fbpx

Tony Parker zakończył sezon Grizzlies, SAS po raz piąty w finałach NBA

26

san antonio @ memphis [Game 4]

Grizzlies jadą dziś na wakacje. Nie widzę sposobu by mogli odrodzić się po dwóch kolejnych przegranych w dogrywce. Jednym z powodów, dla którego tak trudno operować jest pierwszej opcji ich ataku: Zachowi Randolphowi pod koszem jest fakt, że Spurs nie szanują umiejętności rzutowych Tony Allena i Tayshauna Prince’a na obwodzie. Od początku serii zacieśniają okolice trzech sekund i uniemożliwiają Z-Bo manewry.

Druga sprawa to postać Tony Parkera. Mike Conley może być najlepszym obrońcą na PG w lidze, ale po zasłonie niewiele ma do powiedzenia wobec szarżującego Francuza. Jak dotąd Parker zdobył 10 punktów, a wszystkie padły po layupie lub rzucie z wolnej pozycji. O pomstę do nieba woła pomoc w obronie, Grizzlies momentami wyglądają jakby już się poddali.

Bestia? 

Tyle razy mówiło się jaką to bestią pod koszem jest Zach Randolph, ale oglądać ostatnie mecze Memphis i czekać choć na jedną udaną akcję tego zawodnika to jak wywoływać deszcz z bezchmurnego nieba. Słabo gra Zach po obu stronach parkietu i nie mówcie mi o zbiórkach, które trzaska przy kolejnych próbach forsowania dobitki. “Bestiami” przeciwko niemu są za to Tiago Splitter, Boris Diaw o Duncanie nawet nie wspominając. Chłopaki bez filozofii i durnowatych ksywek, po prostu jeśli mają piłkę, wrzucają ją w obręcz, czy to po dwutakcie a’la Patrick Ewing czy półhakiem z obrotu. 42-31 prowadzą SAS mimo, że nie trafili dziś ani razu zza łuku. Co więcej, wynik w polu trzech sekund do połowy: 34-12 na korzyść gości. Jeśli jest tu jakaś bestia, lepiej niech szybko się ujawni…

Po przerwie Tony Parker niemal w pojedynkę ogrywa gospodarzy. Potrzebna mu tylko zasłona na 5 metrze albo partner stojący w rogu boiska gotowy do rzutu. Przyznam szczerze, po serii z Lakers a potem Warriors myślałem, że TP jest bez formy, ale była to chyba tylko zasłona dymna Gregga Popovicha. Francuz gra jak automat, ciągnie cały zespół.

Wśród Memphis gotów jestem powiedzieć, że ich najrówniej grających zawodnikiem w tej serii jest Quincy Pondexter. Powinienem wyróżnić także Conleya, ale liczba błędów jakie dziś popełnia Mike w obronie jest niesłychana. Randolph jak sam przyznaje, nie jest sobą. O ile nie ma problemów ze spaniem w trakcie sezonu regularnego, im dalej w playoffs tym dłużej nie może zasnąć w nocy. A więc psychika?

czytaj dalej >>

1 2

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe TheBiG
    Odpowiedz

    Ta seria była naprawdę trudna. Lubię i szanuję obie drużyny. SPURS mają 4 mistrzostwa na 4 finały. Ciekawe czy będzie 5/5 😉 Trzymam za nich kciuki do końca! 😉

    (17)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kibic
    Odpowiedz

    SAS mistrzowie NBA 2013 cos mi się zdaje ,ze tak tylko niech Indi pod męczą jeszcze Miami i Duncan z ekipą 5 tytuł…

    (20)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    francuzik bez zaslon nie istnieje .jak bedzie final spurs -heat to ja wysiadam .2 najbardziej znienawidzone przeze mnie druzyny od wielu lat .mam nadzieje ze pacers wygraja

    (-22)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    “Spurs nie szanują umiejętności rzutowych Tony Allena i Tayshauna Prince’a na obwodzie”

    Fajnie napisane ;D
    Ja jestem trochę zaskoczony, że Memphis tak dostali po dupie,
    wiadomka szczęścia zabrakło w pewnych momentach no ale 4-0?

    +Słaby ten zachód.:)

    (5)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Teo.
    Odpowiedz

    Mem nie zasłużyło na sweepa, podsumowującego ich świetny sezon..

    Mamy rok nieparzysty, Spurs grają jak natchnieni, to może oznaczać 5 pierścionek.

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    @MVP

    albo ten Zachód taki słaby, albo po prostu SAS naprawde są niesamowici w tym sezonie. a zdanie kogoś, że Francuzik bez zasłon nie istnieje – chyba lepiej nie komentować. jeden z najlepszych PG w lidze od lat poradziłby sobie i bez tych zaslon, ale skoro MEM nie potrafili po zasłonach przeciw niemu bronić, to niby czemu SAS mieliby z tego nie korzystać. cieszę się niesamowicie z ich awansu, bo choć są ekipą podopbną do Heat (na płaszczyźnie takiej, że można ich albo kochać albo nienawidzić), to jednak szacunek tej drużynie się należy. są w czubie NBA najdłużej ze wszystkich zespołów – tego nikt nie podważy.

    (7)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wilkong
    Odpowiedz

    no szkoda 4-0 ale pięknie, teraz odpoczną i z kim by nie grali (nie chcę, ale pewnie Miami) będzie niezły finał ;p / tego skrótu w bardziej gównianej jakości to nie było? ;p

    (3)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zixson
    Odpowiedz

    Wielkie brawa dla obu drużyn Spurs pokazali że mimo iż są weteranami to potrafią pokazać pazur i serce do gry finał jak najbardziej zasłużony

    (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    dave-zobaczysz w finale ze tam miami ,,bo raczej wejda ,,juz wszysto zrobi ze francuzik sobie nie pogra.90%akcji francuzik konczy po zaslonach

    (-9)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JM17
    Odpowiedz

    @grzes ten “Francuzik” jest nadal jednym z najszybszych i najzwinniejszych zawodników ligi ze świetnym kozłem. W dodatku kończy pod koszem co chce i jak chce, a jak nie spod kosza to półdystans i floatery z trumny – trochę szacunku 😉
    Wg mnie Miami (o ile wejdzie do finałów, choć są faworytami) nie spotkało na swojej drodze w PO zespołu z takim spacingiem, wzrostem + penetracjami w stylu Parkera i Manu – będzie ciekawie 😀
    Mam nadzieję, że SAS wygrają wszystko 🙂

    (9)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    Brawa dla Spurs, Memphis moze kiedys zagraja w finalach ale zeby tak sie stalo musza zdobywac wiecej pkt z dystansu, a nie ciulac wszystko spod kosza i z osobistych, to niestety za malo. Spurs sa wlasnie taka druzyna, ktora dobrze radzi sobie w strefie podkoszowej, ale tez w kazdej chwili moga oddac pilke na obwod i walnac trojke, u miskow tego zabraklo i chyba obecnie to jedyny minus w ich grze, ale to mloda druzyna i wszystko jeszcze przed nimi i tak szacunek za wyeliminowanie Clippsow przegrywajac 0-2 i Oklahomy

    (0)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Lijo
    Odpowiedz

    Piszcie co chcecie ale do finału wejdzie Miami i skopie tyłki Spurs. Nie będzie to łatwe ale pierścień mają już w kieszeni. Nie jest to prowokacja ale Fakt. Go Heat!

    (-9)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    Wynik 4-0 nie mówi wszystkiego, rzeczywiście mecze były przecież z OT i niewielkimi różnicami punktowymi. Ten cały run w tegorocznych PO to kolejny wielki hołd dla Popa. Gość pozbierał ciekawą ekipę, może nie jest to kolejne efektowne Lob City, ale grają skutecznie, szanując piłkę. Pop po mistrzowsku rozłożył minuty, co pozwoliło dziadkom Parkerowi i Duncanowi zachować siły. I jako jedyny potrafił zatrzymać wysokich graczy miśków. Jego, no i całej ekipy Spurs, analizy gry przeciwnika robią wrażenie, ciekawe co szykuje na Indianę lub Heat 😉
    A teraz chwila osobistej satysfakcji. Między innymi All3 pisał przed PO, że Spurs zaliczą sweep w 1 rundzie, zostaną zniszczeni przez LAL, a ja udowadniałem, że zajdą wyżej 😀 Cóż, wielu lekceważyło tą ekipę, a teraz mają spore szansę na pierścień 😀

    (3)
  14. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe szarygrey
    PATRON
    Odpowiedz

    jak juz ktos wspomnial mamy rok nieparzysty a sas wlasnie wtedy zdobywa mistrzostwa….nie lubie miami ale podejzewam ze oni beda grac w finale…chcialbym zeby “dziadki”z san antonio i sprali…lbj na pewno pamieta jak dostal od nich 4:0 w finalach 🙂

    (9)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JM17
    Odpowiedz

    @kubson Parker dziadek?? Chyba raczej gość w swoim prime-time 🙂 Wg Twojej definicji wieku w wieczór draftu zawodnikom powinno się zakładać pieluchy zamiast czapeczek 😉

    (2)
  16. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    @JM17. Fakt, z tym “dziadkiem Parkerem” trochę poleciałem 😉 Jakoś tak mi się wydawało, że jest starszy, w końcu pierwsze mistrzostwo 10 lat temu zdobywał.

    (4)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Mailman
    Odpowiedz

    Moim zdaniem jedyne czego zabrakło miśkom by grać w finałach to Rudy Gay. Gościu może nie jest LBJ czy Melo, ale te 20 punktów zawsze praktycznie rzucał. Kolejna opcja ataku bardzo by się miśkom przydała, a w obronie nie jest gorszy niż Prince. Wiadomo, że jak odszedł Gay to podkoszowi i Conley mieli więcej pola do popisu, ale właśnie w takiej serii jak z SAS brakowało im kogoś takiego, kto mógłby zapunktować z dystansu/półdystansu lub agresywnie i skutecznie wjechać pod kosz. Szkoda, bo liczyłem na Memphis, ale cóż poradzić. Kunszt i doświadczenie starszych zawodników SAS i wspaniałe rozpracowanie rywali przez Popa jednak okazało się lepsze. Powodzenia w finałach.

    (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Liczyłem na Memphis jak odpadli LAL, ale doświadczenie wygrało. Teraz liczę aby SAS rozklepało w finale Miami które raczej awansuje.

    (2)

Gwiazdy Basketu