fbpx

Chris Paul jest profesorem na swej pozycji | Miami realnie mierzy w mistrzowski tytuł!

32

Witaj w moim świecie.

Po dwóch tygodniach deprywacji snu odczuwam pierwsze oznaki irytacji i wyczerpania. Nic na to nie poradzę, nie da rady utrzymać pełnego zaangażowania na przestrzeni 82 meczowego kalendarza gier i nie jest to kwestia wysokości wynagrodzenia.*

Chociaż czy ja wiem. Może to jednak kwestia pieniędzy. Gracze na wielomilionowych, gwarantowanych kontraktach kombinują najbardziej, nadwyrężać się na tym etapie sezonu może tylko rookie albo frajer**.

Mówiąc to zapraszam na przegląd dzisiejszych wydarzeń z ligi NBA.


* Dzięki za wszystkie wpłaty, piątki, dziesiątki i dwudziestki oraz sporadycznie występujące, wyższe kwoty. Doceniamy Wasz gest!

** I dlatego warto docenić takich zawodników jak np. Alex Caruso, Stephen Curry, Jimmy Butler czy Taj Gibson, bo gdy wchodzą na plac, pracują na stówę.


Bucks 117 Pistons 89

Wielkich emocji nie było choć mistrzowie nie mogą być już bardziej osłabieni bez Middletona, Holidaya, DiVincenzo i Lopeza. Pistons to na tę chwilę wielki poligon doświadczalny. Przysposabiają jedynkę draftu Cade’a Cunninghama (kolejny fatalny występ: 6 punktów 3 asysty 2 straty 2/14 z gry). Saddiq Bey (2/13 z gry) pilnowany na krótko. Isaiah Stewart nie mający przewagi fizycznej nad braćmi Antetokounmpo. Po trzech kwartach było jasne kto wygra, formalności dopełnili rezerwowi. Graczem meczu, zgodnie z przypuszczeniami Greek Freak, autor 28 punktów 8 zbiórek 9 asyst i 4 bloków. Wszystkie cztery na początku drugiej połowy jako sygnał do odjazdu.

Odnośnie Cade’a zalecam wstrzemięźliwość w ocenach. Po kontuzji, bez przepracowanego obozu z ekipą, w najtrudniejszej parkietowej roli, z kolegami non-shooterami na pozycjach 1-5 grać nie jest łatwo. Zresztą na temat rookie Trae’a Younga też mówiono, że skończy jako rezerwowy PG.

Heat 125 Mavericks 110

Mecz kolejki, nie ma wątpliwości, choć gdyby nie Luka Doncic i wspierający go gwizdkami sędziowie, wytrącone z rytmu Dallas nie miałoby do powiedzenia absolutnie nic. Słoweniec podwajany po każdej zasłonie. Zmęczony i poobijany, dwukrotnie prosił o zmianę. Jego wkład ograniczał się do ściągnięcia na siebie dwójki obrońców i uruchomienia łańcucha podań. Na początku trójkę zasiewał Tim Hardaway Junior, ale gdy ostygł, rotacje defensywne Miami zaczęły przynosić zamierzony skutek. Zaznaczyła się przewaga kilku posiadań, na które Mavs po prostu nie mieli odpowiedzi.

Defense is an art!

Dlaczego mówię, że arbitrzy wsparli Lukę? Wbijał się cielskiem w rywali, sam inicjował kontakt, częstokroć celowo zahaczał się o biodro czy ramię obrońcy, a gwizdki… były miękkie. Skończyło się na rekordowych w tym sezonie 33 punktach przy 10/21 z gry. Heat widząc co się święci, zmuszeni byli spuścić z tonu jeśli chodzi o nacisk. PJ Tucker machnął tylko ręką zdegustowany.

Obrona zrobiła swoje, obrona na South Beach to nic nowego. Nowością jest pan Kyle Lowry i atak, który nakręca. 19:3 w zdobyczach z kontry! To jest rzecz, która potencjalnie ma prawo uczynić z Heat realnego, certyfikowanego kandydata do tytułu. 13/25 zza łuku, przepiękny transition offense, synchronizowane ścięcia pod obręcz i extra podania. Heat to w tej chwili najwdzięczniejsza ekipa do oglądania. Koniec końców pięciu graczy z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, a Tyler Herro kontynuuje swą kampanię pod tytułem Sixth Man of The Year: 25 punktów 11/20 z gry.

Kings 113 Jazz 119

Luke Walton to jest jednak szwagier Doca Riversa. Co on robi jeszcze na stanowisku głównego szkoleniowca NBA? Kings zdaje się bardzo chcieli stabilizacji, w poprzednich latach zmieniali trenerów co sezon. DeMarcus Cousins, szykowany niegdyś na franchise playera w sześciu sezonach w Sacramento przerobił chyba pięciu coachów. Nie wiem.

Wyobraźcie sobie, że Luke przeciwko Jazz (numer jeden na liście oddanych i trafianych rzutów za trzy) zaordynował (po raz pierwszy w tym sezonie!) drop coverage! Dla niezorientowanych, po zasłonie z piłką wysoki obrońca cofa się dwa kroki, nie wychodząc w żaden sposób do gracza podsłanianego.  Jak to się zakończyło? A jak myślicie?

  • 36 punktów 14/30 z gry 5/12 zza łuku Donovana Mitchella
  • 30 punktów 11/19 z gry 6/9 zza łuku Mike’a Conleya
  • 20 punktów 7/11 z gry Bojana Bogdanovica

W szczególności para obwodowych celowała do obręczy jak na treningu. Obrońcy jak Mo Harkless sami się dziwili co grają. Z taktycznego punktu widzenia to kompromitacja.  Kings byli w meczu za sprawą świetnie dysponowanych rezerw (Davion Mitchell, Buddy Hield) oraz fatalnie, po raz kolejny dysponowanego Jordana Clarksona (0/11 za trzy).

Pelicans 100 Suns 112

Nowy Orlean to już delikatne pośmiewisko w lidze między innymi ze względu na postać Ziona Williamsona, który zamiast wybawcy staje się brzemieniem. Nie potrafią chyba dotrzeć do chłopaka, nie mówiąc o stworzeniu mu odpowiednich warunków do pracy. A może to on sam nie potrafi ich stworzyć dla siebie? W każdym razie jest słabo.

Dziś byli w meczu, prowadzili, bo Słońca bez DeAndre Aytona, trochę delikatni w środku, trochę starzy na rozegraniu, haha. Jednak gdy w czwartej kwarcie odpalił (5/5) maestro Chris Paul (14 punktów 7 zbiórek 18 asyst) było po herbatce. You reach I teach. 36:18 w ostatniej odsłonie, dziękujemy, do widzenia! Aha, dzisiejszym występem CP3 wyprzedził Steve’a Nasha na trzecim miejscu najlepszych asystentów wszech czasów. Przed nim już tylko Jason Kidd (do łyknięcia w dwa lata) oraz pozostający poza zasięgiem John Stockton.

Rockets 117 Lakers 119

Przysięgam, że ostatni raz nie spałem do piątej rano dla tych dziadów, przynajmniej w rundzie zasadniczej. Mecz przypominał rąbankę All-Star Game. Najpierw gospodarze pozwolili młodym się rozpuścić w ataku, LeBron (30 punktów 10 asyst 13/21 z gry) z Westbrookiem (27 punktów 9 zbiórek 7 asyst) szarżowali na obręcz niespecjalnie oglądając się na słabszych fizycznie rywali, potem zaczęły padać trójki. Byle szybciej, byle więcej.

Lakers liczyli chyba na to, że Rockets sami odpadną. Że w którymś momencie piłka sama zacznie im wpadać w ręce. Tymczasem goście w trzeciej kwarcie prowadzili dwucyfrowym wynikiem, do końca utrzymali przeszło 50% skuteczność rzutów z gry, a o wyłonieniu zwycięzcy zdecydował chaos. Koszykówka jest grą precyzyjną, jeśli chcesz żywiołowości i chaosu oglądaj gale MMA z udziałem youtuberów. Osobiście mam dość chaosu wokół i dlatego… patrz zdanie pierwsze.

Jalen Green skaczący głową do obręczy 24 punkty 9/15 z gry, Christian Wood 26 punktów 16 zbiórek 11/19 z gry, Kenyon Martin Junior 14 punktów 6/8 z gry, Jae’Sean Tate 20 punktów 9/15 z gry. Jeziorowcy, prawdziwi królowie defensywy, w mordę.

Dobrego dnia wszystkim. B


Za szczodrość dziękujemy naszemu patronowi, panu Tomaszowi S.

Ostatnie Wpisy

32 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Śliczny chłopak Tyler Herro pięknie zamyka mordy hejterom mówiącym, że jest bustem i gra w bańce była jego topowym osiągnięciem. Tak trzymać, a Miami z Lowrym sztosiwo. Go Heat!

    (87)
    • Array ( )

      To byli tacy? Samo to, że autorytetem Tylera jest Jimmy, który dodatkowo jest z nim w ekipie no… to nie mogło zwiastować porażki 🙂

      (2)
    • Array ( )

      pamiętam jego minę “ZAJ$#%%IĘ CIĘ” z finałów z Lakersami. Śmieszna była raczej niż groźna:)

      (-1)
    • Array ( )

      @Thibs, tak byli tacy co wieszali psy na Herro. Po super grze w bańce zaczął się obwieszać łańcuchami, prowadzać ze szlaufami i nawet koledzy z drużyny się z niego śmiali. Bardzo dobrze, ze szybko się ogarnął i gra na miare swoich możliwości.

      (11)
    • Array ( )

      @Manuohmanu Phi, powiedz mi w takim razie, który z koszykarzy NBA, ze statusem singla, do 25 roku życia, nie otacza się szlaufami i nie jest obwieszony łańcuchami w offseason 🙂

      (7)
    • Array ( )

      Thibs, ależ oczywiście, każdy może się bawić. Jednak nie powinno mieć to wpływu na formę😀 A w zeszłym roku ewidentnie się chłopak pogubił😀

      (2)
    • Array ( )

      Ja mam inne zdanie. Wg mnie to nie była kwesta “zagubienia”, tylko sezonu w bańce. Przecież całe Miami cieniowało, trzon Lakers też. Zabrakło porządnego offseason, a w tym roku taki był i wszyscy w Heat grają zupełnie inaczej, Jasne, lwia część zasług wędruje do Lowry’ego, ale finały w bańce miały ogromny wpływ na grę Miami w poprzednim sezonie.

      (8)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki za super art, oficjalnie mogę przyznać ze jestem uzależniony od GWBA. Nieraz zanim wyświetli się artykuł na stronie odświeżam ja z 10 razy.
    Jedna rzecz której jednak zawsze mi troszkę brakuje to top 10 kolejki na samym dole jako zwieńczenie twojej pracy. Keep on doing

    (64)
    • Array ( )

      Dodał bym jeszcze aktualny bilans drużyny, w nawiasiku, przy wynikach meczów 🙂

      (38)
    • Array ( )

      Te pomysły, wiadomo, fajne. Ale za to przecież lubimy GB, że są tu rzeczy, których nigdzie indziej nie dostaniesz. Top 10 i statystyki masz pod ręką.

      (12)
  3. Array ( )
    tłok_podkoszowy 3 listopada, 2021 at 15:53
    Odpowiedz

    jestem zaskoczony statystykami Westbrooka, tylko nie wiem czym bardziej: 7/8 z rzutów wolnych czy tylko 3 stratami

    (24)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Niestety ale Luka zaczyna wygasać. Jak zaczynał to przebojem wszedł w ligę i po swojemu rozgrywał czarnych braci jak chciał. Ale ta formuła powoli się wyczerpuje, a Luka sam nie ugra wszystkiego. Koniecznym więc jest odpowiednie zbudowanie teamu wokół niego a tego niestety przez cały ten okres nie widać.
    Dziwi mnie ten brak zdecydowanych działań u Cubana – trochę się zafiksował na uruchomieniu Unipopcorna ale z tej mąki chlebka nie będzie. Luka pilnie potrzebuje wsparcia tak by mógł szerować łilsona w pewne, stwarzające zagrożenie ręce. Musi mieć swojego Sancho Pansę!
    Marku Cubanu! Musisz! (wiem, że to czyta)

    (23)
    • Array ( )

      Nie zaczyna wygasać, jest poprostu zajechany. Wszedł do NBA kończąc Euroligę i od tego momentu gra non stop, czy to w Mavs, czy w Słowenii. Plus, to on w każdym meczu ciągnie grę zespołu. On potrzebuje odpoczynku, to wszystko.

      (34)
    • Array ( )

      Obawiam się że z Luką w tym sezonie może być tylko gorzej, gość przez prawie cały rok naparza, w PO tyrał, na IO też długo bo do półfinału… całe szczęście że jeszcze młody bo już mógłby nogami ledwo przebierać.

      (13)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Tak, chodziło mi o zajechanie fizyczne. Teraz jeszcze przepisy nie będą mu sprzyjać. Długo tak nie pociągnie a na zmęczeniu zgubi się i finezja. Sam odpoczynek nie pomoże, tu trzeba wsparcia do ciągnięcia tego wózka.

      (22)
    • Array ( )

      Dodałbym jeszcze jedna rzecz. Luka jest jednak lekko „ulany”. Pewnie w bilansie plus/minus jest to nawet zaleta, ale tylko w ataku ( łatwiej gra się tyłem, przepycha obrońców, wchodzi pod kosz). Za to w obronie ciężej nadążyć i co najgorsze, kondycja „siada” dużo szybciej. Po Luce widać jaki jest zmęczony, jak ciężko łapie oddech. Niestety Dallas bez niego wyglada jak jakaś przypadkowa zbieranina z G-Luege. Hardaway raz trafia, raz nie. Brunson jednak za mały, Powell jednowymiarowy. No i nasz łotewski, czesany w ząbek lovelas, wiecznie kontuzjowany, nafochowany z pi*^@ą pod okiem.
      Całą wesołą gromadką dyryguje Jason Kidd, który wybitnym trenerem nie jest…

      (3)
  5. Array ( )
    Fan Heat od 1994r 3 listopada, 2021 at 16:56
    Odpowiedz

    Pięknie napisany skrót z meczu/ ów Miami, a mam nadzieje że następne recenzje zwłaszcza po lutym 2022 będą jeszcze lepsze tzn. jedne z piękniejszych od 2000r. bo PAT zrobi takie zmiany o których już prawie wiemy a co z tym idzie na tym się nie skończy :))). SO LEST GOOOO HEAT!!!!

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dallas ma super Lukę, dobrych Brunsona i T. Hardego i tyle reszta to druga liga NBA .Niestety z tym składem osobowym to góra pierwsza runda. Kings mają dobry skład, lepszy niż Dallas ale trener i pomysł na to jak ich ułożyć jest dramatyczny. Cunningham hmmm liczyłem na mini Lukę,,,..widzę co najwyżej Brogdona , dobre i to.

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jaki sens jest siedzieć po nocach skoro relacje o tak pojawiaja się wieczorem? Nie lepiej spać w nocy, wstać o 7, oglądać do 14 i napisać coś na 15?

    (13)
    • Array ( )

      ale on obstawia i pewnie koryguje jakies rzeczy itp.
      Nie wiem, ale mysle ze to jest jeden z powodow dla ktorych siedzi po nocoach

      (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    A nie lepiej obejrzeć, pisać w nocy i rano spać do południa? Jak ludzie pracujący na nocną zmianę? Czytam ten portal od lat, Bartek cały czas narzeka na brak snu, a przecież może spać w dzień… Nie da się pracować w nocy i później funkcjonować w ciągu dnia normalnie. Nie rozumiem tego naprawdę. Tak, jakbym ja przed pracą w korpo nie spał do 4 rano i narzekał.

    (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu