centered image

Najbardziej nietuzinkowi gracze NBA, nie jacyś podrabiańcy

45

Dziś na tapecie gracze nietuzinkowi, o niepodrabialnym stylu gry.

W lidze jest obecnie 400 nazwisk. W ciągu 26 lat kariery kibica przerobiłem ich chyba ze 2000. Dwa tysiące najlepszych koszykarzy na świecie, a jeden lepszy od drugiego. Wszyscy znają Jordana czy Shaqa, nie pomyliłbyś ich z nikim innym prawda? No właśnie. Co prawda dziś zrywanie obręczy i rzuty z odchylenia wyszły już trochę z mody, ale to nie znaczy, że w NBA brakuje nietuzinkowych postaci. Przede wszystkim: nie tylko ci najlepsi posiadają swój oryginalny styl!

#1 Lance Stephenson

Był już kiedyś w lidze podobny bandzior, nazywał się DeShawn Stevenson, ale chociaż miał na chacie własny bankomat, nie dysponował połową talentu Lance’a. Facet ma przebłyski niczym Magic Johnson, gdy poczuje flow gotów podać tak, że kapcie spadają z nóg. Innym razem bywa, że zawinie się w sweter i odda piłkę na aut. Silny, sprawny, mocny – całkowicie nieprzewidywalny, nawet dla swoich. Równie dobrze może zaskoczyć serią punktów w końcówce albo nadmuchać do ucha LeBronowi. Jeden warunek: nie może opuszczać Indiany!

#2 Giannis Antetokounmpo

Na przestrzeni lat wielu już było dryblasów o zasięgu ramion pterodaktyla i prędkości LTE. Pierwszy raz w nowożytnej erze NBA spotykamy jednak gościa, który choć nie rozpycha się w polu trzech sekund, nie rzuca z dystansu ani półdystansu, pozostaje nie do zatrzymania. Gdy się dobrze rozpędzi atakuje dwutaktem z połowy boiska. 67% wszystkich ataków pochodzi z okolic półtora metra od obręczy, a przecież mówimy o wolumenie wynoszącym 28.3 punktów na mecz! Raz skoczy komuś na głowę albo przyszpili blokiem do deski, innym razem zbierze 20 piłek albo zrobi tak:

#3 Lonzo Ball

Grę opartą na trójkach i bieganiu wyssał z mlekiem matki. Wielce kontrowersyjna postać i nie mówię tego przez pryzmat marketingu uprawianego przez Lavara, ale czysto koszykarskich umiejętności młodego, które wymykają się jednoznacznej ocenie.

Bez wątpienia posiada skillset, który czyni kolegów groźniejszymi. Zabierz go z Lakers, a będą ligowym średniakiem. Z nim w składzie dalej są ligowym średniakiem, tyle że nieprzewidywalnym i zdolnym pokonać każdego. Fakt, że gdy tempa nie uda się podkręcić, a piłki zebrać, w wyrównanej końcówce lepiej zabrać go z parkietu, bo atak pozycyjny to nie jego świat. Konwencjonalna koszykówka sprawia mu problemy i to tutaj będzie musiał najmocniej pracować, by ostatecznie zamknąć buzię hejterom.

#4 Stephen Curry

Co tu wiele mówić, Stefek zmienił tę grę. Na jego kompetencjach strzeleckich zbudowano potwora z Golden State. Powiedziałbym dynastię, ale pewnie się obruszycie. Poczekajmy. Może w to miejsce napiszę coś równie obrazoburczego. Otóż: uważam, że pick and roll Curry / Durant jest jeszcze lepszy niż ten autorstwa nieśmiertelnej pary Stockton / Malone. Dziś w nocy Dubs nie omieszkali kilka razy dziabnąć Cleveland takim zagraniem, a ci wciąż podwajali Stepha! Taki to kozak. Zresztą kto inny robi takie rzeczy…

Zamiast po ludzku wziąć czas i przygotować ostatnią akcję, wziął odpalił z dziewięciu metrów na zwycięstwo. Pamiętam jak dziś, zdobył w tym spotkaniu 46 punktów trafiają 12/16 zza łuku!

#5 Manu Ginobili

Wiele już padło słów na temat jednego z najstarszych członków NBA, ale wciąż nieprzewidywalnego Emmanuela Ginobili. Facet jest legendą. Tajnym składnikiem w mistrzowskiej recepturze Gregga Popovicha, który jak sam przyznał, nie zniósłby nerwowo posiadania dwóch Manu w ekipie… Mimo wszystko ufa inteligencji swego podopiecznego, którego 40-letnia lewa ręka nadal sieje zamęt. Pamiętacie blok od tyłu Jamesa Hardena, pamiętacie pakę z zeszłego tygodnia albo serię meczów z 20+ punktami na koncie? Nie ma i nie było w dziejach ligi gościa, który podałby w ten sposób w finale NBA:

#6 Andre Drummond

Uwielbiam giganta Andre. Umieszczam go na liście nie z uwagi na owłosione plecy, które przy dłuższej serii wyjazdowej zaczynają żyć własnym życiem. Wsadzam go tutaj ponieważ nikt w lidze nie ma tak drewnianego nadgarstka a zarazem stanowi postać tak wartościową na parkiecie. W Detroit od niedawna nauczyli się gry „z rąk do rąk” której osią jest oczywiście Andrzej. Zaangażowany w atak od razu nabrał wiatru w żagle. Koledzy rzucają, ten wychodzi do piłki, wręcza obiegającym gałę samemu rolując i bijąc na tablicach. Życzę mu jak najlepiej. Tymczasem:

#7 Marcus Smart

Uwielbiam typa, pasuje do Bostonu jak mleko do płatków. Bywa frustrujący, masowo fauluje w ataku, wjeżdża z piłką na pałę, flopuje i pudłuje z czystych pozycji, ale gdy robi się gorąco i trzeba zatrzymać rywala, zebrać piłkę, ponowić akcję albo zrobić nisko osadzonym dupskiem szpaler dla kolegi, potrafi zastawić nawet gości 20 kilo cięższych. Słowem: serduchem i walecznością nadrabia wszelkie błędy i pomyłki. To jeden z tych, którzy mogą w ogóle nie dotykać piłki i dalej stanowić o sile drużyny. Niewielu dziś takich w lidze… old-school type of player!

#8 Nikola Jokić

Na pierwszy rzut oka wydaje się ciężki i przymulony. Spojrzenie także trudno nazwać błyskotliwym. Ale weź go zlekceważ a pokroi cię żywcem. No look pass, zbiórka, trójka czy kozioł za plecami zamknięte w 120-kilogramowym cielsku. Nie wiem co oni tam wyprawiają w Denver, ale znam ekipy, który potrafiłyby lepiej wykorzystać talent niedoszłego rozgrywającego Jokica. Wziął i urósł tuż przed osiemnastymi urodzinami… no i co zrobisz?

Dodatkowe kandydatury: jedyny w swoim rodzaju LeBron James, arcymistrz layupów Kyrie Irving, wicemistrz Tyreke Evans, 50-letni mistrz crossovera, wiecznie młody Jamal Crawford, Nick Young, który nawet spudłowaną trójkę potrafi przemieć w złoto oraz jego najlepszy przyjaciel Javale McGee, którego inteligencji (tej czysto ludzkiej, niekoniecznie boiskowej) nie doceniamy! Chcecie kogoś jeszcze dodać?

Ostatnie Wpisy

45 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe burningPL
    Odpowiedz

    Twitty KD.
    Irokez Marcina.
    Zarywanie Embida do celebrytek xD.
    Nudesy Paula George’a.
    Rzut Lonzo Balla xD.
    To są rzeczy nie do podrobienia.

    A już tak bez krzty ironii, nie ma dnia, bym nie tęsknił za sposobem bycia Paula Pierce’a. Miał coś w sobie, czego nie widzę u żadnego gracza… Takie cwaniactwo wbudowane w sposób poruszania się, pracę nóg… The Truth, I miss you.

    (69)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Demarcus Cousins – punktuje, zbiera, podaje, czapuje, kradnie piłki. Ostatni mecz Pelicansów z NY. 15 ptk, 16 zbiórek, 5 asyst, 7 przechwytów , 3 bloki dla kolesia który 211 cm.

    (27)
    • Array ( )

      Lol. Jasne. Osobowość Gortata. Miejmy nadzieje ze po udanej karierze wróci do domu, gdzie jego miejsce.

      Do Orlando.

      (17)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja mam takie pytanko do redakcji. Czy w najbliższym czasie, albo tym dalszym w sumie też, możemy liczyć na jakiś przegląd draftu 2018? Jakieś topowe picki, porównania itp? Oczywiście jak czas pozwoli, w przerwie na All-Star, czy też nawet później w okolicach March Madness. Chodzi mi o to, czy się cos takiego w ogóle pojawi?

    (41)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    ‚Zabierz Lonzo z Lakers a będą ligowym średniakiem’. NA CO WIĘC CZEKAJĄ? Chyba lepiej być średniakiem niż szorować po dnie tabeli 😅

    (19)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    W nawiązaniu do tytułu o nietuzinkowych talentach … bracia Ball w swoim trzecim meczu na Litwie rzucili razem 60 punktów deklasując rywali w EKSTRAKLASIE LITEWSKIEJ !
    Ktoś ma jeszcze wątpliwości co odnośnie ich talentu ?

    (-12)
    • Array ( )

      A czy widziałeś przeciwko komu te 60 punktów nastrzelano? Jeżeli mnie oko nie myli, znów to była litewska młodzież.

      Chłopakom talentu nie odbieram, słusznie żeś napisał. Aczkolwiek mnie osobiście przeszkadza takie przypominanie o uzdolnionym rodzeństwie Lonzo. Ja rozumiem tę rzeczywistość facebooka, instagrama czy twittera, ale kibice, nie dajmy się zwariować.

      Mam nadzieję, że ta objazdówka z kamerą, na czele której stoi Papa Lavar, posłuży także utalentowanym, litewskim zawodnikom.

      (14)
    • Array ( )

      Skoro niedawno autor pisałem na samym początku artykułu o nieudanym drugim meczu to nie widzę problemu żeby wspomnieć w komentarzu o ich udanym występie. Jakie macie z tym problem ? Na pewno jutro ktoś napisze o tym w podsumowaniu kolejki.

      (-1)
    • Array ( )

      Aby ponownie sprostować, nie była to ekstraklasa litewska tylko tzw. BBB Challenge Game…

      (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Porzingis?????facet powinien ledwo chodzić ,a biega nie gorzej niż K.Thompson czy kiedyś R. Miller po zasłonach składając się jak błyskawica do rzutu..221 cm wzrostu i umie kozłować!!!!, jak dla mnie nieprawdopodobny i jedyny do tej pory w lidze…A Dr Green???psychol center o wzroście 196 i około 105 kilo wagi plus do tego główny rozgrywający ekipy mistrzów ja bym go dał nawet przed Lancem!!!i najlepszy obrońca ligi!!!!!!!!!

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Drogi Autorze. Nie mogłeś w ciągu 26 lat kariery kibica przerobić 15 000 graczy gdyż przez całą historię NBA przewinęło się ich około 4 000. Błąd w liczeniu polegał na przyjęciu założenia, że każdy zawodnik grał w lidze tylko jeden sezon. Ale nawet wtedy 26 x 400 daje tylko 10 400 graczy, a zgodzimy się , że zdecydowana większość zawodników biegała po parkietach NBA przez większą od jednego ilość sezonów.
    Pozdrawiam i gratuluję najlepszej moim skromnym zdaniem polskiej strony o NBA, którą czytam codziennie z niezmienna przyjemnością.

    (34)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      dzięki za naprostowanie 🙂 faktycznie bez pomyślunku napisałem, pozdrawiam!

      (13)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Bruniak

      Z wyglądu owszem, przypomina trochę Gołotę. Skoro już przy tym to Jarret Jack przypomina mi aktora Kubę Gooding Juniora a Rick Carlise trochę Jima Carrey’a.

      (11)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Litości, lonzo na żadnej liście nie ma prawa bytu, może najpierw dajcie chłopakowi czas, żeby cokolwiek pokazał. Zawodnik bez rzutu, z doskonałym przeglądem pola, taki już jest od dobrych kilku lat, gra w Pelicans i w dodatku co nieco osiągnął. Jak dla mnie Lonzo to jedno wielkie rozczarowanie, jedyny plus jaki widzę to fakt, że dzięki niemu fani Sixers mogą poczuć się trochę lepiej, w końcu to nie tylko oni zostali wyrolowani w zeszłoroczny drafcie

    (12)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Po co wszędzie wciskacie Balla? To już się nudne robi. Ani n wybitny, ani jakiś oryginalny. Przyszły draftowy bust, z wyszczekanym tatusiem i marką butów pokroju adidosa z małomiasteczkowego rynku.

    (-3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ludziownia, wyczilujcie. Teksty na stronie są w taki sposób złożone, że z powodzeniem można pominąć tekst o Lonzo i nikt kto nie chce to nie musi o nim czytać- chcecie czy nie jest częścią ligi więc siłą rzeczy pojawiać się będzie w artykułach na tej stronie podejrzewam a LaVar właśnie walczy o takich jak Wy- bo nie ważne jak mówią, ważne by mówili! 🙂

    Luzujta majty i rajtuzy a świat będzie lepszy

    (3)
  11. Array ( )
    Obserwator Bydla 17 Styczeń, 2018 at 10:01
    Odpowiedz

    Lakers są kiepscy z bonzo i bez niego.Proszę nie zaklinać rzeczywistości bo każdy może sam sprawdzić wyczyny nowego medżika.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    I ten Ball, Ball i Ball i Ball i w ogóle on jest jednym wielkim rankingiem jest w top 10 wszystkiego na świecie. Wychodzi mi z kibla, z lodówki, z ziemniaków i z butelki z browcem. Skończcie z tym przecietniakiem, co on robi w tych rankingach z którymi nie ma nic wspólnego Dobry Boże, Ludzie drodzy…

    (1)

Gwiazdy Basketu