fbpx

J-Harden ograł humanoida LeBrona, historycznie nieskuteczny Lonzo Ball

62

los angeles lakers @ washington wizards

Priorytetem gości jest… biegać. Nawet fajnie im to wychodzi, zwłaszcza gdy któryś ze swingmanów (swingman to taki zawodnik z pogranicza SG/SF) zbiera piłkę. Do ataku potrafią przejść tak szybko, że nawet kamerzyście zdarza się nie wyrobić z materiałem, hehe. Problem w tym, że w ataku pozycyjnym w większości kiszka, a na dodatek Wizards są świetnie predysponowani do gry up-tempo. Nie było więc wielkich przewag z tegoż tytułu. Pójście na wymianę ciosów miało przynajmniej teoretycznie zrównać szanse obu ekip, ale prawda jest taka, że John Wall (23/8/5) po zasłonie i wejściu w półdystans jest nie do zatrzymania z centrem pokroju Brooka Lopeza, a Bradley Beal (22/5/5) zasługuje na miano najlepszego rzucającego obrońcy po wschodniej stronie USA.

Lakers próbowali być agresywni, sędziowie ciągnęli ich za uszy (dysproporcja w rzutach wolnych wyniosła 41-20 na rzecz gości) ale i tak nie poradzili. Lonzo Ball ma zielone światło na wyścigi z piłką na połowę rywali oraz rzuty we wczesnej fazie zegara. Przy okazji, 29% z gry po dwunastu meczach to druga najniższa skuteczność zawodnika od 1954 roku, kiedy wprowadzono limit czasu akcji! Wielu uznanych postaci NBA chwali młodego mimo brutalnego startu, ja też momentami dostrzegam światełko w tunelu, rozumiem o co chodzi Lakers, ale na razie to tylko przebłyski. Mrugniesz i już ich nie ma. Bonzo zaliczył wczoraj 10 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst, ale znów trafił jedynie 3 z 12 rzutów.

Porównywać Lonzo do młodego mnie? No trochę przesadzacie [Jason Kidd]

***

Lopez nie wyszedł na czwartą kwartę bowiem LAL dostawali baty przeszło dwudziestoma, a coach Walton chciał zobaczyć ile energii gotowi są oddać młodzi by dogonić rywali. Była krótka szarża, sporo nabiegał się Julius Randle (11 punktów 9 zbiórek) ale umówmy się, jego dni w klubie są policzone.

To czwarty sezon Juliusa w lidze: na środek brakuje mu zasięgu, na silne-skrzydło rzutu, w ataku pracy nóg, a w obronie koszykarskiego IQ. Przede wszystkim jednak widzę u niego problemy z koncentracją i egoizm. Szybko się podpala, zniechęca, frustruje i nawet po serii skutecznych, energicznych akcji potrafi po chwili oddać rywalom punkty za darmo. Liczę, że w nadchodzących tygodniach pogra więcej kosztem Brooka Lopeza. Musi nabrać wartości transferowej, choć i tak nikt się raczej na jego dmuchane statystyki nie nabierze. Jak myślicie?

Kolejny egoista to Jordan Clarkson, który w roli szóstego jest tak wygłodniały Spaldinga, że fragmentami nie wypuszcza go z rąk. Gortat cichuteńki (8 punktów 5 zbiórek w pół godziny) złościł się na sędziów bo nie pozwalali bronić. Najbardziej szkoda urazu Markieffa Morrisa, który stłukł kolano i resztę meczu przesiedział na ławie z nogą obłożoną lodem.

wynik: 111-95

new orleans pelicans @ toronto raptors

DeMar DeRozan (33 punkty 8 asyst 10/23 z gry) niczym Kobe, MJ albo Kyrie Irving. Uspokoił publiczność zgromadzoną w Air Canada Centre. Goście grali na zwycięstwo, obok dwójki zwyczajowych liderów w pierwszej połowie zapalił się Jrue Holiday (34/11/5) ale w końcówce stery przejął DD:

Boogie Cousins nigdy się nie zmieni. Jak można dostać technika siedząc na ławce? To tak jakby zostać wyrzuconym z pracy mając dzień wolny (pozdrawiamy fanów kultowego “Friday”). Dobry mecz Serge’a Ibaki, który ambicjonalnie potraktował pojedynek z Twin Towers. Kongijczyk również wyłapał technika, za to że po udanym rzucie obrócił się w stronę ławki Pelicans i wyszczerzył. Dzisiejsza NBA w zalążkach ucina wszelkie przejawy agresji czy prowokacji. Ma być zgodnie z przepisami i punktów dużo. Kropka.

wynik: 118-122

cleveland cavaliers @ houston rockets

LBJ jest humanoidem. W pierwszej kwarcie przy prowadzeniu gospodarzy dochodzącym do 20 punktów (siedziało im prawie wszystko, kolejne race odpalał Eric Gordon) podkręcił kostkę stając na nogę bodaj Trevora Arizy. Posiedział chwilę na specjalnym podwyższonym krzesełku, po czym wrócił i poprowadził Cavs do zwycięstwa… w pierwszej połowie.

W ostatniej akcji LBJ próbował jeszcze przeciągnąć losy meczu na swoją stronę, ale nadział na blok dzikusa Clinta Capeli. Ten srogo odbił wczoraj kilka prób rzutowych. No co mam Wam napisać. W obecnych realiach, bez rim protectora oraz obrony na glinianych nogach – Cavaliers nie są w stanie powstrzymać szarży Houston. Nie pomógł wyjazd i kolejne FTs wymuszane przez brodziatego. Ten robił co chciał, w całym spotkaniu uciułał 35 punktów 13 asyst i 11 zbiórek niespecjalnie przejmując się fluktuacją wyniku. Ten poza burzliwym poczatkiem gości, był na styku do ostatnich sekund.

wynik: 113-117

philadelphia 76ers @ sacramento kings

De’Aron Fox for the win! Mówiłem Wam, że niezły kot z tego lisa. Nie siedziało mu, ale wiary we własne umiejętnośći nie stracił. Vince Carter nie zagrał. Zdiagnozowano u niego… kamienie nerkowe. Auć, starość nie radość. Na uwagę zasługuje obrona Willy Cauleya Steina w końcówce, mobilny skurkowaniec.

Jeśli zaś chodzi o Sixers to tak: za dużo izolacji, zwłaszcza z Embiidem na placu. Do poprawy obrona linii 7.24 metra oraz walka ustawieniem, a nie wkładaniem łap w kozioł. Fajnie wygląda small-ball przejmujący zasłony w obronie, zdecydowanie drużyna z potencjałem. Wczoraj dali się zaskoczyć, wciągnąć w tempo preferowane przez gospodarzy no i nie pomogły błędy decyzyjne, które zrzucam na brak doświadczenia. Gorący nadgarstek miał dziś Robert Covington (24 punkty 6/12 zza łuku) którego przestali dokarmiać w IV odsłonie.

wynik: 108-109

oklahoma city thunder @ denver nuggets

Czwarta z rzędu porażka OKC wielmożni panowie. Wciąż nie wygrali meczu przeciwko przedstawicielom zachodniej konferencji! No i widzicie, miała być synergia, połączenie mocy i kapitan planeta. Zamiast tego obserwujemy izolacje i czekanie na swoją kolej. Westbrookowi jakby skończyła się ochronka u sędziów, nowe przepisy weszły, nie gwiżdżą mu już dwudziestu fauli w meczu. Ten złości się, zżyma i macha łapami zamiast grać. Dziś wypadł słabo zważywszy na standard, do którego nas przyzwyczaił: 13/7/5 i tylko 6/22 z gry. Powtórki MVP z tego nie będzie, tyle wiem na pewno.

Przede wszystkim jednak, Thunder brakuje ofensywy, setów, założeń, ruchu bez piłki. Każda z trzech gwiazd czeka na piłkę by wykonać swój manewr, chce wejść w swój rytm. Przez całą karierę tak grali, dziś ciężko im się przerobić na spot up shooterów. Spowalniają więc, każą pozostałym stać i czekać. A im dłużej zwlekają z rzutem, tym trudniejsze jest pokonanie ustawionej defensywy. Melo akurat się przełamał (28 punktów 6/10 zza łuku) zmotywował go powrót do Denver, gdzie zwyczajowo gra świetnie, w końcu to jego stare śmieci. Paul George 13 punktów w 43 minuty.

wynik: 94-102

Dobrego dnia ziomy.

Ostatnie Wpisy

62 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    O autorze – Boogie idzie dobrym tropem. Wszak ekspertem od dachów siedząc na ławce był sam Tim Duncan 😉 Więc życzmy i Boogiemu takich dokonań jakich autorem był Timmi D. także w innych aspektach gry 😉

    PS. Papa Ball miał częściowo rację – w jednym aspekcie Lonzo jest już dziś o wiele “lepszy” niż Steph Curry, i zapewne Stefek mu nie dorówna – % z gry po 10 meczach sezonu.

    (52)
    • Array ( )

      Russ to rak w każdej ekipie w której by się pojawił – co z tego ze czasem gra jak kosmita jak nie ma mózgu.

      Pany rozumieta tera KD ???

      (8)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wychodzi na to że w Oklahomie nie mamy “Trójki Gwiazd” tylko “Trzy, g$wno warte, indywidualności” że tak pozwolę odnieść się do klasyki 🙂

    (27)
    • Array ( )

      To są trzy pierwsze opcje. Nie tylko problem w ich lenistwie, Donovan powinien też w końcu uruchomić Robersona w ataku, bo stanie w rogu przez niemal każde 24 sekundy posiadania nie wróży niczego dobrego na przyszłość. Chłop jest duży, może spokojnie stawiać zasłony, a nawet być improwizowanym rollmanem. Jedyni dwaj zawodnicy, których w OKC można z czystym sercem pochwalić, to Adams i Felton. Pierwszy jest największym beneficjentem Big 3, a drugi praktycznie co mecz bezbłędnie wchodzi w buty drugiego rozgrywającego

      (22)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W meczu Cavs-Rockets ucieszyłem się z postawy Jeffa Greena (znowu), zarówno z obrony na Hardenie w ostatniej minucie, no i ze skuteczności.
    Po gwizdaniu tych techników już wiem dlaczego Kawhi Leonard gra bez pokazywania emocji. 🙂

    (23)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Gortat w statach moze i cichutko ale warto docenić jego obronę na lopezie….możecie się śmiać ale takiego zawodnika brakuje clevland który nie nabija statow robi swoje w obronie a w ataku ‘screen outlet’

    (36)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Lopez generalnie ma problemy z silnymi fizycznie rywalami. Gdy zajęcie pozycji sprawia dyskomfort, łatwo wycofuje. Wczorajsze punkty to żart. Wszystkie to wsady po beznadziejnej rotacji Wiz albo apteka sędziów i wolne. Poza tym nieskuteczny. W obronie fatalny, ale do tego już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Myślę, że to jego ostatni sezon w LA. Jego minuty z czasem będą topnieć. Mam nadzieję, że Larry Nance wróci prędko do zdrowia, bo to przyspieszy progres Bonzo, Ingrama, Kuzmy i KCP jako kwartetu. Jeśli któryś z nich zbiera piłkę -> 2-3 sekundy i są pod koszem rywali.

      (18)
    • Array ( )

      Racja. Tylko LA chce po zbiórce jak najszybciej do przodu tylko do tej gry potrzeba jeszcze obrony… A co do Lopeza Admin racja ale jakoś te ppg w tamtym sezonie sobie nabijal takze trzeba docenic dominację Gortata który początek sezonu ma naprawdę ok ( staty to nie wszystko). Wgl bardzo mi sie podoba gra wizards gdy Gortat nie robi zaslony na 1 obrońcy tylko na centrze… Wall 1na 1 jedzie z kazdym a nastepnie obrońca nadziewa sie na Gortata i innego centra w tym przypadku lopeza. Wiz naprawde spoko team od dwóch sezonów gra sie moze podobać

      (7)
  5. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Sheio
    PATRON
    Odpowiedz

    Wiem, że to nie koncert życzeń, ale może dałoby radę przy wynikach meczów dorzucić skróty nazw zespołów (OKC, LAL, BOS itd.)?

    (82)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    a może by tak dla bardziej raczkujących fanów zrobić artykuł typu ,, powrót do podstaw” i wyjaśnić najczęściej używane zagadnienia typu ,,swingman” ,,gra up-tempo” ,,spot up shooter” ( to takie szybkie na bazie tego arta ) 🙂 jeżeli było to zwracam honor 🙂

    (86)
    • Array ( )

      Albo tak, jak tutaj – wtrącać od czasu do czasu w nawiasie krótką definicję. Tak czy siak popieram!

      (18)
    • Array ( )

      Swingman to gracz ktory z powodzeniem moze grac na SG i SF
      Gra up tempo to jak nazwa wskazuje gra opierajaca sie na szybkim przemieszczaniu, szybkie rzuty, kontry itp
      spot up shooter, to gosc ktory gra bez pily, gania po zaslonach albo chowa sie w rogac, dostaje pile i rzuca przyklady to Korver i Klay
      a sharp shooter to po prostu dobry strzelec

      (10)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem to Capela robił największe zamieszanie w tym meczu. Cavs nie mogli sobie poradzić z nim pod koszem. Nie potrafili nic zrobić w tym temacie czy to pod basketem czy w P&R. Czekam na ich następny mecz w pełnym zestawieniu!

    (12)
    • Array ( )

      Capela byl mega obslugiwany przez Hardena, serio Broda gra jeszcze lepiej niz w tamtym roku, ale to trzeba zobaczyc ogladajac mecz, naprawde polecam

      (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ball weź zgól banię na łyso a zaoszczędzony czas przeznacz na naukę prawidłowego rzutu bo takiej pokraki to ja długo nie widziałem jak ta na zdjęciu wyżej.

    (19)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      też się nad tym zastanawiałem, ciężko powiedzieć, Broda potrafi się jednak lepiej sprzedać z kontaktem, no i jest milszy do arbitrów 😉

      (31)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Zdjęcie przy OKL-DEN ilustruje dzisiejszą NBA: nasterydowane mutanty mówiące “ojej dotknął mnie. Proszę Panaa on mnie dotknął. Faul, faul.”

    (8)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo Ball to rzutowe drewno. Shaq już lepiej rzucał z półdystansu. Gadanie się, zmieni technikę rzutu, noż kurde to go w liceum i collegu nie nauczyli i teraz się nauczy? Shaq przzez całą karierę nie nauczył się rzutów osobistych.

    (13)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      bardzo ciekawe spostrzeżenie, borykam się z tym na co dzień przewidując scenariusze meczowe 🙂 od jakiegoś czasu zacząłem patrzeć na obsadę sędziowską, czy mecz jest transmitowany w narodowej TV w USA, kto jest nietykalny, który pojedynek będzie zaakcentowany etc.

      to jeszcze idzie ogarnąć, wiesz co jest najtrudniejsze do przewidzenia? lenistwo poszczególnych graczy, brak starań

      w przypadku drużyn z dołu tabeli zabawa trwa w liczbę minut – taki np. Brook Lopez – jeśli otrzyma więcej niż 26 min – zawsze przekracza linię tzn. swoją średnią, wiele by mówić, zainteresowanych zapraszam na priv

      (15)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo bonzo juz nawet emocjami pokazuje ze niedlugo bedzie potrzebowal psychologa. Smutasek. Tata przytuli. Zaczynam wierzyc ze stary kazal mu tak rzucac jak baba zeby za 30 lat powiedziec na łożu śmierci: rzuca jak baba a i tak zdetronizowal Jordana.

    Cavs łapią cos rytmu. Ale oni i sam lebron zostali troche w tyle. Lebron lubi kombinowane akcje, odegrania po wejsciu pod kosz, szukanie obwodu, kombinowanie. A takie houston gra wesola koszykowke. Podejdz do lini. I walnij trojke. I kolejna. I jak siedzi to jest fajnie.

    Troche chcialbym finalow gsw-hou. Zeby ludzie zobaczyli ze taka strzelanina za 3 to nudna koszykowka. Bardzo nudna.

    (-4)
    • Array ( )

      Skoro najefektywniejsza to ludzie powinni zmienić gusta wtedy. W koszu wygrywa najlepszy a nie ten, który przypodobać się półdystansowym Januszom (jaka jest różnica pomiędzy 40% z poldystansu a 40% z rzutów za 3?)
      Poza tym, już nawet nie chce mi się pisać o tym, że mówić iż GSW to tylko trójki to naprawdę trzeba nieogladac NBA lub coś mieć z głowa

      (16)
    • Array ( )
      Stolarz Jan Tokarz 10 Listopad, 2017 at 13:07

      W przypadku Cavs, może to kwestia nie tyle rytmu, co chęci. Może chcieli przejść cały Regular na pół gwizdka wierząc, że i tak będą w czołówce wschodu i pocisnąć dopiero w Playoffs. Jeśli tak, to szybciutko się przekonali, że tak się nie da i trzeba zagęścić ruchy…

      (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Proponuję zapoznać się z definicją słowa “humanoid”. Mam wrażenie, że autor tekstu miał co innego na myśli.
    Pozdrawiam

    (6)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs coraz lepiej. Bez rozgrywajacych i centra prawie powiezli Houston. Green jaki mecz! W ogóle tyle się mówi o nieudolności menedżerskiej Cavs, ale Rose, Green i Wade kosztują razem 7 mln dolarów :d wiadomo bilans nie powala, ale ten zespół w pełnym skladzie z Thomasem wiosną może być trudny do pokonania. Dwa lata temu też słabo grali, a jak w marcu złapali formę to wiadomo jak się skończyło.

    (-3)
    • Array ( )

      Tristan Thompson – 15,5 mln
      JR Smith – 12,8 mln
      Shumpert – 9 mln

      Całkiem udolne 🙂

      (14)
    • Array ( )

      Bez rozgrywających i centra ? Prawie powieźli Houston ? A co ? Houston w pełnym składzie grało hehe oba zespoły w osłabieniu ale Houston jest lepiej ułożonym zespołem.
      Dlaczego? Dlatego że jak LBJ ma piłkę to caly zespól stoi ale jak LBJ odda piłkę sam staje w miejscu

      (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Kidd no chyba jednak nie przesadzają:

    Jason Kidd and Lonzo Ball through the first 11 career NBA games:

    Ball: 8.8 ppg, 6.8 apg, 6.3 rpg (30% FG, 23% 3P)
    Kidd: 9.8 ppg, 6.4 apg, 6.5 rpg (35% FG, 15% 3P)

    (39)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron często to robi, skręci kostkę, poluzuje buta i gra dalej.

    Normalny człowiek w takim wypadku (po godzinie bieganie) nie byłby w stanie zdjąć buta no ale..

    (13)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Wśród wielu fajnie grających rookies, warto zwrócić uwagę na kolejnego – Justina Jacksona z Sacto. Chłopak zaczął ostatnio solidnie punktować.
    Całkiem, całkiem sezon rozpoczął też Mudiay. Może jeszcze będą z niego ludzie. Jamal Murray gra na razie nierówno, dlatego postawa EM jest dobrą wiadomością dla Nuggets.

    (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Wkradl sie blad przy podaniu wyniku meczu LAL – WSH. Zamienic cyferki cieba!

    Dzieki za kolejne super podsumowanie wieczoru z NBA – co ja bym bez Was zrobil kochani!

    Peace out!

    (3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Do redakcji:
    Jest chyba dobry pomysł na artykuł. Często w swoich artykułach używacie anglojęzycznych i branżowych zwrotów określających rodzaj akcji, zagrywke, charakterystykę zawodnika. Nie każdy jednak wie co dany skrót lub określenie dokładnie znaczy. Sam z niektórymi mam problem. Może warto rozłożyć to na czynniki pierwsze i przedstawić w sposób łopatologiczny?

    (4)
  19. Array ( )
    pominiety w drafcie 10 Listopad, 2017 at 15:20
    Odpowiedz

    Witam. Wszyscy się tu pastwią nad Lonzo , a on ma chyba najrówniejszą formę spośród wszystkich rookie. Zawalił tylko mecz z Phoenix gdzie spowodował 29 pkt . 😉

    (15)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    to dopiero 10 % sezonu, i to początkowe.
    warto o tym pamiętać.

    2 teamy, ,ktore zostały najbardziej zmienione : Cavs i Thunder, są na minusie.
    czy to przypadek ?

    pisałem niedawno, ale chętnie powtorzę : warto zwrócić uwagę na zespołowe statystyki
    i wskaźniki defensywne Thunder oraz na efektywnośc ofensywną supporting cast. liderzy
    będą potrzebowali wiećej czasu. mam do czynienia z układem, w którym dopieor od 11 meczów
    gra ze sobą trzech graczy, którzy jeszcze przed chwilą mieli status 1st option w swoich zespołach
    i ofensywny system kręcący się wokół nich.

    czas jest tutaj kryterium decydującym. odliczanie game by game kolejnych potknięć, wpadek, czy
    też wpadanie w euforię po jednym czy drugim zwycięśtwie niewiele pomoze. dopiero po jakimś
    czasie, ok 35 meczu będzie można wyciągać jakieś pokaźniejsze wnioski.

    teraz jest za wcześnie.

    przy okazji Lonzo Balla też jest to dopiero start. Jesli traktować regular season NBA jak bieg na
    10o metrów, to Cavs, Thunder i Lonzo Ball dopiero wyszli z blokow.

    zgadnijcie, który zwykle był Usain Bolt w tym momencie biegu ?

    Cavs wg mnie mogą wygrać Eastern nawewt z 8 seedu. na dobrą sprawę, ściganie się z okrojonymi
    z Haywarda [skutki jego kontuzji zobaczymy dopiero w Playoffs, gwarantuję to, wtedy pokaże się
    róznica między All Star player,którego stać na wybitny mecz w gm 5 albo 6 serii, a rookie albo sopho,
    którzy mają obiecujący sezon, ale na high level nie grali albo grali przez parę minut] Celtami czy
    stabilnymi, ale bez indywidualnośći zdolnych robić róznicę w wyrównanej serii Wizards – są mało
    motywującym wyzwaniem.

    czy wielokrotni mistrzowie NBA, James czy Wade, czy świezo upieczeni mistrzowie, Love, Smith, mają
    się spinać w początkowej fazie sezonu, bo przegrali kilka meczów ?

    to kwestia mindset. Cavs po prostu, wg mnie, uważają że w Eastern nie mają z kim przegrać W SERII.
    wg mnie, jesli tak myślą, to nie są aż tak dalecy od prawdy, seria to inna zabawa niż regular season, w serii
    strasznie cięzko grać versus LeBron James 4 razy co 48 godzin, to mordęga fizyczna i psychiczna. A James
    jest w fenomenalnej formie, wg mnie. stać go w tym roku na rzeczy niebywałe.

    proszę zwrócić uwagę : Cavs mają 3 najcelniejszą ofensywę w NBA.
    są nr 3 w NBA, jak chodzi o ilośc trafianych w meczu frees, a więc zdobywają wiele łatwych punktów.

    mają natomiast fatalne statystyki defensywne.

    Thunder na odwrót : dobre wskaźniki defensywne i słabsze ofensywne.

    co to oznacza ?
    a] jedni i drudzy mają kłopot
    b] kłopot Cavs, to motywacja do wysiłku po 12-1 + zgrywanie nowych twarzy + konieczna dłuższa przerwa po
    3 sezonie z rzędu rozgrywanym na pełnej długości. Tej koncentracji i świadomości celowości brakuje w obronie, gdzie są one najbardziej potrzebne

    c] kłopot Thunder jest odwrotny : motywacja, świadomość i koncentracja – są ! widać to po ich defensywie,
    ale brak ofensywy, bo : to co pisałem już wcześniej.

    to prawidłowości znane do tysiaca lat istnienia koszykówki NBA.

    problemy z atakiem oznaczają albo za mało talentu albo za dużo albo konieczność dogrania, ułożenia, ustawieia tego talentu

    problemy z obroną oznaczają trudności z koncentracją, motywacją, świaodmoscią celowości wysilku i pracy

    postawcie się na miejscu Cavs :
    wygraliście Eastern wynikiem 12-1
    macie najlepszego graczza w KOnferencji, który może sam zdominować serię Playoffs
    wasz najgroźniejszy rywal stracił kluczowego zawodnika
    reszta rywali to ligowa klasa bardzo średnia, w serii nie mogą wam zagrozić
    mozecie ich pokonać nawet bez hca

    Po co mielibyście w listopadzie wypruwać sobie żyły ?
    profesjonaliści, proszę ja was, też mają czym myśleć :]

    gdyby Cavs mieli nerwówkę, to by pojawiły się pogłoski o zwolnieniu head coacha Tyrone’a Lue.
    Nie dlatego, ze on tam jest jakimś ważniakiem, bo wiadomo ze alfą i omegą jest LeBron, ale po to
    by go zwolnili, żeby pokazać, iż traktują sprawę priotytetowo i chcą odświeżenia klimatu.

    A na miejsce Lue mogą przyjąc każdego innego coacha na świecie, bo to naprawdę nie ejst posada
    tzw. decyzyjna.

    zatem, 4-7 czy 5-7 ww. zespołów, na trym etapie sezonu, to – wobec powyższej argumentacji – nie
    są powody do paniki.

    btw, czy nawet w dobrej formie ataku Thunder mogliby rywalizować o wyższą lokatę niż 4 ? wg mnie,
    byłby z tym spory kłopot, bo na regular season lepsze zespoły mają Rockets czy Spurs, a Dubs są
    poza zasięgiem całej konferencji.

    Thunder grają więc o 4 numer, mają 4-7, a aktualny nr 4 – Memphis/Minnestota ma 7-4. To żadna strata,
    skoro do końca sezonu pozostało 71 meczów.

    Teraz łatwo wyobrazić sobvie, ze Thunder osiągają optimum, powiedzmy, w połowie marca i wchodzą do Playoffs
    z numerem 6. z numerem 6, bo na wyższy po prostu brakło już czasu.

    w ramówce Thunder mają więc Rockets i Spurs. I konia z rzędem temu, kto jest w stanie powiedzieć, kto z tej trójki wchodzi do Western FInals.

    playoff to serie.
    nieważne, kto jak z kim gra w regular season, ważne jak wygląda MATCHUp.

    Thunder-Spurs ?
    Thunder-Rockets ?

    to są złe matchupy i dla Spurs i dla Rockets.
    zwłaszcza dla Rockets, którzy w serii są łatwi do roszyfrowania i zaadaptowania się do ich stylu gry ofensywnej,
    a w obronie nie utrudniają rywalom zadania, a wręcz premiują ofensywy nie do końca ułożone i oparte na
    iso players. przy zachowaniu potencjalu defensywnego Thunder mogą ich pokonać i to łatwiej niż się wielu wydaje.

    ofk, to wycieczki daleko w przyszłośc, ale chodzi mi o to, by opisać metodę analizowania meczów i danych, pod kątem formatu rozgrywek.

    LOnzo Ball też jest krytykowany nadmiernie.

    Przecież Lakersi nie wybrali go na jeden sezon :
    to ma być franchise point G na następne dziesięć lat.

    jego skuteczność rzutowa jest niska, ale – znów : też nie po to, by od razu świetnie rzucał
    Lakersi go wybrali.

    inna rzecz, Lakersi zaskakująco mają 6 najlepszy defensive rtg w NBA – a zgadnijcie kto
    ma najlepszy indywidualny ? yes, Lonzo, znaczy sie : bingo ! :]

    no i najważniejsze.
    Lakersi mają 5-5.
    nie wiem, jak wy, ale ja sie takiego startu nie spodziewałem.
    Liczyłem na jakiś progres w okolicach All Star Break, albo w ogóle grę na loterię, a tutaj proszę :
    5-5.

    nie jest to 5-5 zrobione na ofensywie, Lakersi najgorzej w NBA rzucają trójki. rookie Lonzorzuca 22 %., ale
    np inny rookie Kuzma, który w przeciwieństwi do Lonzo ma reputację dobrego long range shooter, robi
    tylko 30 %, Kentavicius Caldewell-Pope 28 %, a Brandon Ingram 35 %.
    jesli wysoka skutecznosć za 3pts, to jakieś 38,5 + %, to wszyscy zawodzą, nie tylko Lonzo.

    a on rzucać umie, nie chodzi o mechanikę jego rzutu, w UCLA radził sobie dzięki niej. to jest inny problem,
    może presji jaka na nim spoczywa [nie tylko dlatego, ze tata zrobił mu hype, ale dlatego ze Magic i inne
    ekspozytury wybitności organizacji Lakers uznały go za next big things największego klubu w historii NBA],
    mozę też innego ustawienia tego zespolu niż Chino albo UCLA, w których dotąd grał.

    whatever, LOnzo to wysokiej proby talent, kamień szlachetny do oszlifowania, nie ma sensu już dziś żądac
    efektów i sobie kpić.

    ratio okreslające playmakera : asysty : straty – 6,9 do 2,5, bardzo dobre, a jak na rookie startera, to prawie
    znakomite.

    ponad 6 zebranych piłek per game.

    defensywnie : 1,2 steals per game, ponad 0,8 blocks per game, w bodajże 5 z 11 mecvzów zaliczył 2 ukradzione piłki, a raz zanotował 4 bloki na rywalach.

    jest uważny i skoncentrowany w obronie, z tego co widziałem, choć oglądam Lakersów raczej sporadycznie, bo preferuję jednak contenderów, a na oglądanie wszystkiego nie mam drugiegfo życia.

    to jest gracz, który odnosi sukcesu.
    w Chino był objawieniem amerykańskiej koszykówki w szkołach średnich.
    zastanawiano się, czy w UCLA podoła wyzwaniom : podołał.

    teraz LAkers : dlaczego gracz, który w HS i NCAA był pierwszoplanową postacią, miałby nie poradzić sobie
    w NBA ? Ile znacie takich przypadków ?

    w NBA po prostu pewne rzeczy przyjdą później. właściwie w jego przypadku mówimy tylko o jednym deficycie,
    a więc skuteczności rzutów, zwłaszcza z wyskoku.

    Mają z tym problem zawodnicy nie majacy wyrobionej mechaniki. LOnzo ma mechanikę dziwną, ale sprawdzoną.
    w UCLA rzucał 40 % za 3pts.

    dlatego w NBA też w końcu zaskoczy i zacznie trafiać, podniesie swój procent. skoro mechanika nie przeczy skuteczności, i są na to dowody w jego karierze, to znaczy ze przyczyn kłopotów trzeba poszukiwać gdzieś indziej.

    I ostatnie : u Lakersów i head coacha Luke’a Waltona Ball ma to, czego nie ma u kibiców – pokaźny kredyt zaufania. oni wiedzą, kim on jest i przewidują jego rozwój. nie wybraliby z nr 2 Draftu kogoś, co do kogo nie byliby przekonani.

    to nie kolega Bennett czy Kwame Brown albo Olowokandi, którzy nie mieli hypu ani osiagów w szkolnej koszykówce,a wybrano ich z powodu wyśnionego ukrytego potencjału, głównie zresztą fizycznego..

    Ball to inna para kaloszy : lider, intelighencja boiskowa, naturalny pure pont guard, 2 metry, znakomite
    referencje z Chino i UCLA, która – uwierzcie – bubli nie wypuszcza do profesjonalnego basketu.

    Lakersi go prześwietlili na wszystkie sposoby, zajrzeli pod każdą klapkę, odsunęli każdy regał, i wzięli
    go z nr 2. wiedzieli o mechanice jego rzutu, wiedzieli i słyszeli do wygaduje jego tata. I to ich nie odstraszyło,
    nie zachwiało ich pewnością co do tego wyboru.

    jesli więc, wg niektórych z nas, Lonzo nie zasługuje na kredyt zaufania, to moze warto go udzielić organizacji
    pod nazwą Los Angeles Lakers ?

    (5)
    • Array ( )

      A ja uważam, że @wielmozny pan P ma rację co do Lonzo. Chłopak ma irytujący wyraz twarzy ale to może wynikać z gównianej roboty ojca, który niestety (jak teraz widać) nie prowadził agresywnego marketingu, tylko jest bucem pancernym i już. Na miejscu Lonzo powiedziałbym (bo teraz już może, bo go stać): jeśli jestem dla ciebie tylko produktem stary chuju, to wymień cenę, a ja ją zapłacę, żebym mógł ci powiedzieć wypier..laj!

      I wiecie co? Uważam, że tak zrobi.

      @Thomas jesteś hejterem @wielmozny pan P? Nie ma ludzi, którzy “we wszystkich kwestiach” się mylą.

      (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że to czas dla Lonzo na zmianę techniki rzutu na poprawną. W liceum i na studiach nie czepiali się o to, bo jednak zdobywał dużo punktów. Teraz? Nie potrafi trafić nic, więc nie ma żadnego wytłumaczenia dlaczego miałby tak rzucać.

    (1)
  22. Array ( )
    What Can I Say Only 5 w plecy lbj 10 Listopad, 2017 at 18:37
    Odpowiedz

    Lebronka tyle strat dostał 2 czapy nie zle.Wade nawet w połowie nie jest tym graczem co kiedyś.Harden dołączył do L.Sprewella triple double +5 trójek i 5 przechwytów.

    (1)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie zgadzam się w sprawie Oklahomy, a konkretniej w sprawie PG13. On jako jedyny z trójki liderów gra tam mądrze. 13 punktów w 43 minuty było dlatego, że oddał mało rzutów. Moim zdaniem powinien być bardziej agresywny, ale poza tym on jeden gra bez piłki, podaje, stara się uruchomić ten atak. Melo stoi w miejscu, Westbrook gra na pałę, a PG który miał być tym trzecim (i faktycznie jest, ale nie ze względu na umiejętności) gra z nich wszystkich najlepiej. Nie wspomnę nawet o jego obronie która jest głowę i ramiona ponad kolegami z zespołu.

    (0)

Gwiazdy Basketu