centered image

Houston Rockets ustanawiają rekord klubu, dominator Ben Simmons

31

Znów nocnego oglądania koszykówki się zachciało, na dodatek trzeba było czas przesunąć. Tragedia. Powinienem dostać zakaz prowadzenia pojazdów w tym stanie. Deprywacja snu jest jak upojenie alkoholowe, refleksy spowolnione, mózg w trybie awaryjnym. Młody już od siódmej krzyczy „tata wstawaj” ale hej, kocham to. Tak samo jak kocham NBA.

Z kiepskich wieści mam dla Was to: Kyrie przeszedł zabieg chirurgiczny i dochodzi do siebie, rozbrat z basketem potrwa 3 do 6 tygodni. Czytaj: może to oznaczać szybki wypad Celtics z fazy pucharowej. Z kolei Stephen Curry ma uszkodzone MCL, na szczęście w tym wypadku obejdzie się bez operacji. Okres rehabilitacji szacuje się na 3 tygodnie. Trzymajcie kciuki za obu panów, bo to nieodzowne elementy ligowej scenografii.

minnesota timberwolves 108 philadelphia 76ers 120

Bądźmy szczerzy, bezradnie wyglądali podopieczni Toma Thibodeau. Zbyt szybki, zbyt wszechstronny, zbyt wysoki i zbyt utalentowany jest pierwszy skład Sixers. Rzutami z dystansu otworzył Dario Saric, wiele szkód wyrządził Ben Simmons poganiający tempo, wiele punktów zdobyli atakując nie w pełni ustawioną obronę, a czego nie byli w stanie wywalczyć przejściem z obrony do ataku, dołożyli miksując post up Embiida, pracę bez piłki Redicka czy ścięcia podkoszowe.

Imponują, naprawdę imponują. To już któryś mecz z rzędu, w którym rywal ma niewiele do powiedzenia, a trzon zespołu spędza na placu po 20-25 minut. Największą różnicę w moim odczuciu zrobił Simmons, autor 15 punktów 12 zbiórek i 13 asyst. Thibs zupełnie bez odpowiedzi pozostał na Benia, który przytulił dziesiąte już w tym sezonie triple-double. No, czwarta kwarta była formalnością.

chicago bulls 95 detroit pistons 117

Stan Van Gundy ma zespół z powrotem, wykurowali się i pokazują na co ich stać. No cóż, szkoda że tak późno. Tankowiec z wietrznego miasta jest nie do oglądania. W każdym razie, gospodarze dominowali fizycznie w strefie podkoszowej (20 zbiórek Drummonda) jak i w grze inside/outside. Anthony Tolliver (6/12) i Reggie Bullock (4/7) trójkami powieźli Bulls i już do połowy mecz był rozstrzygnięty. Nuda.

phoenix suns 99 orlando magic 105

Jak dla mnie mecz mógłby się nie odbyć. Myszka miki wpadła w kaktusy, ale jakoś za sprawą swych „gwiazd” Aarona Gordona (29 punktów 11 zbiórek 8 asyst) i Nikola Vucevica (24 punkty 11 zbiórek) wykaraskali się z kolców i kopa zasadzili feniksom. Ważą się losy coacha Franka Vogela. Na moje oko nic nie uratuje Orlando. Teoretycznie mają w garści piąty pick draftu. Dostaną głośne nazwisko jakiegoś młodego kota, ale co z tego, skoro nie mają żadnej struktury. Gdzie jest ten mistrz (#5 pick 2015) Hezonja? Gdzie jest ten cały (#6 pick 2017) Jonathon Isaac ja się pytam? Brak zdrowia psuje humor wiadomo, ale oto młody strzelec, którego rekord punktowy to 11.

Phoenix bez młodych, zdolnych, to ich jedenasta z rzędu porażka. Zgodnie z planem mają najgorszy bilans w całej NBA.

new orleans pelicans 91 houston rockets 114

James Harden żachnął się na słowa, że Anthony Davis miałby odebrać mu statuetkę MVP. Nie w tym sezonie młody. No contest: 27 punktów 11/24 z gry 6 zbiórek 8 asyst brodatego w niecałe trzy kwarty. Wyraźnie dojechane ostatnią serią meczów Pelikany nie dysponują siłą ognia mogącą równać się z automatem Houston. Dla kontrastu, dziką energią kipiał Clint Capela (18 punktów 16 zbiórek 6 bloków). Już po pierwszej kwarcie wiadomo było, że goście dziś nie powalczą.

Nieobecni: Chris Paul, Luc Mbah a Moute, Nene Hilario po jednej oraz Rajon Rondo i Nikola Mirotić po drugiej stronie. Aha (59-14) to najlepszy bilans w historii klubu z Teksasu. Nie zatrzymują się i naprawdę pomyślane mają w tym zespole. Mike D’Antoni co by o nim nie gadać, zostać powinien trenerem roku. Zgoda?

Pogratulowałem im, ale mieli to gdzieś. Jestem w pewien sposób usatysfakcjonowany. Pomyślałem, że powiem im coś miłego, ale zbyli mnie kompletnie [D’Antoni]

Haha, a oto jak bawili się kibice w przerwie spotkania:

los angeles lakers 100 memphis grizzlies 93

Kyle Kuzma się wpienił. 15 ze swych 25 punktów wpakował w czwartej kwarcie, a Grizzlies mniej lub bardziej chętnie skapitulowali. Ideą było wygonić ich z pola trzech sekund, rzutowo nie byli w stanie dorównać Lakers. 5/29 zza łuku to naprawdę nie przystoi zespołowi NBA. Lonzo Laker: 12 punktów 10 asyst 8 zbiórek 5/13 z gry.

charlotte hornets 102 dallas mavericks 98

Dwight Howard jest na fali wznoszącej (18 punktów 23 zbiórki) pod względem fizycznym jest jak facet pośród chłopców toteż korzysta. Szerszenie są na spalonej pozycji, tuż za ósemką playoffs więc po prostu chcą przyzwoicie dokończyć sezon. Prowadzili jak należy 15 punktami zanim zerwał się Yogi Ferrell. Hoduje tych młodych dynamicznych typków Dallas. Najbardziej zawsze bałem się JJ Barea, ale ten już się starzeje. Są zastępcy: Ferrell, Dennis Smith Junior, młodszy Curry jak się wreszcie wykuruje. Mavericks ze swą pseudo strefą i dynamiką ataku są niewdzięcznym rywalem. Ich bilans zupełnie nie pokrywa się z możliwościami, to efekt strategii biznesowej.

Tak czy inaczej Hornets zmęczyli temat, w kluczowym momencie Kemba Walker podebrał piłkę rookie Smithowi i było po ptakach. Na uwagę zasługuje 12/25 zza łuku gości. Ze zmotywowanym, walczącym na zbiórce Howardem są na pewno w ósemce najlepszych zespołów EAST. Niestety nie byli w stanie tego potwierdzić w tym roku.

Na koniec jeszcze informacja od kolegów z MATSHOP, którzy dołączają do klubu wyprzedaży. Z kodem „GWBA20” dostajecie rabat na sprzęt, który od dawna chcieliście mieć, prawda? Dobrego dnia!

/Matshop-NBA

Ostatnie Wpisy

31 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem pod wielkim wrażeniem gry 76ers, grają koszykówkę podobną tempem do gsw, ale mniej opartą na pick and rollu, no i oczywiście z atutem centra. Są jak ciekawskie szczeniaczki w tym systemie i tak samo przyjemnie się to ogląda.

    A Ben Simmons widzi wszystko poza obręczą – co wychodzi szóstkom na dobre.

    (47)
    • Array ( )

      Wczoraj bardzo fajnie ciasno pokryli temat.

      Simmons ma jeszcze do poprawy kilka rzeczy od strony taktycznej (szczególnie w obronie), ale przecież to dopiero jego pierwszy sezon, więc to normalne. Niemniej jest to materiał na znakomitego obrońce na jedynki innych drużyn – wysoki, silny i przede wszystkim niesamowicie przy tym zwinny gość.

      (22)
    • Array ( )

      Kibicuję Rockets ale zgadzam się ze COTY w tym roku powinien Casey zgarnąć

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Droga redakcjo, rozumiem że NBA niestety leci w nocnych godzinach, do tego mamy weekend więc nie łatwo jest wstać oraz że redaktorzy mają także swoje życie osobiste. Ale godzina 14 na raport z meczów tej nocy ??? Do tego czasu każdy zdążył spojrzeć na stary zawodników w ulubionych drużynach, że o wynikach meczów nie wspomnę. Szczerze mówiąc to nawet gdy w tygodniu wstawiacie wpis po 11 już mam lekki niedosyt, ale myślę że nie tylko ja uważam że 14 to na prawdę przesada, wpis spóźniony i najmniej 3 godziny. Opisujecie mecze najlepiej, ale mam wrażenie że gdyby nie fakt że nikt inny nie ma apki mobilnej, czytelność by wam spadła do bardzo niskiego poziomu. Tak samo z brakiem relacji z meczów tankowców. Ok to nie spotkania o największą stawkę, ale ani słowem nie było na stronie wspomniane jak w jednym z ostatnich meczów Sacramento Buddy Hield zdobył całkiem pokaźną jak na tak młodego gracza ilość pkt. Zróbcie coś z tym albo zaangazujcie nas, czytelników, spytajcie jak my byśmy to rozwiązali albo coś w ten deseń. Ale nie co dodać, a co zmienić, bo to to u was szwankuje.

    (53)
    • Array ( )

      @BasketEver Oczywiście, masz rację, że powinni wrzucać relacje znacznie szybciej. Tylko…

      Po pierwsze: obejrzyj wszystkie mecze w kolejce NBA z równie dużym skupieniem. Dzisiaj było ich zaledwie sześć, start od 23.00 do 1.30, ale jak wiemy, mecze swoje trwają, więc ostatni mógł skończyć się, powiedzmy, o 3, 4 nad ranem. Czasem zdarza się, że tych meczy jest po prostu więcej.

      Po drugie: przed nocnym maratonem pewnie trzeba się wyspać, a podejrzewam, że admini nie utrzymują się tylko i wyłącznie z prowadzenia tej strony. Nie wiem, jaka jest ich sytuacja, mogę tylko mniemać, ale jak już napisałem, wątpię, żeby to była ich jedyna praca.

      Po trzecie: rodzina. Ona też jest ważna i autor wyżej napisanej relacji ma chociażby syna. Z dziećmi i z żoną też trzeba spędzać trochę czasu, a jak wiadomo, ludzie pracujący nie mają aż tak wiele czasu (w sumie to zależy od godzin, w których pracujemy).

      Po czwarte: własne pasje. Wątpię, żeby całe życie adminów kręciło się tylko i wyłącznie wokół koszykówki. Pewnie od czasu do czasu chcieliby porobić coś innego.

      Po piąte: dzień w dzień dostajemy relacje, dodatkowo dostajemy też różne artykuły. Pisanie wcale nie jest takie łatwe, jak niektórzy myślą. Nie siadasz i nie piszesz wszystkiego jednym ciągiem, oj nie. Odpoczynek od pisania też jest potrzebny.

      Rozwiązanie jest proste: myślę, że admini raczej nie mieliby nic przeciwko, gdyby relacje pisali także… czytelnicy strony. Nie raz, nie dwa pojawił się tekst spoza administracyjnego grona i cóż, mnie to jak najbardziej odpowiadało. Sam chciałbym, żeby opisy były jak najbardziej szczegółowe, żebym miał wrażenie, że sam obejrzałem jakiś mecz, nie, że byłem na tym meczu, siedziałem na trybunach i widziałem wszystko na własne oczy, żebym codziennie dostawał listę statystyk wszystkich zawodników, skuteczność, ich najlepsze akcje et cetera. Może i by się dało, ale do tego potrzebna jest dodatkowa pomoc.

      Więc skoro narzekasz na to, że relacje pojawiają się dosyć późno, to może napiszesz dzisiaj jakąś? Mecze zaczynają się dosyć wcześnie, więc nie będziesz musiał zarywać nocy, by to zrobić. ; )

      (41)
    • Array ( )

      @graf zer0

      przecież admin nie ogląda wszystkich meczy, można to wywnioskować po niekompletnych relacjach, gdzie dopiero w komentarzach użytkownicy je uzupełniają (czasami z resztą, sam admin pisze: ‚wybaczcie, nie oglądałem’). Ba, zaryzykowałbym stwierdzenie, że więcej ogląda full highlightsów, niż pełnych 48 minut.

      (16)
    • Array ( )

      Weź chopie moze znajdź sobie jakieś dodatkowe hobby? To że masz możliwość czytania artykułów na gwba nie oznacza że autorzy muszę zawsze pisać je do południa. Każdy ma też jakieś życie prywatne, w weekend moze musi skupić się na jakiś sprawach rodzinnych bądź też po prostu chce odpocząć. Prezentowanie postawy roszczeniowej i jeszcze wylewanie żali że nie ma artykułu AŻ do godziny 14 (sic!) jest lekko mówiąc nie na miejscu.

      (2)
    • Array ( )

      Przeciez to jest ich praca.Czy gazete mozna kupic dopiero po 11, bo drukarzom sie nie chce pracowac w nocy?

      (1)
    • Array ( )

      Skip a ile płacisz za czytanie artykułów na tej stronie? Chyba słabe porównanie .

      (-1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, że nie wspomniałeś albo nie wrzuciłeś flimiku świetnego podaniu Simmonsa do Sarica . kapitalny przegląd pola ma ten chłopak no i liczę na to że 76ers sprawia jakaś niespodzianke w PO 🙂

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    NBA World Champions 2018 is Houston Rockets! James Harden jest najlepszym SG w historii organizacji, 4 sezon z rzędu z minimum 2k daje do myślenia. Przed nim pozostanie tylko Legacy Olajuwona. Wybacz Clyde, Twój prime time to Portland, chociaż Lillard Cię goni, miejmy nadzieję, że nie dogoni 😁 Natomiast CP3 zbliża się wielkimi krokami do TOP 5 PG’s ever. Ten rok należy do Rakiet i piszę to bez ogródek.

    (-14)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Miałem przyjemność oglądać ostatnio kilka meczy 76ers i wydaje mi się, że jest to jedna z najprzyjemniejszych do oglądania drużyn obecnie. Grają zespołowo, ale mają też ludzi od robienia show, ale przede wszystkim bronią. W którejś wczorajszej akcji przejmowanie krycia na Wigginsie przez Covingtona i Simmonsa to coś pięknego.
    Co do przyszłości drużyny naszły mnie takie mysli, że nawet jako wielki fan LBJa nie chcialbym, żeby tam trafił po wakacjach. Oni nie potrzebują już żadnych graczy wielkiego formatu, im potrzeba tylko zdrowia i czasu.

    (10)
    • Array ( )

      Może trochę racji masz, ale wydaje mi się, że mógłby dużo im pomoc. Tylko na 1 max 2 lata, żeby nie musieli nikogo perspektywicznego usuwać ze swojego składu w zamian za LeBrona. Dzięki niemu myśle, że co najmniej raz zagraliby w finałach a sam LeBron wziąłby pod skrzydła Simmonsa i nawet jeśli trochę wyhamowałyby statystyki Bena to na pewno ten rok czy dwa z LeBronem zaowocowałby w przyszłości 🙂 Tylko żadnych zmian typu, że LeBron chce dajmy na toLillarda i leci np. Fultz Saric i jakis pick za niego. To LeBron musiałby się przystosowac do 76ers i tylko wtedy podpisanie LeBrona miałoby sens dla tej organizacji.

      (13)
    • Array ( )

      z
      LBJ jest zbyt duza gwiazda wypromowana przez NBA aby podporzadkowywqc sie w Phily… Zwlaszcza ze NBA wziela sie juz za robienie gwiazdy z Embiida.

      (1)
    • Array ( )

      Bardzo wiele znaczy fit w przypadku tego gracza. Dlatego raz robi 25/20 a innym razem 5/10

      (0)
  6. Array ( )
    wielmozny pan P 25 Marzec, 2018 at 17:25
    Odpowiedz

    panowie, po cóż komu oglądanie wszystkich meczów w danym dniu podczas regular season ?

    nie dośc, ze to niewykonalne, to na dodatek nierozsądne i bezsensowne.

    np Suns vs Magic ? po co oglądać taki mecz, jeśli nie jest się fanem któregoś z teamów ? oba nie liczą się w walce o Playoffs, obu zależy na jak najgorszym bilansie, by zwiuększyć szanse na nr 1 Draftu, tutaj nie można nawet dobrze ocenić jednostek, bo biorą udział w grze pozbawionej presji wyniku.

    podobnie Charlotte Hornets vs Mavs czy Lakers – Memphis Grizzlies. te mecze mozna od razu opuścić.

    Minnesota – Sixers, to również spotkanie bez znaczenia.

    primo : to są zespoły z róznych konferencji, z minimalnymi szansami na rywalizację w NBA Finals, więc w kontekście PLAyoffs ich mecz w regular season nie ma żadnego znazcenia.

    ofk, wazny jest jak chodzi o bilans w walce o seed w swoje konferencji, ale to i tak, wg mnie,średnia zachęta, żeby się specjalnie na nim koncventrować.

    najważniejszy mecz kolejki, to Rockets vs Pelicans. Ta sama konferencja, racjonalne szanse na matchup w Playoffs.

    I jesli chcecie wymagać od redaktorów, by „oglądali mecze”, to w tej kolejce moglibyście wymagać obejrzenai tylko jednego, właśnie tego ostatniego.

    reszta to zupełny margines, spotkania jakich setki w sezonie.

    z jutrzejszej kolejki polecałbym uwadze mecz Portland z Oklahomą, z powyższego wywodu już domyślaxcie się – dlaczego, oraz Heat vs Pacers.

    reszta meczów zupełnie bez cięzaru gatunkowego w kontekście rywalizacji o mistrzostwo, czyli Playoffs.

    a regular season to tylko bilans pod seedy, co i tak nie ma aż takiego znaczenia, bo wiadomo ze i tak # 3 Cavs i # 2 Dubs będą w swoich konferencjach najważniejszymi zespołami, a „jedynki” Rockets i Raptors, to zespoły nie najlepsze w matchupach i best of 7 i nawet przewaga własnego boiska nie daje im „edge” nad ww. teamami.

    plus : kasa za tour 82 meczów.

    regular season, to biznes. prawdziwa koszykówka NBA, gdzie liczy się wynik, ambicje sportowe i walka o zwycięstwo za wszelką cenę, to Playoffs.

    Ben Simmons jest Rookie Of The Year, 10 triple double w sezonie, wow, a w poprzednim meczu miał dwucyfrtówkę asyst i zbiórek, ale zabrakło mu 4 pts. grał ledwie koło 30 minut, w sumie coach mógł dać mu te 5 minut i trzy izolacje, żeby skompletował potrójne podwójne, ale nie zrobił tego.

    raz, zeby mu pokazać, iż indywidualne wyniki nie są domeną pracy zepsołowej, dwa – skoro Sixers mają grać w Playoffs, to trzeba minimalizować ryzyko kontuzji każdego podstawowego gtracza, a co dopiero tego kluczowego.

    Sixers już mają 42 wygrane. przed sezonem obstawiałem 35 , cieszę się, że tak się ogromnie pomyliłem :]

    w Playoffs będą mieli handicap, to liderzy nie posiadają żadnego doświadczenia na tym etapie rozgrywek, ale zbiorą cenne nauki.

    Simmons nie rzuca za 3 pts, ale też nikt nie kryje go radarem. why ? wg mnie, nikt nie chce sprawdzać, czy on naprawdę nie ma jeszcze zasięgu. ponoć na treningach dowodzi, ze go posiada.

    w NBA jest jak w boksie : nawet do zawodnika z niskim procentem nokautów żaden rywal nie podchodzi bez gardy, bo w tym biznesie odsłoniętego rywala każdy jest w stanie znokautować. Nie każdy zresztą nastawia się na nokaut, niektórzy chcą po prostu wypunktować rywala.

    podobnie w NBA, Simmons nie nastawia się na rzucanie trójek, zna inne metody zdobywania przewagi nad rywalami i przede wszxystkim te metody służa całej drużynie.

    wyjątkowy zawodnik, kolejny next big thing w sztafecie pokoleń. Amerykanie pewnie żałują, ze to jednak Australijczyk za kilka lat będzie najlepszym zawodnikiem w NBA :]

    Spurs już na 5 miejscu.

    mówiłem : Playoff alert wcześniej w tym roku w San Antonio. I działa. oto co znaczy rutyna i zdolnośc koncentracji na dłuższym dystansie czasowym, zwłaszcza w regular season, gdzie system i mobilizacja są podstawą sukcesu. w Playoffs znaczenie zacznie mieć intensywność, star power, odpornośc psychiczna, ale i tak Spurs pokazali na co ich stać.

    częściowo zresztą, z tego co widziałem, Gregg Popovich zredukował tzw system i ustawił grę pod LaMarcusa Aldridge’a słusznie wychodzc z założenia, że zespół da sobie radę w obronie, ale w ataku potrzeba indywidualości. I Aldridge wziął to na siebie.

    pytanie, ile SPurs będzie kosztował ten wydatek psychicznej i mentalnej energii tuż przed Playoffs, właściwie do ostatnich 20-25 meczów podeszli/podchodzą jak do Playoff game, więc nie bedą tak świeży jak częśc ich rywali.

    Thunder na 4 miejscu, więc nadal mają kurs na Rockets w semis. Dubs na 2, więc unikają Thunder w semis. Rockets wygląda na to zostalio wypuszczeni na tzw zająća przez Wariors./ ofk, kontuzje, kontuzje, ale mimo wszystko, sądzę ze Dubs po prostu nie chcą grać z Oklahmoą i nie chcą się ścigać z Rockets, bo to za dużo zdrowia by ich kosztowało.

    nawet bez hca będą mieli dobry matchup z Rockets, a możliwe, że w West Finals zagrają z Thunder i wtedy będą mieć przeagę własnego boiska.

    Portland są blisko, Spurs tuż za plecami, Thunderb ędą musieli nieźle kombinować, zeby ten idealny układ utrzymać i zachować korzystne miejsce w „ćwiartce” Rakiet.

    Cavs też nie trzeba hca, bo mają dobry matchup zarówno z soft Raptors jak i osłabionymi Celtami, no i mają LeBrona oraz wracającdgo w dobrej formie Kevina Love’a, którego treraz bardzo potrzebują.

    sądze, ze Boston zechce na siłę postawić na nogi Irvinga, nie mogą sobie pozwolić na taką stratę w kontekścei Playoffs, a to może źle się skończyć : Kyrie wróci, bez formy i czucia gry, zechce się odbudować już w Playoffs, zespół pomoże ofiarnie, skończy się na tym, że ani zespół nie będzie działał jak należy, ani Kyrie się nie zbuduje. cała nadzieja w tym, że wróci po prostu w odpowiedniej formie.

    Lonzo Ball już miał sekwencję meczxów, w których świetnie rzucał za trzy, teraz znów strasznie pudłuje.

    wg mnie, za wcześnie rzuca zbyt wiele. to nie jest jego sprawa, ale sprawa head coacha Lakersów i sposoby prowadzenia zespołu.

    Lakers nie mogą grać w taki sposób, by Ball zmuszony był oddawać więćej niż 3-4 trójki w meczu. wiadomo, ze na dłuższą metę nie ma pewności siebei, dzięki której z 6+ prób trafiałby 40 %. za wcześnie. to mogą być pojedyncze mecze z takimi przebłyskami, ale nie seria meczów.

    Lakers muszą popracować nad dyscypliną taktyczną, set plays, rozsądną organizacją gry ofensywnej. piłka ma być tak rozgreywana, a zawodnicy tak muszą czytać grę, aby rzut z daleka oddawał w efekcie ktoś, kto lepiej czuje się w tym elemencie wyszkolenia niż Ball.

    wg mnie, stawka Pl;ayoffs w east jest zamknięta, Pistons czy Hornets są poza grą.

    Pistons potrzebują zmiany coacha. Jeff Van Gundy zrobił swoje, stworzył jakiś rodzaj kultury koszykarskiej w klubie, rozwinął paru graczy, dobrze wybrał w Drafcie, nikt nie może mieć do niego pretensji, ale teraz ta grupa zawodników potrzebuje coacha, który wprowadzi ich na następny poziom zaawansowania.

    Hornets opierahjąc się na Howard-Walker duo też daleko nie zajadą, moim zdaniem lepiej się pozbyć ich obu i zacząc od tankowania niż próbować dalej.

    w NBA zyją ci, którzy grają o mistrzostwo albo tankują licząc na nr 1 Drafrtu. w uproszczeniu ofk, bo przecież równie dobrze zyją ci, którzy czyszczą salary pod free agent market czy rywalizują o sam awans do Playoffs.

    najgorszy jest jednak stan marazmu, czyli ani loteria, ani playoffs, ani contender, ani nic. tak jak to ma miejsce w wypadku Hornets. o co oni grają ? jakie są cele ? nie ma żadnych. Suns, kings, Hawks, Nets liczą na 1 numer, albo chociażby 3, samo skautowanie kandydatów do 2018 NBA Draft wypełnia im dni sensem i nadzieją.

    Hornets zaś tkwią w stanie zupełnej wegetacji. lepiej się cofnąc o krok i próbować skoczyć o trzy za 2 lata niż fundować sobvie kolejny taki sezon jaki mijający.

    Howard zbiera seriami piłki, ale kiedy ? jest po sezonie, terraz to już nie ma znaczenia, podobnie jak 46 pts performance Kemby Walkera. to są gracze którzy nie zaprowadzą Hornets do sukcesów.

    (9)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja GWBA czytam zawsze późnym wieczorem jak wroce z pracy i jak dla mnie to nawet o 20 mogą byc wrzucane posty 😀

    (2)

Gwiazdy Basketu