Legendy NBA: Tom Chambers znikąd MVP

19

Lata osiemdziesiąte były bardzo ciekawym okresem zmagań w historii NBA. Trwała święta wojna Lakers i Celtics o każde kolejne mistrzostwo NBA. Toczona była bezpośrednio lub korespondencyjnie, we wszystkich finałach w latach 1980-1989. Legenda Michaela Jordana, mająca zburzyć ten porządek rzeczy, dopiero się tworzyła. Rzuty z dystansu były novum, wielu kibiców nie zdążyło się jeszcze do końca przyzwyczaić do łuku biegnącego w promieniu tych 7 metrów z kawałkiem od kosza. Prawdziwa walka trwała bezpośrednio pod obręczą, nie z dala od niej. Personifikacją ówczesnego fizycznego stylu gry byli Źli Chłopcy z Detroit Pistons. Mniej więcej w takich realiach żyliśmy, gdy w 1987 zaproszono wszystkich na All-Star Game do Seattle.

Już jeden rzut oka na składy pozwala zorientować się, że żartów nie było. Michael Jordan, Dominique Wilkins, Julius Erving, Larry Bird i Moses Malone na Wschodzie oraz Magic Johnson, James Worthy, Hakeem Olajuwon i Alvin Robertson na Zachodzie. Tom Chambers, podkoszowy Seattle Supersonics, załapał się na ten autobus niejako przypadkiem, jako zmiennik kontuzjowanego Ralpha Sampsona, ale to właśnie on sprawił największą niespodziankę. Oto jak do tego doszło.

#MVP Caliber

Jeśli spojrzymy na listę graczy z największą liczbą nagród MVP Meczu Gwiazd, wyłoni się nam pewien obraz. Cztery takie trofea mają na koncie Kobe Bryant i Bob Pettit. Jedno mniej zgromadzili Oscar Robertson, LeBron James, Shaquille O’Neal i Michael Jordan, a siedmiu zawodników ma w dorobku dwie takie statuetki. Są to Bob Cousy, Julius Erving, Isiah Thomas, Karl Malone, Magic Johnson, Allen Iverson i Russell Westbrook.

Bez wątpienia są to gwiazdy największego kalibru, bo przecież tylko takich zawodników zaprasza się, przynajmniej teoretycznie, do Meczu Gwiazd. Ciekawym eksperymentem jest też porównanie wykazu All-Star Game MVP z nominacjami do Galerii Sław tychże zawodników. Okazuje się, że w historii NBA jedynie trzech ASG MVPs nie dorobiło się własnej tabliczki w Springfield. Dwaj z nich to Glen Rice w 1997 roku oraz Randy Smith w 1978 roku. Trzecim jest Tom Chambers, bohater niniejszego tekstu.

#Thy Kingdome come

Weekend Gwiazd 1987 roku odbywał się w Seattle, a areną zmagań najlepszych zawodników NBA po raz pierwszy i jedyny w historii była hala Kingdome, o imponującej jak na warunki koszykarskie wielkości, mogąca pomieścić aż 40 tysięcy sympatyków pomarańczowej piłki.

Po stronie Eastern All-Stars mieliśmy zawodników takich jak wspomniani wcześniej Michael Jordan, Larry Bird, Dominique Wilkins, Julius Erving i Moses Malone, których z ławki wspierali Kevin McHale, Robert Parish, Charles Barkley, Isiah Thomas, Bill Laimbeer, Maurice Cheeks i Jeff Malone. Zachód godnie reprezentować mieli Magic Johnson, James Worthy, Alvin Robertson, Hakeem Olajuwon, Kareem Abdul-Jabbar, Rolando Blackman, Mark Aguirre, Joe English, Walter Davis, Joe Barry Carroll, Sleepy Floyd i Ralph Sampson. Niestety, ten ostatni, center Houston Rockets i MVP imprezy sprzed dwóch lat, na początku lutego doznał kontuzji kolana. Wówczas jeszcze nie było wiadomo, że będzie to uraz, który zakończy jego prime, bardzo wcześnie, bo w wieku 26 lat. No cóż, 103 kilogramy wagi przy wzroście 224 cm to dosyć skromny wynik, jak na podkoszowego i niejako zaproszenie do kontuzji.

#Stawiam na Tomka Chambersa

Pat Riley, trener ekipy Zachodu, zdecydował się na gest w stronę gospodarzy i na zastępcę Sampsona wytypował Toma Chambersa, zawodnika Supersonics. Być może kibice woleliby zobaczyć w tym miejscu super strzelca Dale’a Ellisa (nagroda MIP w tamtym sezonie po poprawieniu średniej z 7.1 na 24.9 punktów po zostaniu starterem) czy młodego Xaviera McDaniela, o którym Gary Payton powiedział kilka lat później:

Xavier McDaniel to był gość, który złamałby mi kark, gdybym nie zrobił mu śniadania o piątej nad ranem. Byłem drugim pickiem draftu, a mimo to musiałem pakować wszystkim torby do samolotu (…) Dzisiejsi młodzi tego nie rozumieją. Wybierani mając 19 lat, rok później ich drużyna dalej szoruje brzuchem dno tabeli, więc biorą kolejnego 19-latka, no to jak ma być dobrze? Pierwszy pick, drugi pick, ta sama kasa i doświadczenie, jaka ma być hierarchia w drużynie? [Gary Payton draft 1990]

McDaniel elektryzował swoją grą i notował świetne statystyki na poziomie 23/9/3, ale Riley zdecydował się na Chambersa, który, bądźmy sprawiedliwi, też sroce spod ogona nie wyleciał (23.3/6.6/3.0 w tamtym sezonie). Chambers przyciągał wzrok swoim niecodziennym wyglądem i wsadami. Wysokie loty zapewniły mu miejsce w konkursie wsadów w tamtym roku. Był to notabene pierwszy konkurs wygrany przez Air Jordana.

#Highriser Chambers

Chambers nie wypadł w nim najlepiej, ale jego wielki dzień miał dopiero nadejść. W niedzielę Chambers był zastępstwem dla Sampsona, więc wskoczył od razu do pierwszej piątki, pomimo faktu, że nie znalazł się nawet w gronie 25 zawodników, na których oddano najwięcej głosów w głosowaniu na uczestników imprezy.

Niemniej, trener Riley wiedział co robi. Zły ze względu na porażkę w konkursie wsadów Chambers wszedł na boisko zupełnie bez kompleksów i od pierwszej minuty narzucił swoje tempo kolegom. Mecz zakończył się dopiero po dogrywce, wynikiem 154:149 dla ekipy z Zachodu. Chambers, spędziwszy na boisku 29 minut, zgromadził na swym koncie 34 punkty 4 zbiórki 4 przechwyty oraz 2 asysty. Co więcej, gdy rozpoczynała się czwarta odsłona meczu, Zachód przegrywał siedmioma punktami, ale dzięki 14 punktom Chambersa w ostatniej części spotkania (i 4 w dogrywce) zdołali się z tego wykaraskać i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Nigdy, przenigdy nie myślałem, że to się może zdarzyć. To wszystko jest jak sen, jeszcze nie wierzę, że mnie to spotkało [Chambers po meczu, w wywiadzie dla New York Times]

W chwili swego największego indywidualnego triumfu, Chambers był 27-letnim zawodnikiem, rozgrywającym szósty sezon w lidze NBA. Mierzył prawie 210 cm, ale niech Was ten wzrost nie zwiedzie, chłop ruszał się jak gazela.

#Post-MVP

Jak już mówiłem wcześniej, lata osiemdziesiąte to była era bez sentymentów i nie szczędzono wówczas nikogo. Chambers, choć w 1987 roku wywalczył MVP imprezy, w kolejnym roku nie miał szansy obrony tytułu bo… nie zdołał załapać się do meczu. Brał za to udział w trzech kolejnych Meczach Gwiazd, w latach 1989-1990-1991, już jako zawodnik Phoenix Suns. W barwach Słońc dwukrotnie zasilił szeregi All-NBA Second Team, w sezonie 1989/90 zdobywając aż 27.2 punktów. Powolny schyłek jego kariery wyznaczyło przyjście Barkleya do Phoenix, kiedy to Chambers utracił miejsce w pierwszej piątce zespołu. Niemniej, jako szósty gracz rotacji był częścią składu, który doszedł do finału w 1993 roku, gdzie jednak musieli uznać wyższość Chicago.

Po tych finałach Chambers opuścił zespół, przez kolejne sezony błąkając się po składach Utah, Charlotte i Philadelphii. W międzyczasie zaliczył nawet rok w Izraelu. Gdy zawiesił buty na kołku, Suns zastrzegli dla niego numer #24.

#Bonus: najmłodsi MVP ASG

A oto czołówka listy najmłodszych zawodników, którzy dostąpili honoru bycia MVP Meczu Gwiazd:

  1. LeBron James / 21 lat i 1 miesiąc / 2006 rok / 29 punktów 6 zbiórek 2 asysty
  2. Kyrie Irving / 21 lat i 10 miesięcy / 2014 rok / 31 punktów 4 zbiórki 13 asyst
  3. Oscar Robertson / 22 lata i 1 miesiąc / 1961 rok / 23 punkty 9 zbiórek 14 asyst
  4. Rick Barry / 22 lata i 9 miesięcy / 1967 rok / 38 punktów 6 zbiórek 3 asysty
  5. Ed Macauley / 22 lata i 10 miesięcy / 1951 rok / 20 punktów 6 zbiórek

W tym roku mamy kilku zawodników, którzy są w stanie wedrzeć się do zestawienia:

  • Luka Doncic (20)
  • Trae Young (21)
  • Jayson Tatum (21)
  • Brandon Ingram (22)
  • Bam Adebayo (22)

Który z nich ma Waszm zdaniem największe szanse?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

19 comments

    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      jeśli Luka będzie chciał zostać MVP, to zostanie MVP – jeśli miałbym typować, typowałbym właśnie jego, ewentalnie Janisa
      dwójka Lakers już nachapana sukcesów ASG – skupiają się na innych celach
      Giannis o synku myśli
      Kawhi load management
      Harden przesypia takie mecze, nie dadzą mu dryblować..
      itp itd

      (13)
    • Array ( )

      Luka jest typem, który wystarczy że zagra cyrkową zagrywkę podobną do takiej z ostatniego meczu plus dołoży swoje 20+ pts i kilka asyst, no i MVP może przytulić.

      (3)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    All star game to zabawa.Teraz nikt nie bierze tego na poważnie.Zawodnicy uważają ,żeby nie nabawić się kontuzji.Dla mnie osobiście jest nudny na maksa i ogladam tylko skróty.Mecz sezonowy to co innego .

    (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    pamiętam chambersa jako rezerwowego jokera w playoff 1993. gracz typowo ofensywny. nie bał się brać sprawy w swoje ręce. ruszał się pięknie jak na swój wzrost. nawet jak nie na swój… i te najlepsze na świecie stroje seattle…. mmmmmmm

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Co za znaczenie ma MVP teraz? Jest gowno warte i tyle!!! W czasach Jordana to było coś i zdobycie statuetki było po trzykroc ważniejsze niż teraz. Mecz gwiazd wart jest tyle co nic każdy to powie. Dno.

    (1)
    • Array ( )

      mvp, tylko czy też to z allstara? może być jednym z warunków, pozwalających podpisać supermax kontrakt, no i często są bonusy sponsorów czy od klubu (zapisane w kontrakcie).
      sportowo mniej… i nie od czasów Jordana (do 98) a gdzieś połowa 2000+ chyba, gdzie więcej pojawiało się statystycznie kontuzji w sezonie (szybsze śr. tempo gry, młodszy śr. wiek zawodników, i inne), i ludzie zaczęli odpuszczać allstara…
      w latach 80tych i 90tych to było coś mitycznego… ale wydaje mi się, bo dostępność do sportu była mniejsza (teraz mam miliony godzin najelpszych akcji z całej historii, z całego świata); ruchy streetballowe i z aba nie były przyzwolone lub dobrze widziane w nba (a all star pozwalał na to); marketing – wtedy all star jak igrzyska czy finały, były w tv krajowej (a nie stanowej) i satelicie; więc każy oglądał a większość cotygodniowych spotkań były w tv lokalnej i opisane w lokalnych gazetach (słynne nawet opowieści Skipa B. z czasów Chicago Tribune)… więc była otoczka, pewna niedostępność, ekskluzywność…lata 2000…2010 to lata świetności i boomu marketingowego and 1, gdzie zagrywki przbiły efektowność w nba, czy z ostatnich 5 lat streetball sprite slam dunk contest i inne, gdzie na allstarze były epizody magii.
      cross overy czy wsady, pomiędzy 3-4 obrońcami o wiele bardziej cieszyły i “smakowały” niż puszczone…
      kwestia ubezpieczeń i kontuzji, nie wiem, ale często ci sami gracze potem w rucker parku czy ligach letnich z amatorami grają na prywatnych ubezpieczeniach i jest to efektowne…
      sama $$ na fundacje czy nawet dla zwycięzców nie zmieni… chodzi o motywację wewnętrzną a nie zewnętrzną…
      w slam dunk contest wrzuciłbym najelpszych amatorów jak Kilganon vs nba; sam all star jak ktoś od I-II Q zacznie blokować i przechycać, to może ego-mode się włączy u reszty.. oby..

      (-2)
    • Array ( )

      Admin

      A może wrzucisz fragment książki , mały rąbek?
      Dla prawdziwych fanów GB🏀💪🏽
      Sprawdzimy czy szykuje się BESTSELLER?😉🏀👍🏽

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam gościa i był całkiem dobry. Nawet miałem kartę Upper Deck z nim, gdzie były statystyki i rekord punktowy, bodajże 60 punktów w meczu!

    (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Nigdy nie zapomnę meczu, w którym tom chalmers zdobył mvp all star game…można to oglądać i oglądać takie to były mecze gwiazd. Z białych to wtedy tylko Laure Bird i scottie pipan byli równie dobrzy…i ten słynny wsad…ahhh czasy młodości. Pozdrawiam wszystkich autorów i czytelników!!

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Luka “nie bronię” Doncic w sumie nieźle się wpisuje w ASG, więc jak mu będą siedzieć trójki (a na pewno nie będzie miał oporów przed oddawaniem dużej ilości rzutów) to kto wie z tym MVP

    (-2)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe kris
    Odpowiedz

    zgadzam się, że ASG ogląda się słabo i tak naprawdę sktóry wystarczą, ale ta nowa tegoroczna forma może trochę zmobilizować do bardziej normalnej gry …. było warto zarwać noc 😉

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Trae jest najbliżej wskoczenia do tego zestawienia. Jak żaden inny kandydat, ma parcie na indywidualne osiągnięcia, a w obliczu truchtającej obrony i trendu walenia za trzy jak popadnie, będzie oddawał mnóstwo prób. Może trzymać piłkę w każdej akcji i spodziewam się tylko takich podań, które mają generować asysty.

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Dalej nie jestem w stanie po latach ogarnac jak to się stało że Seattle straciło drużynę. Zawsze im kibicowałem mieli fajne składy a już ten z kempem i paytonem byl kozacki.

    (2)

Gwiazdy Basketu