Defensywa Celtics podbija Londyn, wściekły LeBron James

76

No i co Kochani, warto było jechać do Londynu na mecz? Myślę, że każdy fan NBA powinien choć raz zobaczyć coś takiego na żywo. Jeśli miejsca macie wystarczająco blisko zobaczycie jak wielcy są to ludzie, jak zdyszani i jak szybko potrafią przemieszczać z jednego końca parkietu na drugi. Pamiętam swój pierwszy mecz, kilkanaście lat temu widziałem na żywo Knicks w Madison Square Garden. Oprawa widowiska i świadomość rzeczywistego uczestnictwa w show spowodowały, że zdarłem sobie gardło, hehe. Byliście? Piszcie, jestem ciekaw Waszych reakcji…

philadelphia 76ers 103 boston celtics 114

Nie będę się może rozpisywał, bo większość z Was widziała. Zmiana kilku stref czasowych oraz cztery dni laby spowodowały, że Boston wyszedł z bloków zaspany i nieogarnięty. Piłka wypadała z rąk, chaotycznie egzekwowali zagrywki, a konieczność wielokrotnego wyjmowania Spaldinga z siatki ostudziła ich zapędy w obronie. Powiem wprost: paskudnie wypadli przez pierwsze 20 minut. Za wyjątkiem atletycznego Jaylena Browna, koledzy wyglądali kiepawo. Co innego 76ers, ci nie mieli problemu z odpaleniem silnika: nieprzytomny zza łuku JJ Redick, napastliwy w koźle TJ McConnell, niepodwajany Embiid, zaskakująco skuteczny Ben Simmons… jechali faworyzowanych Celtów jak chcieli. W pewnym momencie przewaga wynosiła aż 22 punkty!

No i co? Brad Stevens znów zaczarował. Umiejętne podwojenia Kameruńczyka, posadzenie Browna na Redicku, dwie trójki rychło w czas i C’s ponownie uwierzyli w sens starań. Dystans został złapany. A gdy już się wgryźli w rywala, to rozwiązał się worek ze stratami i ani się obejrzeliśmy był remis, to znaczy 5, 10, a nawet 15 oczek przewagi Bostonu. Sixers w jednym momencie stali się bezradni jak dzieci.

Mistrzem trzeciej kwarty (37-22) okazał się chyba najmłodszy na placu Jayson Tatum. Na własne oczy możecie przekonać się jak dojrzały i wszechstronny strzelecko jest ten chłopak. Z lewego skrzydła zrobił dziś miazgę z orzecha. Jak stary wyga wchodził w półdystans i trafiał raz za razem ciągnąc za sobą zespół. Łącznie uskładał 16 punktów na skuteczności 7/13 z gry. Przez wyważone drzwi weszli Marcus Morris (19/8) Kyrie (20/6/7) równy przez całe spotkanie Brown (21) oraz help defensor Horford (13).

Boston to najlepszy defensywny zespół NBA i dziś dali nam to odczuć. Indywidualnie w obronie każdy swego, są niesamowici [Brett Brown]

cleveland cavaliers 99 toronto raptors 133

Bez kontuzjowanego Kyle’a Lowry i zawieszonego Serge’a Ibaki, uwierzycie? Na antenie publicznej telewizji Raptors ośmieszyli wicemistrzów NBA. Tragedia w obronie, brak energii czy woli walki. LeBron (26 punktów 9/16 z gry) się frustruje, podczas przerwy na żądanie agresywnie gestykulował w kierunku kolegów…

Jesteśmy w dołku. Musimy spojrzeć sobie w twarz i wspólnie się z niego wygrzebać [LBJ]

Dość powiedzieć, że ławka rezerwowych Raptors zanotowała dziś 76 punktów! Nie wiem co myślał Tyronn Lue, że wystarczy odciąć DeMara DeRozana, a reszta sama się podłoży? DD coraz lepiej daje radę jako playmaker, dziś zaliczył 13 punktów 8 asyst i zero strat w niecałe pół godziny. Podwajany każdorazowo pozbywał się piłki, która zwykle kończyła w koszu Cavs po rzucie z czystej pozycji. I co? Cleveland raz po raz robili to samo, z tym samym skutkiem…

JR Smith jest cienki: zero punktów w 27 minut. Jae Crowder beznadziejnie nierówny. Gdy Kevin Love nie ma dnia rzutowego trzeba go zawijać z parkietu. 175 centymetrowy Isaiah Thomas zaliczył dziś 2/15 z gry. Każdy z wymienionej czwórki jest obrońcą poniżej przeciętnej. Gdy nie dostarczają na atakowanej połowie, jest po prostu źle. Tak jak dziś.

Jedno wiem na pewno, tegoroczna droga LeBrona do Finałów nie będzie usłana różami. Wiecie jak jest, każda seria musi się kiedyś skończyć…

los angeles clippers 121 sacramento kings 115

Powrót Blake’a Griffina oraz Milosa Teodosica dodał animuszu ekipie z LA. Przemogli nawet skręconą kostkę DeAndre Jordana. Gospodarze napadali ławką, wiele fauli wymusił rozgrywający George Hill, ale wszystko to za mało na aktualną formę Lou Williamsa (30 punktów 6 asyst) i talent BG (18/12/6).

san antonio spurs 81 los angeles lakers 93

Pisałem parę dni temu, bez Leonarda, Greena czy Gaya defensywa San Antonio jest cienka jak zupa z pokrzyw. W dalszym ciągu potrafią kontrolować deskę, a co za tym idzie tempo meczu, ale braku wszechstronności w obronie nie da się przykryć. Napadający z piłką Brandon Ingram (26 punktów 11/21 z gry) szybko podejmujący decyzje Ball (18 punktów 10 zbiórek 6 asyst 4 przechwyty 7/11 z gry) zdecydowany Larry Nance (14 punktów 10 zbiórek)… czułem to:

Nie było żadnych fajerwerków, nikt w amoku seriami nie dziurawił siatki, Spurs pogrzebało 20 popełnionych strat (Tony Parker nieobecny) których powodem była napastliwość obrońców oraz błędy własne. Kiepsko wyglądali. Lakers także nie bez problemów, stracili 19 oczek zaliczki, ale odpowiedzieli z charakterem. To trzecie zwycięstwo z rzędu – najdłuższa seria w tym sezonie, yeah!

Co ciekawe Gregg Popovich po raz pierwszy publicznie przyznał/ potwierdził, że LaMarcus Aldridge minionego lata faktycznie zażądał transferu niezadowolony ze swej roli w zespole:

Powiedziałem mu: „z chęcią cię wytransferujemy. Załatw mi talent pokroju Kevina Duranta, a osobiście zawiozę cię na lotnisko. Spakuję nawet twoje walizki, odwiozę i pomogę znaleźć miejsce w samolocie. A tak poza tym, jestem twoim najlepszym kumplem i nigdzie nie pójdziesz. Nie dostaniemy za ciebie nikogo o tej skali talentu, więc siądźmy i przegadajmy to” i dokładnie tak zrobiliśmy… [Pop]

Dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

76 comments

    • Array ( )

      POPA, apostrof po samoglosce!! Ja yebie, az tak ciezko to ogarnac? Jakby bylo POPE, to wtedy POPE’a… ale POP konczy sie na P co jest spolgloska… maj gad!

      (-18)
    • Array ( )

      @GramatykaBardzo Taka zasada nie istnieje w polskiej gramatyce. Jest zasada o głoskach niemych na końcu wyrazu – wtedy właśnie dodajemy apostrof. Np. iPhone – iPhone’a/iPhone’ie itd., bo czytamy „ajfon”, „e” na końcu jest nieme. Żeby być grammarnazi, trzeba mieć wiedzę, a nie tylko chęci.

      (29)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron James to pajac i tyle. Porównywanie go do Jordana jest nie na miejscu. Nigdy nie osiągnie wielkości i poziomu MJ.

    (-57)
    • Array ( )

      Tak jak Ty nigdy nie osiagniesz poziomu rozwoju który zagwarantuje wznoszenie sie ponad własne uprzedzenia…

      (74)
    • Array ( )

      nie jestem do nikogo uprzedzony. Zachowanie Lebrona jest smieszne. Rozumiem ze jest gwiazda i uwaza sie za najważniejszego. Kolejna szykowana zmiana klubu uświadomi niektórym jak słabym graczem jest The King. Przejsce do Miami i powrót do Cavs są dowodem na to że nie próbuje stworzyc nic od podstaw. Nie dziwi mnie kilka z rzedu finałów. Ale ich wartość jest marna. No ale Lebronek zapisze sie w historii, nic wiecej.

      (-11)
    • Array ( )

      tak, tak, tak… LeBron jest słabym graczem…
      tylko Jordan i Ted są dobrzy, a reszta jest albo słaba albo [xxx]

      (5)
    • Array ( )

      Nie jest słabym graczem. Ale niestety wędrowanie od klubu do klubu tam gdzie jest potencjał powodem do dumy nie jest. Jordan jak w 1995 po powrocie odpadł z Magic, w następnym sezonie zakasal rękawy i wygrał i oprócz Rodmana wyjątkowych wzmocnień zespół nie miał.

      (-3)
    • Array ( )

      @ted
      Ogarnij ile zwycięstw mniej mieli Bulls po odejściu Jordana, a jaki bilans mieli Cavs po odejściu LeBrona. MJ oczywiście jest lepszy, ale to LBJ wprowadził do finału najgorsza ekipę jaka kiedykolwiek w finale zawitała.

      (7)
    • Array ( )

      ” Kolejna szykowana zmiana klubu uświadomi niektórym jak słabym graczem jest The King. ”

      potem

      ” Nie jest słabym graczem. ”

      ty się hejterze nawet nie kontrolujesz… na przestrzeni 2 komentarzy…

      (0)
    • Array ( )

      Słabość a słabość. Zawodnikiem nie jest słabym Ale jest słaby mentalnie. A to ważne. Jak w cavs mu nie pójdzie zmieni zespół a to wizytówka prawdziwego lidera nie jest.

      (0)
    • Array ( )

      Słaby mentalnie… 3 razy byś się posrał jakbyś miał stanąć przed presją taką jaką ma ten gość… Ehh…

      (-2)
    • Array ( )

      A tylko on ma presję? Przecież rywalizacja, dążenie do celu do perfekcji jest kwintesencją sportu. A oczekiwania wobec niego są. Jak ktoś zarabia takie pieniądze to coś musi dac. Zmiana klubu w pogoni za tytułem i takiej gwiazdy jest chore i śmieszne.

      (1)
    • Array ( )

      Tylko on ma presje? Rywalizacja, doskonalenie umiejętności to kwintesencj sportu. Pieniadze jake zarabia powodują ze i presja jest, ale do diabła przez tyle lat chyba nauczył sie z nia walczyc.

      (3)
    • Array ( )
      MJsixRINGSinCHICAGO 13 Styczeń, 2018 at 00:01

      ted – on się nauczył walczyć z presją, ale najwyraźniej jego koledzy z drużyny niekoniecznie… I to jest smutne, że biorą również niemałe pieniądze a nie spełniają pokładanych w nich oczekiwań.

      (0)
    • Array ( )

      Luigiiiiiiiii czekamy…. 😛 no napisz nam z jakiego powodu to Lonzo jest niewypałem a nie np….Ty?

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs cienizna na maxa, obrona z it i thompsonem w skladzie to dramat, love sztywne rece i niepewne decyzje, Lebron pokrzykuje, ale nie umie na dzien dzisiejszy pozytywnie wplynac na kolegow, IT po kontuzji, rozumiem, ale decyzje ktore podejmowal z pila to dramat. Lue stoi obsrany przy linii bocznej, zle sie dzieje w Cavs.

    (39)
    • Array ( )

      Źle się działo na początku sezonu, w zasadzie to Cavs mieli już odpaść w pierwszej rundzie albo nawet nie wejść do PO. Później mieli najdłuższą serię wygranych i nawet przez chwilę byli na pierwszym miejscu w tabeli, pojawiały się komentarze, że zdobędą mistrzostwo i ograją GSW lub Rockets (Rockets w finale? ;D), teraz znów się zaczyna „źle się dzieje”, „patologiczna organizacja”, …

      A prawda jest taka, że muszą wpasować IT do drużyny, a jak przyjdzie PO znów zobaczymy w finale Lebrona i GSW. I znów wygra drużyna z Kalifornii. Można się podniecać chwilowymi spadkami lub eksplozją mocy konkretnych drużyn, ale RS to RS, a play offy to play offy.

      (31)
    • Array ( )

      No jasne, ręki za ten finał sobie nie dam obciąć, ale oglądam NBA nie od wczoraj i każda inna konfiguracja w finale będzie zaskoczeniem. Twierdzę to ja, twierdzą to specjaliści, którym płacą dużo za analizy i twierdzą to bukmacherzy, którzy swoim analitykom jeszcze więcej płacą.

      Można sobie marzyć o finale Celtics-Spurs, albo nawet Hawks-Mavs, ale wciąż najpoważniejszymi kandydatami do finału są Cavs i Warriors. Nie zmieni tego chwilowo gorsza postawa w RS.

      (6)
    • Array ( )

      Ale właściwie co tam się „odjaniepawlilo”? Oglądałem mecz z kumplem i zgodnie stwierdziliśmy ze był spoko, ale bez szału. Wygrał faworyt. Boston odrobił straty, stara historia. Ben się prawie pobił z Marcusem, może to o to chodzi? To się odjaniepawlilo?

      (2)
    • Array ( )

      No z -20 na prawie +20. To jest liga zawodowa a nie podwórka i Philla nie powinna tak stanąć.

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech ktoś napisze jeszcze raz, że Tatum jest beneficjentem grania w topowym zespole, to go wyśmieję. Chłopak ma większą presję przez granie w Bostonie niż którykolwiek rookie. Jak utrzyma formę, to dla mnie ROTY.

    (91)
    • Array ( )

      Jak dla mnie największa presja ciąży na #1 i #2. Na #1 bo wiadomo a na #2 przez pape Lavara. No ale to tylko zdanie małego szaraczka wiec nie hejtujcie

      (3)
    • Array ( )

      Wiec mówie: Tatum gra w Bostonie i ma z tego nastepujące benefity:

      1. Kyrie który nie dość ze poda, to sciagnie na siebie obronców robiąc miejsce młodemu na rzuty czy wejscia.
      2. Uczy sie od doswiadczonych kolegów którzy coś osiągneli a nie siedzi w zespole z słabymi kolesiami.
      3. Wie, że nie bedzie siedział rok na ławce ani nie bedzie grał jak Kuzma w zespole który sam nie wie gdzie idzie.
      4. Nie musi rozgrywać jak Mitchel, nie musi szukac kolegów, układac całej gry Bostonu. To robią inni. On może robic swoje. Nikt nie wymaga od niego wiecej niz moze dać.

      Mało? Bardzo dużo.

      (-2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Z cavs tak samo było na początku sezonu każdy narzekał, nie bronili tak jak teraz. Myślę, że jak w styczniu sobie wszystko poukładają to w lutym znów odpalą. Zwłaszcza jak IT złapie rytm meczowy a JR może choć trochę pomoże punktowo. Ogólnie ciekawe czy deal JR + Thompson albo JR + Shumpert oczywiście do jednego albo drugie pick draftu brooklynu za Williamsa i Jordana by przeszedł.

    (-2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe bezsprzeczny

      Co poradzić, może gra Cavs jest nierówna na przestrzeni kilku sezonów, ale za to wpływ Kardashianek jest non stop tak samo destrukcyjny XD

      (21)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Brandon Ingram za 2-3 lata będzie prawdziwym koszmarem dla obrońców. Olbrzymi postęp, świetny w obronie, dużo lepiej wygląda na półdystansie. Nie będzie gościa, który byłby w stanie go bronić. BI14 to przyszły all-star, w najlepszym wypadku superstar.

    (19)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie zgadzam się z tym, że Jae Crowder to obrońca poniżej przeciętnej. Fakt, ostatnimi czasy jest z jego obroną coraz gorzej ale to nadal dobry defensor.

    (17)
  7. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    wiedziałem że Celtics to wyciągną. Wiedziałem.

    i zastanawiam się kto jest największą gwiazdą Celtics. Po ostatnich meczach i wiwatach w TD Garden zaczynam twierdzić ze Tatum i Brown. To ich dzieci, które bez wątpienia staną się wielcy. Irving i Gordon talent i doświadczenie prezentują większe ale to zawsze transferowe nabytki. Przywiązanie emocjonalne fanów Bostonu do młodych talentów przypomina mi historię z Kobe Bryantem i Fisherem. Identyczna sytuacja. Fajnie bardzo fajnie się ogląda Celtics.

    a Lakers zaskoczyli mnie mimo braków kadrowych Spurs. Lonzo zrobił swoje. Nie musi rzucać ponad 20 pkt. gdy trafia kilkanaście punktów na dobrej skuteczności jest groźny.

    (16)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe paszko
    Odpowiedz

    Mecz w Londynie super,zaj****ta atmosfera ,wiedziałem ze boston wygra pomimo tej przewagi philly na początku meczu😀. Dziękuje za publikacje zdjęć w artykule 🙂

    (9)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Już czekam na komentarze w stylu „przecież Cavs się nie starali”, „liczą się tylko PO, to tylko RS”. Z taka gra w obronie to nie wyjdą nawet z pierwszej rundy. Pewnie to rozgryzą i zobaczymy ich w finale, ale z taka gra sweep od GSW i do widzenia. W tej chwili jeśli spotkaliby się z Celtics w ECF to mam poważne wątpliwości, żeby ich przeszli. Danny znowu wygląda jak bóg z ta wymiana. Celtics nadchodzą, z Haywardem będą bardzo trudni do zatrzymania i dni Lebrona jako króla Wschodu zbliżają się mu końcowi. A no i 76ers nie mają startu to Bostonu, wybaczcie. #TrustTheL’s

    (4)
    • Array ( )

      [zdjęcie oburzonego fana Raptors]
      Kiedy ławka Toronto leje Cleveland 34 punktami, a wszyscy zastanawiają się, kto z dwójki Boston, Cleveland będzie mistrzem wschodu.

      (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciężko jest sobie nawet wyobrazić że LeBrona może nie być w finałach NBA… jakoś się już do tego tak mocno przyzwyczaiłem

    (-2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobra już bez przesady z tym jechaniem na Cavs. Nie jestem fanem, chociaż w sumie od kiedy jest tam Wade to patrzę laskawszym okiem.

    Maszynka działała już całkiem spoko. Rolę były poustalane, rotacje dotarte. I nagle do zespołu „dołącza” koleś który ma być jednym z jego filarow, który na dodatek jest dziura w obronie i sięga większości zawodników do pachy.

    Dajcie im czas. 1.5 miesiąca i znów będą na swoich obrotach. Może i skończą na 3 miejscu na wschodzie, ale myślę że ich to nie ruszy. Celem jest PO.

    (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak LBJ nic większego nie ugra w tym sezonie to na bank „zabiera” swoje talenty gdzie indziej… Z drugiej strony dopóki jest w sztosie to ciekawe jak radziłby sobie na zachodzie gdzie konkurencja dużo mocniejsza 🏀

    (-1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ławka raptors? To dla odmiany 4 starterów Cleveland miało mniej punktów niż on 25<26 btw. Smith to chyba już nawet nie chce grać, tylko trzepać siano z niezasłużonego kontraktu.

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatnie dwa,mecze to tragedia w wykonaniu Cavs. Po prostu nie dalo sie ogladac ich beznadziejnej gry. Wiadomo dopiero styczen itd. ale nie wydaje mi sie ze poukladaja gre na tyle ze wejda do finalow. Celtics i Raptors na tym etapie rozgrywek prezentują sie o niebo lepiej. Nawet jesli wejda do finalu to talent Gsw lub innego zespolu z zachodu przebije Cavs ze spokojem.

    (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja gdzies słyszałem, ze jak IT wróci to bedzie tylko lepiej 😉 Przecież defensywa w tej drużynie to abstrakcja, z taka gra dostaną w papę nie tyle od Bostonu w PO co nawet od raptors, kto wie czy oni sie doczłapia w ogóle do tego pojedynku w ECF.

    Pierwszy raz przy złej grze cavs nie przeczytałem od redakcji czegoś w stylu „mecz mało ważny LeBron nie odpalał bo nie musiał” „nie miał co żyłować, bo reszcie nie szło” „to tylko w rs w po bedzie inaczej”
    No nie chyba nie bedzie, nie watpię, ze na PO sie troszkę ogarną, ale tak nierównych i chimerycznych cavs za LeBrona jeszcze nie widziałem.

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    DEFENSYWA CELTICS PODBIJA LONDYN??? Ja tam przez pierwsze 3 kwarty po obu stronach widziałem defensywe a’la all star game. Dopiero w 4 coś ruszyło po stronie Celtów bo Sixers raczej do końca myśleli, że to pokazówka.

    (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    IT: 2/15, 0/6
    K-Love: 2/8
    JR: 0/5
    D-Wade: 2/8
    Korver 2/6

    …razem „piątka wspaniałych” uzbierała: 8/42 > 19%…

    Ale zaraz się dowiem, że to wszystko wina LeBrona…

    Co do CAVS… drugi raz w sezonie zaliczyli 3-7…
    Mark my words: „tytułu nie będzie”…

    UWAGA: w 3 ostatnich meczach stracili odpowiednio 127 – 127 – 133 punkty…

    (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Jankes – jak obiecałem, poniżej napiszę ci dlaczego uważam, że Lonzo Ball jest niewypałem. Na wstępie żeby było jasne – to, że nim jest nie oznacza, że jest pozbawiony jakichkolwiek atutów – tj. dobrego koszykarskiego IQ i nieprzeciętnego przeglądu pola. Te dwa elementy pozwalają mu na sprawne „obsługiwanie” kolegów z drużyny, ale też czytając grę potrafi zbierać, czasem przechwytywać i blokować. To, czy ktoś jest niewypałem nie świadczą do końca statystyki w porównaniu z innymi rookie, ale to jakie były względem danego gracza oczekiwania. W tym przypadku czy ktoś jest rookie czy weteranem nie ma znaczenia. Przykładowo dla Bulls niewypałem okazał się Ben Wallace (który przecież jest jednym z najlepszych obrońców w historii ligi) i na tej zasadzie Ball jest niewypałem dla Lakers. Przy okazji, w większości meczów to nie on jest tym, który robił różnicę czy faktycznie wpływał na przebieg meczu.

    Oczywiście trener i zawodnicy mogą mówić o nim w samych superlatywach, ale serio – czego się spodziewasz, że Walton otwarcie powie, że Lonzo Ball gra słabo albo nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań? Żaden trener nie będzie srał do własnego gniazda, choćby dlatego że osłabiłby pozycję klubu w perspektywie transferu.

    Lonzo został sprowadzony dlatego, że świetnie podawał ALE również dlatego, że miał dobrze rzucać. Wskazywano na jego statsy rzutów za 3 z college’u. Miał być drugim Magic Johnsonem, ale już po miesiąco media ciut spuściły z tonu i przypasowywano go do Jasona Kidda. No jednak Kidd to był świetny obrońca (9x all-d selection), więc to też nie te progi. Najbliżej mu do Rubio niestety. W grze z przełomu lat 80/90 Lonzo Ball byłby jak znalazł – ale w tym momencie należy się zastanowić, czy tacy gracze są jeszcze potrzebni (tym bardziej z tak toksycznym ojcem). Osobiście wątpię. Raczej tendencja jest taka, że PG ma być eksplozywny (Wall, Westbrook, Fox) z dobrym rzutem (Curry, Irving, Paul). Lonzo jest tego przeciwieństwem.

    Czy to, że nie jest otoczony gwiazdami faktycznie jest dla niego usprawiedliwieniem? No ja uważam, że dużo łatwiej nabijać statystyki w słabym zespole niż w drużynie z gwiazdami – taki Tatum moim zdaniem ma dużo trudniej, bo tam każdy gracz w pierwszej piątce oczekuje odpowiedniej liczby podań, szans do rzutu, nikt mu nie oddaje pola.

    Wspominasz statystyki. Ogromny wpływ na pozornie dobre statsy Lonzo ma liczba minut na boisku. Przy wskaźniku efektywności Lonzo wygląda już całkiem przeciętnie – zresztą, pod tym względem jest jednym z najsłabszych drugich picków w drafcie z ostatnich dziesięciu lat. I jednocześnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat garstka graczy dostawała tyle minut gry na parkiecie w rookie season. Wcześniej mnóstwo minut dostawali tacy jak Lilard, Carter-Williams czy Wall i zwróć uwagę, że ich współczynniki efektywności były dużo wyższe. Dasz Lonzo 30 minut na mecz i statystyki mu zjadą do 5-6 zbiórek, 5-6 asyst i jakichś 8 punktów.

    Wskazujesz na obronę – statystycznie wszystko się zgadza, ale w przekroju całego meczu Lonzo jest obciążeniem dla obrony a nie jej mocnym punktem. Przede wszystkim rzuca się w oczy bardzo słaba praca nóg – zwróć uwagę, gdy jest 1 na 1, nie potrafi się wyzbyć nawyku przeskakiwania, co znacząco spowalnia manewry. Do tego słaba prędkość/szybkość – Lonzo nie jest fizycznie w stanie bronić rozgrywających. ZObacz sobie rozgrywających z top8 zachodu – ilu z nich jest w stanie ustać na nogach? Żadnego. Przecież obecnie rozgrywających kryje KCP – zwróć proszę uwagę, kogo do krycia dostaje Lonzo. Słabo sobie radzi też na zasłonach. Moje wątpliwości wzbudza też jego zdrowie – chociaż za nami ledwie połowa sezonu, Lonzo ma za sobą trzy kontuzje – jedna w trakcie ligi letniej, druga day-to-day, trzecia wyłączająca z gry na 6 spotkań.

    I teraz do czego to wszystko może prowadzić: sugerowane zestawienie go z LBJ, PG13 i Cousinsem wydaje się mało prawdopodobne. Rozumiem, że piątka miała by wyglądać tak: Lonzo – George – James – Ingram – Cousins. Kto kryje PG? Dla Jamesa to kłopotliwa sytuacja – zestawienia Wade/Bosh i Irving/Love były lepsze od tego George/Cousins pod względem skuteczności rzutów z dystansu – do tego trzeba po młodym sprzątać w obronie i mniej miejsca pod koszem (Ingram też orłem jeśli chodzi o rzut nie jest). Rywale w defensywie mogą sobie Lonzo darować na rzecz pozostałych graczy. Dla LBJ pokusą mogą być światła Hollywoodu, ale równie solidną widownię znajdzie w Houston.

    I na zakończenie – w obliczu tych wszystkich słabości (rzut, obrona, LaVar) uważam, że inni gracze zasługują na dużo więcej uwagi – Tatum, Mitchell… nawet Markkanen wygląda dużo ciekawiej (tak – słąby zespół bez gwiazd i statystyki na poziomie debiutanckiego sezonu Porzingisa).

    (16)
    • Array ( )

      Mordo kocham Cię za to, że w końcu ktoś sensownie napisał o wielkim królu lonzo ballu

      (1)
    • Array ( )

      widzę kilka fundamentalnych błędów w twojej interpretacji, Luigi.

      1] „Lakers wybrali Lonzo zeby celnie rzucał”

      być może.
      Tyle, że on ma celnie rzucać w perspektywie paru sezonów !

      to jest rookie, prospect, a ty go oceniasz jak produkt skończony, na dodatek w połowie sezonu :]

      I kompletnie ignorujesz fakt, że po słabym początku, jak chodzi o shooting, Lonzo od paru tygodni
      ewidentnie się poprawia i choć zdarzają mu się mecze w których źle rzuca, źle dobiera pozycje, to
      dominować zaczynają w jego resume występy na zadowalająćej skutecznosci ok 45 %, a i wyższej.

      zatem : nie dośc, ze krytykujesz bezzasadnie, to jeszcze w sprzeczności z faktami.

      2] „w wiekszosci meczow to nie on robil roznice”

      ciekawi mnie, jak doszedłeś do takiego wniosku ?

      rozumiem, ze kiedy Lakers bez niego notowali serię fatalnych porażek i dołowali na obu końcach parkietu.
      przyczyna była gdzieś indziej ? I cóż to za przyczyna, skoro zaraz po powrocie Lonza zaczeli wygrywac ?

      jesli już piszesz „to nie on robi róznicę”, to poprzyj to wskazaniem na faktyczną, wg ciebie, rzecz czyniącą
      tę róznicę. Inaczej zchodzi podejrzenie, że nie wiesz, co robiło róznicę, ale wiesz, że nie Lonzo. Brakuje
      w tym elementarnej logiki.

      3] „PG ma byc eksplozywny z dobrym rzutem”

      zalezy dla kogo.

      są takie zespoły, które chętnie będą grały z point guardem, który ma 2 metry, dobrze prowadzi piłke i gra w tempo.

      eksplzywnośc owszem, jest istortna, ale ważniejszy jest timing, zmiana tempa, shift, Lonzo to ma, niebawem zacznie częęsciej pokazywać, o ile pozowlisz mu okrzepnąc w NBA.

      jedni wchodzą i od razu im dobrze idzie, inni potrzebuję trochę czasu i często jest tak, że ci którzy wolniej zaczynają wyżej docierają niż ci zrywni.

      bo liczy się POTENCJAŁ w perspektywie długofalowej.
      jeden zrealizuje 4/5 potencjału w ciągu 1 roku, i za 5 lat spotkasz to w tym samym miejscu.
      nie będzie lepszy, bo nie ma możliwosci by był.

      inny w 1 sezonie zrobi 1/4 a za 5 lat go nie poznasz, będzie tak wybitnym graczem.

      na tym polega potencjał i to on najpierw idzie w Drafcie.,
      gdyby Lonzo nie miał odpowiednich możliwości – Lakersi nie wzięliby go z nr 2.

      4] „duzo łatwiej nabijac statystyki w slabym zespole”

      NONSENS :]

      w słabym zespole masz też słabszych kolegów.
      w silnym podajesz 20 razy na open shot i koledzy zrobią ci z tego 15 asyst.
      w słabym : podajesz 20 razy i zrobią ci góra 10.

      w słabym zespole sam nie masz wielu dobrych pozycji do rzutu, wieć trafiasz rzadziej.
      w silnym gra jest lepsza, dostajesz lepsze pozycje, trafiasz na wyższym procencie.

      nie zawsze tak jest, ale taka jest dominanta.

      6] „ogromny wplyw na statsy Lonzo ma liczba minut na boisku”

      ten „zarzut”można sformułować poad adrewsem wielu graczy w NBA, którzy przodują w numerach statystycznych.

      na co innego bym zwrócił uwagę : na jego MINUTY własnie.
      Lakers dają mu tyle grać, bo : co ?
      bo taki jest słaby ?
      bo chcą, zeby „nabijał statsy” ?

      a moze jednak zdobędziesz się na jakąs pozytywną refleksję, bo na razie wszystko obracasz przeciwko Ballowi.

      7] „statystycznie wszystko sie zgadza, ale w przeciagu meczu Lonzo jest obciązeniem dla zespołu”

      NONSENS :]

      statystyki, to liczbowe ujęcie zdarzeń meczowych, a więc jakim cudem „statystycznie” Lonzo ma być „w porządku”, ale nie-statystycznie „obciążeniem” ?

      to tak jakbyś napisał : „Gracz X statystyki celności rzutów ma bez zarzutu, ale poza tym źle rzuca” :] gdzie tu sens.

      Zasada nr 1 : statytykom nie można zaprzeczyć, bo opisują one FAKTY, a z nimi się nie polemizuje. Statystyki można tylko i aż wyjaśniać i interpretować.

      A ty, niestety, ani nie wyjaśniasz, ani nie interpretujesz, ale po prostu ignorujesz.

      8] „Lonzo nie umie bronic rozgrywajacych”

      a kto umie ?
      nikt.

      w NBA broni się ZESPOŁOWO.
      gracze są w większości tak szybcy, że wygranie sytuacji 1 na 1, zwłaszcza przy obecnych przepisach, to bułka
      z masłem dla nich.

      dlatego kluczowa jest dziś obrona zepsołowa, pomoc, rotacja, ciasne ustawienie, timing całej niemal piątki. dlatego tak mało zespołów w NBA naprawdę umie bronić. Bo to wymaga dużej pracy, koncentracji i wybitnej komunikacji na boisku.

      takich graczy jak Westbrook czy Irving nie zatrzymuje się jeden na jeden, nie można tgo zrobić, ich się pilnuje całym zespołem. najczęściej zesztą jedyną formą obrony może być zmuszanie ich do wyboru gorszej dla nich pozycji rzutowej. to robota dla całego zespołu, a nie dla jednego gracza.

      zarzucanie Lonzo , że sam nie powstrzymuje zawodników, których nikt w NBA sam nie zatrzyma, to kolejny absurd.

      9] „slabo radzi sobie na zasłonach”

      jak 99 % rookies, to jedna z 3-4 największych bolączek debiutantów, którzy przychodzą z NCCA, gdzie wiele zespołów stawia zonę.

      zresztą, dobrej obrony zasłon uczy się przez lata.
      a ty wymagasz tego od debiutanta.

      wymagaj też od innych, to się okaże, że w NBA biegają sami debiutanci-niewypały :]

      9] „LOnzo ma 3 kontuzje : liga letnia, day to day, na 6 spotkań”

      day to day można wylecieć z powodu złamanego paznokcia, to tak tytułem żartu o symbolice definiującej :]

      daj boże wszystkim, którzy w 1 sezonie grają tak długo – takie absencje.

      btw, inni rookies bez kontuzji siadają na ławce, bo po prostu nie są dośc dobrzy by
      grać przez 30+ min per game.

      no ale dla ciebie to Ball jest „niewypałem” :]

      10] „w obliczu tych wszystkich słabości [rzut, obrona, LaVar]”

      a cóż Lavar ma wspólngo ?

      obrona ? najlepszy drtg w zespole, topowe staty steals & shotblocking ?
      za takie wskaźniki defensywne, to w NBA można dostać powołanie do ALl Defensive, panie Luigi.

      trzymajmy się jednak pewnych pryncypiów, NBA rules, bo nic dziwnego że potem 2/3 komentujących
      nie rozumie rzeczywistości.

      „rzut”

      polecam ponownie : sprawdx skutecznośc Lonzo w ostatnich 15 meczach. dlaczego ignorujesz fakt, że on
      robi zauważalne postepy ?

      jakie ma znaczenie jego celnośc w listopadzie, skoro dziś mamy styczeń i od grudnia bardzo dużo się zmieniło ?
      zostałeś w tyle, jak chodzi o ocenę shootingu Lonza. Posługujmy się aktualnymi danymi, historia w przyypadku rookie nie ma większego znaczenia.

      11] „w obliczu tych slabosci uwazam, ze inni zasluguja na duzo wiecej uwagi – Tatum, Mitchell, Markkanen”

      a kto najwięcej uwagi poświęca Ballowi ?

      TY !

      popatrz na swój post – prawie 10 pokaźnych akapitów napisałeś o BALLU.

      o Tatumie – zero.
      o Markkanenie – zero.
      o Mitchelu – zero.

      Ty sam uważasz, że Lonzo zasłguguje na większą uwagę niż oni – dałeś tego DOWÓD ! :]

      ja ci się nie dziwię, tak przy okazji,
      też uważam, ze Lonzo ball jest ciekawszą postacią niż np. Lauri Markkanen.

      (18)
    • Array ( )

      Myśle, że Pan P, wyczerpująco odpowiedział na Towoje uwagi, a ja tylko uzupełnię jego merytoryczny komentarz o statystyki rzutowe Lonzo z dzisiejszego meczu :
      FG 7/11 w tym 4/7 za 3
      Faktycznie pokazuje jak mierny z niego strzelec.

      (7)
    • Array ( )

      Wielmozny, ad1: Nie tak to przedstawiano tuż po drafcie i tuż przed startem ligi. Wiem, że to niby nic nie znaczy, ale poziom hype (bo może tego nie pamiętasz) i następnie zawód w zw. z Lonzo oddaje pięknie NBA 2k18 – gdzie na wejściu chłop miał rating 80 (jeszcze przed ligą letnią) a teraz 75.

      ad.2 Doszedłem do tego wniosku oglądając całe mecze, a nie jak niektórzy tylko skróty i pomeczowy box score. Lakers bez Lonzo grali dwa mecze z T’Wolves, Clippers, Rockets i Thunder. Z Lonzo obecnie zagrali z Hawks, Hornets, Kings i Spurs (bez Kawhi i Parkera… ba, bez zmienników Gaya i Greena).

      ad.3 Dla większości zespołów. W taką stronę podąża ta liga. No dla kogoś cenny może być np. klasyczny center, który przyklejony jest do trumny, ale fakt jest taki, że obecnie w cenie są tacy jak Embiid, KAT czy Porzingis – goście operujący świetnym rzutem dystansowym.

      ad.4 Możesz się ze mną nie zgadzać. Gra w silnym zespole ma swoje uroki, ale i wady dla pierwszoroczniaka. Ja uważam, że jest trudniej nabijać statsy w silnym zespole, gdzie nie masz tyle minut, tyle piłek, nikt ci nie da zbierać itd.

      ad. 5 – tak, zauważyłem, że po 4 robisz 6 😉

      ad. 6 – Dlatego ja mówię o statystykach w kontekście wskaźnika efektywności, co dany zawodnik faktycznie generuje i w porównaniu z innymi dwójkami w drafcie Lonzo wygląda po prostu słabo. A (odwołując się do ad.1) miało być tak pięknie.

      ad. 7 – Statystyki są fajne, ale nie zawsze oddają prawdę o zawodniku. Słynny casus Bruce’a Bowena, który statycznie wyglądał słabo, ale wszyscy dobrze wiedzieli, że to był cholernie dobry gracz, w obronie postrach. Podobnie taki Gortat – no jak statystycznie chcesz wyrazić jego przydatność w ataku? Nie zrobisz tego, ale jego zasłony to jest majstersztyk. Gdyby taki Valenciunas tak pracował pod tym względem to byłby z niego bardzo, ale to bardzo przydatny gracz dla Raptors. Więc skoro możesz mieć taki casus w jedną stronę to i w drugą – zawodnika, który statystycznie wydaje się mocny, ale w rzeczywistości jest dętka.

      ad. 8 – Ja to mówię w porównaniu. Trudno się ich kryje generalnie, ale Lonzo to robi gorzej od pozostałych. Tak, broni się zespołowo, ale dobry obrońca – np. Rubio, Paul, Lowry zmuszają innych rozgrywających do wykonania dużo większej pracy, a w przypadku Lonzo… hmm… no Lonzo ich zwyczajnie nie kryje, bo robi to KCP (nie bez powodu).

      ad. 9 – Tu to samo, co ad.8 – on sobie słabo radzi w porównaniu.

      ad. 9 (bis)- No okay, możesz sobie tak uważać.

      ad. 10 – Lonzo jest po prostu słabym obrońcą, który nie jest w stanie bronić rozgrywających. Sprowadzając nowych graczy Lakers będą musieli znaleźć też kogoś odpowiedzialnego za rozgrywających. To, że Lonzo rzuca lepiej w ostatnich 15 meczach (ale wciąż słabo) to żaden argument. Wcześniej rzucał tragicznie, teraz rzuca słabo. Wcześniej rywale kryli go blisko, a teraz wiadomo że można sobie Lonzo w obronie odpuścić na rzecz poważniejszych przeciwników.

      ad. 11 – nie rozumiesz za bardzo kontekstu mojej wypowiedzi. Ja po meczu z Kings napisałem jedno zdanie i podkreśliłem, że dokładniej napiszę po meczu z SAS (po prostu wtedy nie miałem na to czasu). W komentarzach wcześniej możesz zobaczyć, że jestem wręcz wywoływany do tablicy. Więc udzieliłem dłuższej wypowiedzi.

      Jankes – kwintesencja buractwa. Najpierw sam z obawy o mecz z SAS piszesz, by nie bazować na jednym meczu, a następnie sam używasz jednostkowego przypadku na poparcie swojej tezy. Ja przedstawiłem jak to wygląda w perspektywie wszystkich rozegranych meczów. Tak czy inaczej – nasze podejście do gry Lonzo zostanie zweryfikowane wcześniej czy później. Jestem spokojny – jeśli przyjdzie mi odszczekać co napisałem – zrobię to.

      (-1)
    • Array ( )

      @Luigi

      1] powtórzę : Lakersi wybrali go na dłuzej niż jeden rok. Już robi postepy w materii shootingu, więcv sugestia jest taka, że w 2 sezonie powinien już stabilizować skutecznośc na poziomie ok 45 %

      2]doceniam to.

      rozumiem, że chodzi ci o to, ze bez Lonzo LAL grali z trudniejszymi rywalami ?
      cóż, wg mnie dla zespołu z końca tabeli każdy mecz jest porównywalnie trudny, bo teoretycznie klażdy
      rywal jest od nich lepszy, tak wynika z bilansu i tabeli.

      a w istocie, w regular season, każdy moze zaskoczyć każdego. nawet napięty grafik nie przesądza o słabszym występie, niektóre zespoły grając 4 mecz w ciągu 5 dni łapią taki flow, że w tym 4 meczu wyglądają lepiej niż
      w pierwszym.

      3] „w taką stronę podąza liga”

      być moze, ale skupmy się jednak na pojedynczym przypadku, bo zawsze moze b yć to wyjątek, który regułę jest w stanie potwierdzić, ale także skutecznie uniewaznić.

      4] „statsy” może i trudniej „nabijać” w silnym zespole.

      ale już % rzutów łatwiej podwyższac w zespole silnym, o tym mówiłem.

      zwłaszcza debiutantowi takiemu jak Jayson Tatum, który ma smykałkę do rzucania, więc jak trafia do drużyny odpowiednio silnej, to efekty są widoczne na załączonym obrazku.

      5] stres bojowy ;]

      6] „wskaźniki efektywności”

      ok, ale wciąz nie wiem, co konkretnie masz na myśli ?

      7] zgoda, istnieją intangibles,. których w stasach indywidualnych nie da się oddac : zaslony, zastawianie przy zbiórkach, ruch bez piłki , asysty na asysty itd.

      ale nie zgadzam się, ze mocne statystyki sa „nadmuchiwane”. liczby odzwierciedlają konkretne boiskowe zdarzenia. nie sposób im zaprzeczyć. czy 8 z 10 z gry można zanegować ? 80 % to 80 %. triple double ?

      czy NBA honorując statystyki, cenią triple duble, wprowadzając coraz to bardziej zaawansowane mierniki efektywności gry wyrażane w liczbach promuje złudzenia i iluzje ?

      ergo : statystyki są nie do zanegowania, natomiast intangibles nie do wyrażenia w statystykach są absolutnie bezcenne i można je honorować bez negowania statystyk, takie jest moje zdanie.

      10] „Lonzo jest po prostu slabym obronca”

      z takimi statystykami bloków,ukradzionych piłek,, zebranych odbitek i drtg ?
      moim zdaniem, jest wręcz przeciwnie : on ma szansę dostać głosy w wyborach do All NBA Defensive Team.

      a takich graczy jak Westbrook czy Irving musi bronić cała drużyna. wtedy nie będą tak chętnie atakowali swojego obrońcy 1 na 1. jak nie będzie miejsca i czasu na łatwy wjazd pod kosz, to nie będą próbować.

      jaak będzie – to będą atakować bez przerwy.
      nie tylko Lonzo balla, ale każdego obrońcę w NBA, bo jesli nie zatrzymasz ich team defense, to nie zatrzymasz ich żadnym indywdiualnym obroncą.

      „Lonzo rzucal tragicznie, teraz rzuca slabo”

      w pierwszych 20 meczach :

      30 % i mniej – 13 razy
      40 % i więcej – 4 razy

      w ostatnich 15 meczach :

      30 % i mniej – 2 razy
      40 % i więcej – 10 razy

      to jest GRUBY progres.
      widoczny gołym okiem z Księżyca :]

      „słabo” ?
      no cóż, to trzeba by te jego ostatnie 15 meczów porównać z innymi point guards w NBA.

      11] „udzielilem dluzszej wypowiedzi, bo mnie wywolano do tablicy”

      rozumiem.
      zwracam honor.

      (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Z całym szacunkiem Panie adminie ale może droga nie jest usypana rożami… Wiemy jak jest, LeBron będzie ósmy raz z rzędu w finale.

    (0)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Mysle, ze wystarczy spojrzec na ostatnie 10 meczy LAL z gonzo i bez bonzo. Ciezko nazwac goscia niewypalem dla Lakers skoro gdy jest na boisku ulatwia gre wszystkim zawodnikom i generalnie skleja cala gre. PG wcale nie musi byc mega eksplozywny jak Wall czy RW0, chociaz bonzowi nie mozna rowniez odmowic braku atletyzmu. Moze ni3 rzuca jak curry, ale powoli udowadnia ze umie rzucac i nie b3dzie drugim MCW. W obronie wiadomo nie licza sie tulko statsy ale jak gosc notuje 1,5 stl i 1 blk, to przyznaj ze jako rookie pg robi to wrazenie.
    Zapomniales o jednej z najwazniejszych rzwczy, pg jest od tego zeby nadawac zespolowi i akcjom odpowiedbie tempo. W tym przypadku Lonzo jest do tego stworzony, bo dzisiaj koszykowka to szybkie tempo i duzo rzutow

    (7)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo nie jest taki zły, ale powiedzmy sobie szczerze, na 2 w drafcie nie zasłużył.
    Gdyby poszedł z taką 10, a ojciec nie siał fermentu, to wątpię aby ktokolwiek się przyczepił do jego gry.
    Pragnę również przypomnieć, że gra średnio ponad 30minut. Niewielu rookie dostaje taką szanse, więc nie można oceniać jego statystyk tylko przez pryzmat liczb ale też przez pryzmat tego ile spędza na boiski. Zobaczymy czy poprawi skuteczność, bo ta na razie jest kiepska. Jeśli mu się to uda to może zostać topowym graczem.

    (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielmozny slusznie zwrocil uwage na ‚w slabszym zespole latwiej nabija sie statystyki’ gowno prawda. Przykladowo taki Tatum, swietny jest, nie mozna mu tego odmowic, ale daje sobie reke uciac, ze w suns czy lakers nie rzucalby na takim % za 3. Duza zaaluga w tym jego kolegow z druzyny, ktorzy czesto kreuja mu czyste pozycje. Daj Gonzo do jakiejs topowej druzyny, to bedzie juz jako rookie w top3 asystujacych.

    (0)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Boże plakać mi sie chce. Najpierw przyszli tu sezonowcy, a teraz okazało sie ze poza brakiem wiedzy maja jeszcze brak pokory.

    Początek sezonu cavs graja piach- uuu slabo, nic nie ugraja, lebron sie skonczył.
    Listopad grudzien super gra cavs- oo super, ale maszynka, ale jadą, pieknie graja.
    Wraca IT i TT, trzeba ich wkomponować w zespół, dać IT sie rozegrać, dopasować- eeee padaka, nic nie ugraja.

    Ja juz mam was dość. Tego sie czytac nie da. Zmieniacie zdanie jak laska w okresie. Gorzej niz baby. Zaczynam wierzyć, ze wiekszość z was piłke do kosza to miała w rekach pierwszy raz ostatnio na lekcji wf w gimnazjum.

    Wy nawet nie patrzycie na statystyki, na to dlaczego tak mogło być, na jakieś dalekosiężne plany. E nie.

    Rozumiem ze jak wam dziewczyna odmówi bo sie zle czuje to wystawiacie jej walizki za okno, panicz wymaga.

    I zeby nie bylo, tez sie myle. Ale wyrażam swoje opinie, popieram je czymś, to sie nazywa swoje zdanie. A napisanie: lebron sie skonczył, jest słaby mozna nazwac jedynie wylaniem z siebie żalu.

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    A bonzo lol jest niewypałem z prostego powodu:

    1. Nie potrafi rzucać- a powinien, PG musi zagrozic rzutem, pewnym.

    Dlaczego? Z prostego powodu. Bo ta gwiazdka za pare lat zechce mieć maksymalny kontrakt. Wiec LAL nie dokoptują mu 4 all starów ktorzy bedą rzucali za niego. Nie bedzie ich na to stać. I nagle sie okaże że gwiazda zarabiajaca maxa musi rzucac, zdobywac 30 punktów w meczu. Co mecz. Nikt nie zapłaci mu kroci i nie uczyni liderem dzieki asystom i zbiórkom. Tak mogł grac Kidd czy Nash. Dzis nba jest inna. Dzis sie biega i rzuca, każdy musi rzucać.

    I dlatego gość jest niewypałem. Ponieważ mimo, że widzi duzo, biega szybko, to w dobie koszykówki 130 punktów w meczu nie ma tego co musi miec dzis kazdy: rzut.

    A i nie, nie nauczy sie rzutu, miał na to ostatnie 10 lat. Nauczył sie rzucać jak baba. I tego nie zmieni.

    (-3)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli wielmożny miałby rację co do Tatum to wszyscy celtowie mieliby najlepsze staty w swej karierze. Tatum jest w czołowce skutecznosci za ,3, uwazasz ze w lidze nie ma lepszych strzelcow doswiadczonych w swietnej zgranej organizacji? Wielmozny jest ignorantem, idac jego tokiem rozumowania curry powinien miec 80% skuteznosci, przu takim doswiadczeniu i zgraniy zespolu

    (2)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    a ja bym chciał zobaczyć w końcu piątke Wade, Korver, Lebron, Green, Love czyli aktualnie najlepszych graczy Cavs. Z ławki IT, JR (może by się zmotywował) i Crowder.

    (1)
  27. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mymom
    Odpowiedz

    @pln

    Nawet jak już Ci się, rzadko, zdarzy napisać jakiś w miarę sensowny komentarz, to zaraz sam się musisz pogrążyć. 30 pkt na mecz dla gracza z maxem. CO MECZ. Pozdrawiam Otto Portera. Wg Ciebie na pewno dużo lepszy gracz niż Lonzo. Szklanka Embiid też robi 30 ppg. CO MECZ. Swojej drużyny… Ciekawe, czy Simmons w Twoim mniemaniu zasłuży kiedyś na max kontrakt. Przecież robi 30 ppg i świetnie rzuca. Dużo lepiej niż Ball i, co najważniejsze, nie jak baba. Miej litość dla innych czytelników, skoro sam wymagasz od reszty merytorycznych wpisów.

    (0)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    …ale tu zawarzalo hehe, przydała by się osoba, która by to wszystko podsumowała.

    Wg mnie każdy po troche ma rację.
    Nie chce mi się komentować za każdym razem dlatego, ponieważ wszystko co tu się dzieje powtarza się cyklicznie. Zapewne co bystrzejsze osoby same to zauważa.
    Jeżeli mogę coś zasugerować jeden z kolegów o tym wspomnial, by Bar tek uruchomił coś takiego jak taki boxczat, nie musiał by funkcjonować codziennie, ale np przy okazji świąt, ASG, czy innych niedziel, gdzie mecze organiz0wane są o ludzkich jak dla Nas godzinach. Takie urozmaicenie.

    (0)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    no i co? kolejny mecz CAVS i kolejna wtopa.
    3 przegrane z rzedu to niezla metryczka dla zespolu ktory niby ma walczyc o mistrzostwo
    LBJ cienka faja i mu nerwy puszczaja

    (1)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    @Rysio

    numery w Drafcie zależą od preferencji i potrzeb wybierających zespołów oraz od oceny potencjału, wieć tekst „powinien iśc z 10, bo nie zasługuje na 2 numer” jest dośc egzotyczny.

    zresztą, mówimy o graczu, który w rookie season notuje 11 pts per game, 7 zbiórek, ponad 7 asyst [12 w NBA], wysokie wskaźniki zablokowanych i ukradzionych piłek i niezle ratio asyst/strat, które okresla klasę point guarda.

    jak miałby nie zasługiwać na 2 numer ?

    kto ma lepsze wskaźniki all around game ? Tatum lepiej rzuca, Mitchell zdobywa więćej pts per game, ale w istocie Lonzo Ball jest najwszechstronniejszym zawodnikiem 2017 Class.

    @Nehemiasz

    wiesz przecież, ze to nie działa na zasadzie postepu geo- czy arytmetycznego. jest górny pułap % rzutów za 3 pts.

    poza tym, ja nie pisałem o „procencie celnosci za 3 pts”, tylko o ilości dobrych rzutów jakie dostaje gracz w zespole silnym kontra w zespole słabym.

    i nie zaprzeczam ani przez moment, ze Jayson Tatum to strzelec wysokiej klasy. lepszy od Balla i technicznie jeden z czołowych w NBA.

    ALe :
    primo, jest to jednak rookie i jesli nie musi forsowac gry jako shooter w słabym zespole, a może korzystać z dobrej organizacji w zespole silniejszym, to przeciez naturalne jest iż działa to na jego korzyść.

    secundo, jakby strzelec nie był dobry technicznie, to zawsze wyższe procenty skutecznosći będzie uzyskiwał z pozycji otwartych albo półotwartych niż bronionych.

    Celtowie oferują tutgaj Tatumowi lepsze warunki niż te, które mogliby mu zaoferować Lakersi, Suns albo Knicks, które są po prostu słabsze ofensywnie, nie mają takich weteranów i ułożonej gry.

    nie chodzi o to, by przeciągać linę na stronę Balla albo Tatuma, ale by po prostu odpowiednio uczciwie rozpoznać i opisać rzeczywistość.

    @Pln

    w ostatnich 15 meczach Ball 10 razy rzucał 40 % i lepiej., podcvzas gdy w pierwszych 20 meczach : zdarzyło mu sie to tylko 4 razy.

    zatem : robi postepy.

    daj mu czas, to debiutant i rozegral na razie 30 meczów.
    nie ma sensu skreslac go w tym momencie, i to w sytuacji, gdy Lakersi planują oprzeć na nim swoj przyszły
    skład.

    dyskutujmy serio i nie odrywając się zbytnio od rzeczywistości NBA.

    „nie nauczy sie rzutu”

    nie musi.
    musi się natomiast nauczyć lepiej dobierać rzuty i znajdowasć pozycje.
    shot selection, to jest główna rzecz, timing, a nie mechanika rzutu.

    zresztą, on ma już dziś 2 metry.
    19 lat, rośnie się do 21 roku życia.
    możliwe, że za 2 lata będzie mierzył około 203 cm.

    jako point guard, z takim wzrostem moze sobie rzucac dowolnie dziwnie, i tak mu tego nikt nie
    zablokuje, a jak nabiezre ciut pewności siebie i dołączy rózne zwody, krotkie kiwki i zmiany
    tempa, to będzie swobodnie wyprzedzał reakcję obrońców i rzucał bez problemu.

    btw, jak dotąd Ball ma 30, 9 % za 3 punkty.

    Josh Jackson 26,8,D”Aaron Fox 30,2 JOnathan Isaac 27,8 Dennis Smith 32,9 Frank Ntilikina 31,9 itd
    zatem, nie jest taki najgorszy w 2017 CLass, ale w jego przypadku postep jest widoczny, a oni cały czas
    mają podobne problemy.

    warto pamiętać, ze w Drafcie z czołowymi numerami idą zwykle gracze, którzy mają najwyższy potencjał, który
    będzie rozwijany w przecuiągu 3-4 pierwszych sezonów.

    NBA ready to zwykle środek stawki, loteria to domena prospectów.

    ofk, wyjatkami są tacy gracze jak James, Davis czy Shaq, którzy wchodsząc do NBA są gotowi na wysokiej
    jakośc grę od początku, nawet jesli są wciąz prospectami, którzy rozwoj trwa przez następne kilka sezonów.

    ale to najwyższa półka, raz na dekadę się zdarza.

    (2)