fbpx

Celtics dokonali niemożliwego, koncert faceta z brodą

61

NBA. Gdzie niemożliwe staje się możliwe. Mistrzowie świata zatrzymani na 88 punktach. Kyrie stający na linii rzutów wolnych w kluczowych momentach spotkania. Gordon Hayward siedzący za ławką Celtics. Koncert faceta z brodą. Powrót Chrisa Paula. Debiut środkowego Grega Monroe. Tylko dwa mecze, ale liga postarała się by emocji nie zabrakło.

golden state warriors @ boston celtics

Kyrie Irving zdobywcą 11 punktów w czwartej kwarcie. Warriors zrobili mega robotę kryjąc gościa. Wbrew zaleceniom lekarzy ciepnął w kąt parującą maskę by w końcówce trzy razy przedostać się na linię FT. Nie napiszę, że sędziowie wydrukowali mu 6 osobistych, ale zdaje się, że właśnie to zrobiłem… Nie krytykuję pracy arbitrów, po prostu bardziej doceniam pracę defensywną obu drużyn.

W pewnym momencie wydawało się, że Warriors mają mecz pod pachą, prowadzili siedemnastoma mimo braku efektywności tercetu gwiazd! Najgorzej wypadł kucharz Curry, któremu nie posłużyła chyba niedawna absencja wywołana urazem uda. Kryty fenomenalnie przez zadziorne pitbulle Brada Stevensa uzyskał w totalu 9 punktów na skuteczności 3/14 z gry. Szok. Nie pomogły faule, długo siedział na ławce w trzeciej kwarcie. W tym właśnie upatrywałbym problemów Warriors, którzy wypadli z ofensywnych torów, zwyczajowa rotacja minut / nazwisk się wypaczyła i zamiast lecieć, grzmotnęła o ziemię. Szczególnie końcówka trzeciej ćwiartki wyszła strasznie: Celtics zaliczyli w tym czasie serię 19-2! Tak oto zespół GSW, który zdobywa średnio 120 punktów na mecz, skończył na 88.

Mistrzów zabolała z pewnością dysproporcja w ilości przyznanych wolnych: 38-19 na rzecz gospodarzy, ale umówmy się, żadne to dla nich usprawiedliwienie. Zostali wciągnięci w błoto, tempo zwolniło, liczył się atak pozycyjny, na czym zależało Celtom. Obrońcy tytułu pozwoli narzucić sobie styl preferowany przez rywala, nie potrafili znaleźć drogi do kosza, to wszystko. Zresztą, gdyby wykorzystali swoje próby FT, byliby do przodu. Ha! Curry zapytany czy zamierza wrócić do Bostonu w czerwcu odparł:

W tym momencie jest to bardzo, bardzo możliwe.

Najlepszym strzelcem gospodarzy, którzy przedłużyli serię zwycięstw do 14-0, okazał się Jaylen Brown (22 punkty 7 zbiórek). Niesamowita historia z młodym, bowiem niedługo przed meczem dowiedział się o tragicznej śmierci swego najlepszego kumpla. Gdy świsnął piłkę Curry’emu oraz zablokował KD w pierwszej kwarcie wiedziałem, że jakiś duch w niego wstąpił.

Przy okazji, powiecie mi co myślał Marcus Smart tuż przed połową wybijając z siatki niedokończony layup Irvinga? To chyba najdziwniejszy ofensywny goaltending, jaki widziałem w życiu!

GSW 88 BOS 92

houston rockets @ phoenix suns

Cieszę się, że mamy już karzełka z powrotem

… stwierdził rezolutnie James Harden. Szczerze? Myślałem, że odpuści. Że w obliczu powrotu Chrisa Paula (11 punktów 10 asyst) pozwoli pograć kolegom, zwłaszcza w meczu tak łatwym do wyciągnięcia. Ten miał w nosie moje projekcje: 48 punktów 7 asyst 18/18 wolnych 12/22 z gry!

Rockets do połowy zdobyli 90 punktów. To najwięcej w mojej 25-letniej historii kibica NBA. Nie tylko seryjnie trafiali zza łuku, ale z premedytacją wykorzystali indolencję defensywną środkowych – nowego członka kadry Suns Grega Monroe (20 punktów 11 zbiórek w 26 minut) oraz jego zmiennika Oleksieja Lena. Obrony w tym spotkaniu nie było wcale, może to właśnie sposób Brodatego na odpoczynek?

HOU 142 PHO 116

Ostatnie Wpisy

61 comments

    • Array ( )

      W którym miejscu tak powiedział?
      Stephen Curry on whether he’ll be back in Boston in June: “It’s looking very, very likely right now.”
      Tłumaczenie jak najbardziej poprawne.

      (12)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnośnie do meczu Warriors vs Celtics:

    Zgadzam się w 90% z tym co napisał admin, ponieważ uważam, że 38-19 przy grze nastawionej na defense ma ogromne znaczenie. Curry nawet nie tyle był kryty (spudłował też kilka wide open shots) co nie mógł złapać rytmu bo na dzień dobryr faule złapał.
    Nie można natomiast usprawiedliwiać Warriors dlatdgo, ze 2 razy. 2 RAZY tracili 17 pkt przewagi a przy runie 19:0 Kerr im dalej w las tym dziwniejsze piątki wstawiał.
    Oglądam NBA od wieku lat i pierwszy raz widzę by Run w ostatnich minutach meczu na zwycięstwo był zrobiony tylko i wyłącznie dzięki FT. A faulu nie było czyli pilka przy stanie 88:86 i 88:88 powinna iść do Warriors bo wybronili te akcje.

    ALE CO BY NIE MÓWIĆ – Celtics to wspaniały zespół. Cieszyli się moim uznaniem od początku tego seoznu i im kibicuje, bo to fajna ekipa, ale tym meczem naprawdę muszę powiedzieć, ze powiedziałem kilka razy na głos “wow”. Tatum i Brown graja jak idealne maszynki spod reki Popovicha, jak nie idzie gwiazdom to ktoś inny zdobywa punkty. Świetnie się ich oglada I mam nadzieję, że namieszaja na wschodzie (chociaż będzie bardzo ciężko, bo chyba nikt nie wierzy że zdrowi Cavs będą grać tak słabo jak ostatnio)

    (32)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Chudziskas23
    Odpowiedz

    Boston bez zadnych kompleksow,cisna az milo popatrzec. Szkoda szkoda, tego Haywarda,moza by gdybyac co by bylo gdyby…
    Ale cos mi sie wydaje,ze 1 miejsce znowu zdobeda i osmiele sie stwierdzic,ze maja na prawde realna wedlug mnie szanse na gre w finalach,tylko ze bez Haywarda(Jezeli Cavs sie nie wezma w garsc,bo Lebron sam nie da rady przeciez). Tam kazdy wnosi punkty i zostawia serducho na boisku,kazdy gra solidnie i pilka krazy,graja bardzo zespolowa koszykowke co cieszy oko,a nawet jak by dostali od GSW to i tak za rok sie spotkaja mocnijsi,bardziej doswiadczeni i ze zdrowym mam nadzieje Haywardem.
    A houston? zaden problem ci to rzucaja na potege i jak widac fenomenalnie,nie chodzi mi tu o wynik,ale o caly przebieg meczu.

    (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Cp3 gral fenomenalnie bawił się z obrońcami a ta akcja z Capela w rogu to esencja jego gry #cwaniak.
    Ciekawi mnie też czy DAntoni pozwoli Hardenowi pobić rekord punktowy Houston, teraz go zdjął 5:32 przed końcem meczu

    (8)
    • Array ( )

      Masz rację, Boston zagrał słabo, punkty wrzucali im sędziowie, Dubs się podłożyli – zupełnie jak w ich ostatnich 14 meczach. I w ogóle czemu nikt nie napisał w tym podsumowaniu jaki fajny jest Lonzo, przecież w ostatnim meczu z Philly znowu miał triple-double :v
      LA może też się kiedyś dogra, na razie używaj dużo maści na ból i myśl trzy razy przed napisaniem komentarza.
      Pozdrówki!

      (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ludzie 🙂 Uwielbiam czytać ludzi ,którzy po 16 meczach sezonu zasadniczego już stawiają kogoś w roli faworyta w PO. Fakt Boston gra super miło się to ogląda.Ale PO to inna bajka:) Najlepsze są rozpalone głowy czytelników ,którzy wypisują Boston idzie na mistrza >) Albo co mecz to inne zdanie na dany temat;) Trochę chłodnej głowy 🙂

    (9)
    • Array ( )

      Zgadzam się. Pełno tu Celtów. Dlaczego przeciętny polak zawsze myśli tak samo “hmm komu by tu kibicować? No niech będzie, najbardziej utytułowana drużyna w historii się nada”?
      Lubię Celtics, ale lubiłbym ich bardziej gdyby nie te miliony fanów, którzy nakręcają hajp. Boston wystrzelił teraz z formą, a do Play-Offs jeszcze pół roku. Wtedy przyjdzie dół i pojadą ich Cavs, a może nawet nie będą musieli.

      (-7)
    • Array ( )

      Hrabia
      A gdzie byłeś z takimi komentarzami jak wysypało na gwiazdybasketu “wiernych” fanów Cavs jak LBJ uciekl z Miami ? Wtedy nikomu nie przeszkadzało że nagle na topie jest Cavs i tylko o nich się pisze. Ciekawe dlaczego ?

      Lizusów wielbiących LBja nagle boli ze można pisać o kimś innym ? Tak, Fan ma racje. Uwielbiam czytać takich ludzi.

      (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Muszę powiedzieć, że ani Golden State Warriors, ani Boston to nie są moje drużyny. Golden State to już w zasadzie mała dynastia. 2 tytuły, 3 finały z rzędu. Może to jeszcze nie Bulls Jordana, ale już blisko.

    Ale Boston? Z poprzedniego składu zostało zdaje się 4 zawodników. W pierwszym meczu sezonu wypada im absolutny all – star. W pierwszej piątce gra pierwszoroczniak i drugoroczniak. A oni po miesiącu grania mają najlepszą obronę w lidze (nba defensive rating).

    Przyjeżdża do nich mistrz, który jest ofensywnie najlepszy w lidze (nba offensive rating), który średnio wrzuca rywalom 116,1 punktu na mecz. W pełnym składzie. I w meczu na szczycie ligi nie wrzuca w Bostonie 90 punktów. Wow. To jest 28 punktów poniżej średniej, którą osiągają.

    Sądzę, że w następnym meczu tych drużyn GSW zniszczy Boston. To jest dla Currego i Duranta nie do przyjęcia. Ale co tu dużo mówić, okaże się przy następnej okazji. Póki co niech się w Bostonie delektują zwycięstwem. Jest czym. Irving jednak potrafi grać bez Jamesa. Czapki z głów.

    (75)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe bezsprzeczny
    Odpowiedz

    Dokonali niemożliwego? wut
    Dokonaliby niemożliwego jakby pobili rekord witla z setą punktów albo jakby wygrali sezon bez ani jednej porażki damn. Oni jedynie wygrali z przeciwnikiem, z przehypowanym, stawianym na piedestale milion kilometrów ponad innymi, ale jednak tylko z przeciwnikiem. To regular mecz, nic wielkiego, także bez takiego sztucznie nakręconego szumu, bo od tego potem się nagle hejt robi z wygórowanych i urażonych oczekiwań. Pokonali GSW metodą jaka na nich po prostu działa, tak samo jak cavsi w game 7, czy w święta zeszłoroczne bodajże. Spowolnieniem tempa i uniemożliwieniem wejścia w rytm i run%gun. Proste, ale trudne zarazem, dlatego jak najbardziej trzeba uszanować zawodników i trenera za uskutecznienie podjętej strategii, ale nie róbmy z pokoniania GSW nagle od razu stwierdzenia, że drużynka jest superpropotężna, bo w takim rozumowaniu to prócz celtics w tym sezonie mamy już conajmniej 4 innych pretenderów z takimi kwiatkami jak nuggest i pistons XD

    (-17)
    • Array ( )

      trochę racji ma… Rockets, Grizzlies, Pistons wcześniej też dokonali niemożliwego? xD
      to było w Bostonie…

      (2)
    • Array ( )

      Z tym niemożliwym chodzi przecież nie tylko o zwycięstwo, ale o powrót z prawie -20pkt. Zawsze jest to nie lada wyczyn, a już z takim zespołem jak GSW tym bardziej!

      (4)
    • Array ( )

      GSW przehupowany ;D to jak na tle GSW wygląda Cavs które które ma niby walczyć o mistrza xD ?

      (6)
    • Array ( )

      Harden to świetny gracz, ale ten jego dwutakt przypomina trójskok… Rażący błąd kroków.

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Bezsprzeczny, “dokonali niemożliwego” jest po części przenośnią, bo jak wiemy nie ma rzeczy niemożliwych 🙂 trochę pomyślunku, nie wszystko trzeba brać dosłownie w 100 %- taka rada na przyszłość.

    (18)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Krzepa
    Odpowiedz

    W tym skrócie meczu BOS-GSW zwróćcie uwagę: 9:15 Tatum trafia osobiste a Ainge siedzący pod koszem z telefonem w ręce odwołuje jego transfer, 9:18-9:21 wszyscy się cieszą a Ainge z grobową miną myśli to kogo ja mam teraz wytransferować? xD

    (33)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy tempo było wolne? może chwilami ale przez spore fragmenty meczu gra przypominała walkę bokserską w wadze koguciej cios za cios, po korpusie, gardzie, głowie kto więcej, szybciej, na 110 % intensywności.

    Trójki w piewrsze 5 sekund, atakowanie obręczy nie czekając na partnerów, strzał, zbiórka, rzut, walka o każdą płkę, szalony mecz!!!

    Obie drużyny były świadome że nie można się pozwolić ustawić przeciwniką w D bo są od tego specjalistami. Brali pierwszą wolną pozycję do rzutu, nie patrząc na reszte.

    Dla mnie mecz miał dwóch bohaterów :
    1. Smart – nic nie prafiał ale co dał w obornie, poświęcenie, walka o każdą piłkę, pomoc coś fenomenalnego.
    2 J. Brown on dał sygnał do ataku trafiałąc trójki ala Klay Thompson przez ręce w pierwszych sekunkdach akcji, walczył na desce oraz przeszkadzał jak mógł Durantowi, wiele obowiązków jak na tak młodego zawodnika ale spisał się wyśmienicie.

    Sędziowie zawsze pomagają gospodarzą, Worriors bronią pięknię, chyba jeszcze lepiej jak Boston. Same gwiazdy a szorują dupskiem po parkiecie jak by dopiero zaczynali przygodę z NBA i chcieli się pokazać trenerowi. Czy to był Curry, Kevin, Zaza, Klay wszyscy.

    Mecz dla koneserów, mało już takich spotkań w dzisiejszej wielkiej lidze ale na szczęście się jeszcze zdarzają.

    GSW jest zdecydowanie lepszym zespołem, więcej doświadczenia, talentu, gwiazd, to nie ulega wątpliwośc. W play-off pewnie wygrali by 9 razy na 10 ale właśnie tej nocy był ten jeden gdzie skuteczność była troche słabsza, młodzi poczuli krew, wyszli zdeterminowani i nie brali jeńców.

    Go Celtic !

    (12)
    • Array ( )

      “Sędziowie zawsze pomagają gospodarzą,”
      Korepetytorzy zawsze pomagają mającym braki w kształceniu.

      (12)
    • Array ( )

      Serio? Przedostatni rzut nie trafił, a na koniec sędziowie dali mu osobiste choć faulu nie było.

      (-1)
    • Array ( )

      KyrjeLrvingTea – dzięki kolego/koleżanko za sprawne wyłapanie błędu. Niczym wytrawna nauczycielka w podstawówce 😉 ale to prawda gdy się spieszę zdarzają mi się takie babole, za bardzo skupiam się na treścią a nie stylistyką języka.. My bad

      Szkoda, że temat bardziej koszykarski nie wzbudził większego zainteresowania ,

      pozdrawiam !

      (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem dwie pierwsze kwarty i wyglądało to na pełną kontrolę Warriors, mimo że piłki im nie wpadały zupełnie. Na koniec 2 kwarty Celtics dali o sobie znać groźnym i szybkim run’em ale nie spodziewałem się, że tak to się skończy. Miałem takie spostrzeżenie, że Warriors co by się nie działo z wielką łatwością krążyli piłką, a Celtics caaały czas polegali na pump fake’ach 🙂 ale to non stop, każde posiadanie, pump, pump i do przodu, aż nudno.
    Ale jak widzę, jednak nie należy ich lekceważyć i zapracowali już na miano kolejnej machiny, to chyba będzie finał.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston gra świetnie trzeba przyznać ale to tylko jeden mecz więc spokojne bo co niektórzy za daleko się zapędzają .
    Na dzień dzisiejszy i tak nie chodzi o GSW bo największym rywalem , którego najpierw trzeba pokonać jest Cavs a to nie będzie wcale proste ( chociaż z całego serca im tego życzę) no i wtedy możemy porozmawiać o finale.

    (9)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie lubie gsw ale trzeba przyznac ze mecz byl na styku i kilka gwizdkow pomogło bostonowi wygrać. Szkoda ze nie napisaliście statow irvinga bo mocno ceglił. Energia i wola walki młodych Celtów + + +

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego BOS wygrał – jeden klucz: wola walki i głód zwycięstw. Nie chodzi o to, że GSW wygrać nie chciało. GSW (cała drużyna) wygrało już więcej niż większość zawodowych graczu: mnóstwo zwycięstw w RS, pierścienie, a BOS? BOS zwycięstw zasmakował jedynie Uncle Drew, reszta albo chce dopiero zaczyna przygodę i chce wygrać (Brown, Tatum, Rozier, Smart), lub jeszcze zbyt wiele nie wygrała (Morris, Horford, Beynes), a Kyrie chce pokazać, musi pokazać, że jest w stanie być liderem zespołu. Stąd to zaangażowanie, które powoduje, że cała drużyna gra jak dobrze naoliwiona maszyna. Charakter i wola walki.
    Nie zdziwię się, jak GSW na koniec RS nie będzie w pierwsza na zachodzie. Ale w PO wyjdzie dopiero prawdziwy potencjał GSW.

    (2)
    • Array ( )

      Najlepsze Vasco jest to, że ten charakter i wola walki, to znak firmowy Celtics chyba od zawsze. Kogo by nie było w składzie, jakie by nie były czasy (a nie zawsze Boston był na topie), to wspomnianych cech nigdy tej drużynie nie brakowało. Stąd właśnie słynne Celtic Pride!

      (9)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Zawsze kibicowałem Lebronowi i Cavs… ale teraz to chyba nie muszę mówić ze to Boston to drużyna do której najbliżej mojemu sercu.. GO Boston, Boston Pride, I love Kyrie !!

    (-7)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Brown!!! Ty pier01ony dziku! Mówicie że nie ma w młodych chłopakach tej zawzietości i sportowej złości? Ten blok na KD ta obrona na currym! Wszystko posłodzone 22 punktami, uwielbiam tego gościa. Szacunek dla Bostonu, dla trenera Stevens’a, kibicuje każdej drużynie która jest w stanie zagrozić GSW.

    (12)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem fanem Celtów od lat 90-tych i trudno się nie zachwycać tym zespołem. Nie da się ukryć, że wczoraj sędziowie trochę pomogli i wynik mógł być nieco inny, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Byłem ciekaw, jak nasz młody zespół (szczególnie obrona) wypadnie na tle takiej machiny, jak GSW i odpowiedź jest mega pozytywna. Jest +4, mogło być -4, nieważne – najważniejsze, że ta młoda drużyna po raz kolejny pokazała, że nie wymięka przed nikim i w żadnej sytuacji, nie tylko jest w stanie walczyć jak równy z równym z fenomenalnym rywalem, ale jest w stanie odrobić przeciwko niemu 17 czy 19 pkt straty. No i najlepsze, czyli ta obrona – ekipa, która średnio rzuca ponad 116 pkt i kto wie, czy nie jest najlepszym ofensywnie zespołem w historii, zostaje zatrzymana na 88 pkt, coś pięknego. Niektórzy kibice tęsknią czasami za dawną NBA, gdy defensywa była na topie. Myślę, że dzisiejsza obrona Bostonu jest trochę takim przeniesieniem w czasie do lat 90-tych. Z resztą gra Celtics to fajne połączenie nowoczesnej koszykówki w ataku (wymiana pozycji, szybki ruch piłki – tylko skuteczność do poprawy), ze świetną, agresywną defensywą z minionego wieku. To głównie obroną Celtowie wygrywają swoje mecze. Charakter, talent i znakomity dyrygent na ławce, czego chcieć więcej.
    Duże minuty rozwijają zawodników, a wielkie mecze ich budują. Największe pochwały dla JB , który dał wczoraj prawdziwy popis (najlepszy dotąd mecz w karierze), ale i dla JT, który po raz kolejny zaimponował odpornością psychiczną trafiając oba wolne w końcówce. W następnych latach Boston i równie utalentowana Phila szybko obalą mit o dużej przewadze zachodu nad wschodem i co za tym idzie, żadne zmiany (mecz gwiazd, system Playoffs) nie będą już konieczne.

    (8)
    • Array ( )

      Phila ? Wow ?

      76rs to melodia przyszlosci a na już wraz z Celtics rękawice podejmuje Bucks 🙂

      (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    a ja wam powiadam że finały 2018 to Houston-Boston natomiast na nastepny sezon LBJ dołącza do Houston a Durant do Bostonu hehe

    (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Po pierwsze Jaylen Brown wymiatał w tym meczu, najlepszy zawodnik. Po drugie też mi się wydaje, że to raczej mistrzowie narzucili tempo bostonowi, a następnie sędziowie narzucili tempo mistrzom. Po trzecie Klay i Curry nic nie trafiali, ale oni po prostu czasami mają takie mecze. Po czwarte należy zauważyć co mogli Smart i Rozier w obronie, a co mógł Klay przeciwko Kyriemu… Po piąte i ostatnie zapowiadała się emocjonująca końcówka spotkania, ale została pierwszorzędnie ustawiona. Szkoda, że widownia się zorientowała

    (4)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszedłem tylko przeczytać co myślisz o gwizdkach w końcówce. Dziękuję

    Transmisja w ogólnej i jak zwykle emocje muszą być do końca byle jak najwięcej idiotów oglądało. I nikt nie odważy się nic powiedzieć.

    (0)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Szacunek dla chłopaków z Bostonu ale bez przesady, wszyscy dobrze wiemy że jak by tak czasem spotkali się w finale to może, zaznaczam może ugrają jeden mecz..bardzo lubię Boston by było jasne ale ta prawdziwa róznica między tymi zespołami była widoczna jak grali w normalnych warunkach..a nie bez Currego – tak bez niego i eksperymentującgo Kerra….nawet dziś więcej kasy postawił bym na Cavs w finale konferencji niż na Boston..jeszcze nie w tym roku ale…

    (-1)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Rok temu Cavs wygrali przy pomocy sędziów u siebie i już wtedy było widać jaka jest różnica między tym zespołami.. pewno nie wszyscy widzieli..ale potem ich zniszczyli wiele razy teraz też tak będzie zapewne..cieszę się jednak że inna drużyna jest brana pod uwagę w ewentualnym finale.

    (4)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Przeczytałem kilka komentarzy i aż żal patrzeć jak bardzo ludzie, którzy kibicują innej drużynie niż Boston mają problem z zakupem maści na ból dupy. Cytuje jednych z nich:
    ” Zgadzam się. Pełno tu Celtów. Dlaczego przeciętny polak zawsze myśli tak samo „hmm komu by tu kibicować? No niech będzie, najbardziej utytułowana drużyna w historii się nada”?”.

    Ja Ci powiem czemu ludzie kibicują Boston Celtics. I czemu takie legendy jak Garnett przechodzą do Bostonu, a takie legendy jak PP34 zostają na całą swoją karierę w tym klubie. Bo ta organizacja posiada wysoki poziom mentalny, tutaj jest miejsce dla trenera dla gwiazdy i dla zadaniowca. Tutaj nie ma świętych krów, tutaj się bijemy na maxa i o mistrzostwo,a kiedy mamy dołek to wychodzimy z niego w jeden dwa sezony. Zauważcie proszę, jacy zawodnicy graja w Bostonie. 3/4 składu to ludzie o wysokim ilorazie inteligencji, obejrzyj sobie mecz jak mocną psychikę mają Ci gracze, walczą nawet jak przegrywają. Tutaj nie ma miejsca na granie bez dawania 100% z siebie. To własnie podoba się kibiciom Celtics. Bo wszyscy sie chyba zgodzą,że najbardziej kibicuje się drużynom, które nie mają może skillset na niesamowitym poziomie. Jednak tym, które mają tych walczaków, tych charakternych skurczybyków i to nie jest mój wymysł tylko taka natura człowieka. Kibicuje zawsze słabszym, tym bardziej zaangażowanym. tym którzy chcą bardziej wygrać. Oczywiście jest wiele innych powodów dla których ludzie kibicują Celtics. It’s all about 18 napinaczu 😉

    (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    W czerwcu w Bostonie moze bedzie maraton xd A co do meczu to Gratulacje dla celtow ale wygrali minimalnie przy skutecznosci Thompson/Curry 8/32.

    (-1)
    • Array ( )

      a jaką skuteczność miał Boston (Irving/Smart)?? Prosze was…takie argumenty są żenujące – “Hej! Wygrali, bo tamci nie trafiali!”. Szkoda czytać…

      (1)

Gwiazdy Basketu