Skarb kibica NBA 2019: Denver Nuggets

14

Przy obecnej skali talentu w składzie, miejscowi fani Denver Nuggets pewnie nadal nie mogą uwierzyć, że przez ostatnie dwa lata playoffs oglądali wyłącznie w telewizji. Już drugi rok Baryłki zimowały na 9. miejscu tabeli, zeszły sezon wypadając z „ósemki’ w 82. meczu. Niemniej, młoda krew nadal rozpiera żyły zawodników. Niecierpliwie przebierają nogami, aby wybiec na parkiet i powalczyć o ligowe zwycięstwa. Podstawowy cel to uniknąć głupich porażek i utrzymać koncentrację od początku do końca, aby nareszcie sezon zakończyć tam, gdzie ich miejsce.

Zobaczcie, jaki kurs daje STS na awans Nuggets -> /Denver playoffs yes or no/

The Offseason

Nowe twarze:

  • Isaiah Thomas: roczny kontrakt za „minimum dla weterana” pokazuje jak bardzo, na przestrzeni 1 sezonu, zjechała wartość rynkowa tego utalentowanego, 175-centymetrowego zawodnika. Kontuzja biodra odebrała mu efektywność. Skuteczność dalekich rzutów osłabła, nieustraszone wejścia podkoszowe przestały tak bardzo nękać rywali. Jako obrońca był fa-tal-ny, tracił też wiele piłek. To był zły rok. Umówmy się, gracz tej postury musi grać na poziomie powyżej 50% z gry aby „opłacało się” go trzymać na boisku. Margines błędu jest tak niewielki, że każdy spudłowany rzut niepokoi trenera, który zamiast obserwować całość, zaczyna drapać się po głowie, nerwowo chrząkać i rozglądać po ławce w poszukiwaniu zmiennika. Widzę IT jako iskrę punktową z ławki. Sezon, który zaliczył w Bostonie nigdy się już nie powtórzy. Nie ma szans się powtórzyć. Nie przy takim potencjale kadrowym, jakim dysponują Denver.
  • Michael Porter Junior: czternasty pick draftu, ogromnie utalentowany strzelecko dryblas z łapą ułożoną lepiej niż Kevin Durant. Gra z piłką i bez, rzuca po koźle i bez, lubi fiołki i bez. Do wielkiego KD go jednak nie porównujmy, nie potrafi tak pracować dryblingiem, mało widzi, defensywnie też co najwyżej prospekt. Największy minus: ma na koncie operację kręgosłupa, wciąż nie otrzymał „zielone światła” na full kontakt i (prawdopodobnie) opuści cały sezon. Co za tym idzie, trochę miękki, nie lubi przepychanek, niewiele zbiera.

Odeszli:

  • Wilson Chandler (Sixers)
  • Kenneth Faried (Nets)
  • Darrell Arthur (Nets)

Jak podsumować działania kadrowe? To było świetne lato. Nuggets przyoszczędzili blisko 100 milionów dolarów w postaci płac / podatku od luksusu pozbywając się ze składu wyżej wymienionej trójki. Zgodnie z planem przedłużyli umowy z Jokerem i Bartonem.

Ogólna charakterystyka

Bilans 46 zwycięstw nie zapewnił playoffs – szaleństwo, nie? Niestety Leśne Wilki prowadzone przez rozkrzyczanego basiora Thibodeau byli górą w ostatnim meczu sezonu regularnego i to oni awansowali. Panowie zostali na swoich szczytach, przyglądając się z zazdrością złotym stokom NBA i powtarzając w duchu, że to już ostatni raz, gdy nie uczestniczą w tej wyprawie.

Mówiąc szczerze jesteśmy całkiem blisko. Rzucaliśmy ciężkie wyzwania drużynom z czołówki. Musimy być jednak bardziej skoncentrowani w pojedynkach z drużynami niżej w tabeli. Granica między wygraną a przegraną jest naprawdę mała. Nawet jeśli nie dostaliśmy się do playoffs, myślę, że nie jesteśmy wcale tak daleko walki o tytuł [Jamal Murray]

Młodą ekipę prowadzi trener Mike Malone, który z roku na rok poprawia bilans sezonu regularnego. Uchodzi za fachowca w branży, potrafiącego wykorzystać atuty swych podopiecznych. Nuggets grają koszykówkę szybką, opartą na podaniach i grze kombinacyjnej – a to bardzo atrakcyjne dla oka. Pojawiają się jednak głosy, iż trener powinien dać nieco swobody swym młodym gwiazdom, oczekiwać od nich większej inwencji, ponieważ w kadrze zebrał naprawdę niesamowity talent.

Obwód stanowią Splash Brothers wersja 2.0. Co prawda próżno jeszcze szukać u nich umiejętności defensywnych Klaya Thompsona, jednak karabin długodystansowy jest ustawiony bardzo podobnie. Panowie Gary Harris i Jamal Murray notowali w zeszłym sezonie odpowiednio 40 i 38% zza łuku. Obaj potrafią wykreować sobie pozycję, a także rzucić bez kozła jednak brakuje im głowy do rozegrania piłki. Oprócz pojedynków 1 na 1 ich kreowanie sprowadza się do biegania wokół „point centra” Nikola Jokica. Sprawny technicznie środkowy ze smykałką do rozegrania to wielka przewaga ekipy, ale deficytu klasycznego playmakingu nie zatuszuje. Do poprawy jest także gra w obronie choć trudno mieć wielkie pretensje w tej kwestii akurat do obwodowych. To raczej druga linia „nie robi roboty”.

Frontcourt

 

Na niskim skrzydle w ekipie pozostał chudy acz dynamiczny z piłką Will Barton. W obronie może miewać problemy z gabarytem, ale nadrabia motoryką, no i pierwszy krok robi swoje. Gdy w okolicy pojawia się Will wiatr zaczyna wiać mocniej w polu trzech sekund rywali, a i zza łuku to cenna broń (37%). O minuty powalczą także: Torrey Craig, Juan Hernangomez no i MPJ, o ile będzie zdrowy.

Przedłużeniem myśli trenerskiej na parkiecie miał być podpisany latem 2017 roku weteran Paul Millsap, jednak zeszłoroczna kontuzja pozwoliła mu rozegrać zaledwie 38 meczów. Jego absencja mocno odbiła się na wynikach. Tym razem ma być gotów od początku, a to przecież gracz z pogranicza All-Star Game, momentami dominujący po obu stronach boiska. Na jego zmiennika w zeszłym sezonie wyrósł Trey Lyles, który swymi 38% zza łuku przegonił z klubu Kennetha Farieda. Na pewno jest to skrzydłowy zdecydowanie lepiej wpisujący się w styl Denver, a także obecnej koszykówki.

Pod koszem karty rozdaje nieszablonowy ze wszech miar „Joker”, którego zastępuje dobrze wyszkolony Mason Plumlee. Wydaję się on idealnym dopełnieniem dla Serba. Nie wymaga dużej ilości minut, a w otrzymanym czasie jest w stanie zabezpieczyć zbiórkę, a także zdobyć kilka oczek. Lepiej pasuje jako element układanki, niż oddany za niego w wymianie Jusuf Nurkić.

Gwiazda: Nikola Jokić

Jokić po trzech sezonach spędzony za oceanem powszechnie rozpoznawany jest już jako gwiazda koszykówki oraz lider zespołu z Colorado. Oczywiście nie od razu tak było: kilka kilogramów za dużo, spowolniały, nie skacze i w ogóle jakoś tutaj nie pasuje – niejeden kibic NBA pomyślał w ten sposób po pierwszym kontakcie z Serbem. Ten jednak udowodnił, że obecna NBA to miejsce idealnie dla niego.

Zapewnia przewagę łapiąc piłkę na low post, bo potrafi grać zadem oraz genialnie podaje ze środka. W razie czego wycofa się na łuk, skąd potrafi przymierzyć (40%). Ma bardzo sprawne dłonie i zasięg więc radzi sobie na obu tablicach. Potrafi też wyprowadzić kontrę (kozłem lub dalekim podaniem). To właśnie przegląd parkietu oraz duża liczba asyst (6.1) czynią zeń „jednorożca”

Jestem nieco większy. Patrzę w lustro i stwierdzam, że urosłem. Nie wiem, może to przez biały t-shirt. Mówiąc poważnie ciężko pracuję nad swoim ciałem. Przez ostatnie dwa miesiące byłem w dużym, ciężkim, stopniowym treningu. Opiekował się mną trener z Denver, a więc wszystko było pod należytą kontrolą. Zobaczymy, nie wiem jak to będzie wyglądać, gdy zacznę grać, jednak na razie jestem usatysfakcjonowany. Przy tej samej wadze, co zawsze, sami zobaczycie jak obecnie wyglądam [Nikola Jokić]

Jokic w zeszłej kampanii stał się maszyną do triple-double, których zanotował aż dziesięć. W tym jedno na poziomie 30/17/15.

Liderzy

  • Nikola Jokić – 18.5 punktów 10.7 zbiórek 6.1 asyst
  • Gary Harris – 17.5 punktów
  • Jamal Murray – 16.7 punktów
  • Will Barton – 15.7 punktów 5 zbiórek 4.1 asyst
  • Paul Millsap – 14.6 punktów 6.4 zbiórek (w 38 meczach)

Roster

  • PG: Jamal Murray / Isaiah Thomas / Monte Morris
  • SG: Gary Harris / Malik Beasley / DeVaughn Akoon-Purcell
  • SF: Will Barton / Torrey Craig / Juan Hernangomez / Michael Porter Junior
  • PF: Paul Millsap / Trey Lyles / Tyler Lydon / Jarred Vanderbilt
  • C: Nikola Jokic / Mason Plumlee / Thomas Welsh

Przewagi

-> Ofensywna zbiórka: skuteczniej na atakowanej połowie zbierają tylko zawodnicy OKC. Chłopcy Denver zbierają z tablicy co czwartą piłkę, a ta oddana na łuk stanowi śmiercionośną broń.

-> Atak: coach Malone posiadana niezwykły talent ofensywny na każdej pozycji. Nigdy nie wiadomo, kto dziś przejmie na siebie ciężar zdobywania punktów i ukłuje najmocniej.

Zagrożenia

-> Defensywa: statystyki nie wybaczają, przeciw Nuggets rywale rzucają z największą skutecznością. Niektórzy zawodnicy w obronie stanowią spore problemy, które trzeba ratować wspólnymi staraniami. Strzelanina z Denver nie popłaca, jednak gdy przeciwnik podkręci kurek i punkty trzeba głównie bronić po własnej stronie, gra staje się o wiele mniej skuteczna.

-> Playmaking: pod tym względem Jokić potrzebuje zdecydowanie pomocy ze strony Harrisa i Murray’a. Młodzi częściej muszą ściągać wzrok z obręczy i spoglądać na kolegów. Isaiah również powinien postawić stempelek swą asystą na kilku zdobytych oczkach.

Ciekawe mecze

22 listopada @Minnesota Timberwolves – rewanż za zamknięcie drzwi przed zeszłorocznymi playoffs

Prognoza

Tym razem nie ma mowy o dziewiątym miejscu, tutaj ósemka stanowi cel nadrzędny. Denver są w stanie namieszać w stawce i powalczyć nawet o pierwszą czwórkę. Kluczem wydaje się zdrowy Millsap, który powinien ładnie posklejać ekipę. W pojedynku strzeleckim wygrać z Nuggets będzie niezwykle ciężko, jednak wielką zagadkę nadal stanowi jakość na własnej połowie. Zwiększona mobilność Jokica, sprawniejszy Millsap, kolejny wspólnie przepracowany obóz przygotowawczy – tutaj może być tylko lepiej.

Od każdego z młodych zawodników należy spodziewać się progresu. W szatni łatwo wychwycić bojowe nastroje. Trzon zebrany w Denver wygląda naprawdę nieźle, a jeśli Porter Junior będzie się rozwijał jak przewidujemy, sufit tej drużyny może być gdzieś wysoko wśród chmur okalających Góry Skaliste. W tym roku czas na pierwsze poważne podejście pod szczyt. Trzymajcie kciuki! Let’s go!

[Irek Stanicki & Bartek Gajewski]

Gdyby ktoś życzył sobie nowy sprzęt to Sklep Koszykarza robi akcję „Back on The Court” 🏀

link: https://bit.ly/2oVDZ8m

wygrzebałem też gdzieś kod rabatowy dla czytelników GWBA: „wCAiR5Ac” podobno działa!

Ostatnie Wpisy

14 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry artykuł ,aż chce się grać w kosza kurnaaaa.Życze dobrze bryłką bo to naprawdę dobrze prowadzona organizacja teraz,potencjał widać gołym okiem.Pozdro „baskeciarze”

    (12)
    • Array ( )

      A ja życzĘ tobie ogarnięcia jak pisać wyrazy z końcówkami ę/ą lub -om
      Nie bryłką tylko BRYŁKOM !!!

      (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielu pewnie mnie wyśmieje, ale jakby zejść z 30mln kontraktu Millsapa i podpisac w te lato Lebrona, to w ciągu 3 lat Denver stałoby się potentatem na zachodzie. Wiadomo, że pomarzyć dobra rzecz, ale kto kibicowi zabroni hehe. Jeden z lepszych skarbów kibica. Pozdro Irek!

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    nawet w takiej sytuacji pani Joasia trafia idealnie w punkt ;]

    Nuggets mają absolutnie i zdecydowanie najgorszą obronę w lidze i jednocześnie najwięcej rąk do piłki, co wspólnie razem wróży same kłopoty.

    ofensywne zbiórki – owszem, ale pod tym względem będą o 25 % chudsi w sezonie 2018-19, gdyż odeszli Faried i Chandler, który w ostatnim sezonie zbierali ponad 3,5 z zespołowych 11 offensive rebs per game.

    oczywiście, firepower mają sporą, z Porterem Jr i Isaiahem Thomasem jeszcze wzrośnie, ale jesli wszyscy twoi zawodnicy żyją z piłka i giną bez niej, to oznacza, ze nie ma kto wykonywać tej całej brudnej roboty, od której zależy w NBA sukces.

    ofensywa pojdzie przez point foward Jokica, reszta zawodników naprawdę nie ma we krwi rozgrywania dla innych, to są stricte zawodnicy rzucający, scorerzy. nie chodzi nawet o to, ze oni tracą ochotę do gry, kiedy nie dostają piłki i rzutów, ale o to, ze nie dostając piłki i rzutów są w zasadzie kompletnie nieprzydatni, bo nic innego nie umieją robić na wysokim poziomie w konkurencji NBA.

    moim zdaniem, jesli Nugets chcą załapać się do Playoffs w następnym sezonie, i nie liczą na to, ze zrobią to kosztem rywali, ale za pomocą własnej świetności, to powinni zdecydować się na poświęcenie 2-3 asów ze swojej bogatej kolekcji, żeby pozyskać kilku cennych role players znających się na obronie, rotacji defensywnej, help defense, i mających serce i głowę do czystej technicznie i nieugiętej gry obronnej przez 48 minut w każdym meczu, inaczej znów odpadną tuż przed Playoffs i będzie mowa o jakimś pechu.

    (4)