fbpx

NBA: Utah Jazz grają na kodach, James Harden robi kolosalne wrażenie

28

Labdien.

philadelphia 76ers 111 phoenix suns 120

Mecz rozpoczął się o godzinie trzynastej czasu lokalnego stąd Phoenix potrzebowali paru chwil aby się rozkręcić. Z przyjemnością oglądałem z powrotem Dario Sarica (15 punktów 4 asysty 4 przechwyty). Chorwat jest odrętwiały po przerwie, wiadomo, ale jego umiejętności czytania gry i podania czynią Suns znacznie groźniejszymi i mniej przewidywalnymi. Joel Embiid doskonały ofensywnie pod każdym względem i z każdego miejsca: 35 punktów 12/23 z gry, ale już Ben Simmons to ofensywny oportunista. W pierwszej połowie szesnaście punktów, co chwila błyskawiczny rajd na kosz, po którym rywalom spadały kapcie. W drugiej połowie nie mający sposobności biegać: 2 punkty. Raz, że kolegom dzień po dniu się niespecjalnie chciało, po drugie Suns trafiali rzuty i sposobności było mniej.

Co więcej, Danny Green się sypie jako obrońca, wolny się zrobił. A rolę Tobiasa Harrisa trzeba prędko przemyśleć. Pisałem ostatnio: na półdystansie jest genialny, ale w tym układzie kadrowym on musi wywierać presję na obronę i rzucać za trzy. Dziś z chęcią przystał, że rywale ganiają go z linii 7.24 metra, ani jednego rzutu nie oddał zza łuku, bo mu nie siedzi ostatnimi czasy. Co za tym idzie, gdy nadeszła czwarta kwarta, nie oddał rzutu wcale, a w obronie jechał go starowinek Chris Paul, autor 18 punktów 8 zbiórek i 10 asyst.

49:20 w pojedynku rezerw. Kolejny mecz w którym Sixers prezentują niemały dramat w obronie. Im potrzebny jest rasowy obwodowy gracz. Na miejscu Daryla Moreya pchałbym Harrisa, Greena i któregoś z młodych w poszukiwaniu sprawdzonego ofensywnego guarda. Najlepszym strzelcem spotkania Devin Booker (36/5/4) który przypieczętował zwycięstwo rzutem z krańców środkowego logo.

indiana pacers 125 atlanta hawks 113

Sypię się na powrót ekipa z Jastrzębi. Trener sfrustrowany chodzi i pewnie go zwolnią. Dzień po dniu łomot we własnej hali, rywale zdobywają przeszło 120 punktów. Wczoraj z rąk San Antonio, dziś patrzyliśmy jak “mój ulubieniec” John Collins pozostawiony na placu na pozycji centra (w miejsce Clinta Capeli) brakiem kompetencji defensywnych niweczy dwucyfrową przewagę. Dość powiedzieć, że ktoś taki jak Myles Turner wyglądał przy nim jak wirtuoz ofensywy i banger podkoszowy. Trae Young znów odcięty, nie potrafiący grać bez piłki, a panowie Huerter czy Goodwin nie potrafiący mu jej dostarczyć w ograniczonym czasie i przestrzeni. Dziś Trae oddał zero rzutów za trzy. Naciskany na całym placu, wysoka presja Indiany przyniosła korzyści. Częściowum usprawiedliwieniem są kontuzje Huntera i Bogdanovica, ale czy na pewno? Zespół przepełniony potencjałem, nie potrafiący tegoż potencjału zrealizować.

houston rockets 99 new york knicks 121

Brawo! Tym razem nie tchórzyłem, jeśli wiecie co mam na myśli. Knicks drugi raz pewnie wygrywają we własnej hali i co tu wiele mówić, na arenie ligowej zaczyna się o nich mówić nie jako o “pośmiewisku” ale “niewygodnym, twardo walczącym rywalu”. Zmiana jakościowa nastąpiła, nawet jeśli mają się rozpaść fizycznie wraz z nadejściem playoffs, chłopaki dają z siebie wiele i ten kolektywny wysiłek przekuwają w zwycięstwa. Bilans 13-15 gwarantuje im w chwili obecnej siódme miejsce w tabeli wschodniej konferencji. Nad nimi wciąż Charlotte i Indiana, z którymi mogą spokojnie nawiązać walkę.

Cieszy kolejny świetny występ Derricka Rose’a (16 punktów) który wraz z Immanuelem Quickleyem (22 punkty 7/9 z gry) napędza zespół w ramach drugiego składu. Ozdobą spotkania alley oop Kevina Knoxa do Obi Toppina. Kiedy widzisz takie zagrania, to wiesz że zawodnicy nie tylko wiedzą co robią, ale lubią ze sobą grać. Gdyby nie to, co aktualnei wyprawiają podopieczni Quinna Snydera, Tom Thibodeau byłby murowanym kadydatem do statuetki Coach of The Year.

brooklyn nets 134 golden state warriors 117

Steve Kerr powiedział wprost: “James Harden to jest jednak difference maker. Kontrolował cały mecz. Nie mieliśmy nic do powiedzenia przeciwko niemu”. Piętnastoma do przerwy oraz prawie trzydziestoma punktami w trzech kwartach dostali w papę jego podopieczni. Okazuje się, że czym innym jest trzymanie za pysk Orlando Magic pozbawionych rozgrywającego w czwartej kwarcie, a czym innym przynajmniej chwilowe spowolnienie tercetu Kyrie, Harden (19 punktów 8 zbiórek 16 asyst) Durant, nawet jeśli ci grają bez centra. Żeby nie było, Golden State imponuje obroną. Dotąd tylko cztery ekipy wrzuciły im ponad 125 punktów, każdorazowo zaliczając ze 20 trójek oraz rządząc na tablicach. Tym razem obyło się bez wielkich serii czy kosmicznej skuteczności rywali. Indywidualny talent Nets jest po prostu tak mocny.

Morale siadło gdy kilka dogodnych sytuacji nie przyniosło punktów za to Tyler Johnson skasował trzy trójki w trzech próbach, a w trzeciej kwarcie mimo mądrej i zaangażowanej obrony Harden z Irvingiem trafiali do kosza raz po raz. Takie rzeczy sprawiają, że odechciewa się starań. Chwila przestoju i jesteś do tyłu, a nie posiadając wysokiego w składzie nie masz wielu szans na ponowienia akcji. Albo trafiasz. Albo potrafisz wybronić parę akcji przeciwnika z rzędu albo margines błędu jest cienki jak talia Dawida Podsiadło.

Brak strażnika obręczy, jednego choćby zawodnika, który postraszyłby blokiem, zachęcił killerów Nets do penetracji. Gdy się rozhuśtali, nie dało się tego zatrzymać. Zwłaszcza, że Draymond Green pod koniec drugiej kwarty jakby podkręcił kolano. Wyszedł na plac w drugiej połowie, ale nie był już tym samym, dominującym zawodnikiem. Żeby było jasne: jeśli ten gość wypadnie, sezon Dubs jest skończony.

Moim zdaniem Nets są najlepszą ekipą wschodniej konferencji [Draymond Green]

miami heat 94 utah jazz 112

Siódme z rzędu zwycięstwo oraz osiemnaste w ostatnich dziewiętnastu meczach dla ekipy Jazz. Fenomenalnie grają. Co mecz to pokaz zespołowości. Przy czym sekwencja przedstawiona poniżej może być myląca. Dziś sporo niedokładności się zakradło (15 strat) a skuteczność dystansowa kulała (26%). Wiadomo, przeciwko strefie gra się trudno gdy piłka nie siedzi. Jazz wygrali ten mecz przede wszystkim obroną! Na przestrzeni czternastu minut pozwolili South Beach na zdobycie sześciu punktów!

Beautiful basketball

Filary na których stoi organizacja Miami Heat są więcej niż solidne, ale Jimmy Butler i Bam Adebayo to nie są gracze z mentalnością strzelców. Niestety ich koledzy do zadań ofensywnych zregresowali się w ostatnim czasie bądź są kontuzjowani. Trudno będzie przekonać Jima i Bama by więcej szukali zdobyczy punktowych skoro taki właśnie styl zaprowadził ich do Finałów NBA, ale w obecnej sytuacji, przy bilansie 11-15 nie ma na co czekać. Sekwencje, w których Adebayo stoi na wysokości rzutów wolnych mając dwa metry pozostawionej przestrzeni i nie atakuje obręczy ani nie rzuca tylko usilnie szuka podania, są niewskazane. Jazz chcieli uczynić z Adebayo strzelca, co wieczór ich celem jest ograniczenie rzutów dystansowych rywala. Przeciwnicy zaliczają średnio 11.2 trafień zza łuku. Lepsi są tylko Los Angeles Lakers (10.9)

Dobrej niedzieli wszystkim. Bartek

Aha, LeBron James i Kyle Kuzma dostali od ligowego komisariatu oficjalne ostrzeżenie przed flopowaniem. Kolejne przekroczenia będą wiązały się z karami finansowymi. Myślicie, że się przejmą? W przypadku LeBrona potencjalna grzywna w kwocie pięciu tysięcy dolarów to jakby Jana Kowalskiego zarabiającego 5 tysięcy złotych brutto miesięcznie ukarać grzywną w kwocie… trzech złotych.

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy mógłbym poprosić, żeby jutrzejsze przywitanie było w głównym języku używanym na wyspie Sri Lanka, tzn. w języku Sinhala?

    (46)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgoda . Ale takie kary za flopy powinni też ostrzec Hardena,Draymonda,CP3,Donicica, Smarta. Akurat ten ostatni kontuzjowany ale już w tym sezonie się popisywał…

    (7)
    • Array ( )

      Dokładnie! Wszędzie się dziwią, że gość ma obecnie po dziesięć prób rzutowych, podczas gdy w Houston miewał po trzydzieści prób zza łuku wyłącznie. Ale to musi być dla niego wspaniałe, oszczędzi siły, uruchomi kumpli, jak będzie ciśnienie w końcówce to nie ma na nim żadnej presji. Nadal nie lubię ani brodacza, ani węża, ani szamana, do tego kibicuję porażce Brooklynu, no ale nie da się nie widzieć potencjału, finał w zasięgu, Lakers poza zasięgiem.

      (8)
    • Array ( )

      Grx
      Dopóki liga faworyzuje jednego zawodnika żaden zespół nie ma szans w walce o mistrzostwo z LeFloopem

      (-1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlatego wlasnie Lebron nigdy nie bedzie GOAT, zawodnik o takich parametrach fizycznych, takimi statystykami, z taka dlugowiecznoscia powinien wyrozniac sie tez wyzsza klasa i floopowanie nie powinno sie u niego zdarzac.

    (0)
    • Array ( )

      Nie każdy flopowal. Flopy to wynalazek 21 wieku a z pewnością weszły na nieosiągalny wcześniej poziom. Nie pamiętam by Jordan bądź Kobe odwalali taka maniane. Co innego Smart bądź Cp3

      (0)
    • Array ( )

      Rozumiem że nigdy nie widziałeś MJa “artystycznie” wymuszającego faule… wtedy to było wymuszanie fauli 😀

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    James Harden będzie gościem specjalnym w następnych odcinkach “Drwale i inne opowieści Bieszczadu”.

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    W filmie “soul” który wyszedł chyba gdzieś na początku sezonu NBA duszyczka będąca w “nicości” chwali się, że od dekad przeszkadza Knicks w wygrywaniu. SPOILER – na koniec filmu dusza zyskuje wreszcie odwagę by zacząć żyć na ziemi i przestaje ingerować w drużynę. I nagle w real life knicks przestają być pośmiewiskiem i zaczynają grać solidny basket. To musi być to. Albo to może przez Thibsa…. Ale ja jednak daję więcej wiary w ten Pixar.

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Już jakiś czas temu zastanawiałem się na COTY dla Toma za Knicks. Uważam, że pomimo wyników Utah to właśnie jemu należy się ta nagroda. Knicks od wielu lat nie prezentowali takiego poziomu, chemii w zespole, a przede wszystkim wolumenu zwycięstw i to bez ŻADNEGO All Stara. Brawa dla tej ekipy. Największy skok jakości.

    (13)
  7. Array ( )
    Big Fundamental 14 Luty, 2021 at 15:41
    Odpowiedz

    Co do Harrisa to wystarczy być kibicem NBA z Pol a nie GM z gabinetów NBA zeby wiedziec, ze gosc nigdy na maxa nie zaslugiwal co pokazuje prawie w kazdym meczu i raczej cieżko bedzie go pogonic. A co do Hawks no to niestety odkad Collinsowi powiedziano ze nie dostanie maxa to gosc sieje ferment w druzynie i od tego czasu gra Atlanty siadla. A Collins tez w kazdym meczu udowadnia ze na tego maxa nie zasluguje i mam nadzieje ze nikt mu go nie da…

    (7)
    • Array ( )

      I nagle okazuje się że ten “tyran” “zamordysta” który tak zniszczył kariery D.Rosa i Denga, który tylko drzeć się potrafi i nie dogada się nigdy z młodzieżą po prostu jest wymagającym i konsekwentnym a do tego skutecznym trenerem a jego metody przynoszą jednak efekty – po prostu koszykarze obecnie nie są nawykli do bycia pracownikami od których się czegokolwiek wymaga a już absolutnie nie 100% wykonywania obowiązków: czyli treningu i gry na najwyższym możliwym poziomie.

      (11)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby rozdawali nagrody za np. Największe rozczarowanie sezonu kogo byście nominowali? Ja Kemba Walker albo Oladipo

    (-1)
    • Array ( )

      Oladipo – why?. Po przejściu do HOU, gra nieźle, choć nie wybitnie.

      (5)
    • Array ( )

      Stroje są Git i drużyna jest git… Fajnie jakby coś zawalczyli w Playoff…

      (6)
  9. Array ( )
    grzywka jordana 14 Luty, 2021 at 17:35
    Odpowiedz

    myślę. że LeBron odpuści i to nie ze względu na pieniądze, po prostu nie potrzebuje “łapek w dół” w mediach społecznościowych. Internet wszystko widzi, niczego nie wybacza, a złośliwy jest jak małe dziecko 🙂

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli widzialbyś ostatnio talie Dawida Podsiadło, zrozumialbyś jak karkołomne i niejednoznaczne było to porównanie

    (2)

Gwiazdy Basketu