Rzucać każdy może, czyli forma rzutowa: własna czy podręcznikowa?

23
Podziel się:
a

Rzuty z dystansu i półdystansu, to ten element gry, od którego zazwyczaj zaczyna się swą przygodę z koszykówką. Znam laików, którzy nie do końca wiedzą jak zrobić dwutakt i zaatakować obręcz, ale do kosza rzucić potrafią – nawet z wyskoku.

Na każdym poziomie gry, amatorskim czy zawodowym, znajdziemy graczy, którzy lubują się szczególnie w tym elemencie. Unikają strefy podkoszowej jak ognia. Nie chcą ryzykować straty piłki i bezmyślnie wjeżdżać pod kosz lub po prostu szczycą się tym, że odpalanie z półdystansu i za trzy to ich konik.

Jeszcze inni widzą, co się dzieje na boisku i czasami muszą rozrzedzić obronę rywala rzutem dystansowym, bo przecież ciężko szarżować na kosz, gdy przeciwnik stoi w obronnym szyku niczym rzymscy legioniści.

#Forma rzutowa (czytaj: ułożenie ciała)

Teoretycznie, każdy rzuca piłkę do kosza tak, jak lubi. Jak mawiał mój ojciec, liczy się skuteczność. Niby racja, ale ja mam spore problemy z wyobrażeniem sobie rzutu „spod jaj” podczas meczu z prawdziwego zdarzenia. Nawet, gdyby ktoś był mistrzem globu w tej sztuce.

Istnieją pewne ramy i wskazówki techniczne, które musimy zachować podczas wykonywania rzutu. Każdy z nas niejednokrotnie słyszał je na treningu czy z ust starszych kumpli na boisku. Zachowanie takich elementów jak chociażby kąt prosty w łokciu czy nadanie piłce odpowiedniej rotacji to mus, ale co wtedy, kiedy ktoś jednak woli rzucać nieco inaczej?

https://www.youtube.com/watch?v=cllNLj4mGLQ

ZAWODNICY BLISCY IDEAŁU >>

1 2 3

23 comments

  1. Henju 10 września, 2013 at 18:02 Odpowiedz

    Siemka, ja rzucam po swojemu 😉 Całą dłoń mam na piłce, bo tak po prostu mi wygodniej i mam lepsze panowanie 😉 Na pierwszym treningu w tym sezonie (nowy trener), coach powiedział mi że mam bardzo dziwną formę rzutową, ale dopóki wpada to on nie zamierza z tym nic robić 😉

    (7)
  2. Irving 10 września, 2013 at 18:08 Odpowiedz

    Cartwright to był dopiero gość 😉 zresztą chyba był w rankingu „6 najbrzydszych”. Pamiętam, że robiąc wyzwania w 2k11 wykonywanie rzutów wolnym Bill’em było naprawdę mordęgą ;P Ale w końcu najważniejsza jest skuteczność

    (2)
  3. mtgbasket7 10 września, 2013 at 18:20 Odpowiedz

    Dla mnie najważniejsza jest rotacja, ustawienie przodem do kosza i wyrzut z nad głowy bo trudniej zablokować. Wszystko zależy od naszej wygody taki Austin Rivers nie ma ładnego rzutu ale wchodzi.

    (-3)
  4. czapla 10 września, 2013 at 18:37 Odpowiedz

    Ja całą moją „karierę” starałem i wciąż staram udoskonalić rzut do perfekcji, mam pewnego kumpla, który rzuca z dwóch rąk i z klaty (czyli jak kompletny amator) lecz tak wypracował sobie ten rzut, że i nawet jemu coś czasami wpadnie, ale nigdy nie potrafi mnie pobić w jakichś konkursach trójek czy w meczu..

    (-11)
  5. fristajlo 10 września, 2013 at 18:47 Odpowiedz

    Reggie Miller też miał dosyć dziwny rzut, ale skuteczność świetna 🙂 Mi zawsze podobał sie rzut MJa, jego wyjście na półdystansie 🙂

    (8)
  6. EantClistwood 10 września, 2013 at 18:48 Odpowiedz

    Nie wiem dlaczego nie ma tu Jordana. Spójrzcie sobie na jego ułożenie nadgarstka przy rzucie, świetnie to widać w powtórkach (np. 6ty rzut za 3 w finałach z Portland). Jak dla mnie najładniej ułożony rzut ever.

    (0)
  7. WCO 10 września, 2013 at 19:12 Odpowiedz

    Ciekawy artykuł. Ale mi się zawsze rzut Nasha kojarzył właśnie z tym podręcznikowym wypchnięciem piłki w górę, nadaniem rotacji, kąt prosty w łokciu itp :P. A tak w ogóle to nie widzę nic w tym złego, że rzut gracza odbiega nieco od tego kanonu, bo każdy rzuca tak jak mu wygodnie. Ważne jest to, aby potrafił zrobić to dynamicznie i przede wszystkim celnie. No i rotacja wsteczna. A ta historyjka z trenerem to w ogóle idealny przykład polskiego szkolenia… no chyba, że gracz miał 15 lat – to rozumiem.

    (3)
  8. Swish99 10 września, 2013 at 19:26 Odpowiedz

    Mnie trener zawsze krytykował, że rzucam z odchylenia (jak Kobe). Ja nadal tak rzucam, gdyż mi jest tak najwygodniej, aczkolwiek nie mam jakiejś wybranej techniki podczas każdego rzutu. Rzucę tak jak mam ochotę 🙂 Raz wybiję się na maksa w górę, drugi ledwo oderwę się od ziemi, a za trzecim właśnie a’la Black Mamba 😉

    (5)
  9. Mr T 10 września, 2013 at 20:21 Odpowiedz

    mi też zdarza się rzucać z otchylenia, lecz to nie problem, cały pracuje żeby nie rzucać z nad głowy, bo czasami jak zauważyłem, zbyt szybko i za wysoko wyciągam ręce z piłką i wychodzi na to że strzelam z nad głowy. Macie jakiś dobry patent, rade na to jak skoordynować ręce z nogami ? bo samemu ciężko wyczuć co jest źle..

    (0)
  10. Shorty10 10 września, 2013 at 20:23 Odpowiedz

    Mam ziomka, który gdy rzuca nadaje piłce rotację przednią. Śmiesznie to wygląda, do dziś nie mam pojęcia jak da się tak rzucać, ale jak mu wchodzi, to spoko hehe.

    (5)
  11. all3 10 września, 2013 at 20:28 Odpowiedz

    Kobe rzuca z odchyleniem co do nóg zawsze jak sie ktoś bardzo wychyla to by złapac równowagę jedną z nóg musi pociągnąć do przodu, ja miałem tak że często kopałem w ten sposób przeciwnika, albo może inaczej był kontak zawsze i pytanie kto fauluje?
    druga sprawa to a propos technik rzutowych to do najlepszych dał był jeszcze Allana Houstona majsersztyk rzutu, a jego kolega z drużyny za czasów NYK Spreewel też miał taką nietypową technikę nadgarstek nie zwijał się po rotacji tylko szedł rownolegle z przedramieniem, mało tego nawet jak skakał z wyskoku opadał zawsze do przodu, ale tez to jest pewnego rodzaju natiralny odruch, czasem jeśli jest odpowiedni zbalansowane ciało tez można tak upasc do przodu.
    Co do Currego to mistrz nad mistrzami wyobrazcie sobie bronić przeciwko gościowi który nie idzie pod kosz tylko spierdziela nam jak najdalej w strone swojego kosza wyskokuje i trafia z 8-9 metrów, no jak tu bronić równie dobrz mógłby spierdzielić na drugą dzielnice i też rzucić i w ten sposb uzbierac 50 oczek, przegość

    (2)
  12. Gadom 10 września, 2013 at 22:19 Odpowiedz

    Pierce rzuca bardzo poprawnie technicznie. Owszem, trochę na swój sposób, ale umieszczenie go na równie z Fisherem i Joakimem jest lekko nie na miejscu. Co do idealnej formy rzutowej. Jeśli takowa istnieje, to prezentuje ją Ray Allen. Również Melo ma przepiękny rzut, wręcz perfekcyjny. Czy lepiej rzucać po swojemu, czy wg kanonów? Nabycie odpowiedniej techniki za młodu na pewno ułatwi umieszczanie piłki w koszu, ale nie ma sensu wyzbywać się na siłę nawyków tylko dla samego piękna formy rzutowej. Red Auerbach powiedział kiedyś, że dobry rzut, to celny rzut. I tego przede wszystkim trzeba się trzymać.

    (2)
  13. jamjack 11 września, 2013 at 09:29 Odpowiedz

    Shawn Marion jest tu niezłym przykładem, ale on jednak bardziej lubuje się w różnych rodzajach haków i półhaków w trumnie, niż w sypaniu za 3. Dla mnie największym freakiem z typowych ‚shooterów’ jest Kevin Martin. Chudy typ, rzuca jakoś tak dziwnie z biodra, ale robi to piekielnie szybko i skutecznie. Bardzo fajny art, pozdro!

    (2)