fbpx

Ksywa zamiast nazwiska na koszulce NBA?

37

#KING JAMES #THE TRUTH #BIRDMAN #VINO #KRYPTO NATE

Dziś o najnowszym pomyśle władz NBA, czyli zastąpieniu nazwisk na koszulkach, pseudonimami graczy. Czemu nie? Skoro można przydać zabawy kibicom, a przy okazji na tym zarobić. Pytanie tylko, czy ksywa będzie musiała być uprzednio zatwierdzona przez danego zawodnika. Czy wyobrażacie sobie na przykład Erica Bledsoe biegającego z napisem #MINI LEBRON nad numerem? Tudzież Vince’a Cartera z podpisem #AIR CANADA? No i czy długaśne #THE POLISH HAMMER zmieściłoby się na plecach Marcina Gortata?

Jak donoszą raporty szpiegowskie David Stern z kolegami chcą wypróbować pomysł już w nadchodzącym sezonie podczas meczu Miami – Brooklyn. Rzecz jasna, będzie to jednorazowy przypadek. Zobaczymy jak się przyjmie. Gracze już zostali poproszeni o zgłaszanie propozycji ksywek. Ciekawe czy D-Wade wyskoczy z #THREE? Jak myślicie czy wciąż można o nim mówić per #FLASH?

Co ciekawe, Shane Battier zwykł być nazywany #BATMANEM jednak z racji naruszenia praw wizerunkowych postaci komiksowej, będzie musiał wymyślić coś innego. Jaka szkoda, że Shaq już nie gra! Ten na pewno wymyśliłby coś ekstra.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

37 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe bober79
    Odpowiedz

    hola hola, na pierwszy rzut oka pomysł całkiem w dupkę , ale z całym szacunkiem , mimo że uważam się za dość obcykanego w NBA za cholerkę nie wyobrażam sobie zastanawiania nad tym kto gra gdy na boisko wybiegną rezerwy z ksywkami na plecach 😉

    (6)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe gadget
    Odpowiedz

    dokladnie czeki555 to są jednak sportowcy i autorytet dla mlodych a nie show i aktorzy (wreslerow oczywiscie jako atletow uwazam ale tez jako aktorow) przeciez nie moze byc tak ze teraz motto zyciowym nastolatkow ma byc “hasj sie musi zgadzac”

    (2)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Pomysł wcale nie jest zły, a pod względem marketingowym wręcz dobry. Jeżeli mają to być jednorazowe inicjatywy, typu latina night czy st. patrick day to wszystko spoko. Pomyślcie ile można odkryć ciekawostek o zawodnikach, zwłaszcza tych mniej znanych i drugoplanowych, gdzie prawie nikt nie zna ich ksywek, a jak wiadomo z każdą ksywką wiąże się jakaś historia :).

    Co do ugrzecznienia NBA, to ta inicjatywa w moim odczuciu nie ma z tym za wiele do czynienia, a jeszcze mniej ma do sportowej złości. Co to za różnica czy KG będzie straszył rywali z napisem THE BIG TICKET na plecach czy bez niego? Ostatecznie wciąż będzie Kevinem Garenttem.

    (7)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Moomin
    Odpowiedz

    Z jednej strony nakaz dla zawodników, żeby ubierali garnitury jak przyjeżdżają, a z drugiej propozycja nick`ów na koszulkach… z jednej strony próba robienia z NBA czegoś oficjalnego, eleganckiego, a z drugiej próba zrobienia z zawodników superbohaterów ze swoimi ksywami. Wg. mnie na jeden mecz, bądź na “wersję alternatywną strojów”-ok, ale nie na stałe:)

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    jak dla mnie to bez sensu, mniej znani gracze staną sie jeszcze bardziej anonimowi a do tego bardzo to utrudni ogladanie postronnym kibicą. zero pomyślunku w tym jak dla mnie

    (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pan od WueFu
    Odpowiedz

    Ciekawa sprawa… reklamodawcy już zacierają ręce… 😀
    Okaże się za chwile, że Ron Artest aka. Metta będzie miał “ksywę” youp*rn,

    Żegnaj NBA….

    ps.
    Czekam na koszulki Bostonu z reklamą Starbucksa, ksywą gracza AT&T i numerem hmm 24/7

    Ale będzie wypas… (je pierdol3 co się dzieje…)

    (3)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe TheKid
    Odpowiedz

    No nie wiem 😉 może faktycznie warto spróbować i pokusić się o jednorazowy wyskok, ale nie należałoby przesadzać. Ja osobiście czułbym dumę, gdybym założył na siebie koszulkę ze swoim nazwiskiem – to taka nieodłączna część sportu i niech tak zostanie.

    (3)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe One Blink
    Odpowiedz

    pomysl nawet dobry, przynioslby bardzo duze zyski (duzo ludzi by kupowalo takie jerseye), ale raczej na kilka meczów albo na np. all star game 🙂

    (3)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe eses89
    Odpowiedz

    najważniejsze żeby hajs się zgadzał, więc im więcej różnych rodzajów koszulek (alternatywne, retro, długie rękawki, itd) tym więcej sprzedanych sztuk na świecie i tym więcej przychodów do kieszeni papy Sterna, proste

    (1)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Czepliwy23
    Odpowiedz

    Kolejny pomysł: dwa zespoły tańczące na koniec spotkania w stylu Bollywood, w deszczu konfetti i kolorowych chustach! To zniwelowałoby napięcie miedzy zespołami i Melo już nigdy nie czekałby na nikogo po szatnią 😉
    Do lekarza!

    (4)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Bynek11
    Odpowiedz

    Pomysł taki sobie, dla mniej obeznanych na pewno problem był by z rozpoznianiem większości zawodników. Chociaż chciałbym zobaczyć Boshoraurusa albo LeFlopa :p (bez hejtu) ewentualnie Durantula 😉

    (2)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Gadom
    Odpowiedz

    Pierwszy mecz sezonu, święta Bożego Narodzenia itp. – spoko. To są szczególne dni, można zaszaleć. Wyobraźcie sobie sytuację, że ktoś zaczyna przygodę z NBA, lub przełączając kanały trafia na mecz. Widzi, że najlepszym zawodnikiem Lejkersów jest niejaki “Black Mamba” i myśli: “Kiedyś grał tu podobno taki zajebisty zawodnik, Kobe Bryant. Widocznie już nie gra – przełączam”. 😀

    (3)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe skalpel
    Odpowiedz

    Takie coś może by się sprawdziło, ale nie w normalnym sezonie czy PO. All star weekend jak dla mnie byłby odpowiedni dla takich koszulek

    (3)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe kakaski
    Odpowiedz

    Zawsze można spróbować w jednym meczu (czyli tak, jak Stern wymyślił) i sprawdzić efekty. Jeżeli okaże się klapą, rezygnujemy, jeśli przejdzie – jak dla mnie spoko.

    (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Panowie, drobna nieścisłość. Postać komiksowa – w tym wypadku Batman – nie może mieć praw wizerunkowych. Ma je zawsze właściciel marki, znaku towarowego itd, czyli zdaje się w tym wypadku Warner Bros 😉

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    A co do samego pomysłu – z jednej strony komisarz czuwa nad tym żeby liga była full-profesjonalna (odpowiednia długość spodenek, zbiór zasad co wolno, a czego nie wolno zawodnikom, protokół udzielania wywiadów, spotkań mediowych itp itd), a z drugiej zaczynają się bawić w ksywki jak na boisku osiedlowym? Jakoś to mało konsekwentne… Chyba, że nazwiemy rzecz po imieniu i od razu powiemy że chodzi o podniesienie wyników sprzedaży koszulek i innych akcesoriów …

    (1)
  17. Odpowiedz

    Jesli jest to raz na rok/jakiś czas (jak St.Patrick’s day zielone uniformy czy Noche Latina) to moze nawet spoko ale na pewno nie w kazdym meczu…

    (1)

Gwiazdy Basketu