundzie nie mają gwarantowanego miejsca w NBA, jeśli przetrwają camp, dostaną ligowe minimum.

Managerowie są kreatywni: pierwszy kontrakt Parsonsa z Rockets był tego idealnym przykładem: 3.6 mln za 4 lata, gdzie ostatni rok był opcją drużyny, mogącej zatrzymać go na niskim poziomie wynagrodzeń jeszcze przez rok, lub uczynić zeń zastrzeżonego wolnego agenta i wykorzystać przewagę nad konkurencją do zatrzymania go w klubie. Parsons wszedł do NBA w drugiej rundzie, przeważnie zawodnicy z drugiego naboru podpisują dwuletnie kontrakty za ligowe minimum, jeśli wywalczą sobie miejsce w składzie.

No dobrze, ale zostawmy meandry tych umów, skupmy się na kwestii kluczowej dla tego wpisu, czyli zarobkach gwiazd. W końcu mamy All-Star Weekend, więc o gwiazdach rozmawiajmy, nie o rookies.

Kobe Bryant jest najlepiej zarabiającym zawodnikiem NBA nieprzerwanie od sezonu 2009/2010. W szczytowym dlań zarobkowo sezonie 2013/2014 zarabiał niemal 30.5 mln $/sezon (dziś byłoby to 31 723 936 $). Obecnie dusi Lakersów na okrągłe 25 baniek, wyprzedzając Joe Johnsona, który kasuje ledwo 5 tys.  mniej. Trzeci jest LeBron- 22 970 500, a gonią go Melo, Howard, Bosh, CP3, Durant i Rose. Pierwszą dziesiątkę zamyka Wade, który kosztuje w tym roku Heat równe 20 baniek.

Ile w takiej rzeczywistości i przy takich kontraktach kosztowałyby legendy lat 90 tych? Oto przed Wami lista wszystkich nazwisk, które znalazły się na liście 25 najwyższych kontraktów w historii, już po rewaloryzacji, czyli de facto lista najwięcej kasujących graczy ever. Zdziwieni, że kogoś nie ma?

#Michael Jordan

Legendarny już deal MJ’a z sezonu 1997/1998, czyli 33 bańki, dziś kosztowałby kierownictwo Bulls 49 978 798, biorąc pod uwagę inflację. Choć po podpisaniu nowej umowy telewizyjnej przekroczenie 30 milionów za sezon nie będzie już wydawać się nierealne, to jeszcze trochę czasu minie, nim ktoś odhaczy sobie 50.

#Kevin Garnett

Na liście najwyższych kontraktów w historii nie może zabraknąć Garnetta. Jego deal z rozgrywek 2003/2004, czyli 28 987 500 dziś stanowiłby odpowiednik 38 067 191 $.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

27 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    1989 20,099.55
    1990 21,027.98
    1991 21,811.60
    1997 27,426.00
    1998 28,861.44
    1999 30,469.84
    2000 32,154.82
    2006 38,651.41
    2007 40,405.48
    2013 44,888.16
    2014 46,481.52

    oto średnie wynagrodzenie w usa w danych latach.

    zarabiają 2 razy więcej niż w 93 roku.

    Dodajcie do tego rozwój mediów, bum na koszykówkę na świecie po Jordanie i mamy gotową odpowiedz, dlaczego dzisiaj zarabiaja tak duzo a 20 lat temu nie.

    No i oczywiście wpływ wszelakiego typu związków koszykarzy itd.

    Jedyne co jest złe, to to, że byle gracz zarabia miliony. Ale to zasługa właśnie zwiazków graczy itd.

    (22)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Fric
    Odpowiedz

    Pragnę przypomnieć iż był na tej stronie artykuł o tym ile FAKTYCZNIE kasy trafia do kieszeni graczy. Jest to około 30/35%

    (36)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli chodzi o to granie za pół darmo i inne tego typu teksty, to zawsze mnie śmieszyło jak niektórzy przez nostaligie niektórzy przesadzają i stawiają 90s na piedestale gardząc obecną NBA. Przykład: “LeBron nie poradziłby sobie w siłowej grze 90s”. Serio? Gościu wygląda jak ochroniarz z dyskoteki na dożynkach w Grębocinie. Skoro o wiele mniej atletycznie zbudowani gracze sobie radzili, to dlaczego ten giga bydlak miałby sobie nie poradzić? :p

    (73)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Fric
    Odpowiedz

    Przecież w Polsce zawsze wszystko co stare było lepsze. Auta ludzie młodzież muzyka jedzenie. ..nie ma się co dziwić. ..

    (9)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Fric
    Odpowiedz

    No i jeszcze ze kiedyś koszykówka była lepsza i twardsza w końcu nie liczy się techniką etc tylko ilość szwów Thomasa dzięki Malone. To była koszykówka a nie teraz jakieś zasady sędziowanie technika i trójki xd

    (29)
  6. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe szarygrey
    PATRON
    Odpowiedz

    z calym szcunkiem do umiejetnosci taletu i ciezkiej pracy dla normalnych zjadaczy chleba to kasa ktora ciezko sobie wyobrazic…ok MJ KOBE LEBRON kolesie zmienili wymiar tego sportu i zdaje sie ze maja poukladane w glowie,ale placenie takiej kasy zadaniowca typu thompson to jakas masakra….potem afro-amerykanin jeden z drugim nosi na sobie 10 kg zlota futro z szynszyli buty z weza i wyciera tylek banknotem 100$ a 3 lata po zakonczeniu kariery bedzie plakal w tv ze jest bankrutem…zawsze jak czytam o kasie jaka biora sportowcy to czuje absmak…z drugiej strony skoro liga bierze za transmisje i reklamy 100 razy wiecej to ciezko dziwic sie grajką

    (39)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    @Gość: Fric- troche wiecej, 42 % z kawałkiem to tzw. ich “spendable income” do wydania. Wiem, bo to ja go pisałem;)

    (22)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    pln
    Średnia płaca wzrasta…. Ale drabinka powinna wyglądać odwrotnie 🙂
    Dziś byle łach zarabia więcej niż Jordan, a nie zasługuje nawet na 5% tego co dostawał MJ.

    (-2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszyscy, którzy narzekają, że sportowcy zarabiają za dużo niech wezmą pod uwagę 2 czynniki.
    – po pierwsze: nie zarabialiby, gdyby nie my – odbiorcy tych ich talentów – chcemy to oglądać, więc dlaczego nie mają na tym skorzystać
    – po drugie: zastanówcie się, że kiedy Wy w gimnazjum czy liceum zaliczaliście imprezę za imprezą, ci ludzie poświęcali całe swoje dzieciństwo z myślą o tym, że to zapewni im sukces na szczeblu zawodowym…

    (7)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe KubaWZSP
    Odpowiedz

    @BLC wow, chyba nie czytałem poprzedniego artykułu o zarobkach. Mógłbyś w skrócie napisać na co idzie reszta poza “spendable income”?

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Pomijajac całe rozważania dlaczego im sie tyle należy a czemu nie, czy tracą dziecinstwo czy nie, czy ich umiejetnosci są wyżej cenione niż tych który spędzali czas w książkach to jedno jest pewne:

    Nawet w USA pomijajac tych najwiekszych graczy goscie zarabiają zbyt dużo. 10 milionów dolców rocznie dla byle grajka z ławki? Ok ale tyle nie zarabia pewnie żaden naukowiec który wymyśla coś wielkiego. Tyle nie zarabia większość firm. Tyle nie zarabia większość prezesów firm.

    Pomijam oczywiscie to że nie cała kasa dla nich ale nawet te 40% z tego co zarabiają to dla większości z nich zbyt wiele.

    Kiedyś przytaczałem tu dane, że milion dolarów rocznie zarabia w usa garstka ludzi. A tu mamy do czynienia z graczami którzy najczęściej są zadaniowcami, oczywiście graja w najlepszej lidze świata no ale czy to znaczy, że mają zarabiać miliony?

    Inna sprawa to kwestia: media płacą więcej za kontrakt więc my gracze chcemy więcej.

    W poniedziałek idę do szefa i powiem wprost: szefie firma zarabia więcej wiec ja chce więcej.
    Przecież to nie jego “klub” nie jego ryzyko finansowe które ponosi. Jak dla mnie gracze powinni dostawać tyle ile są warci, a cała reszta dla szefa. A nie jakiegoś tam grajka.

    I z całym szacunkiem do tych graczy ale rzucanie do kosza vs nauka całe liceum, studia by być mądrym i wymyślić coś to zawsze wygrywa to drugie. nauka to inny poziom.

    (1)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe adikdyr
    Odpowiedz

    Łota fuk!!:D co za konkurs, Gordon zaskoczył… 360 z maskotką… juz nie wierzylem, ze konkurs wsadow moze mnie tak podjarac:D

    Apropo nie mysleliscie o jakims czacie? fajnie byloby teraz podzielic sie z innymi swoimi spotrzeżeniami!! Pozdrawiam

    (10)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe szarygrey
    Odpowiedz

    Szkoda Gordona bo naprawdę wymiatal. ..I do tego większość za 1 podejściem. …ale Lavine też pokazał klasę.. zgadzam się że ci dwaj panowie pokazali coś czego przez ostatnie lata nie było…..szkoda że tylko 4 kolesi startowało …ogólnie jestem na tak 😉

    (4)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    baaaardzooo dobry SDC bardzooo wysoki poziom i pomimo otoczki z wejściem zawodników w różnych strojach nie było dmuchania świeczek itp. Jestem pod wrażeniem

    co do tych zarobków to jest zbyt duża dysproporcja w zarobkach ludzi. Jeśli jedni zarabiają tak duzo to inni musza zarabiac bardzo mało. JEśli ktoś ma wszystkie pieniądze inny ich nie ma w ogole.

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Niektórzy chyba nie do końca rozumieją dlaczego koszykarze (można tutaj wstawić innych sportowców, aktorów, muzyków, ogólnie rozumiane osobistości ze świata rozrywki) zarabiają tak dużo i z czego to wynika. To nie poziom mistrzostwa w danej dziedzinie wpływa na zarobki tylko najzwyczajniej w świecie ilość osób, które chcą daną osobę oglądać przemnożona przez ilość pieniędzy jaką są w stanie na oglądanie danej osoby przeznaczyć. Dlatego piłkarze w Europie i koszykarze/futboliści/bejsboliści w USA zarabiają krocie (dużo ludzi mających sporo pieniędzy na własną rozrywkę), ale nawet w biednych krajach (vide Indie i najpopularniejsi aktorzy) ilość ludzi chcących oglądać konkretną osobę może po zsumowaniu dawać nierealny dla zwykłego zjadacza chleba zarobek.

    Jasne, w sportach zespołowych przełożenie popularność -> kasa nie jest jednoznaczny, ale nadal jest to główna siła napędowa.

    BTW. Czasy Jordana, gdy zarabiał 30 mln i więcej niż w sumie cała reszta teamu to był czysty kapitalizm, prawa rynku – ludzie chcieli oglądać Jordana to mu płacono gigantyczne pieniądze, inni z marketingowego punktu widzenia byli dodatkiem to dostawali sporo mniej. Od kiedy do ligi weszły reguły CBA o maksymalnych zarobkach w oparciu o staż gry to wygląda to niemal jak jakaś komuna z najskrytszych snów Marksa i jego podobnych. I teraz wygląda to tak, że gwiazdy, gracze, których większość kibiców chce oglądać nakręcają kasę innym (dobrym, przeciętnym, słabym) zawodnikom. Chyba tylko z uwagi na dziesiątki milionów, które ciężko przejeść i sute kontrakty reklamowe nie mają z tym problemu, że tak skonstruowana umowa najbardziej o dziwo ich okrada z pieniędzy (mimo, że zarabiają najwięcej).

    (3)
  16. Array ( )
    Antony Kalesony 14 Luty, 2016 at 13:38
    Odpowiedz

    Rozumiem, że za umiejętności trzeba dużo płacić. Rozumiem, że Gortat, Hayward, Dellavedova czy Love dużo zarabiają, ale że małpiszonom tak dużo płacą. Powinno być jak w cyrku. Białym treserom normalne wypłaty, a małpiszonom tylko jedzenie i czasami wychodne z klatki.

    (-9)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Czyli z prostych rachunków wynika że Pippen z latach mistrzowskich 96-98 zarabiałby teraz plus-minus 4 miliony za sezon. Ładnie dostawał w dupsko od Reinsdorfa.

    (-1)

Gwiazdy Basketu