LeBron z przekazem dla reszty NBA, triple-double KD, Cousins ty dzikusie!

51

Witajcie, dzień dobry itd. Mikołajkowa kolejka NBA przyniosła sporo fajnych występów i emocji. Jedziemy!

sacramento kings @ cleveland cavaliers

Nieszczególnie skoncentrowani wyszli wczoraj na plac zawodnicy miejscowych. LeBron pierwsze punkty zdobył gdzieś w połowie kwarty i po dwunastu minutach miał może dwa na koncie plus jedną zbiórkę. Nie pokazali swych nowych zagrywek w ataku, którymi kroili rywali w poprzednich meczach. Te zarezerwowane są dla ekip z wielkimi centrami, których trzeba wykurzyć spod dziury. Tymczasem Kings zagrali niskim i całkiem mobilnym składem, bo nawet cwaniak Z-Bo na środku sporo pracował na nogach i grę czytał.

O jakich setach mówię? Jednym z nich jest na przykład LeBron ustawiony na low post oraz trójka Cavs (SG/PF/C) w jednej linii na przeciwległym skrzydle, mniej więcej na szóstym metrze. Center za nisko? Któryś z trójki idzie strzelać zza łuku. Center wysoko? James gra izolację. Nic się nie dzieje na skrzydle? Rozgrywający gra z LeBronem tzw. „give and go”.

Druga ulubiona zagrywka na dominujących centrów to tzw. horns, obiegający chłopaków poziomo JR Smith i kombinacje. Najważniejsze postaci to oczywiście James, do którego dzięki potężnej przewadze fizycznej można spokojnie dograć piłkę na 4-6 metr oraz talenty rzutowe K-Love’a z pozycji centra. Tym razem jednak, jak mówię, nic z tych rzeczy nie oglądaliśmy. Było znacznie prościej, pick and rolle, drive and kick, szukanie przewag indywidualnych oraz wykorzystywanie błędów rywala, jak np. podwojenia one pass away.

Szło jak cię mogę, w obronie za to fatality. Kings grali szybko, w punktach z kontry okazali lepsi 18-6 i co tu wiele mówić, przez większość spotkania posiadali inicjatywę. Mimo niskiego ustawienia, panowie Randolph i JaKarr Sampson opanowali tablicę. 36-letni Z-Bo to już w ogóle robił za franchise playera: 18 punktów 10 zbiórek 6 asyst.

Hail to The King

No niestety, James stwierdził, że dla podtrzymania zwycięskiej passy trzeba będzie przycisnąć i zanim się obejrzeliśmy, na jego koncie pojawiły się: 32 punkty 11 zbiórek 9 asyst 5/8 zza łuku i tylko wcześnie popełnione 7 strat popsuło trochę linijkę.

A ponieważ trzeba było odrabiać 14 oczek straty toteż wynik rozstrzygał się do ostatniej chwili. Piętnaście sekund do końca -> trójka LBJ-a z odejścia była jak sztylet w serce rywali. Cieszył się jak szaleniec, a z jego ust można było odczytać:

I run this b&tch!

Nie wiadomo tylko czy chodziło mu o Quicken Loans Arena czy całe NBA, hehe. Tym samym Cavs wygrali 13. mecz z kolei, a to najdłuższa seria od… 2010 roku.

Jak dojdziemy do 25 to będę się podniecał, bo to już blisko do rekordu (33 ustanowione przez Lakers w 1972 roku) na razie nie jesteśmy nawet blisko. Byliśmy blisko w Miami. Dotarliśmy do 27 i przegraliśmy z Chicago [James]

Mówcie co chcecie, wielki zawodnik. Odkąd trafia jak z nut, nie ma słabych punktów. Gdy byłem jeszcze mały imponowała mi jego fizyczność i wsady z głową w obręczy. Dziś widzę jak kroi przeciwnika głową. I macie rację, on wciąż gra na 80%. Jedna rzecz mnie tylko niepokoi, wiecie że on trzykrotnie zmieniał buty w tym meczu?!!

SAC 95 CLE 101

W pozostałych spotkaniach:

memphis grizzlies 88 new york knicks 99

Marc Gasol groźnie mrużył oczy, zdesperowany bardzo chciał poprowadzić kolegów do kolejnego zwycięstwa, ale zwyczajnie zabrakło im fizyczności. Zwłaszcza gdy znów podkręcił kostkę w drugiej kwarcie i zejść musiał do szatni. Bez generała Mike’a Conleya wszystko idzie u miśków jak krew z nosa. Zbiórkę przegrali 27-42, ale nie od dziś wiadomo, że Kanter z Porzingisem to bardzo niewygodna para jeśli chodzi o grę na tablicach. Na to wszystko wlazł z buciorami Courtney Lee (24 punkty 10/17 z gry 4/6 zza łuku).

dallas mavericks 90 boston celtics 97

Gospodarze w osłabieniu: agresor Marcus Morris dostał wolne na podleczenie kolana, Jaylen Brown ma jakiś problem z okiem, a Gordon Hayward nadal obciążać nogi nie może. Pełni animuszu goście postanowili to wykorzystać, wyglądali świeżo i buńczucznie. Naprzemiennie napadali rookie Smith, pierwsza opcja Barnes, a dziadzia Nowitzki rozciągał grę swym nieśmiertelnym pick and pop. Furę energii wniósł także na plac Max Kleber, który w jednej akcji dwukrotnie posłał precz rywala potężnym blokiem.

Celtowie musieli mocno się skoncentrować w drugiej połowie, potrzebny był kolektywny wysiłek. Kyrie 23/5. Tatum 17/10. Horford 17/8/8. Pokazali się też obwodowi zmiennicy, czyli Terry Rozier i Shane Larkin, którzy do spółki dołożyli 23 punkty i 11 zbiórek.

denver nuggets 114 new orleans pelicans 123

Goście z gór postanowili zajechać rywali szybkością. Linia podkoszowa im się wysypała (Millsap, Jokic OUT) toteż na parkiet wyszli ultra niskim składem z Kennethem Fariedem na środku. No i co? Pokarał ich za te poronione pomysły pan nazwiskiem DeMarcus Cousins, może znacie. Chcieli iść na wymianę ciosów to się nadziali: 40 punktów 22 zbiórki 4 asysty 4 bloki 12/25 z gry 14/21 FT. A ponieważ pomocy wymagał środek, a tempo było szybkie to i Jrue Holiday poszalał: 27 punktów 7 asyst 12/20 z gry.

Trudno go zatrzymać. Miałby pięćdziesiąt punktów, ale osobistych nie trafiał [Holiday]

detroit pistons 100 milwaukee bucks 104

A skoro już o wielkich centrach mowa, Andre Drummond potraktował gospodarzy linijką 27/20/6. Gdy już piłkę złapał w bezpośrednich pobliżu obręczy, nie było szans (12/16 z gry). Agresywna obrona pick and rolla Bucks po raz kolejny odbiła się czkawką jeśli chodzi o zdobycze środkowego. No ale już Reggie Jacksona wybili z rytmu (5/14 z gry) bo pracować musiał bez piłki. Wleźli w to kozacy miejscowych: Giannis, Middleton i Bledsoe uzyskali we trzech 68 punktów 20 zbiórek i 13 asyst. Coraz lepiej się rozumieją.

No i co? Żadna z ekip nie osiągnęła wielkich przewag, dominację Andre skontrowali atletyzmem i szybkością na otwartej przestrzeni. Słabo wyszło w trzeciej kwarcie, ale przez pięć minut ostatniej odsłony ładnie przytrzymali gości, w końcówce kilka razy ponawiali akcje i oto jest, czteropunktowe zwycięstwo. Cieszy się coach Kidd, trykają koziołki.

golden state warriors 101 charlotte hornets 87

Smutne wieści są takie, coach Clifford nie poprowadzi zespołu w najbliższym czasie z powodów zdrowotnych. Brzmi groźnie i nie będę może zapeszał. W każdym razie, wczorajsza pierwsza połowa w wykonaniu Hornets do najlepszych nie należała: nieobecny Batum, Howard bez miejsca na manewry, Kemba Walker rzeźbiący wściekle w drugiej kwarcie gdy wynik był już na dobrą sprawę poza kontrolą. Może byłoby lepiej, ale Franek Kaminsky skręcił kostkę w pierwszej kwarcie, a w końcowej fazie kolano uszkodził Cody Zeller.

Obrońcy tytułu również pojawili się na placu bez kontuzjowanych Stefana i Draymonda, ale szybciutko wdrapali się na plecy niepowstrzymanego Kevina Duranta (35/11/10) i nie patrzyli wstecz. Powinienem też napisać o Klayu T (22 punkty 9/14 z gry) reszta to kolektyw: dziesięciu zawodników Dubs wpisało się wczoraj na listę strzelców.

miami heat 105 san antonio spurs 117

Heat zaczęli z kopyta: bez przerwy wpadały trójki. W całym meczu zrobili znakomite 18/34 zza łuku! I wiecie co? Spurs odpowiedzieli ogniem (13/25) i poza burzliwym początkiem kontrolowali to spotkanie!!! Lepiej zbierali, wymusili więcej strat, byli lepsi w kontrze (13-4) a w polu trzech sekund rozbili przeciwnika 54-28! Goran Dragic po zasłonie odprowadzany był do boksu w towarzystwie podkoszowego strażnika tak, że myślałeś sobie: mysz się nie przeciśnie. SAS mają pole trzech sekund opanowane. Szacunek panie Popovich, jeszcze nigdy nie widziałem by ktoś tak spacyfikował Dragona. Słoweniec przez pół godziny uzyskał marne 8 punktów z czego większość to przypadki, jakieś broken plays. Ośmiu graczy Spurs z dwucyfrową zdobyczą.

chicago bulls 96 indiana pacers 98

Jak koncertowo spartolić końcówkę pokazali zawodnicy z wietrznego miasta. 13:29 w czwartej kwarcie. Co ja mówię! 4:19 w ostatnich siedmiu minutach!!! Victor Oladipo (27 punktów 8 zbiórek) zabrał piłkę w ostatniej minucie, rzucił za trzy i do widzenia.

atlanta hawks 106 orlando magic 110 (F/OT)

Jak ja uwielbiam ten wesoły basket magików. Goście bez składu (Dedmon, Muscala, Collins OUT) podkoszowa linia złożona z dwójki białasów, których nawet ja nie znam, ale co z tego: Orlando nie takie przewagi puszczać potrafi.

minnesota timberwolves 113 los angeles clippers 107

Kolejny dzień w robocie dla Leśnych Wilków i kolejna czterdziestka na koncie starterów. W trzeciej kwarcie byli do przodu 19. W czwartej gospodarze grający przecież bez rozgrywającego i gwiazdy zespołu, byli blisko remisu. Liczy się jednak zwycięstwo. Zwycięzcy się nie ocenia, moje zdanie w temacie zresztą znacie. 21 punktów 12 zbiórek 4 bloki Karla Anthony’ego Townsa. Teraz trzy dni przerwy więc sobie chłop odpocznie, mam nadzieję.

W obozie LAC: powrócił Danilo Gallinari, ale trochę mu zejdzie nim odzyska formę (2/13 z gry) świetne występy obwodu, Lou Williams i syn Austin zaliczyli po 23 oczka, a DeAndre Jordan znów był najsilniejszy na boisku: 18 punktów 21 zbiórek. Tym bardziej boli czwarta z kolei porażka. Pewnym pocieszeniem jest spodziewany w przyszłym tygodniu powrót playmakera Milosa Teodosica. Myślicie, że Serb odwróci losy zespołu? Czy Clippers z bilansem 8-15 mają prawo/ powinni myśleć o awansie do playoffs? W sumie głupie pytanie, heh. Dobrego dnia!

Na koniec jeszcze: panowie, którzy lubią styl na amerykańskiego studenta, odsyłamy na półki sklepowe -> wjechały kurtki Mitchell & Ness. Przy okazji, kto rozpoznaje kolegę ze zdjęcia?

/GWBA/NBA-december/

Ostatnie Wpisy

51 comments

    • Array ( )

      32 punkty (12/18 z gry; 5/8 za 3), 11 zbiórek, 9 asyst, 3 przejęcia, 2 bloki – czo to? playoffs już?

      (50)
    • Array ( )

      czy Lebron w ostatnich sezonach miał taki polot w RS? sądziłem, że dopiero w PO odpala, i teraz pytanie czy wytrzyma do playoff? po raz kolejny >40 min, wiem wiem przecież się obija na boisku i efektywnej gry ma 20 min…. 🙂

      (15)
    • Array ( )

      „wiem wiem przecież się obija na boisku i efektywnej gry ma 20 min…. ”
      Dokładnie… xD jakby grał jak wszyscy inni (pracusie) to by robił jakieś 45/10/15/5/3 xP

      (14)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs podczas tej serii nie wygrali z nikim istotnym, może jedynie z Detroit. Sprawdźcie sobie. Atlanta, Chicago, Dallas, teraz Kings. Zdziesiątkowane Memphis, dołujące Orlando. Nikogo też nie zniszczyli (zmęczone Detroit chyba trochę zniszczyli ale nie chce mi się tego sprawdzać), nawet z cieniasami wygrywają różnicą kilku punktów a LeBron wali po 40 minut w meczu. Ta seria nie znaczy tak wiele jak się wszystkim wydaje. Następni w kolejce z tego co widziałem są Pacers, Sixers, znowu Atlanta i Lakers. Może dojadą do 20 z rzędu, ale to nic. Nawet jeśli Curry nie wróci na mecz świąteczny to (jeśli nie wcześniej) seria Cavaliers dobiegnie końca. To moje zdanie oczywiście, Cavs i Golden State są mi obojętni, po prostu nie dajmy się zwariować, Cleveland nie odnalazło nagle recepty na sukces.

    (33)
    • Array ( )

      Seria nie charakteryzuje tym, że wygrywa się z kimś znaczącym, tylko ze wszystkimi jak leci. To po pierwsze. Po drugie: LeBron wali po 40 minut w meczu, bo nie ma w składzie dwóch podstawowych rozgrywających. W tym jednego all stara, który co noc powinien dostarczyć ponad 25 punktów. Dziś dla przykładu nie grał Curry i Durant musiał zagrać 36 minut i zagrać tripple – double. Także luzowałbym z tym jechaniem po LeBronie, który gra 40 minut.

      W ogóle jakaś się z tym zrobiła masakra. Najlepiej postrzegani są Ci, którzy grają po 2 kwarty. Jak czytam: Curry w 2 kwarty zrobił to, a Durant tamto, w LeBron musi grać po 40 minut, to słabo mi się robi. W czasach Kobego, O’Neaila, Pierce’a, Garnett’a i takich tam zawodników delektowaliśmy się ich grą, a dziś większość z nas zamiast się delektować, uprawia trenerkę pod tytułem: no ale grał 40 minut. Ludzie, dajcie spokój 🙂

      (104)
    • Array ( )

      Sprawdź sobie ilu graczy nie gra w CAVS!

      IT – gość, który poszedł w transferze za Kyrie MVP Bostonu, 30 ppg
      Rose – 14 ppg w 27 mpg, kupa energii w ofensywie
      TT – podstawowy center Cleveland przez 3 ostatnie lata, pod 10 rpg
      Shup – mid-range + fizyczność + niezła obrona

      Ale jasne 13-0 nie jest imponujące, bo robi je LeBron…

      (65)
    • Array ( )

      Trudno się delektować jak LBJ robi TD i jest najlepszym graczem NBA jakiego świat widział, a jak robi TD ktoś inny to jest jedno zdanie i nic więcej….

      To właśnie przez takie idealizowanie i wywyższanie LBJ robi się taki śmietnik.
      Dziś pokonał ŻAŁOŚNIE słabe Sacto i już [xxx] jak to pokazał swoją siłę całemu NBA 😀 Jak takich ludzi brać na poważnie ?
      Jak mam sie delektować tym co robi LBJ i KD jak obaj wykręcają TD i jeden jest przeciętniakiem, że słabą psychika, a drugi stawiany jest na równiż z Jordanem. ABSURD GONI ABSURD 🙂

      (-44)
    • Array ( )

      Następny, który myśli że nie lubię LeBrona? Dmg już mi to wciskał kilka dni temu.

      Piszę tylko, że ta seria jest przereklamowana. Ostatnim zespołem, z którym przegrało Cleveland byli Houston Rockets. A LeBron niech nawet gra po 50 minut, co mi tam.

      Thomas? Poczekamy aż wróci i zobaczymy jak mu pójdzie zadomowienie się. Tristan Thompson? Chyba żartujesz z tym argumentem? Pierwszy do wywalenia, z ogromnym kontraktem, robił w tym sezonie jakieś cztery punkty i cztery zbiórki w meczu zanim się nabawił kontuzji.

      (17)
    • Array ( )

      „Ostatnim zespołem, z którym przegrało Cleveland byli Houston Rockets.”
      A co to ma do zwycięskiej serii?
      „Piszę tylko, że ta seria jest przereklamowana.”
      Wiesz, że przed serią 13-0 mieli bilans 5-7, a nawet 3-5? To chyba imponująca przemiana, nie?
      „Następny, który myśli że nie lubię LeBrona?”
      Ja tylko interpretuje sobie to co piszesz (nie znam Cie), a że to co piszesz wygląda mi na „efekt umniejszania zasług LeBrona” (myślę, że za niedługo wejdzie to do kanonów psychologii xP).

      (4)
    • Array ( )

      To ma tyle do zwycięskiej serii, ze ostatnim zespołem, z jakim przegrali, był silny zespół, jeden z najmocniejszych w lidze.

      Z tej ich zwycięskiej passy będzie dla nich jedna rzecz zdecydowanie na plus. Ograją się chłopaki. Tristan niech sobie siedzi w domu i szepta Khloe słodkie słówka na uszko, ziomale sobie doskonale radzą bez niego, ale IT mógłby już wrócić, bo strasznie ciekaw jestem jak to się wszystko wtedy poukłada.

      (1)
    • Array ( )

      Z Rockets przegrali mała liczba oczek bo w granicach 3-4 z tego co pamietam i ppdobal mi sie ten mecz, wiec nie bylo deklasacji cavs przez rakiety, wiec nie mozna powiedziec że z silniejszyni zespolami beda przygrywac i nie dawac sobie rady.

      Ta teoria nie ma sensu tak samo jak to że wygrywaja z nic nie znaczacymi i slabszymi zespolami, litości…..

      (4)
    • Array ( )

      Panie, że tak to ujme idioto…
      LeBron gra po 30-35 minut od początku serii Cavs, tylko dziś spędził na placu 40 minut.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak LBJ trafia na takim procencie zza łuku to pozamiatane 😎 w okolicach świąt mecz chyba z GSW ? Czy nie przekroczy przypadkiem barierę 30 tyś punktów? Mega gracz 🏀

    (21)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolega ze zdjęcia to Piotrek Grabowski, którego miałem okazję widzieć kilka razy w akcji. Rośnie młody talent na miarę Lipka 🙂

    (8)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe bezsprzeczny
    Odpowiedz

    No to mieliśmy idealne podsumowanie rankingu Rookies z ostatnich dni. „Atakujący” Dennis Smith Jr – piorunujące 4/16 w tym 1/4 za trójkę. W tym samym czasie Tatum: 5/11 w tym 2/3 zza linii. Myślę, że nie ma co komentować już więcej kto na tym etapie jest lepszym zawodnikiem, bo jak widać, liczby mówią same za siebie.

    Cavs mają słaby początek sezonu – skończyli się, są beznadziejni, wszyscy ich zgniotą.
    Cavs zaliczają serię 13:0 – czysty fart, żaden silny przeciwnik, to nic nie znaczy! @Grx i Tobie podobni – dajcie se na wstrzymanie, skoro seria trzynastu wygranych to takie zero w sporcie, to czemu ludzie nie zaliczają bilansów z 60/70 wygranymi sezon w sezon, razem z seriami wygranych po kilkanaście z rzędu i to najlepiej blow outem na kontenderach do tytułu. Nauczcie się ludzie doceniać to na co macie szanse patrzeć z dnia na dzień, bo biegają Wam przed oczami najlepsi sportowcy pewnej epoki, a wy jedyne co widzicie, to to, że akurat w piątek jeden miał brudne buty, a drugi źle dobrane frotki do paska od spodenek.

    Świetna partia Sampsona, było go mnóstwo na boisku, biegał jak szalony, dobijał, leciał do pomocy i w kontrze. 16 zbiórek czyli career high pięknie odzwierciedla rolę na boisku. Oglądałem mecz i myślałem, że zasnę – mimo rywalizacji punkt za punkt, gospodarze wyglądali jakby nie chcieli w ogóle podejmować walki przez jakieś 3,5 kwarty. Nonszalancja w obronie, odpuszczanie, zerowa aktywność na atakowanej zbiórce, marsz i spowalnianie gry przegrywając 9 pkt. Bije od nich wielka pewność siebie, tak jakby się przyzwyczaili do tego, że ich najlepszy zawodnik weźmie piłę w ręce i w czwartej kwarcie dojadą sobie spokojnie na jałowym biegu z minimalnym zużyciem benzyny. To dość dobra strategia i nie mogę się kłócić, że efektywność jest największa, ale wczoraj było to antyoglądalne, że się tak wyrażę, nie po „polskiemu”.

    Boogie monstrum, kozłuje jak PG, zbiera, rzuca, podaje, bezapelacyjnie topka centrów aktualnie, nie chce go stawiać na pierwszym miejscu, bo nie jestem od takich rankingów, ale takimi występami zasługuje. Kolejna świetna partia Rondla, widać, że dogaduje się z kolegami na boisku, a wrzucenie Holidaya na pseudoSG jak wyżej mamy zobrazowane, skutkuje dobrymi cyframi.

    Clippers straszny szpital i dezorganizacja, a o ukochane Wilki to się boję, czy po All Star game zostanie połowa składu w dyspozycji zdatnej do wyjścia z autokaru bez asysty ortopedów, fizjoterapeutów i co najważniejszsze – psychologów.

    (41)
    • Array ( )

      tylko jak Boston zaliczył 16 winów to były te same głosy, że z samymi cieniasami, choć po drodze mieli SA, OKL np; więc tak to już niestety jest. Wszyscy czekamy na PO i tam wyjdzie co są warte wszystkie gwiazdy, po 73-9 GS i przegranych finałach (a to było 1,5 roku temu) nie podniecajmy się „wyskokami” w RS

      (5)
    • Array ( )

      Nigdy nie napisałem że seria 13 zwycięstw to jakieś zero czy coś, więc nie sugeruj tego. Napisałem że jest przereklamowana. Oczywiście, że taka seria to sukces, ale chyba nie aż taki, jakim wszyscy chcieliby go widzieć. Oglądałem kilka z tych meczów, no i nie mogę napisać, żeby Cavs wyglądali na lepszych, niż na początku sezonu, tyle. Pewnie mają trochę więcej pewności siebie, każdemu seria zwycięstw dodałaby pewności siebie. To zaden hejt, Życzę im wszystkiego najlepszego w starciu z golden state, ale pieniędzy bym na nich nie postawił.

      (0)
    • Array ( )

      No ale co zrobisz skoro King? Co Cię boli? Ludzie potrzebują wyrazistych figur, a ten taką właśnie jest. Dodatkowo nosi na koszulce 23, który to numer w naszym kraju wiele znaczył swego czasu. Zresztą, czy przypadkiem nie na całym świecie?
      Serio cierpisz z tego powodu?
      Świata nie zbawiasz.

      (10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam takie wrażenie, że LBJ jest w tym sezonie trochę inny….
    Pomijając, że w tym okresie sezonu jak na siebie to gra potężne minuty to w tych meczach cały czas się spina, stara, kozakuje i napina bicka przy każdej możliwej okazji. Trochę jak nie on…. W ostatnich sezonach wchodził na takie obroty raczej dopiero w okolicach marca.
    Tak sobie myślę, czy on za cel nie upatrzył sobie w tym roku walki o MVP? Do tej pory mu to raczej wisiało….

    (16)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    A co jest takie niepokojące w tym zmienianiu butów? Bo nie mam pomysłów jak to wytłumaczyć – oprócz tego, że są niewygodne. xP

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Smieszne sa te wasze opinie o lebronie .raz wlacza 4 .5.6 bieg .potem ze gra na 80 % .co jeszcze wymyslicie , ze przegrywal w finalach 5 x bo mu sie nie chcialo wygrac , czy ze gral tylko na 5 biegu i zapomnial 6 wlaczyc ??

    (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron jak na razie klasa ale przestańcie z tym 80% bo to naprawdę jest nie smaczne. Jak to ktoś wcześniej mówił wynika z tego, że cała jego kariera to 80%procent.
    Pięć przegranych finalow to przez to że grał na 80%. Każdy gra na tyle ile w danym dniu jest w stanie. Na 80% to można zagrać 1 może 2 mecze a nie 30. Rozumiem, że jek grałby ma 100% Cavs mieli by bilans 27-1 tak? Błagam litości.

    (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Kyrie’s Celtics 16-0
    LeBron’s Cavs 13-0

    Już teraz szykuje nam się seria!

    Gdyby tylko Gordon mógł jeszcze w niej pograć… :'(

    BTW/ widzieliście jak dzielnie trenuje na krześle. 😀

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    James jest super ok..tylko czy starczy paliwa???dlaczego tak gra? bo musi mając taką dziwaczną drużynę……ale teraz to Harden MVP na razie moim zdaniem oczywiście ,wiem wiem dostanę 100 minusów wiadomo ale drużyna gra świetnie na trudniejszym zachodzie no i ma lepszy rezultat..z resztą zobaczymy w 2018 roku, bez podniety. Jestem ciekawy bezpośredniego meczu Harden – James!!!kiedy to?wiecie?????….a jeszcze nie dawno wszyscy grzali tu Antkowi statuetkę.

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Wreszcie powrót Teo moim zdaniem może od razu nie odzyskaja rytmu, ale z czasem powinni wygrywać. Jordan pewnie będzie jeszcze lepiej wykorzystany zwłaszcza pod nieobecność BG. Ciągle brakuje BG i Baverleya więc Clipsy są jeszcze ciągle w osłabieniu. Nic jeszcze nie jest stracone

    (3)