Knicks: możemy nie być królami NBA, ale zostańmy królami tej nocy

17

Szósty lutego 2018, hala Madison Square Garden, numer 4 przy Pennsylvania Plaza, New York, NY 10001, USA. Dokładnie 19 812 osób przyszło zobaczyć jak miejscowi Knicks (23-32) podejmują lepiej sytuowanych Milwaukee Bucks (30-23). Gospodarze rewelacją ligi nie byli już od wieków, ale wciąż mogą liczyć na szalony doping swych kibiców. Z szacunku do nich chciałbym napisać, że Nowojorscy w tym sezonie jeszcze walczą, ale w rzeczywistości wypadałoby raczej napisać „jeszcze się telepią”, jak ryba w podbieraku. Bilans (4-11) na przestrzeni ostatnich 15 spotkań raczej nie napawa optymizmem.

Każdy mecz to jednak nowa karta w historii tego miasta, które nigdy nie zasypia. „Możemy nie być królami tej ligi, ale zostańmy królami tej nocy”- zdają się myśleć kibice ubrani na niebiesko-pomarańczowo. Dzisiejsze spotkanie jest wyjątkowo ciekawe również ze względu na bezpośredni pojedynek dwóch zawodników zaliczanych do grona ligowych „jednorożców”. Giannis Antetokounmpo i Kristaps Porzingis, Grek i Łotysz. Kibice Knicks może i wygwizdali wybór Porzingisa w drafcie, ale zdążyli go pokochać szybciej, niż kibice Bucks nauczyli się wymawiać nazwisko Antetokounmpo. Ci dwaj gracze, to bez wątpienia przyszłość tej ligi. Wtem…

#Out for season

Nie rozpamiętuję rzeczy, kiedy już się wydarzą, idę naprzód [Porzingis]

Kontuzja ACL zakończyła sezon Łotysza, który teraz usilnie pracuje nad powrotem do pełnej sprawności.

Ciężko pracują również Steve Mills i Scott Perry w sztabie Knicks. Wciąż wdrażają nowego szkoleniowca, Davida Fizdale’a i doglądają pozytywnie ocenianych po Lidze Letniej rookies: Kevina Knoxa i Mitchella Robisnona. W ich kompetencjach leży także sprawdzanie jakie postępy robią zakontraktowani na krótko Hezonja i Luke Kornet, walczący o przedłużenie.

No dobra, bądźmy szczerzy, jeśli nie jesteś hazardzistą, kibicem Knicks, albo totalnie odjechanym na punkcie NBA kibicem, to te nazwiska mówią ci mało albo w ogóle nic.Tak naprawdę, to Knicksom chodzi przecież o zgromadzenie jak największej ilości środków, by w kolejnych rozgrywkach powalczyć o jakichś topowych free agentów, a największym pytaniem jest oczywiście to, co zrobić z kontraktem Porzingisa.

Jeszcze 11 sierpnia 2017, klub skorzystał z opcji drużyny na sezon 2018/19. Wtedy jednak żyliśmy w trochę innej rzeczywistości, niż obecnie. Wówczas chodziło o 5.7 mln $, teraz o 158 mln., płatnych przez okres kolejnych pięciu lat. Przy takiej kontuzji, jaka mu się przytrafiła, to normalne, że pojawiają się pytania.

Jesteśmy w stałym kontakcie z Kristapsem, jest częścią naszej długofalowej strategii. Będziemy wiedzieć, kiedy nadejdzie pora na podjęcie negocjacji. W tej chwili mamy bardzo dobry układ, współpracujemy z jego reprezentantami [Scott Perry, GM Knicks]

Gdyby nie kazus DeRozana, to bym może i wierzył w takie zapewnienia, ale wiecie, jak jest. Sytuacja Łotysza budzi sporo wątpliwości, w pewnych aspektach przypomina przypadek Cousinsa, czy nawet Isaiah Thomasa, w obliczu kontuzji podpisanych za śrubki, bez względu na talent jaki mają. Nowa umowa Kristapsa związałaby go z klubem do 2024 roku, na dobre i na złe, a to w koszykówce wieczność.

#Cyferki i pieniądze

Powrót Kristapsa do zdrowia jest głównym zmartwieniem zarówno jego ekipy, jak i sztabu Knicks. Jest to zawodnik lubiany w Nowym Yorku i znany z nienagannej etyki pracy. Wciąż rozwija się jako gracz, a początek rozgrywek 2017/18 zaliczył nieziemski: w pierwszych 11 spotkaniach notował średnio 30.4 pkt, 7.2 zb, 2.3 blk. i ponad dwie trafione tróje. Stał się zarazem najmłodszym zawodnikiem w historii, który zdobył 300+ punktów w pierwszych 10 spotkaniach sezonu. Takich gości się nie wypuszcza, niemniej Knicks mogą chcieć wstrzymać się z podpisaniem przedłużenia do kolejnego sezonu. Wtedy zobaczą jakim graczem będzie po kontuzji. Z drugiej strony, zawodnicy nie lubią takich zagrywek, czują się niepewnie i często nakazują agentom „sondować rynek”. W przypadku Kristpsa nie ma co sondować, chętnych w lidze na niego jest 30.

Max type of player

Przewidywane transze wypłat, po podpisaniu z nim maksymalnego kontraktu teraz wyglądałyby następująco:

  • 2019-20: 27.20 miliona
  • 2020-21: 29.43 miliona
  • 2021-22: 31.61 miliona
  • 2022-23: 33.79 miliona
  • 2023-24: 35.97 miliona

Knicks od dawna dają sygnały, że chcą powalczyć o wolnych agentów. Za rok do wzięcia będą np. Kevin Durant, Klay Thompson, DeMarcus Cousins, Kemba Walker, DeAndre Jordan, Jimmy Butler, Kawhi Leonard, Kyrie Irving, Al Horford, Khris Middleton, Goran Dragic, Marc Gasol, Harrison Barnes, Hassan Whiteside, Julius Randle, Tobias Harris i Eric Bledsoe. Sparowanie jakichś nazwisk z tej listy z Porzingodem mogłoby dać mieszankę wybuchową, niemniej nie ma gwarancji, że zawodnik dalej będzie się rozwijał w takim tempie. Zerwany ACL nie musi już dziś oznaczać końca kariery, niemniej pamiętajmy, że Porzingis w swym pierwszym sezonie zagrał 72 spotkania, w drugim 65, a w trzecim 48. We znaki dawały mu się ramię, łokieć, plecy, kolano, kostka…

Czekanie do kolejnego sezonu z nową ofertą, oprócz asekuracji, ma również jeszcze jeden ważny aspekt dla Knicks: finansowy. Podpisanie umowy w tym roku, pozwoli Knicks wygospodarować jakieś 12 milionów wolnych środków w budżecie. Podpisanie umowy z Porzingisem za rok da im już 22 bańki oszczędności. Zastosowanie wówczas stretch provision na kontrakcie Joakima Noah, pozwoli zredukować jego roczną gażę z 19.3 do 6.4 mln. w przyszłym offseason, co da kolejne 13 mln do budżetu, a to już 35 mln do zaoferowania w rok. To dużo lepsza pozycja negocjacyjna dla przyciągnięcia free agentów, nie uważacie?

#Czego chce Kristaps?

Do tej pory przyglądamy się całej sprawie z perspektywy Knicks, czas spojrzeć na nią oczyma zawodnika. Wspomniałem wcześniej, że gracze niezbyt lubią sytuacje, gdy klub wykazuje rezerwę w stosunku do zawodnika. Niemniej, jest to adekwatne stwierdzenie w przypadku graczy chcących się „obłowić”. Z Kristapsem jest trochę inaczej, jemu nie zależy aż tak na pieniądzach:

Najważniejsze pytanie jest takie: co chcesz osiągnąć w swojej karierze? Bo pieniądze, jeśli tylko Kristaps będzie grał na swoim normalnym poziomie, przyjdą same. Bardziej skupiamy się na innych wartościach, nie zamierzamy przeć za wszelką cenę do podpisania nowego kontraktu już teraz, żeby zgarnąć pulę [Janis Porzingis, brat]

Kristaps mógłby nawet stać się niezastrzeżonym wolnym agentem w 2020, jeśli odmówiłby Knicksom przedłużenia i podpisał ofertę kwalifikowaną za 7.5 mln To byłby koszmar dla NYK. By utrzymać zainteresowanie Porzingisa muszą dać mu nadzieję na sukces. Po drugie, muszą stworzyć z nim więź. To dlatego David Fizdale poleciał z żoną na tydzień do Lipawy, żeby spędzić z Kristapsem i jego bliskimi trochę czasu i mieć sposobność poznania się. Czas pokaże, jak rozwinie się cała sytuacja. Jak to widzicie?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

17 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolejny fajny tekst. Dzięki BLC! A co do Łotysza, mam nadzieję, że po kontuzji dojdzie do dawnej dyspozycji, czego mu życzę.

    (39)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim marzeniem jest pozyskanie w FA Kyrie’go Irving’a. Kyrie nie wydaje się specjalnie związany trwałymi relacjami z innymi. Chęć gry w NY, w MSG, z KP może przeważyć. Wtedy po 20 latach, doczekałbym wreszcie czegoś odżywczego w tym klubie. Dzięki za art. Wreszcie czuć dużą różnorodność na portalu, widać że się wakacje pokończyły, co poniektórym 🙂

    (20)
    • Array ( )

      Dokładnie. Knicks powinni uderzać w opcje pierwszoplanowe ligi liczące na splendor. Wyróżniają się trzy nazwiska; Irving, Butler i Leonard. Dwa z nich da nowojorczykom finały, jedno drugą rundę. Gasol, Bledsoe, Barnes, Dragic to opcje zastępcze, które playoffy może dadzą, ale nic więcej.

      (0)
    • Array ( )

      Gasol ma 33 lata, Dragic 32 lata, Butler i Bledsoe 29 lat – każdy z nich będzie już tylko słabszy. Inna sprawa, Dragic za rok nie wypowie umowy bo mu nikt nie da 20 mln $. Gasol może wypowiedzieć i zagrać za mniej ale raczej w zespole walczącym o mistrza (może LAL?). Butler to nie gracz na pierwszą opcję w zespole walczącym o mistrzostwo. On nawet z KAT i Wigginsem nic nie pokazał znaczącego. Bledsoe i Barnes nic nie zmieniają w ewentualnym układzie sił. Kawhi nie sądzę, że miałby ochotę przejść do Knicks? Bo po co? Toronto daje mu lepszą drużynę, a jak nie wyjdzie jest LAL.

      W zasadzie jedyną sensowną opcją wydaje się skuszenie Irvinga, ten ma już pierścień (więc pewnie mniejsze ciśnienie na trafienie do dobrej drużyny), lubi robić wokół siebie szum, odnalazłby się w Nowym Jorku i szybko mógłby stać się pierwszą opcją. Do tego Nike pewnie byłby bardzo uradowany z tej destynacji.

      (1)
    • Array ( )

      Bocianie czy trochę nie poleciałeś z tym, że „dwa” nazwiska dadzą NYK finały? nawet finały wschodu…

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak ktoś tu już kiedyś pisał i to dokładnie; Porzingis to gracz szklany. Jego budowa nie pozwoli mu na granie pełnego sezonu. Sprawdzić przez rok. Decyzję podjąć w środku sezonu po wnikliwej obserwacji sztabu medycznego.

    (1)
    • Array ( )

      Kurczę, marnujesz się pisząc tutaj komentarze, skoro wiesz, czego zawodnicy nie będą chcieli zrobić 🙁

      (8)
    • Array ( )

      @T
      Gdyby LeBron doszedł do finału z takimi zawodnikami, to byłoby to zdecydowanie jego największe osiągnięcie w karierze po wygraniu pierścienia z Cavs.

      Ale hejtuj sobie dalej zza monitora

      (2)
    • Array ( )

      Lebron akurat ma szanse, ale na finał zachodu…
      bo tu nie rozbiega się o finał, tylko w którym momencie trafisz na GSW
      1 runda, bybye, ale jak się spotkają w finale, tak to ma szanse w tym sezonie być w finałach zachodu (przy korzystnej drabince np.unikając Jazz czy Houston)

      (0)