Marcin Gortat jest czarny

20

mg

O tym jak ważne jest w sporcie odpowiednie nastawienie psychiczne nie muszę chyba nikogo przekonywać. Znacie eksperyment, który kiedyś przeprowadzono na szczurach? Wrzucano szczury do akwarium pełnego wody i mierzono po jakim czasie poddają się i toną. Jeden machał łapami krócej, inny dłużej, ostatecznie wszystkie szły na dno, a celem było oszacować średni czas walki, którą toczyły o przeżycie.

Przyszła pora na właściwy etap eksperymentu: następnemu szczurowi po upłynięciu „regulaminowego czasu utonięcia” podano patyk i pozwolono wydostać się z akwarium. Kilka dni później ponownie wrzucono go do wody wraz z innym, zupełnie nieświadomym sytuacji. Jak myślicie? Co się stało? Otóż szczur od patyka, najpierw patrzył jak jego kolega tonie, a następnie, wiedząc że w każdej chwili może nadejść ratunek w postaci patyka walczył o życie niemal dwukrotnie dłużej niż wynosił średni czas utonięcia!

O czym to świadczy? Że możemy znacznie więcej niż nam samym się wydaje, a jedyne co nas ogranicza to psychika właśnie. Koszykówka sama w sobie nie jest może sportem wytrzymałościowym, w której zawodnik walczy ze sobą zaciskając zęby, ale bez siły psychicznej tutaj także nie ma sukcesów. W baskecie wymaga się nie tylko muskułów, koordynacji, ale przede wszystkim myślenia! A jak wiadomo, gdy głowę zalewa stres, nie da rady myśleć i szybko podejmować rozsądnych decyzji.

No właśnie, tutaj także nastawienie psychiczne odgrywa kluczową rolę. Żeby dobrze wykonywać jakąś pracę musisz się czuć komfortowo. Jeśli jesteś np. nieakceptowany przez drużynę, źle znosisz napięcie wywołane stresem, krytyką otoczenia, trenera, szefa, negatywnymi komentarzami od ludzi, również takich, którzy o twojej robocie nie mają za wiele pojęcia – lepiej zmień zawód.

W swoim życiu wielu widziałem chłopaków, którzy czystym talentem do gry stali głowę ponad rówieśnikami. Szczebel i poziom rywalizacji nie miały znaczenia: obojętnie czy chodziło o prawo do reprezentowania szkoły, makroregion, III ligę czy wyżej, jeśli nie potrafiłeś poradzić sobie z faktem, że komuś zwyczajnie się nie podobasz – wypadałeś z gry.

Niektórzy nazywają to „żyłką skur%ysyna” albo ją w sobie masz albo nie. Sport jest dla ludzi, którzy nie boją się rywalizacji, przede wszystkim tej rozgrywającej się na polu mentalnym. To swoista selekcja naturalna, jeden cham ciągnie do drugiego i musisz być naprawdę pewny swego, a twoja wola nie może ulec złamaniu. Stoisz odwrócony na treningu i dostajesz piłką w głowę? Albo się postawisz albo giniesz.

https://www.youtube.com/watch?v=i1Zrohm1V_U

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

20 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SimonSes
    Odpowiedz

    Pozytywny artykuł..
    Jeśli sam Marcin i jego koledzy z zespołu tak mówią to znaczy że w szatni panuje dobra atmosfera, a co za tym idzie wzajemny szacunek, zaufanie i to widać na parkiecie. Fajnie gdyby Wizards udało się dojechać jeszcze dalej niż w zeszłym sezonie.. Wierzę w nich. 😀

    (48)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Gadom
    Odpowiedz

    Za 12 baniek mógłbym spędzić rok w kamieniołomie. Fajnie, że w słowach Marcina nie ma zbędnej kurtuazji. Ma świadomość, że ma niebywałe szczęście robić w życiu to, co kocha i jeszcze zgarniać za to grube miliony i nie robi z siebie męczennika na siłę. Wiem, że nieraz zapieprza do porzygu, ale czy niektórzy z nas nie robią tego za darmo? Gortat is my man!

    (13)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzisiejszej nocy Bryant przeskoczy (najprawdopodobniej) Jordana w liczbie zdobytych pkt w karierze. Ciekawe jakim tytułem obdarzycie ten wyczyn??

    (7)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mmszsz13
    Odpowiedz

    Kurcze, wiz w tym sezonie naprawde mogą ugrac wiele, dużo powinno wyjaśnic sie po grudniowych meczach, myśle ze jak utrzymają formę to mogą powalczyć nawet o 1 na wschodzie.
    Co do Marcina, zgadzam sie, ogladam wiz regularnie i chemia w zespole widoczna jest na pierwszy rzut oka, widać to też po reakcjach Gortata na ławce. Gortat jest zawsze najbardziej rzywiołowym zawodnikiem na ławce, jest swego rodzaju liderem cieszynek na ławce, to on pierwszy wstaje po udanych akcjach (i nie tylko) i najgłośniej klaszcze. Takich zachowań sie nie udaje.Widać ze gortat swietnie pasuje do wiz i jest lubiany.
    Oby tak dalej Marcin

    (2)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Nehemiasz
    Odpowiedz

    hehe, znam sporo Polaków, którzy chcieli być czarni (sorry AFROAMERYKAŃSCY!), te kocie ruchy, te gesty rekami – jak to było w klasykach Miś czy chłopaki nie płaczą.

    Nie słyszałem, nigdy aby jakiś czarny/afroameryka mówił, że chce być euroamerykaninem (sorry znaczy BIAŁYM), choć niejaki Michael Jackson budził pewne kontrowersje odnośnie swojej genezy białości tudzież bycia euroamerykaninem.

    Trochę żartów.

    Wracając do Marcina – budzi u mnie troszkę dwie skrajności:
    1) nie znam innego sportowca polskiego, który zaczynając w wieku 17 lat z daną dziedziną sportu doszedł na światowe szczyty – MEGA szacunek, wzór dla wszystkich, niezależni czy są sportowcami, elektrykami czy policjantami
    2) dzieli się swoimi osiągnięciami ze społeczeństwem – akcję społeczne bardzo bardzo fajne
    3) MEGA MINUS – za podejście do kadry, wiem troszkę ze środka, że Marcin psuje atmosferę (razem z Lampę) swoimi słownictwem, wyrozumiałością i to niestety widać po wynikach. Bez naszych all stars nasze wyniki kadry są zdecydowanie lepsze i gra znacznie atrakcyjniejsza
    4) kolejny minus to właśnie troszkę amerykańskie obiecanki – wygramy na 100%, po porażkach to zawsze moja wina i nic od 2009 roku się nie zmienia

    Ale jak wiemy, wino im starsze tym lepsze, to bardzo liczę i kibicuje Marcinowi, aby także w tych dziedzinach się rozwinął ( a może już to zrobił), zobaczymy w przyszłorocznym ME.

    pozdro!

    (4)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KAPI___PL
    Odpowiedz

    Gdy zblizałem się do końca tekstu chciałem napisać, że był ciekawie napisany, ale nie, ten gif z „Drop it like it’s hot” rozwala wszystko. 😀

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    „Słuchaj, kiedy płacą ci 12 milionów dolarów rocznie, nie ma mowy być miał słaby dzień. To niemożliwe. Jest tak wielu ludzi z problemami. Jaki jest twój problem? Przyjść na trening i ćwiczyć przez 2-3 godziny? Też mi coś.”

    Kogo to cytat ?

    (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @kaczy
    Co Ty gadasz ze 19 lat jak weź sobie chociażby poprzedni sezon gdzie nie zagrał praktycznie nic, a kontuzji w karierze tez miał sporo, któś musiałby to przeliczyć ale na pewno kilka sezonów na kontuzje stracił

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    ktoś kiedys, w US mediach, napisał artykuł, w którym dowodzil, że pierwszym hip hopowcem w NBA był Larry Bird :] nie dlatego, że się tak ubierał, ale dlatego ze hip hop, to typ charakteru i postawy życiowej jakie wyznawał Bird. pokonywanie trudności, pewnośc siebie, wiara we własne możliwości itd. kwestia osobowości i nastawienia, a nie koloru skóry.

    Bradley Beal, jak widac, blackness postrzega w stylu wuja Toma ;] ewentualnie Eddie’ego Murphy’ego aka Axela Foleya, hehe.

    why not Black Panthers ? w istocie czarni w NBA są nieco mniej radykalni, ci z ulicy nigdy by nie zakumplowali się z białasem. rasizm czarnych w Ameryce jest przysłowiowy niemalże. ofk, jak się zna historię, to trudno się temu dziwić.

    (2)