centered image

Nate Robinson: wielki mały zawodnik

14

Uwielbiam tego gościa i myślę, że w swojej sympatii nie jestem odosobniony. Nate Robinson może mieć jedynie 175 centymetrów wzrostu, ale sercem do gry przerasta 99% ligi. Do NBA przyszedł przed ośmioma laty, w tym czasie zdążył zwiedzić 5 klubów. Denver Nuggets, z którymi podpisał kontrakt przed tygodniem będą jego szóstym pracodawcą.

Niestety, tak wygląda życie gracza, który znacząco odstaje warunkami fizycznymi od konkurencji. W ataku jest fenomenalny, ma prawdziwą iskrę bożą w rękach, nogach i głowie, jednak na bronionej połowie nieuchronnie dostaje w kość. Niezależnie od systemu obrony: nie ustoi 1-na-1 przeciwko blisko dwumetrowemu PG, nie przejmie krycia po pick-and-rollu, nie zasłoni kosza z pomocy.

Umiejętności, które posiada czynią z niego opcję ofensywną wychodzącą z ławki. Jego rolą jest kreować akcje rzutowe. I choć pod skrzydłami Toma Thibodeau w Chicago zdecydowanie poprawił się jako playmaker, nadal w większości robi grę dla siebie, w drugiej kolejności widzi partnerów.

Niezależnie od wyników, od początku wiedzieliśmy, że nie zostanie w Bulls. Zespół z Windy City nie stać na trzech rozgrywających zarabiających po kilka milionów dolarów za sezon. Derrick Rose bierze 17.6 mln, Kirk Hinrich 4 mln, Marquis Teague jest na rookie kontrakcie. Włodarze klubu stronią od płacenia podatku od luksusu, nie chcieli płacić go za czasów Michaela Jordana i nie zamierzają bulić teraz.

Szkoda, bo jak pokazały playoffs Nate Robinson był sercem Chicago. Był to zdecydowanie najlepszy sezon w jego karierze. Poza felernym game 4. z Miami zdobywał regularnie po 20 punktów grając na 44% skuteczności. Szarpał, walczył, motywował siebie, zespół i kibiców. Musiał wiedzieć, że nie zostanie w składzie, że gra o nowy kontrakt, przyszłość swoją i rodziny – po raz kolejny z resztą. Cztery lata rookie kontraktu minęły jak z bicza strzelił. Od Celtics dostał kolejne trzy lata po 4 miliony dolarów, w między czasie wędrował po klubach, ostatnie dwa lata to minimalne kontrakty i walka o przetrwanie w lidze.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

14 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe gadget
    Odpowiedz

    tak bardzo szalony a przez to tak bardzo normalny 🙂 wspanialy człowiek. najbardziej pracujący co zresztą widać po jego sylwetce :O niesamowite umiesnienie przy takiej mobilnosci wow

    (15)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Miechu
    Odpowiedz

    Pełen serca do gry. Nie jest gwiazdą, nie kreuje się na gwiazdę. Wie gdzie jego miejsce – na ławce. Pracuje ciężko, kocha swoją rodzinę i przyjaciół. Choć był tylko sezon w barwach byków, dla mnie, jako ich kibica, zawsze będzie Bykiem. Jeśli uda się Chicago wygrać mistrza, to strasznie żałuję, że Nate nie będzie miał swojego pierścienia, bo za ten sezon utrzymywania przy życiu tej drużyny, zasługuje na niego w stu procentach.

    (7)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe D.Roseeee
    Odpowiedz

    Mimo że teraz bd grał przeciwko Bulls to i tak życzę mu wspaniałej kariery w Denver. Zasługuje na to jak mało kto. Szkoda że wyszło jak wyszło…

    (13)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Fan D-Rose
    Odpowiedz

    Co by tu dużo gadać , warto było zarywać nocki aby ogladać go w barwach Bulls przez ostatni sezon , dostarczył nie tylko mi ale zapewne wielu osobom wielu niezapomnianych emocji , a blok na Lebronie czy 24 pkt w 4 kwarcie z Nets zapamiętam na długo . Cholera dlaczego NBA to taki biznes ?! Żałuje , że nie zobaczę już małego generała w Chi Town … Dzięki Nate !
    Little Big Man

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    chris pual jest tylko troche wyzszy , muskulatury w porownianiu z natem prawie nie ma , nie ma verticala ponam 1m , a mimo to jest jednym z najlepszych obroncow na pg , kiedys byl john stockton,

    (-2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe MrBalcer
    Odpowiedz

    Nate jest świetnym kolesiem, zarówno na boisku jak i poza nim. Jest bardzo dobrym zawodnikiem, zwłaszcza w ataku, a seria „State Of Nate” mimowolnie wywołuje uśmiech na mojej twarzy – chętnie bym go poznał. Życzę mu w Denver jak najlepiej 🙂

    (2)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe BYQ
    Odpowiedz

    Jak dla mnie też pozostanie Bykiem… Może kiedyś wróci do ChiTown, a jeśli nie to życzę mu sukcesów bo w pełni zasługuje!!!

    (1)

Gwiazdy Basketu