fbpx

NBA: Harden ośmiesza Kawhi Leonarda, Austin Rivers wyrzucił ojca z boiska!

77

Dzień dobry. Kawę czarną poproszę.

los angeles clippers 93 houston rockets 102

Kawhi zagrał (26/12/7) Paul George nie zagrał. Jamesowi Hardenowi wsio rybka: 47 punktów 6 zbiórek 7 asyst 7 trójek. Jedyną różnicę stanowi czy mu trója siedzi, czy nie siedzi. Możesz próbować wszystkiego, ale tylko dotknij gościa a wymusi faul. Strzelające, grające wprzód Houston dyktowało warunki w pierwszej połowie, właściwie przez cały mecz za wyjątkiem fragmentów IV kwarty. Kiedy jednak zrobiło się gorąco, w dwóch ostatnich minutach Broda dostarczył:

  • dwa osobiste
  • trójkę sprzed nosa
  • 3 osobiste po trzech postępujących po sobie faulach technicznych Clippers
  • przechwyt (wybrał piłkę z rąk Kawhi)
  • alley oop do Tysona Chandlera
  • kolejne dwa osobiste dla dopełnienia formalności

Przy czym najśmieszniejszy był Austin Rivers, który podjudzał własnego ojca oraz zachęcał arbitrów by wyrzucili Doca z boiska. Muszą mieć chłopaki ciekawą relację i prawdziwy dystans do swojej pracy. Uśmiałem się setnie. Co więcej? Clint Capela dostarczył 12 punktów i 20 zbiórek zanim go trafili w twarz parę minut przed syreną i musieli w szatni sprawdzić czy głowa działa. Westbrook cichy raczej, nieskuteczny ale pożyteczny (17/2/2) w meczu nie wystąpili Danuel House oraz Eric Gordon, który wypada na 6 tygodni po artroskopii kolana, więc się Russ będzie musiał w rolę defensywną bardziej wczuć. Tutaj właśnie widzę potencjał Rockets, czy zauważyliście że kolejnego przeciwnika zatrzymują poniżej setki?

san antonio spurs 114 minnesota timberwolves 129

Spurs znów startują słabo prowokując pytania o pierwszy od dwóch dekad wypad z playoffs. Nie popełnię błędu z zeszłego roku, jest o wiele za wcześnie by ferować wyroki. Mogę ocenić co najwyżej aktualną formę. A więc, SAS niedomagają pod względem szybkościowym, dzień po dniu mają problemy z dynamiką rywali. Dziś nadziali się na szybką Minnesotę, która bez nominalnego rozgrywającego uprościła grę. Któryś z dwójki kozaków doprowadza do podwojenia, inicjują łańcuszek podań, a gdy piłka dotrze na czystą pozycję odważnie sieją tróje lub agresywnie atakują obręcz. Dziś wiele im wychodziło, Spurs czekali na błędy, na przestój, na swój moment, ale ten nigdy nie nadszedł.

Egzekwowali swoją grę, grali zespołem, nieegoistycznie, no i trafiali za trzy. Kilku zawodników miało formę, byli agresorami. Zostaliśmy poskromieni w defensywie, kolejny słaby występ z naszej strony [Popovich]

Na wyróżnienie zasługują Karl Towns (28 punktów 11 zbiórek 4 asysty – podobało mi się też “spięcie” z Rudy Gayem, KAT nie kłania się nikomu w tym sezonie) ale przede wszystkim Andrew Wiggins, który od dobrych dwóch tygodni gra “basket życia” (30 punktów 8 zbiórek 7 asyst). Jeśli tak to ma wyglądać, mam nadzieję że nie będą chłopakowi mieszać i wprowadzać do piątki rozgrywającego. Jakby co Teague wrócił, ale startował z ławki i dał solidną zmianę (18 punktów 6 asyst).

golden state warriors 94 los angeles lakers 120

“Nie wierzę w blowout” – stwierdził kolega typer i niestety nie dał się wyprowadzić z błędu. Hehe, mało kto poważnie traktuje co mówię ostatnio na temat Lakers, ale emocje to jedno, chłodna kalkulacja drugie. Dziś było jasne: nawet bez pauzującego Anthony’ego Davisa, który skarży się na poobijane żebra i ból barku, Lakers są (dla Wariors) zbyt silni pod koszem: szczególne ukłony dla JaVale McGee, który poturbował swój były zespół linijką 18 punktów 17 zbiórek i 3 bloków plus zaangażowany Dwight Howard do tego (15/8/3).

Co więcej, mają przeciwko wysokim zasłonom D’Angelo Russella bardzo sprawną obronę (znów McGee) także obwodową, gdzie prócz Greena i Bradleya mega robotę robi Alex Caruso (8 punktów 6 zbiórek 3 asysty). Do tego “chodzący mismatch” w postaci dziadka LeBrona (23/6/12) no i Kyle Kuzma umiejscowiony na silnym skrzydle nastręcza trudności (22 punkty 7/12 z gry 3/6 zza łuku) bo nie dość że biega do kontry (widzieliście alley oop z połowy od LeBrona?) i ciąg na kosz ma naturalny, to rzuca odważnie, a jego mobilność w obronie przy “protekcji obręczy” za plecami… ma potencjał. Gdy jeszcze jakaś trójka zaplącze się Dudleyowi, Cookowi albo KCP, trudno z nimi wygrać, po prostu.

9-2 jak dotąd, dwie porażki (z Clippers w meczu otwarcia oraz osłabionymi Raptors) którzy rozbili ich kontratakiem. Oba mecze poniżej oczekiwań, taktycznie źle rozwiązane, gdzie wyraźnie można wskazać błędy. Wypominacie, że źle wygląda ich gra, że przebrzydłe izolacje tłuką i tak dalej. Zupełnie jakbyście mieli pretensje, że biegacz walczący o zwycięstwo oszczędza siły trzymając się za plecami rywali zamiast od początku biec na maksa.

Mecz wymknął się Wojownikom spod kontroli już w pierwszej kwarcie, zdominowanej ofensywnie przez Jamesa. W ich obozie 21 punktów i 8 asyst zanotował lider D’Angelo.

toronto raptors 114 portland trailblazers 106

Uszanowanie dla Pascala Siakama (36 punktów 15/28 z gry) który godnego siebie rywala dziś nie miał, oj nie miał. Jeszcze większe propsy dla Freda VanVleeta (30 punktów 7 asyst) który pod nieobecność Lowry’ego trzyma za mordę cały zespół. Biega po parkiecie 40 minut, pilnuje tempa, dostarcza zdobyczy punktowych, bo ciągłą presję na obronę wywierać musi, a do tego krycia odpuścić nie może. Ci dwaj panowie to absolutna przyszłość Toronto, otoczeni grupą do zadań defensywnych narobili dziś hałasu.

Hassan Whiteside nie ogarnął się naprzeciw Marca Gasola, ale to już świecka tradycja i niczego innego nie oczekiwaliśmy. Pewnego rodzaju niespodzianką była “niedyspozycja” Damiana Lillarda, który podwajany nie miał innego wyjścia jak tylko pozbywać się piłki. Wcześniej podwajali LeBrona (13 punktów) podwajali Kawhi (12 punktów) dziś temu samemu byli w stanie poddać grającego wysoko Dame’a (9 punktów 10 asyst). Niesamowite! Głównym problemem Portland okazał się właśnie (czterominutowy) przestój w IV kwarcie w trakcie którego goście odseparowali się na bezpieczną odległość.

Coraz ciekawiej (i coraz zdrowiej) wygląda atletyczny Rondae Hollis Jefferson, który zaliczył dziś 16 punktów oraz OSIEM zbiórek ofensywnych. Z kolei nieskuteczny Norm Powell zobaczył, że ma zmiennika w osobie Terence’a Davisa (15 punktów 3/6 zza łuku). Słowem: coach Nick Nurse robi w Kanadzie mega robotę.

Z drugiej strony, czy powinniśmy zacząć się martwić o Portland? Obawiam się, że do czasu powrotu Zacha Collinsa (prawdopodobnie opuści cały sezon) i Jusufa Nurkica (najbardziej optymistyczny scenariusz to luty/marzec) lepiej nie będzie. No chyba, że pojawi się transfer. Tylko czy Blazers są gotowi poświęcić na przykład młodziutkiego Simonsa dla ratowania sezonu? Kasy na płace nie szczędzili, więc… jestem ciekaw Waszych pomysłów.

 

W pozostałych meczach:

philadelphia 76ers 97 orlando magic 112

Joel Embiid OUT, bo kolano mu spuchło i pobolewa. Magicy dwa razy się nie zastanawiali. Coraz lepiej wyglądają, a przed własną publicznością, rzucając na swoje obręcze to już w ogóle bajka. Pewne zwycięstwo podyktowane obroną i talentem środkowego Nikoli Vucevica (25 punktów 12 zbiórek). Pod nieobecność Kameruńczyka był największym facetem na placu, a jego technice nic zarzucić nie można, prawda? Druga opcja Tobias Harris (8 punktów 4/13 z gry) pod kuratelą dwójki skrzydłowych Orlando po raz kolejny spacyfikowany. To samo zresztą Al Horford (5/18 z gry). Ben Simmons wiadomo, spoza pola trzech sekund nie rzuca więc obronę można dostosować pod ów fakt. Jestem fanem umiarkowanym magii, nijak ma się to do czasów Penny Hardawaya, ale lubię defensywę zwłaszcza w tej pozbawionej defensywy lidze.

memphis grizzlies 119 charlotte hornets 117

Pojedynek na szczycie. Świetny od początku sezonu rozgrywający Devonte Graham po raz pierwszy w pierwszej piątce Hornets, automatyczna korzyść płynąca z tego dla Terry’ego Roziera (33 punkty 5 zbiórek 6 asyst) ale to Ja Morant (23 punkty 11 asyst) Jaren Jackson (16 punktów 4 trójki) i kompletnie nieznany kibicom Marko Guduric (17 punktów 4/6 zza łuku) byli dziś głównymi aktorami przedstawienia. Mecz rozstrzygnął leworęczny wjazd podkoszowy Moranta, zakończony punktami równo z końcową syreną. No dobra gospodarze mieli jeszcze 0.7 sekundy, ale co można zrobić przez sekundę? Rozier przez ręce ledwie trafił w obręcz.

washington wizards 133 boston celtics 140

Bez kontuzjowanych Theisa i Roberta Williamsa obrona Celtów zdecydowanie straciła pazur. Enes Kanter sympatyczny zawodnik, pro zespołowy charakter, ale na własnej połowie słaby. Wizards tak właśnie lubią, do przodu i ofensywnie. Wiele talentu zebrali pod tym kątem. Poczynając od wyśmienitego Bradleya Beala, który przecież wypłynął w lidze głównie jako strzelec (44 punkty 17/27 z gry) przez rookie Rui “Carmelo” Hachimurę (21 punktów 9/12 z gry) dwóch wysokich strzelców z ławki, bardzo niewygodnych do krycia, aż do filigranowego Isaiah Thomasa (18 punktów 7/14 z gry). Nawalili tego, że aż strach. Doprawdy jestem pod wrażeniem, że Celtics potrafili nawalić jeszcze więcej. Nie będę wymieniał nazwisk, najważniejsze że Jayson Tatum przełamał niemoc z ostatniego spotkania (23 punkty 9/20 z gry). Dla mnie tego rodzaju wynik w TD Garden to anomalia i czuję się oszukany, heh.

Celtics nie przegrali od meczu otwarcia, są w tej chwili numerem jeden ligi, ale muszą przywrócić defensywę. Najważniejsza sprawa, Gordon Hayward powinien być z powrotem jeszcze przed Sylwestrem.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

77 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Chciałbym porozmawiać o Toronto. Jak zdobyty pierścień zmienił mental tych chłopaków i ogółem drużyny. Grają jak profesorowie basketu, a ich defensywa to absolutny ligowy top. W ostatnich meczach zatrzymują rywali takich jak Lillard, LeBron i Kawhi kolejno na 9, 13 i 12 pkt, gdzie wyżej wymienieni Panowie średnio na mecz robią ostatnimi czasy wyniki w przedziale 30-60. Na prawdę czapki z głów. Mam nadzieję, że dotrwają zdrowotnie do końca sezonu, bo ekipa to jednak dość leciwa.

    (98)
    • Array ( )

      Kibicowalem Toronto w zeszłym sezonie z powodu Leonarda. Teraz kibicuje im bo się pięknie rozwinęli. A Khawi pod względem sportowym źle zrobił odchodząc do LAC. Toronto byłoby murowanym finalistą na wschodzie.

      (28)
    • Array ( )

      Dokładnie! A “eksperci” przed sezonem się śmiali że bez Kawhi to nawet PO nie będzie. Zapomnieli, że ‘don’t ever underestimate heart of a champion’ i nie spodziewali się, że Raptors ‘wychodują’ sobie Kawhi mini w postaci Siakam’a. I w ten sposób Raptors są w TOP4 (jak na razie)

      (7)
    • Array ( )

      Chciałbym przypomnieć, że Leonard sam tego misia z Toronto nie zdobył, tylko cały zespół. Z tej układanki wypadł, ale reszta dalej się trzyma i mogą jeszcze napsuć sporo krwi konkurentom.

      (8)
    • Array ( )

      Nic nie napisze. Będzie strona zamknięta bo nie będzie można napisać nic o Lakers i LeBronie 😀

      (5)
    • Array ( )

      Oj tam, dajcie Adminowi odetchnąć. Tyle lat musiał pisać o tym jak Lakersi szorują brzuchami po dnie tabeli i zbierają kolejne picki draftu, że mu się zwyczajnie należy, dla odmiany, trochę superlatywów naskrobać (nawet jak przegina) 😛

      (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak pisałem że jeśli harden poprawi skuteczność huston będzie ciężkim rywalem dla każdego. Na ten moment bezkonkurencyjny mvp

    (-10)
    • Array ( )

      Jeśli to, jeśli tamto…gość forsuje rzuty, raz będzie mu wpadało a raz nie – przy czym statystycznie, im dalej w sezon, tym częściej powinien pudłować. Zobaczymy w praniu 🙂

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam przeczucie że z Rakietami będzie jak co roku falstart na starcie sezonu następnie depnięcie tuziny punktów Brody a w kwietniu będą wyeksponowani i tacy nijacy generalnie jestem antyfanem tej ekipy basket ciężki do oglądania.

    (18)
    • Array ( )

      Tez nie lubie tej ekipy i Brody, ktorego nie mozna dotknąć. Myślę że w balecie też by sie sprawdził.

      (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden każdemu może rzucić 50 – 60 punktów w sezonie zasadniczym..w play off nie wygląda to już tak cudownie co nie zmienia faktu że będzie królem strzelców pewno kolejne 4-5 lat.

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pierwszy naprawdę dobry mecz Hardena w tym sezonie szczerzę mówiąc myślałem ,że Clippers wygrają.A tu jednak jak dla mnie niespodzianka.Co do GSW myślałem,że bardziej powalczą jednak Lakers to nie tylko Lebron i Davis.

    (11)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Russ 4 faule w 1 q xD Austin dobry troll 😁
    Co do Portland, aby wzmocnić pozycję pod koszem musieli by poświęcić inną, lepiej więc chyba poczekać aż kontrakty poschodzą i jak będzie się miała forma Jurkića i Collinsa
    Jest plotka że Orlando jest zainteresowana Derozanem, Spurs są w sytuacji że wypadałoby coś zmienić, pytanie czy są na to gotowi? Z doświadczenia wiadomo że za bezcen go nie puszczą, więc pytanie też kogo oddać jest w stanie Orlando?

    (5)
    • Array ( )

      Też jestem ciekaw tych plotek o DeRozana, tylko kogo Orlando chce oddać? Swoją drogą uważam że Demar odnalazłby się w tej ekipie. Obrona tam chodzi elegancko, a dodałby siły ognia tej drużynie.

      (7)
    • Array ( )

      Ci sami Toronto rok w rok dostawali 4:0 w pape w PO.
      Sam Leonard zagrał genialne finały, wcześniej w pojedynkę prawie ogrywał Philly.
      Kto komu dał więc to mistrzostwo ?

      (3)
    • Array ( )

      „A gdzie fani Golden State się podziali 🙂„ – jestem! Co chciałbyś wiedzieć?

      (3)
    • Array ( )

      „Zostali fanami Clippers w tym sezonie„ Nie mierz innych swoją miarą! 😀😀😀 Ciesz się póki możesz, jak się pozbierają nie będzie co zbierać, wtedy napisz coś mądrego, bo teraz nie za bardzo wyszło.

      (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Tobiasz Harris gość z maksem mógłby zacząć grać w poważna koszykówkę bo staty póki co robi jak Hayward po powrocie, tyle że nie ma kontuzji za sobą dla wymowki , no i zgranie jako takie też już ma z ekipą

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Skończcie już hejtować Brodę i przyznajcie po prostu, że gość jest dobry. Chłop robi co chce i i tak ciągle ktoś ma jakiś problem. Jak ktoś jest kozakiem to się go chwali i cieszy że można go oglądać. Smutni ludzie.

    (12)
    • Array ( )

      Zgadzam się. Gość jest bardzo dobry. Nie lubię go, ale jest dobry jak jasna cholera. Osobiście uważam, że Rockets posklejają to na finał.

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Przyznać trzeba,że tegoroczni Lakers są bardzo mocno pod koszem. To fakt.
    Ale Warriorsi w tym sezonie to nie są przeciwnikiem z wysokiej półki,więc bez przesady 🙂 Są cieniem dawnej wielkiej ekipy,która lała wszystkich.
    Harden… gracz wielki ofensywnie trzeba docenić bo nie ma co.
    Ale prawie 20pkt z osobistych.
    Co roku ma dużo meczów na początku sezonu.
    Potem średnia maleje,a w PO to brak skuteczności. Także pożyjemy-zobaczymy.
    Jestem ciekaw jak zagrają Lakersi przeciwko takim Bucks,Rockets,Nuggets czy Bostonowi 🙂

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądając takie mecze jak Clippers vs. Rockets zaczynam powoli tęsknić za nieco staroświeckimi już bezpośrednimi pojedynkami największych gwiazd. Mówiąc dokładniej chodzi mi o sytuacje gdy najlepszy gracz danego zespołu, to jednocześnie jego czołowy obrońca, który bierze na siebie krycie najlepszego strzelca drużyny przeciwnej. W tym przypadku byłby to pojedynek Kawhi vs. Harden. Oczywiście sytuacje tego typu miały wczoraj miejsce ale przez większość czasu Brodę krył kto inny i ogóle momentami miałem wrażenie jakby Kawhi unikał takiego matchupu. Szkoda, bo myślę, że całe widowisko tylko by na tym zyskało.

    (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin 😉 swietna robota z nowym logiem LA Clippers w tabelce 😉 Klaun (Clown) moze jakis maly prezencik za wychwycenie szczegolu 😉 pozdrawiam 🙂

    (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers na jalowym biegu z najslabsza druzyna ligi no jeszce NYK … super wyglada Howars Macgee i coraz lepszy Kuz!!!

    (8)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin ma chyba niesamowity ból dupy na wspomnienie Kawhi i LAC… na każdym kroku to udowadnia. A ikonka klowna w tabeli to po prostu żenada która absolutnie nie jest na miejscu

    (-12)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak ja sie ciesze, ze Lakers nie podpisali tego ogórka Beverleya. Gosc, ktory probowal osmieszyc Lonzo rzuca gorzej niz on 😀 30 min srednio na parkiecie 7 pkt 3 ast jako pg, to juz centrzy rozdaja wiecej asyst. 35% z gry 15%! za 3 i 59%! ft 😀 a szczeka najwiecej i najglosniej w calej lidze.

    (5)
    • Array ( )
      biadatemuktoremuodpowiadam 14 Listopad, 2019 at 17:50

      Ciekawe, ktory bedzie sie bil o mistrzostwo, a ktory ogladal z kanapy. Odpowiedz sobie sam, a pozniej jeszcze przemysl czy majac w druzynie Kawhi, PG, Williamsa czy Harrella potrzeba Ci skutecznosci Beverleya, ktory generuje nawet bez umiejetnosci defensywnych pociagnalby nie jeden mecz samym charakterem.

      (1)
    • Array ( )

      Gra po 30 min jako ROZGRYWAJACY, wiec 3 asysty jako pg to troche malo 😀 Skoro nie jest to jego rola, znaczy sie ma tylko i wylacznie bronic ta? No to niezle mu wyszlo jak Broda, ktory zalicza najwiecej strat w lidze wkleja mu 47 pkt, przy czym Patryczek nie zalicza ani jednego przechwytu, bloku, nie wymusza straty i schodzi za 6 fauli 😀

      (5)
    • Array ( )

      Assd
      A w Lakers jak jest? Najwięcej asyst nie rozdaje PG tylko SF.
      To nie te czasy gdy pozycje były odpowiedzialne za konkretne statystyki.

      BTW. LBJ też ma najwięcej przegranych finałów że wszystkich a szczęka najgłośniej. Zawsze tak jest. Najwięcej do powiedzenia mają Ci co powinni mówić najmniej

      (-5)
    • Array ( )

      W 1 skladzie Lakers nie gra zaden nominalny pg, na pozycjach 1-2 gra 2 sg, ze wszystkich zawodnikow z s5 zdecydowanie najwiecej minut na pg rozegral Lebron… 😀

      (2)
    • Array ( )

      Asad więc to że Beverly gra na PG i nie ma asyst Ci przeszkadza i źle świadczy o graczu ale w Lakers już Ci to nie przeszkadza?
      LBJ nie gra na pozycji PG. Nie kryje przecież rozgrywających rywali o ile tak można opisać krycie. Po prostu rozgrywa akcje będąc SFem. Tak jak ma to miejsce w przypadku Leonarda.

      (0)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Mylosz93
    Odpowiedz

    Obejrzałem dzisiaj dwa mecze drużyn, których oglądać nie lubię, czyli Filadelfii i Houston. Jeśli chodzi o Houston, to wiem że więcej tego nie zrobię aż do playoffs, jak dla mnie koszykówka nieoglądalna. Ale jak widać skuteczna. Harden to jest magik ofensywy, czy to się komuś podoba czy nie. Mam wrażenie że w dzisiejszym meczu przeważyło, poza wyczynami Brody, to że Capela nakrył czapką Harrella.
    Co do meczu 76ers z Magic, to mam taką refleksję. I don’t trust the Process. Zespół z miasta braterskiej miłości najpierw przez kilka lat gwałcił ideę sportowej rywalizacji gromadzą picki draftu. Okej, korzystali z zasad jakie panują w lidze, pomimo że uważam to za niesmaczne. Nagromadzili talentu, był czas na budowę, na wszystko. Po tym, okazuje się, że wypada Embiid (który nie jest pierwszego zdrowia co było wiadome od zawsze) i zespół nie wie co ma grać, strzelcy na zmianę próbują coś wymyślić. Kreowany na wielką gwiazdę Ben Simmons stwarza przewagę dzięki swoim warunkom fizycznym. I tyle, kreuje miejsce kolegom nie świetnym czytaniem gry i podaniami, ale tym że jest silny, skoczny i nie wypada mu piłka z rąk przy podkoszowym wjeździe. Zawodnicy tacy jak Saric czy Covington którzy nadawali charakteru i stylu tej drużynie dawno powymieniani, za zawodników których już też w 76ers nie ma (Butler).
    Reasumując, zespół budowany przez lata w słynnym The Process, przy braku Embiida, wygląda na tle dobrze (bardzo dobrze ) zorganizowanych defensywnie Magic, jakby polował na kolejne picki. Pozdrawiam maksa dla Harrisa, kawałek dobrego sezonu w Clippers i jest nieźle ustawiony finansowo.

    (22)
    • Array ( )

      Zgadza się, wystarczy popatrzeć na wybory draftu Sixers – Carter-Williams (11), Okafor(3), Embiid(3), Payton (10), Simmons (1), Luwawu-Cabarrot (24!), Fultz (1), Bridges (10). Nie chce mi się pisać jakie nazwiska mogli wyjąć z tymi numerami. Dość powiedzieć, że tankowanie niekoniecznie przynosi skutek. A już na pewno w przypadku Sixers nie jest to dobry stosunek jakości do czasu😀

      (1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    I takie druzyny jak Boston to ja lubie. Ten Irving to był tam niepotrzebny i tylko stracili z nim dużo czasu.
    Lebron klasa sama w sobie.
    W tym sezonie do Toronto dorzucam jeszcze Heat, i Boston i tym drużynom będę kibicował. Na zachodzie Lakers, Clippers i Suns!
    Pozdro joł ziomeczki. Bez spiny.

    (16)
    • Array ( )

      Ale wiesz, że skoro teraz mają łatwiejszych przeciwników, to potem będą trudniejsi ? To że dzisiaj w nocy grali z GSW nie oznacza, że nie będą już grali z Clippers i Celtics 😂

      (6)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisalem to juz kiedys ale sie powtórzę. Trener Houston to najglupszy trener nba ,zadnych wnioskow nie wyciagnal od phornix suns kiedy ich trenowal.Taka koszykowka sprawdza sie tylko w sezonie regularnym ,kiedy przychodzi play off ,to juz tak pieknie nie dziala .
    Ps.harden moze sobie miec nawet srednia 50 pkt ale jak to sie skonczy w kwietniu to wszyscy wiemy

    (6)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Embiid na load management. Wiadomo było od kilku dni, że nie zagra.
    Harris ma jakąś grypę żołądkowa czy cus. Z drugiej strony nie wiem po co gra w takim razie.

    Było +10 w połowie 3kw I wyszło granie dzień po dniu. Bywa

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Przestańcie już z tym ukrytym hejtem na Leonarda, wiadomo harden zaszalał ale w playoffach Kawhi by go dojechał i nawet się nie uśmiechnął

    (4)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    To może, żeby wykorzystać pozytywnie uszczypliwości redaktora zaproponuję pomysł na artykuł. “Jak rozkładają się sympatie kibiców w mieście LA” i żeby trochę urozmaicić dodajmy NY. Szczerze jestem ciekaw jak to jest w tych miastach. Czy też są jakieś animozje między klubami i kibicami czy ludzie chodzą na oba zespoły? Czy jarają się tym tak jak ostatnio ci w Toronto czy może jest to dla nich tylko jedna z wielu uciech? Pozdro!

    (5)
  21. Array ( )
    niejestemfanembostonu 14 Listopad, 2019 at 17:43
    Odpowiedz

    To jak zupelnie inna ekipa sa C’s w tym sezonie to przechodzi ludzkie pojecie. False start z tym irvingiem i niestety chlopaki byli rok w plecy, ale fajnie, ze szybko potrafia wlasne dupsko tak szybko odnalezc 🙂

    (2)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin wes prosze wyjasnij chlopakom o co chodzi z tym kalendarzem, gadaja glupity ze lakers slaby kaledarz maja, ze ciagle u siebie graja, z tego co wiem to kazdy gra podobna ilosc meczow na wyjezdzie co u siebie i jesli teraz duzo graja u siebie to pozniej beda grac wiecej na wyjezdzie, tam sa druzyny. Podzielone na konferenncje i dywizje, najwiecej meczow gra sie z zespolami ze swojej dywizji bo chyba po 3 lub 4 a chyba po 2 tylko z przeciwnikami z przeciwnej dywizji, lakers sa w pacyfic dywizji I chyba dziela ja z finix clipers i sacramento z tego co pamietam

    (4)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że fani Clippers powinni czuć się urażeni tą emotką klauna przy ich klubie. O ile pożartować można zawsze, o tyle trzeba znać jakiś umiar, bo to ani zabawne, ani prowokujące. Po prostu żałosne… A morał jest taki, że jedynym klaunem w tym momencie jest autor. Dowcipniś! 🙂

    (3)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, świetny pomysł na przemycanie logo. Nie zauważyłbym, gdyby nie grono święcie oburzonych😀. Swoją drogą jakbyś wrzucał od czasu do czasu takie kwiatki między wierszami na temat innych ekip byłoby weselej. Do komentujących: więcej luzu, jak mawiał klasyk „im wyższa skuteczność w rzutach tym wyższy poziom IQ”, czy jakoś tak…

    (0)

Gwiazdy Basketu