fbpx

Michael Carter-Williams: debiut marzeń

18

miami @ philadelphia

Na papierze pojedynek najlepszej i najsłabszej drużyny NBA w tym roku. Wszystkie przewidywania i scenariusze dla 76ers krążą wokół przyszłorocznego draftu. Mówi się, że celowo “odpuszczą” sezon aby zmaksymalizować swoje szanse w nadchodzącym, niezwykle mocno obsadzonym naborze. Co więcej, trener Brett Brown powiada, że ma w zespole co najwyżej 6 graczy NBA. Kogo dokładnie ma na myśli, nie wiadomo.

Prawdą jest natomiast, że Sixers nie poczynili jakichkolwiek ruchów kadrowych tego lata by choć spróbować wzmocnić skład. Pierwszoroczniak, środkowy Nerlens Noel ma z powodu kontuzji kolana zapobiegawczo opuścić cały sezon, a wszystkie oczy w klubie skierowane są w przyszłość. Ekipy na pewno nie wesprze też Allen Iverson, którego pożegnaliśmy dziś podczas konferencji prasowej. Tym samym AI#3 oficjalnie zakończył karierę sportową.

Wracając do wydarzeń parkietowych: śmiało należy uznać, że Heat zlekceważyli rywala, dla których był to debiut przed własną publicznością. D-Wade nie zagrał aby drugą noc z rzędu nie męczyć kolana, a reszta jego kolegów wydawała się być wyssana z energii. W odróżnieniu od ich rywali, zwłaszcza rozgrywającego swój pierwszy mecz w NBA Michaela Carter-Williamsa.

Chłopak mierzy 2 metry, a to sporo jak na rozgrywającego. Waży przy tym niecałe 80 kilogramów, co czyni go szybkim jak wiatr i przez wiatr unoszonym. Adrenalina niosła gościa, aż miło. Od pierwszej akcji meczu, w której złapał odbitą piłkę i zostawił wszystkich w tyle kończąc akcję wsadem, po ostatnie fragmenty spotkania.

Sixers biegali, biegali, biegali – Even Turner poleciał w kontrze nad LeBronem i zanim się obejrzeliśmy, tablica wyników pokazywała 26-4 dla gospodarzy! Tylko popatrzcie:

https://www.youtube.com/watch?v=XLJTkj1-HNA

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    @mvp
    nie pierwszy raz i nie ostatni klocek sie spalil w koncowce .trzeba przyznac ze heat szybko odrobili straty,jeszcze do tego wyszli na prowadzenie .na szczescie to nie wystarczylo 😀

    (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja nie mam pytań jak Heat mogli to przegrać. Olali sobie początek i potem przez prawie cały mecz wychodzili z dołka. LeBron w ogóle olał grę w obronie, a podobno aspiruje do DPOY. Oczywiście dodatkowo nieobecność Wade’a i niesamowita forma Turnera, Hawesa, Wrotena i oczywiście gwiazdy wieczoru Cartera-Williamsa

    (10)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    coś czuję, że młodego upomną by sie nie rozkręcał, pewnie zarząd upomni swoich by nie szaleli zbytnio bo na horyzoncie jest draft, a w nim nijaki Wiginns. Ciekaw jestem jak to będzie wyglądało kiedy będą grali Boston i 76, albo Jazz i Toronto.

    (0)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Fan D-Rose
    Odpowiedz

    Świent mecz Sixers , zrobili to czego teoretycznie nie mogli dokonać !!! Zagrali tak jakby walczyli o najwyzsze cele a przecież mieli od początku tankować po Wigginsa ! Ciekawe jak Carter-Williams się rozwinie , kto wie może w przyszlosci bedzie drugim Penny’m (sprzed kontuzji) rozgrywającym mającym 2 metry 😉

    (-1)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Andre
    Odpowiedz

    MC-W wygląda na maszynkę do triple-double. zbiera, rozgrywa, potrafi wejść pod dziurę i skończyć akcję. dobry wybór. a z zaledwie 11 numerem. no nic, zobaczymy co im z tego wyjdzie. zakładając, że będą tankować i uda im się złapać ten pierwszy numer (choć przecież są i inni w nadchodzącym drafcie), to s5 wygląda obiecująco. Carter-Williams, Turner, Wiggins, Young, Noel. YOUNGBLOODS

    (2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pepe291086
    Odpowiedz

    …. Jestem mile zaskoczony grą Michaela Cartera-Williamsa….. oby tak dalej…… Mam nadzieje, że sixers nie będa tankować w tym sezonie , tylko już od tego momentu bedą budowac zespoł w oparciu o młodych zawodników……

    (0)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wilkong
    Odpowiedz

    na Bulls zwarli rowy i wygrali, tutaj być może trochę odpuścili… tak czy inaczej da sie z nimi wygrać, proste, ale hej! jakoś nie widzę proroków trzeciego z rzędu mistrzostwa dla Heat ;p spoko to dopiero początek sezonu będzie niezły

    (1)

Gwiazdy Basketu