fbpx

LeBron przesiedzi pierwszy miesiąc sezonu, Luka czy Giannis?

47

Dzień dobry. Na pierwszego grudnia szacuje się start obozów przygotowawczych do nowego sezonu NBA. Planem jest, jak wiadomo rozpoczęcie rozgrywek przed świętami Bożego Narodzenia, 22 grudnia. Data została zatwierdzona przez związek zawodniczy i uznać ją należy za bardzo prawdopodobną.

Co nie znaczy, że wszystkim tak krótki okres między sezonami jest w smak. Szefowie klubów oczekują jasnego harmonogramu działań. Jedynym co wiadomo na sto procent jest data draftu 2020 wyznaczona na osiemnastego listopada. Parę dni później powinniśmy poznać obowiązujące wysokości budżetów płacowych oraz formalnie rozpocząć okres “free agency”.

Too soon

Mówi się, że część wolnych agentów już nieformalnie porozumiała się w sprawie przyszłych kontraktów z nowymi bądź obecnymi pracodawcami choć jest to oczywiście wbrew ligowym przepisom. A jak na przyspieszony start zapatrują się zawodnicy? Danny Green (sezon Lakers zakończył się dwa tygodnie temu) twierdzi, że weteranom w jego ekipie będzie ciężko bez okresu roztrenowania. Dla LeBrona będzie to osiemnasty sezon, dla Howarda szesnasty, dla Rondo piętnasty etc. Jego zdaniem James prawdopodobnie przesiedzi na ławce pierwszy miesiąc rundy zasadniczej.

LeBron grał w dziewięciu Finałach na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. To drenujące nie tylko fizycznie, ale mentalnie. Tak szybki restart? Nie spodziewam się go zobaczyć w pierwszym miesiącu [Green]

To oczywiście nie wszystkie trudności natury logistycznej. Jesteśmy pośrodku pandemii. Nie ma na razie opcji wprowadzenia na hale kibiców, a ulokowani poza granicami USA Toronto Raptors najpewniej będą musieli tymczasowo przenieść się do innej hali, na terenie Stanów Zjednoczonych. Mówi się o rozbiciu obozu w Louisville, to jest półtorej godziny samochodem na południe od Indianapolis.

Other NBA news

->  Los Angeles Clippers zbroją sztab szkoleniowy. Właśnie podkupili z Miami asystenta nazwiskiem Dan Craig. Być może widzieliście albo znacie tego pana z obozu Erika Spoelstry…

LAC zaoferowali większe apanaże, pan Craig wierzy ponadto, że w przyszłości otrzyma ofertę głównego szkoleniowca. Kolejnym asystentem Tyronna Lue w klubie będzie znany i poważany Kenny Atkinson, były coach Brooklyn Nets. Jak to wszystko wpłynie na produkt boiskowy Clippers? Pożyjemy, zobaczymy.

-> Paul Pierce zasugerował Golden State Warriors rozwiązanie kadrowe. Jego zdaniem Dubs winni przehandlować drugi pick tegorocznego draftu na Nikolę Vuvevica z Orlando.

Nazwisko, które chodzi mi po głowie to Vucević. Moim zdaniem wpasowałby się idealnie między ich obwód. Zapewnił prezencję podkoszową, spacing z pozycji środkowego. Jeśli byliby go w stanie sprowadzić, biliby się z powrotem o mistrzowski tytuł. Jeśli nie, wylądują gdzieś w środku stawki playoffs w zachodniej konferencji.

The Truth jak zwykle odjechał. Warriors są czterdzieści milionów powyżej salary cap, które w nadchodzącym sezonie zmniejszy się o kilka, żeby nie powiedzieć kilkanaście punktów procentowych. Vucevic kosztuje 26 milionów dolarów rocznie. Aby go sprowadzić, Dubs musieliby pozbyć się któregoś z czwórki Curry, Thompson, Green albo Wiggins. Innymi słowy: to się nie uda. Człowiek z dziewiętnastoletnim stażem w lidze powinien to wiedzieć. Zresztą nieważne.

Luka czy Giannis?

Którego wolałbyś u siebie w drużynie? Moje sympatie w tym względzie znacie, biorę Lukę zawsze i wszędzie, ale to nie o sympatie chodzi. Rozważmy poszczególne argumenty za jednym i drugim:

  • Luka jest młodszy, ma 21 lat wobec 26 lat Giannisa
  • Luka jest nieporównywalnie bardziej wszechstronny ofensywnie
  • Giannis jest aktualnym DPOY i nie jest to przypadek czy pomyłka głosujących
  • Luka nie wyrabia na nogach w obronie i wątpię by kiedykolwiek było inaczej
  • Luka wielokrotnie przewyższa Giannisa pod względem wyszkolenia technicznego i koszykarskiego IQ
  • Giannis jest fizycznym wybrykiem natury, który dominuje w lidze “nie potrafiąc” rzucać

  • Luka z racji walorów technicznych zestarzeje się ładniej
  • wszystko jest kwestią dopasowania do zespołu
  • aktualnie Boston czy Golden State woleliby Giannisa, reszta zapewne Lukę
  • Luka jest graczem, który kreuje akcje także w końcówce, Giannis ma z tym problemy
  • playmakerzy kalibru Doncica rodzą się rzadziej niż wybitni atleci skaczący ludziom po głowach

Zagadka: Giannis w Denver Nuggets vs Luka v Los Angeles Clippers, kto wygrywa?

Zanim ostatecznie zdewaluujemy Giannisa względem Słoweńca chciałbym abyście wiedzieli jedno. Nie chodzi o jego rzut z dystansu czy półdystansu. Są rzeczy ważniejsze. Jeśli ten grecki psychol kiedykolwiek opanuje grę z pozycji “post up” wzorem LeBrona w Miami (moim zdaniem szanse na to są niewielkie z racji ograniczonej wizji parkietu, której nie da się do końca wyszkolić) wartość, jaką wnosi do drużyny podskoczy wielokrotnie. To jednak wymaga lepszego, bardziej wymagającego środowiska niż dotąd stworzono mu w Milwaukee, gdzie większość rywali oszukuje i gagatków pokroju Bledsoe kryje na radar.

Ostatecznie, jeśli mowa o playoffs, gdy gra zacieśnia się, staje nieco ostrzejsza przez co przewagi fizyczne nie są aż tak ewidentne, skillset Luki ceniony jest wyżej. Praca nóg, efektywność prowadzenia zespołu, jakość kreowanych pozycji, mental game, elitarne basketball IQ >> kontratak, layupy po spinie, wsady, wjazdy podkoszowe. Myślę, że na przykład tegoroczna obrona strefowa Miami dałaby sobie z tym radę, zaraz czekaj…

Kolejna rzecz, nie doceniamy siły fizycznej Doncica jako de facto point guarda. To jest naprawdę duży chłop, waży ze 107 kilo, tylko buźkę ma dziecięcą. Nie doceniamy jego umiejętności odseparowania się od obrońcy kozłem/ zwodem ani umiejętności gwałtownego zredukowania prędkości. Zresztą braki motoryki nadrabia doskonałą techniką, instynktem i opanowaniem. Braki w obronie nadrabia właśnie przewidywaniem i głową. Dallas lubią go wycofać w obronie na weak side (szacunek dla Ricka Carlisle) przez co tyle zbiórek łapie.

Jeśli mowa o potencjale rozwojowym. Moim zdaniem obaj mają taki sam. Giannis rzecz jasna braków ma więcej, ale Luka z racji znacznie lepszych fundamentów, lepszego opanowania podstaw techniki gry w koszykówkę (praca nóg na przykład) będzie doskonalił swój warsztat aż osiągnie za parę lat stopień mistrzowski. W przypadku Antetokounmpo możemy liczyć na pracowitość, dobre warunki wokół i końskie zdrowie. Co za tym idzie, wybieram Lukę, jako bardziej wartościowy element budowania jakiegokolwiek zespołu.

Znający się na biznesie Mark Cuban stwierdził niedawno, że gdyby nie było cap space, musiałby zapłacić Doncicowi około 75 milionów dolarów za sezon, tak bardzo jest wartościowy. Co więcej, zrobiłby to z pocałowaniem rąsi. A ile ty dałbyś za Giannisa?

Dobrego dnia B

Ostatnie Wpisy

47 comments

    • Array ( )

      W zwyczaju miał wygrywać i to robił w fenomenalnym stylu. W porównaniu do obecnych czasów grał. Bo kochał te grę. Jeśli mógł to grał i nie dopuszczał.

      (-18)
    • Array ( )

      A karierę zakończył żeby mu cyferka nie spadła na drugie miejsce, taki był z niego zwycięzca.

      (-6)
    • Array ( )

      Szczególnie w pierwszych 6 sezonach nawet finałów nie powąchał, dostawał lanie najczęściej od Pistons.

      (-2)
    • Array ( )

      Dostawał lanie ale nie zmienił drużyny. Tylko krok po kroku wszedł na szczyt i nikt go z niego nie strącił. A king Lebron? Bez komentarza.

      (12)
    • Array ( )

      Abstrahując od trollerskiego wpisu Teda podobno Jordan wcale tak ciężko nie trenował. Podobno jedną z tajemnic jego odporności na poważne kontuzje przez większość kariery było to, że wiedział, kiedy na treningu nawet nie zakładać spodenek oraz to, że w offseason do czasu obozów przygotowawczych nie miał w zwyczaju w ogóle grać w kosza ani chodzić na siłownię. Organizm miał kiedy się zregenerować

      (0)
    • Array ( )

      No szczególnie w 95 roku jak przegrał z Orlando. Wcale nie trenował po sezonie. Na marginesie, w 90 latach zawodnicy po sezonie odkladali piłkę na 6 tygodni zeby zlapac też głód koszykówki. W tym czasie budowali kondycję i tezyzne fizyczna. I byli silni. Współcześni grajkowie płakaliby na każdym meczu.

      (-4)
    • Array ( )

      Ted, Jordan trafil do Chicago, ktore jest czolowym miastem w USA, a nie do Cleveland z populacja na poziomie Bydgoszczy, ktore jest omijane szerokim ruchem. Jordan przez niemal cala kariere gral z HoFem, ktorego dobrano mu w draftcie, a nie z ofiarami losu. Jordan zaraz po rookie kontrakcie dostal bodajze trzecia najwyzsza umowe w NBA, ktora byla wyzsza od chociazby Birda.

      Poza tym, LeBron z tymi ofiarami potrafil dojsc do NBA Finals. Jordan bez Pippena nie przeszedl pierwszej rundy PO. W sumie, to gdy James po odejsciu zaczal grac z kims kto nie robilby wstydu stojac obok Pippena, to zrobil serie ilu? 8 finalow z rzedu? 4 lata z Wadem i 4 z Irvingiem.

      Oczywiscie nic z tego nie swiadczy o wyzszosci jednego nad drugim, ale masz argumenty na swoim poziomie intelektualnym.

      Smieszy mnie ta nagonka na LeBrkna. Najpierw, ze potrafi wygrywac tylko na wschodzie (ile misiow wygral Jordan na zachodzie?). Nastepnie, ze sam nic nie wygral (jak tam szlo Jordanowi bez chociazby Pippena?). Teraz, ze zmienil zespoly zamiast grac caly czas na zadupiu z randomami, ktorych nazwisk zaden casualowy fan nie pamieta. Nigdy sie nie dowiemy czy LeBron zdobylby pierscien gdyby nie odszedl do Miami, bo nie mial w Cleveland wsparcia, tak samo jak nigdy sie nie dowiemy czy Jordan przeszedlby pierwsza runde PO gdyby nie wybrany w draftcie Pippen (tak, Bulls go wybrali tak samo jak Lakersi Bryanta, bo to oni wskazali kogo Seattle ma wybrac).

      (16)
    • Array ( )

      Ok ok wszystko to spekulacje. Ale Chicago koszykarsko w 83 84 roku to ogon ligi. Puste miejsca brak akcji. Wiwlkosc miasta nie ma znaczenia. Siły w lidze rozkładają się różnie. Metropolia New York od 20 lat jest w dołku A to kolebka basketu. Jordan miał pippena na którego czekał i którego wychował A nie dostał na tacy. James poddał się w Cavs i poszedł do Dream Teamu będącego odrazu pewnikiem do tytułu. Finał Jamesa z Cavs na początku kariery świadczy o poziomie ligi w tamtym czasie chociaż szacun mu za to. Powrót do Cavs po tytuł był spowodowany Irvingiem i Lovem. To kolejny Dream Team.

      (-5)
    • Array ( )

      Jordan bez wybitnego Pippena nic by nie miał a nie sześć mistrzostw. Natomiast LeBron potrafił bez takiego wsparcia, po odejściu Irvinga, doprowadzić Cleveland do finałów.

      (5)
    • Array ( )

      “Finał Jamesa z Cavs na początku kariery świadczy o poziomie ligi w tamtym czasie chociaż szacun mu za to.”
      Ty jesteś ładnie opóźniony.

      Hej, ludzie, to że Jordan wygrał 6 mistrzostw z Bulls, to tylko świadczy o poziomie ligi w latach ’90.
      Po prostu była znacznie łatwiejsza.

      (2)
    • Array ( )

      Pisze się ‚rasistą’. Akurat w tym kraju powinno się wzorowo znać pisownię słowa, które można stosować naprzemiennie z ‚Polak’.

      (-4)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Green tylko spekuluje. Moim zdaniem Lebron jest takim maniakiem koszykówki, że nie ma szans na taki strategiczny load menegment. Prędzej zmniejsza mu ilość minut i nie wpuszcza na kilka gier back to back z powodu wszystkim dobrze znany problem z jajami co często mu się dopisuje przed meczem. Dla niego sezon regularny to będzie zabawa. Z resztą mieli pół roku przerwy przecież, a potem granie bez latania. Myślę, że Green wypowiada się głównie za siebie. Dziadek już nie wyrabia.

    (11)
    • Array ( )

      Aha..
      Nie mieli pół roku przerwy tylko pół roku treningów i przygotowania aby być gotowanym na powrót w każdym momencie. To nie był odpoczynek.

      Gadka podobna do pasjonatów piłki nożnej, którzy śmieją się, że jakiś piłkarz, który nie zagrał ani jednego spotkania na danych mistrzostwach potrzebuje parę tygodni wolnego.. W końcu po co mu skoro nie grał, nie? Kogo tam obchodzi, że gość każdego dnia trenował aby być gotowym do gry..

      (17)
    • Array ( )

      Niepotrzebne dywagacje LBJ vs Giannis vs Doncic vs Jordan i reszta świata, ale rozumiem – sezon ogórkowy 🙂 Przecieki o odpoczynku LBJ to pewnie próba nacisku na władze NBA żeby sezon ruszył w styczniu. To, że obozy przygotowawcze ruszą 1 grudnia nie oznacza, że zawodnicy przed nim nie robią nic, a jest wprost przeciwnie – na obóz żaden zawodnik nie przyjeżdża tam prosto z kanapy.

      Zbyt krótka przerwa zwiększy ryzyko kontuzji u najlepszych graczy z najlepszych ekip z minionego sezonu.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem łatwiej też Greka ogarnąć w obronie w play off, blokujesz drogę do wjazdów na kosz i jego efektywność w ataku spada z jakieś 50%. Lukę musisz podwajać i to non stop bo inaczej dojedzie Cie w każdy możliwy sposób bo arsenał ma przeogromny. A nawet jak go podwoisz ze nie będzie punktował to będzie rozdawał takie asysty ze głowa mała.

    (26)
    • Array ( )

      Dokładnie. Tez się zdziwiłem ze Admin nie wymienił Wigginsa jako do wymiany tylko przeciw wymianie. Przecież wiggins w GSW nie ma takiego statusu nawet w połowie jak Green, Curry czy Klay. On + drugi pick draftu to idealna wiązanka za Vucevica.
      Druga sprawa wcale się nie zdziwie ze NBA będzie chciało się dogadać z zawodnikami o renegocjacje kontaktów w sezonie 2020/2021

      (4)
    • Array ( )

      Moim zdaniem Wiggins jest bardziej wartościowy niż Vucevic. Wariors faktycznie potrzebują dopiero centra ale z Wigginsa będzie jeszcze pociecha. Bardziej wolałbym gdyby znaleźli kogoś na ławke ponieważ dzięki niej ostatnimi latami dzielili i rządzili w lidze.

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Luka, nie dlatego że jest biały i jest prawie polakiem tylko dlatego że jest młody i jurny a Giannnis? momentami bywa sflaczały zwlaszcza w koncowkach meczy playoffs

    (-3)
    • Array ( )

      Jeżeli zarzucasz grekowi, że nie wyrabia w końcówkach, to chyba Doncicia nigdy nie widzałeś dłużej w meczu niż przez pierwsze dwie kwarty.

      Poza tym, nie ma najmniejszego sensu ich ze sobą porównywać, bo to dwóch zupełnie różnych koszykarzy. Jeden tworzy zespół, a wokół drugiego jest tworzony zespół. To tak jak porównywać LeBrona z Durantem.

      (9)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ujmując niczego LeBronowi, bo to świetny koszykarz i jak na razie prawdopodobnie nr 1 XXI wieku (wiem, że fani Duncana mogą poczuć się urażeni), jednakże wszyscy muszą zgodnie przyznać, że Jordan nie musiał tatuować sobie żadnych chosen one-ów na plecach.

    Luka vs Antek?
    Doncic to geniusz, ale też za takiego był uważany, bo jako chłopaczek wymiatał już w Europie.
    Giannis był wyborem w stylu: może będzie z niego solidny grajek, a może nie.

    Mimo wszystko jestem za Giannisem, bo imponuje mi tym, ile wysiłku i wiary w siebie musiał włożyć, żeby z potencjalnego niezłego gracza, stać się dwukrotnym MVP. A że Bucks na razie nie spełniają oczekiwań w playoff? Cóż, nie jest łatwo zbudować potężną drużynę w Milwaukee, które Amerykanie uważają pewnie za jakieś wygwizdowo.

    Koniec końców życzę Lebronowi, Luce i Antkowi, żeby stoczyli ze sobą jeszcze wiele dobrych pojedynków.

    I już na sam koniec wielki plus należy się Bartkowi za powstrzymanie się od politycznych wstawek. Rzygam polityką i nie chcę na najlepszej stronie o koszykówce czytać o tym pieprzonym bagnie.

    (17)
    • Array ( )

      No z tymi pojedynkami to trochę już nie bardzo, bo jeden właśnie wchodzi w swój prime, drugi ma dużo czasu przed sobą a trzeci stara się wyciągnąć co jeszcze może z tego co mu zostało, chociaż z wysokiego poziomu schodzi. Ciężko porównywać ze sobą graczy, w prime, po prime i przed. Tak jak Kobe z Lebronem, Kobe wygrywał z młodym i niestety nigdy nie zagrali przeciwko sobie w finale. A jak Lebron w końcu wszedł w swój prime i miał drużynę, to od 10 lat jest zawsze w czubie, podczas gdy niestety Kobe zjeżdzał do bazy i nie dane nam było doświadczyć ich pojedynku w prime. Ciężko porównać typów, których dzieli 7 lat w drafcie lub więcej, bo ich okresy dominacji zwyczajnie się miną najprawdopodobniej.

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    „ The Truth jak zwykle odjechał” ja bym na P isał „były lider Boston Celtics jak zwykle odjechał„

    W kwesti Lakers moim zdaniem powinni posunac Greena w jakiejś wymianie i to nawet nie chodzi o przestrzelona ważna trójkę…

    A jeśli chodzi o Dallas i Cubana to trochę szkoda, ze nie ma takiej siły przekonywania jak ma Brylantowy, widzielibyśmy Lukę już teraz ponad swój sufit.
    …a propos Cubana jestem ciekaw jak to wyglada w rzeczywistości. Oczywiscie wiem, ze FBI czuwa, ale jak wyglądają obostrzenia (ostatnio modne slowo) dotyczące takiej umowy daje Ci kontrakt NBA minimum, a będziesz przecierał parkiet swoimi butami w ramach czyszczenia za 30 milionów, albo inaczej zatrudnienie na Bahama do pilnowanie chaty za 30 baniek, albo coś w tym rodzaju. Teraz spłycam, ale jak to tam wyglada nieoficjalnie to może być ciekawe.
    Mam rowniez wątpliwości kwestii sędziowania, mam dziwne przeczucie, ze za jakiś czas wyjdą jakieś brudy…

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis, niestety nie udowodnił, że jest wybitny. Trochę traci brakiem rzutu i IQ. Warunki fizyczne ma bajeczne, to takie połączenie Duranta z Lebronem. Zasięg i wzrost Duranta siła Lebrona. Niesyty nie udźwignął liderowania. Na razie jest tylko all starem. Śmiesznie to brzmi tylko, ale chodzi tu bardziej oto aby umieścić go w grupie wybitnych. Na to musi jeszcze poczekać. Brak dobrego no niech bedzie przyzwoitego rzutu, na ten moment zaniża i to bardzo jego nadludzkie możliwości fizyczne. Podobnie jak u Simonsa (chociaż u tego drugiego rzut to jest totalna katastrofa)

    (3)
    • Array ( )

      LBJ cala kariere na zwierzecej sile i przepychaniu przeciwnikow ciagnie
      finezji w tym nie ma rzadnej
      oczywiscie szacunek za cyferki, ale to nie jest mile dla oka, nie ma plastycznych ruchow, rzut to wyglada jakby cegle ciskal

      (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Luka, zdecydowanie i choć lubię Giannisa, fajny pracowity chłopak to brakuje mu sporo,. Powinien się skupić na grze tyłem do kosza, dryblingiem i oczywiście rzutem,a Luka jedyne czego można mu życzyć to zdrowia i fajnych zawodników obok. Pewno wielu n Nas widziało by ich razem – MASAKRA!!co do Wigginsa za Vucevica to.. jest to do zrobienia za pick przyszłoroczny od Wilków i Paschalla plus Wiggins oczywiście..Orlando musiało by kogoś jeszcze dołożyć może.MC Williamsa.

    (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Troche nie rozumiem ciaglego pompowania balonika na bucks i giannisa. Wszyscy co roku mowia ze to oni na bank wygraja wschod, a oni rok rocznie graja tak samo prosta do bolu i nieskuteczna koszykowke gdzie najwiekszego koziolka wbijaja w srodek i licza ze albo bedzie wsad albo odegranie na trojke. Ten zespol nie wyjdzie nigdy ze wschodu, chyba ze nagle jakis cud sie zdarzy. Zacznijmy doceniac inne zespoły, a nie wtorowac amerykanskim “ekspertom”, ktorzy co roku mowia i tak to samo i gowno tak na prawde sie sprawdza

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja zawsze zwracam uwagę na technikę rzutu Giannis ma strasznie kiepską, choć miał gorszą, zbyt długo ciągnie..wolno się składa, powinien ćwiczyć rzut podobny do Duranta z wyższego pułapu i inaczej trzymać na nadgarstku. No i psycha, musi ją zmienić z wesołego chłopaka na a bardziej wyrachowanego, nie musi też myśleć o statystykach,a chyba za bardzo je obserwuje i powtarza sobie muszę mieć 30 pkt i 15 zbiórek bo źle o mnie napiszą…

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Finalnie Giannis skończy w jakiś Lakersach, byłbym nawet bardziej tego pewny gdyby nie sam Davis. Jedno jest pewne Jeśli Giannis ma zdobyć tytuł to tylko jako druga gwiazda. Jest za bardzo zależny od kogoś z piłka, No chyba, ze nagle by się przemienił w Hakeem a, lub kogoś z rzutem. Giannis nie ma miękkości, trochę podobnie jak Howard. Za sztywny jest z rzutem. Ani myśle, wychodzić w przed szereg specow od rzutów zwłaszcza zza oceanem, ale są odpowiednie ćwiczenia na miękki rzut, tak samo jak rzucanie lewa ręka. Sam pamietam jak dzieciak zaczynałem od mycia zębów lewa ręka

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Wciąż wszyscy zapominają, że koszykówka to gra, gdzie trzeba umieć grać w ataku, ale też w obronie aby być kompletnym zawodnikiem, pokazywali to najlepsi, Jordan, Lebron, Bird, Duncan czy Olajuwon.

    Luka nigdy nie przeskoczy pewnego poziomu przez swoją mizerną grę w obronie.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do gry w obronie Luki mysle ze chlop ma szanse sie poprawic. Ma dopiero 21 lat przed nim jeszcze sporo czasu na poprawe fizycznosc dzieki ktorej bedzie wyrabial na nogach. Podobno prime fizyczny osiaga sie w przedziale 25-30 lat. Widac to chocby po przemianie Giannisa czy Lebrona w miami. Moze to zabrzmiec rasistowsko ale czarnym jest latwiej ten poziom osiagnac ale to jest genetyka. Jednak mysle ze Luka jest zdeterminowany i jest w stanie to znacznie poprawic.

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Milwaukee Bucks.
    Ten zespół był od jednego rzutu w game 3 z Toronto by zrobiło się w serii 3-0, a wtedy awans na wyciągnięcie ręki i starcie z kontuzjowanymi GSW. Mieli trochę pecha, bo równie dobrze mogli w ubiegłym sezonie być obrońcami tytułu. Problemem Bucks jest support. O ile Middleton się stawił w ostatnich PO, o tyle Bledsoe był fatalny i tu należy coś zmienić. Gdyby zostawili Brogdona, który wiele lepiej pasuje do Giannisa niż EB, wówczas byliby o wiele mocniejsi jako zespół.

    (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Do skończonego debila co uważa ,że słowo “rasistą” można naprzemiennie używać z “Polak.Otoz cwiermuzgu nie można i żeby wypowiadać się na temat rasizmu w Polsce trzeba rozumieć kontekst.od konca 2 wojny światowej Polska była jednym z najbardziej jednolitych etnicznie,rasowo i religijnie krajów świata (sami swoi),w nas nikt nie pompował ideologii multikulti jak na zachodzie.w żaden sposób nie byliśmy przygotowywani do życia w tyglu kulturowaym.a jak sami siebie czasami ledwo znosimy i generalnie nawzajem się nie lubimy to tym bardziej obcych.proste patrząc na ten kontekst wcale nie jesteśmy aż takimi rasistami.sa potojednostki ale jednostki.chcesz zobaczyć prawdziwy rasizm nastawiony na fizyczna eliminacje człowieka jedz do ruskich aha jeszcze jedno,sporo czasu ponieszkiwalem na zachodzie Europy i poza UK i francja ludzie są mega rasistowscy tylko po cichu,we własnym gronie

    (-1)
    • Array ( )

      O, odezwał się Seba, który opuszczał lekcje polskiego w podstawówce i napisanie bezbłędnie chociażby jednego zdania graniczy z cudem, ale koszuleczka z ‘polska walcząca’ pewnie założona 24/7.

      To fajne usprawiedliwienie rasizmu w Polsce – bo mieszkali tutaj tylko biali katolicy. Mamy więc 2020 i polaczek dalej nie nauczył się szanować osób o innym kolorze skóry, więc jak tylko ktoś jest trochę ciemniejszy, to musi się obawiać czy nie dostanie w twrz w biały dzień, bo wyzwyskia to jest poniekąd już normalność. Mamy 2020 i polaczek dalej ma problem z LGBT, bo przeciez: ‘jak tak mozna aby chlop z chlopem, a baba z baba’. Mamy 2020, a ta wsią w Europie zwaną Polską dlaej rządzi się wg przestarzałej konstytucji oraz biblii, która została spisana przez jakiś randomów, którzy Jezusa nigdy na oczy nie widzieli, bo raz, że nie istniał, a dwa, że nawet gdyby, to ludzie nie żyli wtedy po 70 lat. Mamy 2020, a polaczek nawet maski na twarz nie może założyć, bo to ‘kaganiec ograczający jego wolność’, ta, ograniczący jego móżdżęk.

      Bawi mnie usprawiedliwianie żenady odbywającej się w tym kraju, której można się wyłącznie wstydzić tym, że 70 lat temu była chociażby wojna i najwidoczniej Polacy są takim ‘narodem wybranym’, że ich trzeba uczyć, że jak ktoś jest chociażby czarny, to nie jest od nich gorszy, bo są zbyt głupi aby sami do tego dojść.

      (0)
    • Array ( )

      Polska była tak jednolita etnicznie że 3/4 narodowców ma niepolskie nazwiska… niemieckie, białoruskie, litewskie – co tylko chcesz 😀

      (0)

Gwiazdy Basketu