fbpx

Nie ma róży bez kolców: Wunder Dirk

29

W serii pt. “Nie ma róży bez kolców” staram się przedstawić Wam sylwetki graczy, którzy nim sięgnęli po najwyższe laury musieli upaść i podnosić się z kolan. Nie ma chyba gracza bardziej doświadczonego w ten sposób niż Dirk Nowitzki. Niemiecki skrzydłowy (o polskich korzeniach) to prawdziwy unikat, gracz niepowtarzalny i chyba najwybitniejszy przedstawiciel Europy w historii NBA. Nim jednak w 2011 r. sięgnął po mistrzowski tytuł musiał wiele razy boleśnie przegrać.

Początki

Dirk Nowitzki urodził się w bawarskim Würzburgu i to właśnie tam stawiał swoje pierwsze koszykarskie kroki. Wysoki i chudy jak tyczka Dirk szybko stał się liderem i gwiazdą zespołu. W ciągu czterech lat udało mu się wyciągnąć Würzburg do ekstraklasy i już w następnym sezonie został jej królem strzelców. Jak na swój wzrost chłopak ruszał się w sposób niebywały i w dodatku posiadał morderczy rzut z dystansu. W rezultacie wyciągał podkoszowych rywali, którzy jeśli się spóźnili, to wyłapywali trójkę na twarz, a gdy podeszli zbyt blisko byli bezlitośnie mijani. Dirk został okrzyknięty supertalentem i nadzieją niemieckiej koszykówki, a nawet nowym Detlefem Schrempfem. Zachwytom nie było końca, rzućcie zresztą okiem na ten materiał z 1997 roku i zwróćcie uwagę na słowa Charlesa Barkley’a:

Wunderkind przystąpił do draftu w 1998 roku, czyli w tym samym, w którym udział brali m.in. Paul Pierce, Vince Carter i Jason Williams i Antawn Jamison. Nowitzki został wybrany z numerem dziewiątym przez Milwaukee Bucks, którzy zdecydowali się oddać go w wymianie do Dallas Mavericks.

Początki były trudne. Dirk miał problemy ze skutecznością i z fizyczną koszykówką Dużej Ligi. Przeszkodą była również bariera językowa, bo ledwie 20-letni Nowitzki nie radził sobie na początku z angielskim. W rezultacie nie zawsze wiedział czego oczekuje od niego trener, a koledzy z zespołu mieli temat do żartów. No i linia za trzy była jakoś dziwnie daleko. Swój pierwszy sezon Dirk zakończył więc bez fajerwerków: 8 ppg i 3.4 rpg przy 40% z gry i zaledwie 20% zza łuku.

Przełomem okazał się drugi sezon. Dirk złapał również dobry kontrakt z  nową jedynką Mavs Stevem Nashem. Historię tej przyjaźni pewnie znacie bardzo dobrze, dość powiedzieć przecież, że panowie do dziś w miarę możliwości spotykają się na obiadach. Pod okiem Dona Nelsona talent Nowitzkiego zaczął się dynamicznie rozwijać. Grając u boku Michaela Finley’a, Juwana Howarda i Steve’a Nasha nasz bohater stał się drugim strzelcem zespołu. Nieźle jak na 21-letniego chłopaka z Europy. Dallas wciąż jednak kończyło sezon poza premiowaną awansem do fazy rozgrywek posezonowych ósemką.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3 4

Ostatnie Wpisy

29 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BostonfanKG5
    Odpowiedz

    W materiale wywiadu udzielał Dirk Bauermann -były trener polskiej kadry-tej co dała dupy na ostatnim eurobaskecie

    (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ogromny talent, mało jest graczy ze wzrostem powyżej 210 cm , którzy potrafią z przed nosa sypnąć trójkę i ten fade-away, coś pięknego !!!

    (19)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Mercury214
    Odpowiedz

    Dla mnie legenda europejskiego i światowego basketu, osobiście posiadam jego jersey.To co wyprawiał w 2011 to było coś niesamowitego !! POPROSTU LEGENDA.

    (7)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Aiter
    Odpowiedz

    Dirk to gracz z jajami, nie do złamania. Szacun za bój aż do samego celu – nie ważne jak ciężko było do niego dotrzeć. Co do artykułu – świetnie napisany. Jeden z najlepszych, jakie przeczytałem na GWBA. Długi? Każda kolejna strona sprawiała mi jeszcze więcej radości z czytania. Props.

    (4)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe julius
    Odpowiedz

    Blagam, nie pisz o polskich korzeniach tylko dlatego, ze nazwisko brzmi “swojsko”. Dirk pytany o polskie pochodzenie powiedział, ze musi być bardzo dalekie, bo nic o nim nie wie.

    (4)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    @julius

    To, że nic o nich nie wie i nawet jeżeli są bardzo dalekie, to nie ma znaczenia. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy ze swojego pochodzenia. A to bardzo ciekawa rzecz. Polecam spróbować sięgnąć dalej niż do pradziadków, mogą wyjść niesamowite historie. Dla przykładu lwia część mieszkańców dolnośląskiego ma korzenie w ukraińskich Kresach. Nie jest to co prawda odkrycie Ameryki, jednak wielu młodych ludzi nie ma nawet o tym zielonego pojęcia.

    Nazwisko Nowitzki (Nowicki) przecież z pietruszki się nie wzięło. I nawet jeśli jest to piąta woda po kisielu, to stwierdzenie, że Dirk ma polskie korzenie jest jak najbardziej słuszne. Nie zmienia to faktu, że jest Niemcem i nigdy Polakiem nie był.

    (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Uwielbiam, jak Polacy szukają u każdej sławnej osoby, dowodów na jej Polskie pochodzenie. Ci co to robią, są tak żałośni, że aż śmieszni.

    (-6)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Ok, dogrzebałem się do wywiadu z Nowitzkim przeprowadzonymi przed Eurobasketem w Polsce.

    – Szkoda, bo przecież ma Pan polskie korzenie… (odnośnie rezygnacji Dirka z udziału w imprezie)
    – Tak, nawet zrobiłem prywatne śledztwo w tej sprawie i okazało się, że przodkowie ze strony mojego ojca pochodzą z Polski. To jest jednak zamierzchła przeszłość, sięgająca XIX wieku. Po polskich pradziadkach pozostało mi tylko nazwisko. Słyszałem, że oznacza „nowy człowiek”.

    Nie widzę nic złego zatem w twierdzeniu, że Nowitzki ma polskie korzenie. Tak, jest to tylko ciekawostka.

    (15)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe fenomen
    Odpowiedz

    Ten artykuł przypomniał mi jakimi wielkimi graczami byli i są Nowitzki oraz Duncan. Teraz wykrecają powiedzmy 16ppg/9rpg, ale kiedyś zdobyć dla nich 26ppg/12rpg to była pestka i to jeszcze w PO 😀

    (4)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wojtek23
    Odpowiedz

    @JJ sam jesteś żałosny, nikt nie pisał, że jest Polakiem tylko, że ma polskie korzenie.Historia jest taka, że nasze granicę się zmieniały, ludzie emigrowali lub byli przesiedlani więc pełno jest na świecie ludzi, którzy żyją w USA, Niemczech czy gdzieś jeszcze indziej, ale ich dziadkowie, pradziadkowi wywodzą się z Polski. Krzyzewski, Kupchak, Leattner inne dyscypliny Podolski, Klose, Wozniacki przykładów jest pełno. Za ileś tam lat pewnie w Irlandii czy Wielkiej Brytanii też będą Brytyjscy sportowcy o polskich korzeniach. Co do Dirka to świetny zawodnik, a jego pojedynki z Duncanem epickie :). Liga nie będzie taka sam gdy tych dwóch graczy skończy karierę …

    (3)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    mathewskyterror 29 Marzec, 2014 at 15:42
    Odpowiedz

    Porażki kształtowały wszystkich wielkich mistrzów: Chamberlain przegrywał z Russellem, West i Big O też przegrywali z Russellem, Jordan dostawał bęcki od Bad Boys, Malone i Stockton musieli czekać prawie 15 lat na wejście do finałów (trochę od czapy, bo żadni mistrzowie), Bryant z samym sobą, Nowitzki z Duncanem, LeBron też z samym sobą. Kto następny w kolejce? Durant, może George, Griffin (CP3 z racji grania na PG nie może być najlepszym graczem drużyny). Moje pytanie brzmi: kto nauczył wygrywać z automatu Billa Russella i Tima Duncana? (Moim zdaniem TD nie mógł się nauczyć tego od Robinsona, który nic wcześniej nie wygrał).

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Akurat Klose i Podolski to 100% Polacy, więc to inna sprawa.

    Polacy są już specjalistami w szukaniu u innych polskiego pochodzenia. W końcu w każdym porządnym sporcie dajemy dupy i musimy sobie sprowadzać zawodników z zagranicy, którzy leją na nasz kraj, no ale na kadrę w swoim są za słabi, więc sobie przypominają o krewnym który żył u nas 700 lat temu.

    Wiem, że niektóre kraje też sobie naturalizują zawodników, ale tam w 3/4 przypadkach zawodnicy chcą grać u nich. W przypadku naszych nowych rodaków decyduje to, że są za słabi na swoją kadrę, więc nagle sobie przypominają o krewnych z Polski. Za przykłady podam pół polskiej kadry w piłkę nożną.

    Także to szukanie polskiego pochodzenia u połowy świata, trochę mnie już denerwuje, bo za każdym razem, osoba której to dotyczy, ma to gdzieś, a my się tym podniecamy, jakbyśmy nie mieli naszych prawdziwych rodaków, którzy odnoszą jakieś sukcesy. To jest żałosne.

    Wiem, że zboczyłem trochę z tematu, ale to był post odnośnie ogólnego naturalizowania, a nie Dirka :).

    (-1)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wojtek23
    Odpowiedz

    No to się zgadzam, że szukanie na siłę to jest żałosne, szczególnie kopaczy. W koszykówce to chyba tylko Logan był tak na siłę wzięty w ostatnich latach, bo Kelati chciał grać dla nas, zresztą ma żonę Polkę. Tylko co innego jest stwierdzenie faktu, że ktoś ma polskie pochodzenie, a czym innym naturalizowanie na siłę i wciąganie do reprezentacji. Ale, że to temat o Dirku to już nie zaśmiecam, EOT.

    (0)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe D.Roseeee
    Odpowiedz

    JJ
    Mogą lać na nasz kraj, a my Polacy nie będziemy błagać ich o to żeby się jakoś wiązali z Polską..
    Nikt nikomu łachy nie robi.
    TO tylko ciekawostka!!! Więc ogarnij się bo nie rozumiesz o co chodzi i odbiegasz od tematu.

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    @DRoseeeeeeeeeee

    To ty nie rozumiesz o co mi chodzi. Napisałem przecież że odbiegam od tematu, więc nie musisz tego powtarzać.

    “Mogą lać na nasz kraj, a my Polacy nie będziemy błagać ich o to żeby się jakoś wiązali z Polską..”
    Co za bzdura.
    Obraniak, Boenish, Polański, Perquis. Ci zawodnicy byli naturalizowani w piłce nożnej i to nie było tak, że oni chcieli, tylko my się prosiliśmy. Polański nawet powiedział, że on się Niemcem czuje i tam chce grać, no ale za słaby był, więc lepiej Polska niż nic. Wiem, że to portal o koszykówce, jednak piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na świecie, a takie sprawy rzutują na odbiór naszego kraju.

    Więc to co napisałeś jest bezsensu, bo Polacy prosili się jak psy, wyżej wymienionych zawodników o to, aby łaskawie zgodzili się zagrać dla Polskiej reprezentacji.

    (-1)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Hanek
    Odpowiedz

    Dziwi mnie trochę podejście Niemców do Dirka. Gdy gadałem z nimi o sporcie to oczywiście tylko Fussball, a kiedy zaczynałem temat koszykówki niewiele mówili, jak coś to głównie o Kobem czy LeBronie, nie wspominali o Novitzkim. @Puter Jeszcze Wade nauczył Dirka a później Dirk Wade’a. 😉

    (1)

Gwiazdy Basketu