King James oraz największy comeback w dziejach NBA Playoffs

73

Cleveland Cavaliers @ Indiana Pacers [Game 3]

LeBron niby stary wyga, sześć finałów z rzędu, ale i tak ciśnienie zatyka mu uszy. Już i tak sobie lepiej radzi z napięciem przedmeczowym niż miało to miejsce przed laty, psycholog poradził mu taniec dla rozładowania stresu, hehe.

Dla gospodarzy to mecz o życie, no może nie w dosłownym sensie, w każdym razie z deficytu 0-3 w serii best of seven się nie wychodzi. Albo więc dziś pokażą na co ich stać albo pora szykować wędki. Początek obiecujący, piłka dociera na czwarty metr, seria podań otwiera drogę do kosza. Zaczęli energicznie, Turner, Teague i Miles mają już na koncie punkty. To ważne, muszą zdjąć choć trochę ciężaru z utyranego Paula George’a. Jest na placu Lance Stephenson, nawet on sieka za trzy, do tego Seraphin tyłem do kosza objechał LeBrona, jest dobrze! Kyrie wchodzi pod kosz i dostaje czapę, leci kontratak, to już dziesięć punktów przewagi.

40-27 więc LBJ musi włączyć swój słynny „siódmy bieg” już widać, że przyspieszył, jak tak dalej pójdzie miejscowi wyniosą ich na noszach. Wbija się pod kosz, kończy akcję faulem. Tutaj robię przerywnik, bo Myles Turner zrobił coś takiego:

No ale wracamy na tor, James porusza się o tempo szybciej, wymusił faul PG-13, są kolejne punkty. I znów przerywamy pogoń, bo trójką odpowiada gwiazdor Indiany, a w kolejnej akcji… no to już jest kompromitacja obrony mistrzów, na którą biadolę od ładnych paru tygodni, George zalicza alley oop po wznowieniu piłki zza linii bocznej! I jeszcze raz ogrywa Jamesa 1-na-1. Całkowicie zacięli się obrońcy tytułu, pump fake LeBrona zwodzi obrońcę, ale udzielający pomocy Turner wbija rzut w glebę. Lecą trójki z rogu, na zakończenie drugiej kwarty Pacers prowadzą 26 punktami!!!

Cavs nie mają wyboru, wszystkie ręce na pokład… Kyrie za trzy z rogu. Love za trzy z rogu. LeBron za trzy z przeciwległego rogu. Pick and roll z Thompsonem dla odwrócenia uwagi z linii 7.24 metra. Tylko co z tego, Pacers są u siebie, przyspieszają, również potrafią rzucać więc po kolejnych ośmiu minutach utrzymuje się 20 oczek zaliczki.

This is crazy!

Do zakończenia spotkania szesnaście minut. Deron Williams za trzy z rogu. JR Smith za trzy z przeciwległego rogu. LeBron za trzy z dziewiątego metra. I jeszcze raz tylko o metr bliżej. Na twarzy uśmiechy – w trzy minuty odrobili piętnaście oczek! Teraz George się wnerwił, nie może pozwolić chłopakom na taki rozłam, to ich ostatnia szansa, to może być jego ostatni, istotny mecz w barwach Pacers.

Lecimy dalej, Channing Frye za trzy z rogu. Kyle Korver za trzy z rogu. No teraz to już jesteśmy na styku, wodospad trójek całkowicie zachlapał plany gospodarzy. Została im improwizacja. Obronę musieli rozciągnąć, więc James niszczy ich prostymi wjazdami pod kosz. Pierwsze prowadzenie mistrzowie obejmują po piekielnym wsadzie Króla. Już tego nie oddadzą, widać po oczach. Channing Frye za trzy. Kontratakują George z Teaguem, piękne zawody, ale James poczuł krew, nic już nie poradzą. Odegranie… Korver za trzy z rogu. Paul George za trzy z rogu. LeBron za trzy z rogu. Szczęśliwi ci, którzy śledzą ten pojedynek na żywo. Emocje najwyższego kalibru.

Channing Frye za trzy z rogu. Koniec gry. To największy comeback w historii playoffs NBA. Kawaleria zapodała 21/44 zza łuku, drugą połowę wygrali 30 punktami!!!

Cavaliers 119 Pacers 114 [3-0]

Statystyki

LeBron 41 punktów, 13 zbiórek, 12 asyst, 6/12 zza łuku – wiecie, że na przestrzeni ostatnich pięciu lat jego bilans w pierwszej rundzie wynosi 19-0?!

Kyle Korver 12 punktów, 4/5 zza łuku

Channing Frye 13 punktów, 2/5 zza łuku

Kyrie Irving 13 punktów, 4/17 z gry

K-Love 13 punktów, 3/7 zza łuku

Jeff Teague 15 punktów, 7 asyst, 4/6 zza łuku

Lance Stephenson 13 punktów, 6 zbiórek

No i wreszcie Paul George 36 punktów, 15 zbiórek, 9 asyst, 1 strata, 10/18 z gry. Czy mógł zrobić cokolwiek więcej?

W trzeciej kwarcie widziałem, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Ufam chłopakom, ale pomyślałem sobie, że powinienem więcej domagać się piłki w tamtym momencie [PG-13]

Kolejny (ostatni?) mecz serii w niedzielę. Nie ma rady, pora zaopatrzyć się w sprzęt Cavaliers. Jeśli ktoś ma pokonać Golden State – to tylko ci szaleńcy.

/www.gwba.pl/msnba

Ostatnie Wpisy

73 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Pg13 byl faulowany pod koniec w bardzo waznej akcji, ktora mogla zmienic wynik. Malo tego, sedziowie przyznali rzut z autu dla Cavs. To jest chore co sie w tych PO wyrabia z sedziowaniem, cos tu smierdzi panie Silver!

    (-8)
    • Array ( )

      Błędy były nadzwyczajnie wyraźne w obydwie strony. I co można wiecej zrobic, podobno lepszych sędziów na świecie nie ma?

      (20)
    • Array ( )

      Jak zwykle każdy mecz który Cavaliers wygrywa w pięknym stylu odrazu jest ustawiony. Wygrali 5 punktami. Jedna akcja to i tak za mało. A i rzuty wolne to jak karne. To nie są jeszcze punkty. Cavs zrobili swoje, nawrzucali i tylko Indiana może siebie winić za ta porażkę, bo zmarnowali 25 punktów zaliczki po 1 połowie.

      (20)
    • Array ( )

      Nie szukaj błędów sędziowskich czy jakiś teorii spiskowych. Panowie z Indiany sp!@#$li 26 punktów przewagi, a w tym nikt im nie pomógł… Ten niby faul powinien im wisieć i powiewać, a PG13 w tym czasie powinien czilować na ławce oczekując na ostatni gwizdek i zwycięstwo…

      (8)
    • Array ( )

      Wynika to z głupich przepisów dotyczących powtórek. Sędzia może wybrać co chce sprawdzić na powtórce, ale jeśli zauważy na niej coś co nie dotyczyło sprawdzenia to nic nie może zrobić. Tak było w tym przypadku. Sędziowie zdecydowali się sprawdzić na powtórce kto ostatni dotknął autową piłkę. W trakcie powtórki zauważyli że PG był faulowany, ale nie mogli nic z tym zrobić bo celem powtórki było rozstrzygniecie kto wybił piłkę na aut, a nie to czy był faul. A sama akcja rzeczywiście kluczowa, przy stanie 111:109, gdyby Paul trafił oba wolne mielibyśmy remis, a tak piłka dla cavs, szybka trójka i było trochę po meczu. No ale nie ma co gdybać.

      (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Prosta sprawa, z która nie mogą się pogodzić fani innych drużyn od dawna.

    Cavs może grać słabo, Miami mogło grać słabo, ale mają Lebrona. Do Lebrona od 6 lat należą playoffy.

    Nie znam innego w dziejach historii koszykarza, co by tak wpływał na zespół. Oni są od niego uzależnieni jak steve francis od dragów.

    A i Ci co go co roku skreślają, Lebron was jeszcze przez pare ładnych lat będzie zaskakiwał takimi „cudami”.

    (120)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Denerwuję mnie to, że nie doceniamy graczy pokroju Lebrona, który całą swoją karierę był hejtowany jak niewiem. To co dostał Durant to nawet nie jest połowa tego co przeżył LBJ. Lebron wspina się we wszystkich rankingach i bije legendy budując swoją. Teraz udało mu się pobić Kobe w punktujących w PO. Przypominają mi się słowa W.Michałowicza po finałach’16, że powinniśmy zacząć doceniać innych ludzi i nie kierować się zawiścią. Cieszmy się, że na naszych oczach Lebron bije rekordy, czy inni zawodnicy. Życzę sobie i nam wspaniałych finałów, wiadomo jeszcze trzeba do nich dojść, ale kto wierzy że nie bd powtórki? Daamn, ale mi się zebrało na obronę Lebrona, ale to po obejrzeniu jego treningu z siłowni, który chciałem powtórzyć, ale nie pykło 😉

    (90)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe itsonlyme

      Lebron jest wybitny nie raz to pisałem lecz hejt na niego nie jest tym spowodowany. Bierze się on z tego co sam Lebron mówi oraz żonglowanie swoimi talentami. Dalej chciałbym by nie weszli do finałów.

      (-29)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze jedno, dla nas to jest coś normalnego, że Lebron robi takie cyferki. Normalny dzień w pracy.

    Sezon zasadniczy, przecież też oscylował wokół Triple Double, ale dla nas to norma.

    Przyzwyczajenie, że gość od lat jest poza zasięgiem innych i już się tym nie ekscytujemy.
    To są wartościowe statystyki, nie te nabijane na siłę.

    Ja i tak jaram się w jaki sposób James podaję, w każdym meczu jakies super passy, do tego przegląd pola jak na Magica przystało.

    (55)
    • Array ( )

      Na miejscu…
      I nie zmienię zdania po jednym meczu z PACERS 🙂

      A Wy już tak zmyślacie że z 5 biegów już zrobiło się 7. W przyszłym roku ile bedzie ? 10 ?

      (-31)
    • Array ( )

      @up

      Nie liczy się to co będzie w przyszłym roku, liczy się co jest teraz i tutaj. A teraz i tutaj LeBron przyczynił się do największego comeback’u w playoffs, a do tego przegonił Bryant’a, nie oddając rzutów na siłę

      (6)
    • Array ( )

      Ciuus ale to bylo 3 mecze. Heh. 3 mecze z indiana.

      Btw czemu redakcja nie pisze: jak indiana mogla roztrwonic taka przewage.

      (-2)
    • Array ( )

      flear
      Atlanta rezerwami też przyczyniła się do największej kompromitacji mistrzów NBA 🙂

      (6)
    • Array ( )

      mvp
      Oczywiście, nie mam zamiaru zaprzeczać. Porównaj tylko stawkę meczu z Atlantą, a meczu z Indianą – sam autor artykułu wspomina, że to był prawdopodobnie jedyny mecz, gdzie Indiana mogła namieszać.

      itsonlyme
      Miałem na myśli liczbę punktów i dobrze o tym wiesz. W ogóle, może to tylko moje odczucie, ale z Twoich komentarzy bije taka hmm zawiść do Cleveland (biorę pod uwagę wcześniejszy komentarz i parę innych z poprzednich artykułów)? Nie rozumiem takiego myślenia, uważasz że jeżeli będziesz źle życzył LBJ i Cavs to oni nie wiem, przejmą się tym? Nie ma co źle życzyć innym, wystarczy dobrze swoim 🙂

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe itsonlyme

      To nie jest zawiść bo nie mam żadnego ku temu powodu.Przecież nie życzę mu kontuzji czy czegokolwiek złego. To jest moje subiektywne zdanie można się z nim nie zgadzać. Poza tym mało jest osób tutaj które kibicuje Cavs ze względu na organizację bardziej na LBJ. I co byś nie powiedział/napisał prawdziwego ale nie koniecznie po ich myśli to zaraz się obruszą. Ja wychowałem się za czasów Jordana i było to samo. Chicago przed Jordanem jak i po nim byli przeciętną ogranizacją , zresztą tak samo jest i będzie z Cavs. W LBJ nie podoba mi się jego chęć łączenia funkcji tj : gracz,trener,GM. Gdzie w jakieś innej poważnej organizacji dopuszcza się do takich rzeczy. Chciał już zrobić to w Miami ale Pat mu nie dał to odszedł (to tak w wielkim skrócie). Dlatego nie chciałbym żeby weszli do finałów. Sam James jest wyjątkowym zawodnikiem i póki gra dobrze by było jakby pozostał tylko zawodnikiem.

      (4)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JestemGraczem
    Odpowiedz

    Dokładnie jak autor pisze stajmy się fanami Cavs wszyscy po co nam inne drużyny jak w internacie rządzą fanboje LeBrona? Biorę popcorn i czytam dziś jak każdy będzie chwalił LeBrona bo naprawdę jest za co. Tylko nie mówicie że podstawą gsw jest trójka bo jak widać Cavs też się na tym opiera i to w mega stopniu. Ciekawe co ćpa West i LeBron że tak cisną co mecz… czy te substancje które czynią ich bogami teraz nie zaprowadzą ich do Boga przed 60 rokiem życia.

    (-10)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe black sheep.
    Odpowiedz

    Każdy pewnie myślał, że pójdzie gładkie 4:0 dla Cavs w tej serii i o ile sweep chyba będzie, to już nie taki gładki, jakby się mogło wydawać. Każdy mecz na styku, różnicą kilku punktów. Szkoda trochę Indiany, bo spokojnie mogli dwa mecze wyciągnąć, ale cóż.

    (11)
    • Array ( )

      Mogli, nie mogli – tutaj wychodzi doświadczenie play offowe Lebrona. Końcówka RS w wykonaniu Cavs była słaba, w meczach z Pacers też nie ma pogromów, raczej wymęczone zwycięstwa, to nie jest lekkość gry GSW, ale ciągle nie widzę innej opcji niż Cavs w finałach ponownie.

      Swoją drogą Lebron już wyprzedził Kobe w all time play off scorers, a do końca tegorocznego PO może wyprzedzić pozostałą dwójkę (KAJa na 99,9%, z MJ23 też ma spore szanse). Facet co ma niewiele ponad 32 lata na karku i jeszcze, jeśli kontuzji nie złapie może rozegrać z 7-8 sezonów w lidze.

      (12)
    • Array ( )

      Nie wydaje mi sie zeby LBJ siedzial do 40 w lidze. On jest zbyt the greatest zeby pelnic role w jakiejs druzynie jak np carter w memphis

      (1)
    • Array ( )

      Ale on imho nie będzie Carterem z Memphis, strzelam, że zostanie w Cavs do końca kariery i będzie bardziej jak Kobe w LAL, Nowitzki w Dallas czy Duncan w SAS, nie do ruszenia.

      Bo na ten moment na wschodzie nie ma drużyny, która bez jakichkolwiek wygibasów finansowych dawałaby mu lepszy zespół do walki o mistrzostwo, z drugiej strony nie pójdzie przecież grać dla GSW czy SAS (obie drużyny mają na dodatek świetnych i młodszych od Lebrona niskich skrzydłowych ).

      (1)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JestemGraczem
    Odpowiedz

    Dokładnie jak autor pisze stajmy się fanami Cavs wszyscy po co nam inne drużyny jak w internacie rządzą fanboje LeBrona? Ciekawe czy West i LeBron dożyja 60 lat bo wątpię żeby bez wspomagaczy średnio legalnych grali.

    (-11)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiecie co wam powiem? W NBA się o tym nie myśli nawet bo to wielkie widowisko i przeogromne pieniądze, nikt by nie dopuścił do ich roztrwonienia i narażenie ligi na ucięcie kurze złotych jaj – ale to jest niemal pewne… Lebron na jakiejs kontroli antydopingowej sikał by na tęczowo. Każdy zawodowy sportowiec innej dyscypliny chyba nie miałby co do tego wątpliwości. W jego wieku, przy takich gabarytach i przy TAKICH obrotach jakie serwuje harmonogram NBA to jest nadludzkie by być taka bestia. A to już nie jest tylko sport, samo Nike wykłada na niego wieczyście kilkaset milionów dolarów, a oni jak już wiadomo z historii sportu – przy takich fortunach maczają palce dużo dalej niż tylko zaopatrzenie grajka w buty. Biznes.

    Trochę mi to psuje wrażenie i odczucia co do Lebrona. Lepiej o tym nie myśleć…

    PS Oczywiście na pewno nie dotyczy to wyłącznie jego.

    (10)
    • Array ( )

      No biorą, biorą. Tylko lbj oprócz brania jest jednym z najciężej pracujących i najbardziej konsekwentnych (dieta, ścisły rytm dnia).
      Wciąż jestem ciekawy co Kobe musiał miec w organizmie jak rzucał wolne z zerwanym Achillesem. Bo vicodin to chyba dodawał do kurczaka z ryżem

      (16)
    • Array ( )

      @Adam Silver – Ale właśnie w tym rzecz. Koksu nie bierze się po to, żeby dostać cudownych mocy czy doskonałego rzutu. Koks bierze się po to, by móc pracować jeszcze ciężej i jeszcze ciężej. Gdy inni już nie dają rady, Ty możesz zrobić 3 trening i nie robi to na Tobie wrażenia. Oprócz tego takie postacie sportu są na celowniku wielkich laboratoriów, które „ekskluzywnie” nad nimi pracują.

      Spójrzcie na wielkie gwiazdy lekkoatletyki. Dawniej Carl Lewis, mimo że nigdy nie został oficjalnie złapany na koksie żalił się w wywiadach po zakończeniu kariery o presji jaką stwarzają wielkie koncerny sportowe (sam był związany z Nike) zmuszając zawodników do podnoszenia poziomu za wszelką cenę. A gdzie tu do skali finansowej i nawet obrotów treningowych do NBA.

      (6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem ciekaw ile rezerwy jest jeszcze w Cleveland. Pomijając skuteczność, cavs w pierwszej i w drugiej połowie to dwie zupełnie inne drużyny, szczególnie defensywnie, strach sie bać.
    Poza tym zjedli ich psychicznie, najlepiej było to widać po stephensonie – wymownie odpuszczany na 7,24 w 1q władował dwie trójki i co robi lbj w 4q? Odpuszcza go na 7,24, Lance najpierw pudłuje, pózniej oddaje pile z otwartej pozycji, po czym widać, ze gość chce juz do szatni. Jednak jeszcze troche gry psychologicznej w tej NBA zostało 🙂

    (14)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe greenstw
    Odpowiedz

    A Clippers z Nickiem Youngiem nie odrobili w playoffs 29 pkt deficytu to w samej 4 kwarcie z Memphis? Coś tak przez mgłę pamiętam, jak nie to poprawcie.

    (0)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe coleman88
    Odpowiedz

    Dokładnie to samo mną wzburzyło o czym mówił Wesley. Zastanawia mnie dodatkowo fakt, ze w tej spornej sytuacji sędziowie OBEJRZELI POWTÓRKĘ pod kątem tego kto wybił piłkę na aut i nie zauważyli (?) tak ewidentnego faulu bodajże Frye’a na PG-13 ułamek sekundy wcześniej. Jak to jest? Gdy sędziowie w takiej sytuacji oglądają nagranie kto dotknął ostatni piłki to tylko pod tym kątem mogą je oceniać? Nawet gdyby okazało się, że jeden zawodnik próbował połamać rywalowi nogę, czego wcześniej nie zauważyli? Takie wpadki naprawdę potrafią zepsuć widowisko.
    Btw. szacunek dla Kinga za występ.

    (3)
    • Array ( )

      Jeśli sprawdzają kto wybijał piłkę to nie mogą gwizdnąć faulu. Nawet gdyby ‚zawodnik próbował połamać rywalowi noge’, konsekwencje z tego byłyby wyciągnięte po meczu (np. grzywna lub zawieszenie)

      (7)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądam skrót, widzę spooore prowadzenie Pacers, oglądam dalej i widzę że pada, ale to nie na dworzu to w hali Indiany, Cleveland właśnie ich dojeżdża!

    Zazdroszczę adminowi takiej pracy, NBA all day all night!

    (6)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ
    Odpowiedz

    #FunFact

    -Poprzedni rekordowy powrót po 24 minutach, to wyjście z -21, czego dokonali Baltimore Bullets przeciwko Philadelphia Warriors w 1948 roku.

    -LeBron ma na chwile obecną o 12 punktów procentowych lepszą skuteczność za 3 niż Curry 47% > 35%

    -Miśki pokonały SAS w Po po raz pierwszy od 6 lat

    -DeRozan zaliczył 0% z gry ostatnim meczu

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    I tak zawsze jakis.leszcz czy ciuus powiedza ze lebron ratowany przez kolegow.

    Gsw maja problem. Moze ich zniszczyc to co rok temu: zbyt lekka droga do finalow.

    (-9)
    • Array ( )

      Rok temu gsw w drodze do finałów zagrało 3 spotkania więcej niż cavs, w tym serie przeciw okc w której przegrywali 1-3.

      (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Idę spać po drugiej kwarcie i tak myśle, nie ma opcji ze to spieprzy Indiana i fajnie bo sie trochę Cavs pomęczą. Budzę sie i nie wierze….

    (5)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak czytam komenatrze mówiące o tym, że LeBron bierze sterydy, to mi się śmiać chce. Z tego co wiem, to w NBA odbywają się regularne kontrole antydopingowe. Ludzie, mniej zawiści.

    (-6)
    • Array ( )

      Nawet jesli bierze to watpie ze cos co go wprowadzi do grobu za 20 lat. Gosc za mocno kocha rodzine.

      Poza tym to wół roboczy. Gosc tyra cale dnie, cale lata zeby byc w formie zeby budowac swoje legacy.

      A teraz smiech w twarz tym ktorzy tego nie doceniaja. Bo sami nawet nie biegaja codziennie a smieja sie z kogos kto jest atleta naszych czasow. Sportowiec w 100%.

      I do tego nie jest chamem i gburem jak.mj czy kobe

      No ale zawsze sie mozna przywalic do decision czy cos. Dzieciarnia.

      (2)
    • Array ( )

      Jeżeli myślisz, że NIKT w NBA nie bierzesz to jesteś jeszcze śmieszniejszy niż Ci co piszą, że LeBron bierze sterydy.

      Nie da się nie brać i grać 82 mecze w sezonie co drugi dzień na pełnej intensywności.
      Pytanie brzmi po co bierze 95% ligi ? Nie po to aby poprawić swoje możliwości ale po to aby się regenerować.
      A myśleć, że nikt w NBA nic nie bierze to tak jakby wierzyć, że Klay nigdy nie był zjarany xD

      (7)
    • Array ( )

      Masz bardzo małe wyobrażenie i bardzo małą wiedzę o świecie, jeśli uważasz że to ma jakikolwiek związek z zawiścią 🙂 A mówiąc „sterydy” to chyba też mało precyzyjne określenie, bo to było dobre w latach 90. Laboratoria idą do przodu tak jak technologia.

      I nie uważam, żeby 95% ligi kokosowało, bo namiastka kontroli antydopingowej istnieje i to musi działać choćby motywująco. Ale postacie typu Lebron James i cała „jego liga” ma parasol ochronny. Powiedz niby w imię czego wewnętrzna kontrola miała by teoretycznie zawiesić Lebrona czy kogoś jego pokroju narażając się na utraty wizerunkowe i wieeelomolionowe straty wobec sponsorów, kontraktów telewizyjnych i własnych gaży i zarobków. Spójrz co się działo kiedy Lebron postanowił nie zagrać w meczu by odpocząć 🙂

      To jest wielki, wielki biznes a nie Mały Książe 🙂

      (4)
    • Array ( )

      Derrick Rose spytany kiedyś na ile oceni doping w NBA odpowiedział, ze jakieś 6/10. Pózniej sie z tego musiał wykręcać, ale wiadomo jak to jest odbierane.

      Jakiś trener mma bodajże powiedział kiedyś o oszukiwaniu przez doping ‚czy to wciąż oszustwo jeśli wszyscy biorą?’. W NBA chodzi o to zeby być NAJLEPSZYM i mysle, ze tu motywacja do dopingu, jak z reszta ktoś wspominał przede mną.

      (-1)
    • Array ( )

      @SmutnyLarry – dlatego ja myślę, że kompromisem byłoby poważne rozważenie skrócenia sezonu. Ale tutaj też oczywiście się kłania kasa, kasa. To oznacza straty dla ligi. Tylko czy warto za wszelką cenę? Jednocześnie może zawodnicy też nie traktowali by All-Star Weekend’u jak pikniku, a to przecież dla nich bardzo cenny czas na złapanie oddechu. To wszystko trochę tłumaczy potrzebę koksowania.

      (0)
    • Array ( )

      Wątpię, żeby LeBron brał jakiś doping, tak samo jak reszta ligi. Po pierwsze cały czas są jakieś badania antydopingowe, a środki, które pomagają im wytrzymać 82 mecze w sezonie to nie jest doping. Kiedyś trenowałem pływanie (bardzo profesjonalnie), miałem 10-12 treningów tygodniowo po 2h + ćwiczenia na lądzie (siłownia, bieganie itp.). Intensywność treningów wzrastała, kiedy przygotowywalismy się do jakiś ważnych zawodów. Trener dawał nam wtedy listę z różnymi środkami, bez których nie bylibyśmy wstanie wytrzymać takiego tempa pracy przez 3-4 miesiące. Były to różne białka, kreatyny, cukry. Gdyby nie one, nasze mięśnie po prostu by nie wytrzymały ( i tak, tez mieliśmy badania antydopingowe). Dlatego podejrzewam, że zawodnicy w NBA tez takie coś mają i to nie jest doping.

      (-1)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe itsonlyme

      Jakie kontrole dopingowe ? Czy widziałeś kiedyś takie wyniki kontroli podawane przez NBA ? Czasami wpadli goście ale tylko na dragach i nie mówię tutaj o trawie. Poza tym kilka lat temu CP3 w czasie jakiegoś tam zebrania oficjeli ligi z tym całym związkiem zawodników powiedział coś mniej więcej takiego, że zawodnicy nie życzą sobie ograniczenia z hormonem wzrostu. Dalej któryś Dream Team (nie wiem czy nawet nie ten pierwszy ) spędził cały czas na łodzi gdzie nie mieli wstępu ludzie z kosmisji antydopingowych ( to był jeden z warunków ich uczestnictwa). Wszędzie gdzie jest gruba kasa jest doping w większym bądź mniejszym stopniu. Przestańcie być idealistami,te 82 spotkania plus podróże i dalej PO to jest ponad ludzkie siły. Zresztą czy jak wszyscy biorą to jest oszustwo ? A czy to że bierze to wprowadzi go do grobu za 20 czy 30 lat ? Też nie sądzę, tam jest cały sztab lekarzy odpowiedzialny za to. Jedyne co może takiego sportowca wprowadzić do grobu po karierze to jest nagła zmiana stylu życia.

      (5)
    • Array ( )

      Przy czym „biedniejsi” sportowcy biorą nielegalne specyfiki, koszykarze (z najwyższej półki) biorą pewnie rzeczy, które będą nielegalne za kilka lat (jak już się uda ustalić jakimś kontrolerom, że specyfik o takiej strukturze jest „na rynku” i działa na korzyść go zażywającego, a nie fair w stosunku do innych).

      (5)
    • Array ( )

      To prawda. Różnica jest jeszcze taka, że biedniejsi sportowcy „no name” muszą sami trochę o to zabiegać, zorganizować sobie lekarza z dużą dozą ryzyka. Supergwiazdy zwłaszcza w takich ligach przypuszczam, że nawet nie muszą w tej kwestii kiwnąć palcem i mogą spokojnie iść przed siebie niczym w obstawie wojska. Czyt. wybrańcy 🙂 Mogliby się oczywiście nie zgodzić, ale to tak jakby świadomie zrezygnowali z historycznej kariery z gwarancją ochrony

      (-1)
    • Array ( )

      Zależy co uznamy za doping.. Tabliczka czekolady przed meczem też da ci kopa. Powerade powinien być uznany za doping, bo tylko woda jest „neutralna”?

      (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    A abstrahując już od takich rozkminek jak koks w sporcie i wracając do bieżących spraw tu i teraz:

    Jak wytłumaczyć decyzje sędziów o faulu na Georgu w ostatniej akcji gdy piłka poszła za linię. Czemu służyć ma taka premedytacja. Prawdopodobnie Lebron by wybronił Cavs w tym meczu mimo wszystko, ale ktoś tu chyba naprawdę trzyma rękę na pulsie. Informacja o historycznym powrocie Cavs tworzy historię tej ligi i poszło w świat a o faulu jutro nikt nie będzie pamiętał. Tylko czy takie manewry sędziów nie zaczynają już zrażać kibiców? ostatnio poziom sędziowania nawet mimo powtórek staje się katastrofalny

    (3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiele komentarzy czy opinii już zostało napisanych, ja tylko dodam coś od siebie, króciutko, nie będąc w żaden sposób fanem czy antyfanem jegomościa. MVP może sobie być West, Harden, Curry czy Durant. Za to najlepszym koszykarzem na świecie nieprzerwanie od kilku lat jest LeBron James, nikt w tym momencie nie ma do niego podjazdu.

    Miłego piateczku

    (15)
  19. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JestemGraczem
    Odpowiedz

    LeBron nie jest chamem seriioo xd? Są przecież filmy jak ściąga dres przed meczem i zamiast podać chłopcu który ma to od niego zabrać i trzyma wyciągniętą rękę LBJ rzuca mu to wszystko na ziemię a biedny chłopak zbiera… Jestem fanem LeBrona ale nie przesadzajmy z tą idealizacją

    (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Problem Indiany – PSYCHIKA.
    Robią prowadzenie, wszyscy radośnie rzucają, jest spoko.
    Tracą kilka punktów i panika, każdy boi się rzucać i wychodzi rzut kogoś kto nie powinien rzucać, bo czas się kończy.
    Teague ma taką strzelbę, a boi się rzucać, szok… Pg13 dobrze kryty, reszta miała naprawdę często 2m wolnego na rzut, stephenson to w ogóle pękł, lebron zemścił się za dmuchanie w ucho. . .

    (4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciary, spociłem się jak szczur oglądając wymianę trójek w 4 kwarcie. Piękny thriller. Król jest tylko jeden. Liczba rekordów jaką dzierży i będzie dzierżył na koniec swojej kariery nie pozostawia wątpliwości. Mówiłem, że w pierwszych dwóch rundach CLE będzie miało sweepy i tego się trzymam.
    ps. Zwracam honor PG13 – jest dobry

    (1)
  22. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Lebron jest stworzony do punktowania, asysty w drugiej kolejności. Amen
    Playoffs Lebron jest najlepszą hybrydą Jordana i Magica jakie mogę sobie wyobrazić.

    (3)
  23. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Toki
    Odpowiedz

    Na początku zaznaczę iż nie jestem fanem Lebrona. Przeczytałem do mojej opinii wszystkie komentarze pod dzisiejszym artykulem. Nie obrazajcie Kobe , Jordana że są gburami czy kimś takim bo Lebron ma też swoje jazdy płacze jak panienka , zwalnia trenerów , robi zmiany itp. No przecież to się nie mieści w głowie.
    Jako zawodnik wykonujący swoją robotę na boisku to szacun. Po tych play off wskoczy na pierwsze miejsce pod względem zdobytych punktów ever. Jest to dziwna statystyka ponieważ nie każdemu swietnemu zawodnikowi jest dane grać w play off , nie każdy ma dobry zespół, faworyci czasem grają 4 mecze słabsi 7 co za tym idzie jedni grają mniej meczów inni więcej dlatego bardzo dobrze że liga zrobiła podział punktów na RS i play off. Pomimo tego nie zmienia to faktu , że jest to fenomenalne osiągnięcia i godne podziwu. W dodatku Lebron ten rekord wysrubuje bardzo mocno a czyw ktoś go kiedyś pobije ? Raczej nieprędko.
    GSW podobno ma łatwa drogę do finału? Ktoś tak napisał. Z całym szacunkiem do Lebrona ale to na wschodzie jest mizeria jeśli chodzi o poziom i dlatego te 6 finałów było możliwe .
    Nie znam Lebrona osobiscie hehe ale po tym co widzę , jak się zachowuje i co osiągnął nigdy nie pozwoli na to by stać się zawodnikiem rezerwowym wchodzacym z ławki na 10 -15 minut . Po tak świetnej historii to niedopuszczalne . Za to też szanowalem Jordana, Kobe do końca najważniejsi. Również uważam ,że w najgorszym przypadku z Lebronem będzie jak z Dirkiem za zasługi zwasze będzie miał miejsce w podstawowym składzie jak zamarzy mu się grać do 40.
    To apropo niektórych komentarzy.
    Ja osobiście uważam ,że i w tym roku nikt do finału nie zatrzyma Cavs ( chociaż chciałbym się nie mieć racji) ale w starciu z GSW nie będą mieli szans. Dubs bez poważniejszych kontuzji przejadą po wszystkich, przytoczę słowa naszych adminów ,, Tego pociągu nie da się zatrzymać ” i nie zrobi tego nawet Lebron ile nie włączy biegów.

    (5)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    nie lubię Lebrona i pewnie to się nie zmieni. Oczywiście trzeba oddać królowi co królewskie; prawda jest tak, że Lebrona „nie lubi” się przez jego „ciężki” charakter. Ja mam w pamięci ciągle jego ignorancję i lekceważenia rywali (patrz finały z Dallas); lekko powinni wygrać tamtą rywalizację, ale Bron wolał się „pobawić” i szczerze mówiąc nadal często zachowuje się jak Crul a nie Król; stąd podejrzewam tak duża niechęć do niego pomimo galaktycznych umiejętności

    (-2)