centered image

Najlepszy mecz sezonu Marcina Gortata, 69 punktów duetu OKC Thunder

35

Witojcie!

oklahoma city thunder 111 portland trailblazers 109

Russell Westbrook zdawał sobie sprawę, że OKC nie wygrali w Portland od… pięciu lat. A ponieważ wkręcił sobie w tym sezonie misję „obrona” -> zatrzymanie Damiana Lillarda i przełamanie złej passy w Oregonie stało się kwestią osobistej dumy. Jeszcze lepszy basket gra ostatnio Paul George. Połączone moce obu panów przyniosły dziś: 68 punktów 17 zbiórek oraz 9 asyst. Russ napada obręcz wywierając presję na rywala gdy obrona nie zdąży się ustawić. W ataku pozycyjnym dominuje PG-13, bardzo zręczny jest z piłką i miękki w ruchach. Fajne połączenie, o ile Westbrook nie próbuje robić zbyt wiele na połowie rywala. Dziś tylko dwa razy rzucał zza łuku (dwa razy niecelnie).

Portland przeważało w pierwszej części gry, ale zmagania z fizycznie silnymi Thunder kosztowały ich sporo sił. OKC jeszcze bardziej podnieśli intensywność w drugiej połowie. W końcówce gospodarze mieli kilka szans na wyrównanie, ale żadna z prób nie dosięgnęła celu.

brooklyn nets 109 memphis grizzlies 100

Choć wydawało się to niemożliwe Brooklyn wskakuje do ósemki kosztem Detroit i Orlando! Memphis Grizzlies spadają z klifu, trzeba poczekać aż skończą się turlać, dopiero wówczas będą mogli zacząć ponowną wspinaczkę na szczyt ligowej drabinki. Ach! Defensywą nie podbijesz dzisiejszej NBA, potrzeba szybkości, spacingu, zdolności rzutowych. Nets nie mają podjazdu do rywali jeśli chodzi o organizację gry pierwszego składu, ale ofensywnie są lepiej zbilansowani, odważniejsi, bardziej dynamiczni i znacznie lepiej rzucają.

13 celnych trójek partyzantki Brooklynu i tylko 5 gospodarzy. Różnica? 24 punkty. Szacunek dla Mike’a Conleya (31 punktów 4 przechwyty) oraz triple-double Kyle’a Andersona (11/11/10) ale jakie to ma znaczenie? Różnicę zrobiła ławka rezerwowych -> 51:20 dla Nets.

washington wizards 109 miami heat 115

Bradley Beal wielka klasa (33 punkty 9 zbiórek 7 asyst 4/11 z gry) wziął zespół na plecy i wraz z Trevorem Arizą (5/12 zza łuku) ciągnęli ile sił. Niestety sił zabrakło. Hassan Whiteside przeważał pod obręczą (21 punktów 18 zbiórek) żylaści obrońcy nie dawali wiele miejsca na oddech, Dwyane Wade z ławki znów miał przebłyski dawnej świetności (14 punktów 6 asyst) jednak postacią numer jeden i moim prywatnym faworytem okazał się point-forward z przymusu Justise Winslow, autor 13 punktów aż 10 asyst i tylko 1 straty. Są powody do zadowolenia. Obie ekipy mocno nadgryzione kontuzjami, co zrobisz? Aha, czy wiecie że Toronto Raptors chcąc przyciągnąć do składu Bradleya Beala? Więcej o tym wkrótce!

indiana pacers 119 chicago bulls 116 (OT)

Zainspirowani grą u siebie (oraz złamanym nosem wyraźnie spowolnionego Mylesa Turnera) panowie gospodarze planowali sprawić niespodziankę. I powinni! Kluczowych trafień padło w tym meczu wiele: Kris Dunn zapakował piłkę nad Turnerem, ten zrewanżował się z dystansu, po drodze kolejne trzy punkty dodał Oladipo, ale już po chwili jasnowłosy Laurie Markkanen wyrównał zza łuku, a było to 9 sekund przed końcem dogrywki… W odpowiedzi Victor Oladipo dostał bonusa od sędziów wyraźnie wracając z piłką na własną połowę, a potem trzasnął nieprzytomną trójkę… o tablicę. No niestety, Zachowi LaVine (31 punktów 12/21 z gry) zabrakło dwóch dziesiątych sekundy by jego wyrównujący rzut został zaliczony. Żaden nie chciał spudłować!

orlando magic 103 minnesota timberwolves 120

Oddajmy katu co kacie. Karl Anthony Towns trzyma formę w nowym roku, kolejny dominujący występ 23-letniego środkowego: 29 punktów 15 zbiórek. Magicy otworzyli z kopyta, po osiemnastu minutach gry prowadzili 20 punktami (!) ale dalej się posypało. Wolves rozpoczęli szarżę, a miejscowa publiczność oszalała, jednym z powodów był powrót do składu Jeffa Teague (23 punkty 10 asyst). Steve Clifford zjada własne zęby, defensywa Orlando się dziś wybitnie nie popisała, co kosztowało ich wypadnięcie poza ósemkę playoffs.

dallas mavericks 93 boston celtics 114

Kyrie z wozu koniom lżej? Dobrze znana z minionych playoffs, energiczna i zapalczywa piątka Bostonu wspierana odpalonym od niedawna Gordonem Haywardem (16 punktów 11 zbiórek 8 asyst) biła gości od pierwszej minuty. Nie był to wielce emocjonujący mecz, a jego ozdobą stały się „buzzer beater” Luki Doncica na zakończenie I połowy oraz… niecelne rzuty Dirka Nowitzkiego w „garbage time”. Legendarny zawodnik żegna się z ligą, więc TD Garden zgotowało mu owację na stojąco. Czekali z podekscytowaniem na firmowe dalekie trafienie, ale Dirk spudłował dwukrotnie, w całym meczu zaliczył 0/10 z gry. Tym niemniej, szacunek!

Ogrom emocji, słodkie uczucie gdy kibice drużyn przeciwnych doceniają twoje osiągnięcia na przestrzeni 20 lat. Doceniam dzisiejszy doping i jestem bardzo zasmucony, że nie dałem rady trafić choć raz. Każda kariera dobiega kiedyś końca. Można się do tego przygotować, osobiście staram się cieszyć ostatnimi chwilami w lidze, obecnością kolegów z drużyny, atmosferą meczu etc. Sporo rozmawiałem z kolegami na emeryturze sportowej, mówią dwie rzeczy: najbardziej brakuje rywalizacji oraz atmosfery w szatni. Zamierzam więc nasiąknąć tym tak mocno, jak tylko zdołam [Dirk]

utah jazz 117 cleveland cavaliers 91

Dajcie spokój z tym Cleveland. Nie zasługują na żadnego mega rookie, bo i tak go zmarnują.

atlanta hawks 112 milwaukee bucks 144

43:14 świeciło na tablicy wyników po pierwszej kwarcie. Milwaukee nie bierze jeńców, ich bilans 27-10 przewodzi całej lidze. Grają szybko w kontrze, szeroko w ataku pozycyjnym, a ich przewagi indywidualne są momentami niesprawiedliwe: 7/8 z gry Khrisa Middletona, 6/8 z gry Giannisa Antetokounmpo, 53-32 na tablicach, 55% skuteczności z gry całego zespołu. On to the next one!

los angeles clippers 121 phoenix suns 111

Najlepszy mecz sezonu dla Marcina Gortata! Osiemnaście punktów, trzynaście zbiórek, osiemdziesiąt procent skuteczności z gry, najwyższe w zespole +17 punktów gdy przebywał na parkiecie. I’m polish, I’m proud! A wszystko w „wigilię” Polish Heritage Night, która odbędzie się jutro w nocy w Los Angeles. To już ósma edycja. Na zaproszenie polskiego koszykarza do LA przyjeżdżają m.in. Edyta Górniak, Ewelina Lisowska, Patricia Kazadi, Konrad Bukowiecki, Łozo, Grubson, Baron oraz pięściarz Andrzej Fonfara.

Sam mecz raczej jednostronny, 38:19 po pierwszej kwarcie, sześciu graczy LAC z dwucyfrową zdobyczą punktową oraz miażdżąca przewaga na tablicach. Powiedzmy uczciwie, wiele obrony nie uświadczyliśmy w tym spotkaniu, Clippers są po prostu zdolniejsi ofensywnie.

new york knicks 119 los angeles lakers 112

LeBron wyautowany jeszcze przynajmniej przez tydzień, Rondo uszkodził dłoń i miesiąc go nie będzie, a na dokładkę problemy z plecami ma Kyle Kuzma, który całkowicie zesztywniał i pauzuje. Z wielką radością przyjmuję 5/7 zza łuku Lonzo Balla (gorzej z rzutami wolnymi) ale fakty są takie, że Lakersom wypadły zęby i gryzą luźną protezą. 25-39 na zakończenie I kwarty nie dawało wiele nadziei, trójka nie siedziała kompletnie, ale o dziwo bieganą koszykówką udało się NYK pobić w II i III odsłonie. Brylowali w tym zwłaszcza długonodzy JaVale McGee oraz Brandon Ingram. A potem Knicks sztucznie zacieśnili środek i gospodarze znów wpadli w dołek. Szukano strzelców, ale Josh Hart, Kentavious Caldwell Pope i Swiatoslav Mikhaiuliuk zaliczyli w czwartej kwarcie 1/11 zza łuku.

I to tyle na ten moment, dobrego dnia GWBA Familia!

Ostatnie Wpisy

35 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Końcówka meczu Pacers Bulls była lepsza niż końcówki wszystkich horrorów i pornosów razem wziętych…ale zabrakło 0.2sec ehhh

    (49)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zęby zębami ale Lakersom brakuje psychiki. Która to już 4q z głupimi stratami, forsowaniem piłki i z rzutami na siłę

    (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Gortat dzisiaj dobry mecz. Dlaczego? Raz,że mu siedziało. Dwa „Ayton” jest świetnym obrońcom. Oby zagrał podobny mecz przeciwko Orlando Magic na Polish Heritage Day, który organizuje.

    (2)
    • Array ( )

      Wreszcie ktoś pisze z głową. Wybitny mecz przeciwko suns to w najlepszym wypadku przeciętny mecz przeciwko drużynie z chociażby środka tabeli. Gortat powinien skonsultować ze swoim agentem czy nie pora wrócić do domu, do Orlando.

      (-10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Zachwycamy się Adamsem z OKC jednocześnie nie doceniając chyba Nurkica z POR. Dziś w bezpośrednim pojedynku ten drugi pokazał różnicę między nimi.

    To może być najlepszy moment na zakup koszulek Chicago Bulls – trzon ekipy (Markkanen, LaVine, Dunn) jest świetny i powinien robić postępy przez kilka lat. Rookie Wendell Carter Junior to także może być kawał gracza. Brakuje solidnego SF i będzie to ekipa kompletna. Proponuję Kawhi 😉 Ale pewnie szykują się bardziej na wyciągnięcie kogoś w drafcie…

    (11)
    • Array ( )

      Dokładnie o tym samym pomyślałem. Za rok zaczną cisnąć jak SAC, za dwa lata jak 76ers. 😉

      (1)
    • Array ( )

      Proszę Was, Bulls ma inny poziom talentu, który jest zwyczajnie niższy niż ma Sac czy 76’s

      (4)
    • Array ( )

      Bo ku**wa Derozan jest bardziej medialny i też szczerze gdzies mam to TD Andersona który ogolnie jest przecietniakiem i nie ma podjazdu pod względem wpływu na drużynę do Derozana, i co dało to TD? Kolejną przegraną, niech zrobi 5 TD z rzędu to będziesz miał głośno o swoim Andersonie

      (4)
    • Array ( )

      derozan tez jest przecietniakiem:) iloma tytulami moze sie pochwalic? w ilu finalach zagral? wedlug statystyk toronto lepiej prosperowalo bez niego.. pozdrawiam, przecietniaku

      (-12)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurka, mecz świetny, trzymam mocno kciuki za naszego reprezentanta za oceanem, ale rozczarował mnie towarzystwem jakie zaprosił. Myślałem, że ma więcej klasy. Zobaczmy:
    – Górniak, cyganka, która nie potrafi zaspiewać hymnu i zhańbiła nasz kraj i siebie nieodwołalnie, nalezy jej sie pogarda, a nie wyróznienia typu reprezentowanie Polski na Polisz hertige night,
    – Kazadi – mało ma dookoła czarnoskorych? Xxx,
    – Grubson, Boron – dwa xcc co siedziały na jednym krześle w programie rozrywkowym. Coś w stylu kawałów, ilu potrzeba policjantów czy feministek do zrobienia czegoś. W tym wypadku
    – ilu potrzeba muzyków z afromental, żeby wydać merytoryczny komentarz w programie rozrywkowym?
    – czterech, bo dwóch klepało bzury o niczym, udając ekspertów:P

    (-10)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe bezsprzeczny

      Przykro mi, że można być tak ograniczonym umysłowo jak Pan, mój drogi przedmówco 🙁
      Po pierwsze to rasizm bije z Pana strony jak dzwonek zygmuntowski, poza tym nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem bądź nie jest tak umiejętność pożądana z Pana strony.
      Po pierwsze primo, Edzia Górniak, choć wiele można o niej powiedzieć, to jest świetną technicznie wokalistką, jej sztuka wokalna jest niepodważalna, a gadanie, że nie jest Polką, mimo urodzenia się w naszym kraju, naszej kultury czy języka, to jest tak uderzająca po oczach ksenofobia i zaściankowość cebulacka, że aż sie gorzko robi na końcu języka.
      Po drugie primo, argument o Kazadi – rasizm vol 2.
      Po trzecie primo ultimo, Grubson to artysta hip hop /raper, a nie członek grupy Afromental, której członkiem jest Baron, który jest bardzo dobrym gitarzystą oraz ma doświadczenie w wielu rzeczach zwiazanych z showbiznesem, co więcej artyści, którzy byli w jego grupie razem z Tomsonem (bo tak się on nazywa), zdobywają sukcesy w muzyce, wiec owszem – znają się delikatnie na temacie bardziej niż Pan, który aktualnie bez żadnego sprawdzenia informacji, bez kompletnego pojęcia o świecie muzyki czy dużego pieniądza, za przeproszeniem nie powiem co robi Pan w stołek i krytykuje na czym świat stoi, bo się Panu kolor skóry nie zgadza z Pana własnym.
      Przykre to bardzo, bo potem ludzie myślą, że taki mamy światek w Polszy, albo co gorsza, że w basket to graja patusy bez pojęcia o rzeczywistości.

      (16)
    • Array ( )

      Jedyna pogarda jaka się należy, to Tobie za głupotę dzieciaku, z której już raczej nie wyrośniesz patrząc na bzdury, które piszesz.

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem Boston z Dallas i to, co najbardziej rzuciło mi się w oczy, to fatalna obrona własnej obręczy przez Dennisa Smith Jr. DA Jordan momentami był wręcz wściekły na fuszerkę jaką odwalał jego młodszy kolega, zresztą Boston wydawał się drużyną, której dużo bardziej zależało. Ruchy Doncicia wyglądają nieco niefrasobliwie, ten jego styl biegania, właściwie człapania, ale swoim boiskowym IQ przewyższa resztę drużyną razem wziętą, do tego świetnie ułożona ręka, naprawdę dużo widzi i ten boiskowy luz, ogląda się go doskonale. DeAndre też bardzo dobry mecz, zmotywowany od początku, świetna skuteczność (5/6 FG), chociaż oczywiście większość akcji zakończona z góry. Katastrofalnie Teksańczycy rzucali za 3, a co najgorsze, z uporem maniaka kontynuowali swoją taktykę, tragedia, na 44 próby trafili całe 11. Nowitzki już widać, że wchodzi z szacunku do Mistrzostwa z 2011 do gry, rezerwowi Dallas grali po prostu fatalnie. Boston fajnie zespołowo zagrał, atakowali piłkę po rzucie i to się im opłacało, dzielili się piłkę, wyprowadzali na czyste pozycje, co pozwoliło na doskonałe 46,7% zza łuku. Mnie najbardziej podobał się dzisiaj Brown, dobra selekcja rzutowa, do tego nieustępliwy w obronie, nie forsowali rzutów, zaczynają wyglądać powoli jak drużyna, która miała walczyć o zwycięstwo w Konferencji.

    (8)
    • Array ( )

      Dwa. Dwa odniesienia do zębów to nie aż tak dużo. To całkiem mało. Zaledwie dwa. Można byłoby się nawet zdziwić dlaczego tak mało.

      (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Widział ktoś mecz okc-ptb i to jak Nerlens,,max contract,, Noel krył Lillarda? W minute zrobił dwa bezczelne przechwyty takiemu kozakowi. W ogóle zastanawiam się czy mimo wszystkich ułomności Noela, nie jest to najlepszy center kryjący point guardów.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    DO ZORIENTOWANYCH:

    Panowie (bo Pań tutaj chyba nie ma, a jak tak to bardzo przepraszam), stoję przed dylematem zakupu zegarka sportowego z pomiarem tętna.
    Długo się temu opierałem, ale w biegach doszedłem już do takiego momentu w którym zetknąłem się ze ścianą. Siłuję się z nią od jakiegoś czasu, ale nie jestem w stanie przesunąć jej nawet o milimetr. Kolega który biega dłużej niż ja, zasugerował abym zainwestował w sprzęt, ponieważ mając oko na tętno będę w stanie ścianę tą delikatnie przesunąć.
    Tak się składa, że firma w której pracuję mocno propaguje aktywność fizyczną swoich pracowników, i w jednym z konkursów wygrałem 1500zł. Nie chcę tej kasy „przeżreć” więc stąd pomysł aby kupić zegarek którego pewnie sam z siebie nigdy bym nie kupił.
    Trochę na ten temat poczytałem, ale cały czas mam wrażenie że nic nie wiem, ponieważ temat zegarków sportowych jest mocno złożony. Po wstępnej analizie wytypowałem dwa sprzęty:
    – SUUNTO SPARTAN SPORT WRIST HR BARO (ok 1800zł);
    – Garmin Forerunner 645 Music (ok 1800zł).
    W tym drugim kusi mnie możliwość słuchania muzyki z zegarka. Często biegam z muzyką w telefonie, więc mając Garmina mógłbym zrezygnować z zabierania ze sobą telefonu. Z tego co wiem, jeżeli chciałbym bardziej precyzyjny pomiar tętna to w przypadku Garmina musiałbym zainwestować w pas do pomiaru (Suunto ma go w pakiecie).

    Możecie coś podpowiedzieć w tym temacie? Może ktoś z Was użytkuje jakiś z w/w modeli i mógłby dać znać czy zegarek jest godny polecenia?

    (0)
    • Array ( )

      Polecam np adidas crazylight boost albo harden vol1 , 2 lub 3 lub rose VII
      A na poważnie – co do licha??? nie ma żadnego forum biegowego???
      Czy naprawdę biegacze nie chcą rozmawiać w swoim gronie i na siłę próbują anektować tematy koszykarskie ?(wielokrotnie… łącznie z właścicielem)

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Teraz wyczytałem że z tą 3 Dirka chodziło między innymi o to żeby pobić rekord zdobytych punktów w TD przez gracza zachodniej konferencji, który należy do Kobiego

    (3)

Gwiazdy Basketu