fbpx

NBA All-Star Game 2020: najlepsze od lat!

55

Zacznijmy może od tego, że dziś 17 lutego, czyli urodziny Michaela Jordana, w pewnych kręgach kulturowych również w Polsce, święta data. MJ kończy dziś 57 lat, ale niektórzy jego wyznawcy niezmiennie t wierdzą, że gdyby tylko chciał, wciąż występowałby w NBA i byłby najlepszy!

Kolejna rzecz, tegoroczne All-Star Game niejako poświęcone zostało uczczeniu tragicznie zmarłego Kobe Bryanta. Kolejnego z wielkich, który przez dwadzieścia lat z okładem pokazał światu do czego potrafi doprowadzić ciężka i uczciwa praca nad samym sobą. Kobe był naturalnym następcą Michaela, niosącym w świat kaganek koszykarskiej nieśmiertelności. Gdy Jordan skończył (1998), Kobe zaczął, dwa lata po ostatnim triumfie Michaela sięgając po swój pierwszy tytuł (2000).

A gdy Kobe skończył (2010), dwa lata później nastały triumfy LeBrona (2012). To on był trzecim w kolejności. Wciąż jest, jego obecność na świeczniku NBA trwa do dzisiaj. Wciąż jest w stawce, wciąż wybiera składy i ustala warunki, to z nim się liczą. Jeśli dopnie swego po raz kolejny, jeśli sięgnie po tytuł mistrzowski z trzecim zespołem, ach cóż to będzie za dzień. Ci trzej są zacementowani w historii. Pytanie brzmi: co, a raczej kto dalej? I właśnie na to pytanie odpowiedź starali się dać dziś w nocy panowie All-Stars.

 Team LeBron 157 Team Giannis 155

Nie dla każdego jasne były reguły więc spieszę z wyjaśnieniem.. Pierwsze trzy kwarty grane były jako niezależne gry, za każdym razem od zera. Zwycięzca decydował do kogo powędrują datki przeznaczone na cele charytatywne. Przed rozpoczęciem czwartej kwarty zsumowano, jak należy wyniki trzech poprzednich. Do wyniku drużyny, która narzucała więcej w trzech odsłonach dodano 24 punkty (na cześć Black Mamby). I oto był wynik, którego osiągnięcie oznaczało zwycięstwo, jak w osiedlowym meczu. Tegoroczna liczba wyniosła 157 punktów. Team Giannis zaliczył 133 punkty przez trzy kwarty. Team LeBron 124 punkty, ale końcowa szarża przeważył na ich korzyść. Były nawet próby wymuszenia fauli ofensywnych oraz trenerski protest!

I kwarta: LeBron 53 Giannis 41

Względnie luźna, można powiedzieć: rozgrzewkowa. Poza okazjonalnymi wsadami, na uwagę zasługują przede wszystkim skuteczni Anthony Davis oraz Kawhi Leonard, autor 4/4 zza łuku. Pierwsi wpakowali dziewięć trójek, drudzy tylko trzy.

II kwarta: LeBron 30 Giannis 51

Nie licząc kolejnych 3/6 zza łuku Leonarda, skuteczność dystansowa po obu stronach mocno się zepsuła. Skorzystali biegacze goniący na obręcz: Antetokounmpo, Siakam, mistrz crossovera Kemba Walker, a kozłujący ludziom pod nogami Trae Young trafił z połowy boiska. Na osłodę Team LBJ pozostał alley oop skończony oburącz przez Chrisa Paula. Tylko 183 centymetry wzrostu, najlepsze lata dawno za sobą, ale jakiż to był przed laty atleta! Myślę, że nie docenialiśmy nigdy szybkości ani siły fizycznej CP3.

III kwarta: LeBron 41 Giannis 41

Nieodmienna gra pod kosz Siakama, Embiida, bezbłędny Rudy Gobert, napadający Kemba (widzieliście podanie za plecami / pod nogo?) lecz po drugiej stronie również większa mobilizacja, Luka, AD, Paul, Joker, Ben Simmons, wszyscy dostarczyli, co mieli najlepszego, a rywalizacja coraz mocniej się zagęszczała.

IV kwarta: LeBron 33 Giannis 22

Ludzie Jamesa mieli pod górkę więc trzeba się było spiąć i przestrzeń podkoszową zamknąć. Miód na oczy wszystkim narzekającym na Mecze Gwiazd w minionych latach. Była rywalizacja, szarża wymuszona przez Lowry’ego (!) nerwy i kłótnie z sędziami! Bohaterem weteran parkietów Paul dostarczający w tej części 3/5 zza łuku. Fajny manewr Embiida. Kluczową trójkę z rogu machnął Broda Harden, pod kosz wjechał pancerny James, autorem zaś ostatniej akcji Anthony Davis trafiający do kosza… z linii rzutów wolnych. LeBron dostał po drodze dwa bloki od Giannisa, co świadczy mniej lub bardziej delikatnie o symbolicznej “zmianie warty”.

No i właśnie, czy ten pokazowy mecz dał odpowiedź kto jest kim w dzisiejszej lidze? Na wyróżnienie zasługują MVP meczu Kawhi, Giannis i AD. W tej właśnie kolejności. To spośród tych trzech, spośród ich zespołów wyłonić się powinien kolejny mistrz NBA. Swoją drogą: Paul, Harden, James, Leonard, Davis znajdowali się na parkiecie w ostatnich sekundach i takie właśnie Team USA życzyłbym sobie zobaczyć podczas turnieju olimpijskiego. A Wy?

Oprawa: hymn USA dramat, Edyta Górniak zaśpiewałaby to lepiej. Poruszający występ Commona, potężne przesłanie naładowane efektami specjalnymi i muzyką filmową. Przepiękny film pamiątkowy autorstwa Dr Dre poświęcony Kobe. Bity ostre jak miecz i tłuste jak ja po całym sezonie typerki.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

55 comments

    • Array ( )

      Stary a co mnie obchodzi 1994:) Póki co mamy 2020 i naprawdę super widowisko szczególnie 4 kwarta:)

      (22)
    • Array ( )

      No właśnie. Wreszcie coś się ruszyło po tylu latach. Jakby 90 te lata były nie ważne to by o nich nie wspominano. A nawet mlodzo panowie w studio canal plus o tym mowili.

      (-4)
    • Array ( )

      Wreszcie kwarta warta uwagi, od ilu lat?? W 90 tych latach prawie kazda kwarta była warta ogladania a ostatnia zawsze.

      (-9)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetnie się oglądało 4Q !
    Źle dobrał sobie drużynę Giannis bo ewidentnie zabrakło spacingu w końcówce. Embiid, Siakam, Giannis wszyscy pchali na siłę pod kosz.

    Hymn USA przed meczem XD/10

    (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Faktycznie , właśnie skończyłem oglądać ASG od 3 kwarty i naprawdę niezły mecz , 4 kwarta jak w PO widać było że każdy chce to wygrać , ogólnie team LeBron według mnie miał zdecydowanie więcej talentu w swoim zespole. Paul zagrał dobry mecz,ale trochę dziwiło mnie że to on a nie Luka grał w 4Q ktoś wie dlaczego?? Może jakiś art o pomeczowych wypowiedziach zawodników??

    (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Gra bez zegara z celem punktowym to jest strzał w dziesiątkę.
    No rewelacja. Nagle można było zobaczyć na czym polega koszykówka i do czego służy tyle nazwisk na jednym boisku. Dotychczas byli bezużyteczni i raczej reklamowali koszulki znanymi uśmiechniętymi twarzami jak na jakimś campie w Chinach.

    (18)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Poszedłem spać po pierwszej połowie, w której tylko Giannis i Leo chcieli grać w kosza, a nie przyszli porzucać jak reszta. Za rok od drugiej połowy zacznę oglądać, bo widzę, że faktycznie coś się działo.

    Leo już pokazał kim jest w tej lidze i zgodnie z tradycją dwa lata po LBJ zdobył mistrza (2014))

    (9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Podobał mi się mecz gwiazd w tym roku. Była zabawa, była rywalizacja,parkiet z panoramą Chicago kozacki. Upamietnienie Kobe .Opening. Czuć było w powietrzu hasło
    “I love this game”❤. Przynajmniej moim skromnym zdaniem

    (13)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja bym wolał curryego zamiast chrisssa z 3 powodów. Paul ma swoje lata a prawdopodobnie zagra w PO, dwa curry to x Factor co już udowodnił, 3 curry będzie wypoczęty I zdąży już wrócić do formy przez 1/4 sezonu.

    (-15)
    • Array ( )

      Ale się usmialem, czytam chyba piąty raz i dalej nie ogarniam. Najlepszy pierwszy punkt.

      (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego wszyscy w Team Lebron mieli na koszulce “2”
    u Gianisa było zrozumiałe “24” – co ta 2 oznacza ??? 8 być powinno 😉
    Help…

    (-3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepszy all star game od lat. Jedynymi następcami Lebrona mogą być z tego co widac po zawzietości i woli zwycięstwa Kawhi i Giannis, za kilka lat myślę że Luka też, w jego oczach widać też coś z psychopatycznej woli wygrywania.

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron ma problem, a jest nim KAWHI LEONARD, Jordan aktualnego czasu.W PO z nim w składzie nikt nie wygra do 7 z Clippers.

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ależ Kawhi ma forme. Cos czuje, ze w PO bedzie zamiatał. Pasowałby z AD najlepiej na świecie. Niewiem, ale ostatnio mam wrażenie, ze pod mina Davisa kryje sie niezadowolenie(?).

    (0)
    • Array ( )

      Szukanie dziury w całym. Ad wygląda na bardziej szczęśliwego i roześmianego, niż Kawhi, PG i Doc Rivers

      (11)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    To wszystko prawda ale kto oglądał do końca ten nie mógł nie zauważyć dobrej roboty wykonanej przez Kawhi’ego w obronie a do tego kilka dobrych wyborów w ataku, po których były trafienia kolegów. W zasadzie to Kawhi grał jakby był to decydujący mecz pierwszej rundy playoff, więc musiał zostać wyróżniony i to jest jego czas…KLAW=TRUE PLAYER!

    (8)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja sie grzecznie zapytam: jakim cudem i jaki jest sens, aby zawodnik rezerwowy grał dłużej od zawodnika wyjściowego ? przecież kibice chcieli oglądać starterów dłużej, to się trener uparł iii ooo rezerwowy sobie pogra, a co !

    (-2)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    wstałem na 4q, tak o od niechcenia. i zostałem mile zaskoczony. podobało mi się zaangażowanie CP, prawdziwy generał, myślałem że wyciągnie MVP, ale później się okazało że wcześniej świecili inni, bardziej

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    niesamowity mecz, emocje były do końca, kapitalna atmosfera wyczuwalna pod koniec, lepsza niż niektóre finały, kapitalny pomysł z taką ostatnia kwarta, niesamowity mecz!!!

    (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    WItam serdecznie, z mojej strony podziwiam mecz gwiazd, super konstrukcja. Można było poczuć lekką nonszalancję ale ja nie zauważyłem. Niuanse. Kawhi zasłużenie zdobył nagrodę Koby Braytna. Świetnie rozegrane – trochę pod publikę ale również na poważnie. Ostatnie akcje obronne bardzo taktyczne. Upodobałem sobie zespół Gannesa ale wygrał skład Lebrona. Mocna ekipa na zachodzie. Dziękuje za super artykuły i jak zwykle pozdrawiam całą rodzine GWBS. Gulbar

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem wszystkie od 1990…ten najlepszy bez ściemy!!!tzn ostatnia kwarta no Paul ze wsadem, akcja meczu!!hehe, a myślałem że on nie potrafi.Nawet moja żona była zainteresowana prawie tak bardzo jak oglądaniem nowych foteli na Allegro!!

    (4)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja uważam, że Chuck ma rację – należy zmienić formułę na Mecz Gwiazd USA-Reszta Świata. Wtedy może włączy się prawdziwa rywalizacja od początku, a przy okazji fajnie będzie zobaczyć, kto tak naprawdę stanowi siłę w niby amerykańskiej lidze.

    (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    wygladalo fajnie… jedynie te błedy sędziów… wygrlądało na prawidłowy blok Giannisa i szrża w ataku LBJ nie uznanna… ale spotkanie dostało trochę rumieńców i chyba o to chodzi…
    kontrowersja w konkursie wsadów, rzekomo ktoś odmówił Wadeowi przyznania remisu… też coś się dzieje… więc ASG w miarę naprawione…

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    fajna dywagacja Skipa i Shannona, co bardziej odpaliło atmosferę w Q4: czy nowy format czy może jednak ostra obrona Greeka i ten blok na fade away LBJ…
    co skutkowało jego twardszą obroną na Giannisie, przez co on znów zaczął blokować i wszyscy się rozkręcili…

    niby w Q1 były przechwyty, ale takie od niechcenia jakby… czasem prawie loose ball, leci na mnie (bo krzywe podanie) to grzech nie zabrać…. ale jeśli Greek trzasnąłby takie 2 bloki na LBJ, KL, Brodzie czy Gobert w Q1-Q3… możnaby wykrzesać ogień od razu.

    było fajnie.
    szczerze za rok też niech będzie team Giannis i Lebron…. i zgadzam się, że lepszym GM’em na ten moment jest Lebron 🙂 miał wszystkie puzzle. 2 skład Giannisa był fajny, pokazali. kilka błędów (wg mnie) sędziów… trochę psuje, ale dodaje smaczku i dyskusji..

    konkurs wsadów – 4sędziów: Shaq, Chuck, Ernie, Kenny (z ich błędem łatwiej byłoby się zgodzić niż Wadea i Pippena, bo w sumie to oni poddali ten 6ty wsad)…
    zasady niby nie pozwoliły (ktoś na parkiecie) orzec remisu… ale gdyby zsumować pkt Gordona, to miał o wiele więcej i to już powinno być atutem w przypadku remisu.
    Jones Jr spoko paczki… jest specjalista w tym co robi, pod nogą, lewą ręką tomahawk dunk w różnych odsłonach… i raz bez triku pod nogą… Gordon szerszy wachlarz i ten miodny wsad jedną ręką…
    wielu bywało dunkerów, co może nie obrabowani, ale nie wychodziło im w konkursach jak Kemp, Finley… szkoda tylko, że Bron wygrał w szkole średniej, pokazuje cuda na rozgrzewkach i w meczach i nie wziął nigdy udziału…
    ..a mogło być na do widzenia Vince, Bron, Zion, Gordon…

    (1)

Gwiazdy Basketu