fbpx

Polscy koszykarze przed historycznym wyzwaniem: scouting report kadry Mike’a Taylora

43

Przy okazji ostatniego tekstu traktującego o Pucharze Polski, w sekcji komentarzy znalazłem taki wpis:

Wzięliśmy go za dobrą monetę i choć osobiście wciąż nie czuję tematu na 100%, pewne otwarcie się na polski basket we mnie postępuje. Zwłaszcza że dziś wieczorem polska reprezentacja narodowa powinna wywalczyć historyczny awans do Mistrzostw Świata!

Historyczna chwila dla polskiego basketu

Dziś o 18:00 gramy na wyjeździe z Chorwacją, będzie to przedostatni mecz kwalifikacyjny. Zwycięstwo oznacza drugi w dziejach polskiego basketu udział biało-czerwonych w turnieju Mistrzostw Świata! Pierwszy i jedyny raz na koszykarskim mundialu występowaliśmy w 1967 roku, czyli jeśli dobrze liczę… 52 lata temu. Zapytam przewrotnie, gdzie byłeś 52 lata temu? W gronie redakcyjnym nie mamy wątpliwości, podopieczni Mike’a Taylora przejdą do historii!

Z Chorwacją wygramy na luzie! – Gal Anonim

Na tę wyjątkową okoliczność pokusiliśmy się o stworzenie okrojonego “scouting report” kadry Mike’a Taylora. Pochwalmy chłopaków, doceńmy, wbrew “hejtowi” i niewybrednym opiniom spotykanym w sieci.

SF: Ponitka Mateusz (196 cm)

Chłopak, którego wyróżnia przede wszystkim AKTYWNOŚĆ. Mogą nie grać na niego żadnej zagrywki, a ten i tak zdobędzie w okolicach 15-20 punktów. Nieustannie w ruchu, ciągle uważnie w grze. Pod względem przygotowania motorycznego i szybkości reakcji to poziom światowy. Do tego wyraźny progres zaliczył na przestrzeni ostatnich dwóch lat.

Co go powstrzymuje przed grą w NBA? Brakuje mu bardzo dobrego rzutu, no i może gdyby miał inny paszport, dajmy na to litewski albo serbski – miałby większe szanse. Gracze z tych rejonów postrzegani są lepiej, mają mocniejsze reprezentacje, tam siedzą skauci, to na pewno mały czynnik.

Do kogo porównać należy Mateusza Ponitkę? Znacie takiego gościa jak Norman Powell z Toronto? Nie? No to  może inaczej: Lance Stephenson tylko bez “Air Guitarry” i wszystkich tych durnych zachowań. Mateusz to na pewno wysokie koszykarskie IQ, instynkt i czytanie gry. Duuży talent.


C: Maciej Lampe (212 cm)

Człowiek z przeszłością za oceanem. Strzelec z pozycji centra. Nie ma już w zasadzie takich w NBA. Zagra tyłem do kosza, świetnie rzuca. Ma coś takiego, że jak wpadnie w rytm rzutowy potrafi w pojedynkę wygrać mecz. Dwie, trzy udane z rzędu akcje i zaczyna jechać z koksem: zdobędzie nawet 30 punktów. Jest duży, bardzo sprawny, dobry rzut i co ważne: trafia wolne! W kadrze źródło punktów, zasłony, gra dwójkowa itd.


SG/SF: Waczyński Adam (199 cm)

Adama porównałbym do Klaya Thompsona tylko bez tak elitarnej obrony. Jeśli chodzi o umiejętność kreowania sobie rzutu to najwyższa półka europejska. Bardzo otworzył się, dorósł psychicznie – w kadrze bierze na siebie trudne momenty, chwile przestoju itd. Na pewno trzeba na niego trochę grać by się “rozgrzał”. Broni… przyzwoicie.


SG: AJ Slaughter (191 cm)

W moim odczuciu najważniejszy w tej chwili gracz reprezentacji. Od jego decyzji i postawy zależy najwięcej. Gdy jest zaangażowany w 100% facet nie do zatrzymania z piłką. Potrafi sam się wykreować, odważny, świetny warsztat jeden na jeden, trafia niewiarygodne rzuty. Co ważne: mocny, duży fizycznie na pozycji point-guarda. Typ strzelca, na pewno nie jest to gość pokroju Johna Stocktona, szuka przede wszystkim zdobyczy punktowych. W przeszłości różnie bywało z jego zaangażowaniem, ale chyba ostatecznie dotarli się z chłopakami / trenerem i wygląda świetnie.


PG: Kamil Łączyński (183 cm) i Łukasz Koszarek (187)

Dwaj najlepsi rozgrywający ostatniej dekady w Polsce. Opinie na temat Pana Łukasza czytałem w sieci różne, wiele pejoratywnych określeń padło po drodze dlatego chciałbym abyście posłuchali…

Łukasz Koszarek to zawodnik, które 3/4 spotkania potrafi “przespacerować” a w najważniejszym momencie zamknie mecz. To playmaker, który odda jeden rzut i rozda 10 asyst, rzecz niebagatelna. Uwaga: w Europie to jeden z najlepszych ball handlerów w akcji pick and roll. Zielona Góra zawsze jest ciężka do ogrania m.in. z powodu jego decyzyjności w grze dwójkowej. Wie kiedy przytrzymać piłkę, kiedy podać, kiedy rzucić, doskonale czyta ruchy obrońców i czuje tempo. Pod tym względem profesor, przyjrzyjcie się następnym razem.

W obronie ma swoje ograniczenia, to oczywiste, ale zauważcie jak potrafi kryć low post, trudny jest do przestawienia nawet przez dużo silniejszych rywali. Co jeszcze? Poświęcenie! Od 10 lat gra głęboko w playoffs, a następnie w reprezentacji, facet jest nie do zdarcia i choćby za to jesteśmy mu winni szacunek. W kadrze grają dwójkowo z Lampe albo “pick and pop” z Aronem Celem, co także jest dużo trudniejszą do wyegzekwowania akcją niż się niektórym wydaje.


PF/C: Dariusz Wyka (209 cm)

Jako jedyny gracz PLK ma swoją “cieszynkę”. Strzela do ludzi z łuku. W kadrze debiutant, na tę chwilę stanowi ubezpieczenie na pozycjach PF/C. Bardzo dobry, sprawny obrońca. Grozi blokiem z pozycji silnego skrzydła. Świetnie kryje low post, zbiera, po jego wsadach urywają się obręcze. Lubi zrobić dwa kozły i skończyć rzutem z odchylenia. Bardzo nieustępliwy. Straszy rzutem. Silna psychika: może nie trafić parę razy z rzędu a w najważniejszym momencie mu siądzie. Porównanie do gracza w NBA? Rasheed Wallace!


C: Krzysztof Sulima (202 cm)

Dwumetrowy center w warunkach europejskich zawsze będzie miał ciężko, ale walczy za siedmiu (albo ośmiu), stawia żelazne zasłony, to taki mini czołg podkoszowy. Nie będzie to może najlepsze porównanie: Jason Maxiell z Detroit, pamiętacie?


SF: Karol Gruszecki (195 cm)

Jeden z większych polskich atletów: biega, skacze, lewituje. Do tego świetny jako spot up shooter. Zagra tyłem do kosza z pozycji SF. Ma też pewne braki: słaby w pick and rollu, zdarza mu się podejmować wątpliwe decyzje.


C: Adam Hrycaniuk (206 cm)

Tak samo jak Sulima, fighter, bestia, wojownik. Najlepsze zasłony w historii polskiego basketu! Wszyscy marudzą jak zrobi faul w ataku, ale po drodze postawi 30 bardzo dobrych zasłon. Gracz o super charakterze, wielki profesjonalista, robi wszystko o co poprosi go coach. Nie ma znaczenia czy gra 3 czy 40 minut. Nie marudzi, nie narzeka. Co jeszcze? Doskonale komunikuje się w obronie pick and rolla, z racji wzrostu i ograniczonej dynamiki nie jest “rim protectorem” ale dobrze czuje dystans, pracuje na nogach w obronie, zastawia, odbiera rywalowi kąt natarcia. Na pewno nie jest to natomiast post up player.


SG/SF: Michał Sokołowski (196 cm)

Wielki progres zaliczył. Przez ostatni rok wszedł na poziom wyżej. Zawodnik kompletny: gra pod kosz, rzuci za trzy po zasłonie czy zestacjonarnej pozycji. Pobiegnie z piłką coast to coast, weźmie mismatch tyłem do kosza, zdobywa punkty na wszystkie możliwe sposoby, a jego wartość i skuteczność rosną. Co ważne, kryje graczy na pozycjach 1-4. Tytan pracy.


PF: Aron Cel (205 cm)

Aron to kreator gry / playmaker z pozycji silnego skrzydła. Od lat jeden z najwyższych “eval” w polskiej lidze. Rozciąga obronę rzutem, nie zgubił proporcji, coraz częściej penetruje. Świetne decyzje z piłką, wie kiedy rzucać, kiedy podać.


coach: Mike Taylor

46-letni Amerykanin. Facet o bardzo jednoznacznej filozofii, typowy “players’ coach” z bardzo luźnym, kumpelskich podejściem do zawodników. Nie każdemu to pewnie odpowiada, “nasi” przyzwyczajeni są raczej do bałkańskiej szkoły, zamordyzmu, dyscypliny i dystansu, ale zdążyli się już chyba przyzwyczaić. W przeszłości były zarzuty, że nie powołał tego czy tamtego albo że nie dogadali się z Damianem Kuligiem, ale jak widać osiągane wyniki Taylora bronią.


Tymczasem na zapleczu kadry. Dwie najważniejsze postaci polskiego basketu, które musicie znać, pamiętać!

PG: Łukasz Kolenda (191 cm)

Chłopak, który będzie grał w NBA o ile umiejętnie pokieruje swą najbliższą karierą i dopisze mu szczęście!

Niesamowity przegląd pola, rozgrywający o wzroście ponad 190 centymetrów. Dziewiętnaście lat, nie boi się kontaktu, rzutowo nieograniczony zasięg, odważny, mądry boiskowo zdecydowanie ponad wiek, momentami zachowuje się jakby grał 15-20 lat. Do tego skromny, pracowity dzieciak, który wie czego chce od życia.

Niech idzie w świat, jeśli zostanie w Treflu, jego szanse na karierę za oceanem spadają. Jako topowy talent swego rocznika na świecie powinien przynajmniej grać w pucharach, to mega ważne dla skautów. Porównanie do gracza NBA? Goran Dragić! Agresywny z koźle, leworęczny, atakujący obręcz. Najbardziej obiecujący chłopak w polskim baskecie od dwudziestu lat. Ma wszystko, łącznie z naturą wojownika.


SF: Tomasz Gielo (201 cm)

Regularnie podglądany przez skautów NBA. Młody perspektywiczny zawodnik. Zagra na obu skrzydłach, atletyczny, z dobrym rzutem. Dobre występy w lidze hiszpańskiej.


Ważne informacje:

-> Mistrzostwa Świata koszykarzy odbędą się w Chinach na początku września (31/08 – 15/09). W turnieju wystąpią 32 reprezentacje narodowe: dwanaście z Europy, pięć z Afryki, siedem z obu Ameryk, siedem z Azji oraz kadra Chin.

-> Ostatnie dwa mecze kwalifikacyjne Polaków to: 22 lutego z Chorwacją na wyjeździe (transmisja 18:00 w TVP Sport) oraz 25 lutego w Ergo Arenie (Sopot/Gdańsk) przeciwko Holendrom.

Jeżeli kibicujesz Polakom, zostaw komentarz pod spodem. Wyślemy go do sztabu Mike’a Taylora: niech wiedzą, że jesteśmy z nimi!

Ostatnie Wpisy

43 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzymam kciuki za reprezentację! Szkoda, ze podnieśli ceny biletów w Ergo przez jakieś “koncerty” 14 latki i jakiegoś gościa z dredami. Fajny mamy skład, ale Hrycaniuk od dziesięciu lat jest drewnem. Słabo się go ogląda.

    (3)
    • Array ( )

      oja, ale bym poczytal o mlodych zdolnych. Mam wrazenie ze przygotowanie fizyczne w polsce kiedys a dzis to mega postep, wiec i to co mnie zawsze bolalo w naszym baskecie zacznie wygladac lepiej.

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Pewnie, że kibicuję 🙂 Co jak co Damian potrafił pięknie walczyć. Szkoda go, na pewno dawał więcej do reprezentacji, rozciągał grę taki niższy Hrycaniuk z rzutem.

    (3)
    • Array ( )

      Ale to jest racja, jestem z zielonej góry i koszar często nam pół meczu człapie gdzieś i słabo się na to patrzy ale potem już kiedy trzeba odpali trójkę, nakręci innych asystą itd.

      (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    “Pod względem przygotowania motorycznego i szybkości reakcji to poziom światowy.” (Ponitka)
    “Jeśli chodzi o umiejętność kreowania sobie rzutu to najwyższa półka europejska.” (Waczyński)
    “Uwaga: w Europie to jeden z najlepszych ball handlerów w akcji pick and roll. Zielona Góra zawsze jest ciężka do ogrania m.in. z powodu jego decyzyjności w grze dwójkowej.” (Koszarek)
    ” Najlepsze zasłony w historii polskiego basketu!” (Hrycaniuk)
    “..ale jak widać osiągane wyniki Taylora bronią.”

    Autor bardzo mocno popłynął, gdyby było tak jak pisze bylibyśmy w czołówce basketu w Europie. Co do poszczególnych zawodników, owszem Ponitka jest mega atletycznym zawodnikiem (dzisiejsze bloki!!!) ale porównywanie go do światowego topu pod względem motoryczności to gruba przesada, Koszarek bazuje wyłącznie na doświadczeniu i rzucie, fragment że Zielona Góra jest ciężka do ogrania zabawny, sprawdźcie wyniki w VTB w tym sezonie, i lidze mistrzów w zeszłych latach. Hrycaniuk bardziej słynie z rekordów pod względem fauli w ataku poprzez nieprawidłowe zasłony. Porównania i wasze opisy są ogólnie trafne ale uważam że za mocno podkoloryzowane.
    Ostatnia kwestia- JAKIE WYNIKI BRONIĄ TAYLORA? Powinien zostać zwolniony już dwa lata temu, pod jego wodzą Polska na eurobasketach osiągała minimum, Awans na MŚ biorąc pod uwagę brak zawodników z NBA i Euroligi nie jest jakimś wielkim sukcesem a właśnie wykonaniem zadania minimum. (zwróćcie uwagę w jakich składach grają w tych eliminacjach takie drużyny jak Serbia, Grecja, Chorwacja; nawet zapominając o zawodnikach z NBA wszystkie te drużyny grają 3-4 składem. Co do Slaughtera, uważam że jeśli mamy mieć obcokrajowca w drużynie to weźmy takiego który zawyży poziom drużyny. W Eurolidze jest pełno świetnych amerykańskich jedynek nawet z przeszłością w NBA, Slaughter jest jedynie sixth manem w najlepszej francuskiej drużynie (Tamtejsza liga lepsza od polskiej ale nie zalicza się do europejskiego topu) w dodatku nie jest typową jedynką. Tyle moich żali, mam nadzieję że w grupie na MŚ trafimy na USA i będzie mi dane oglądać jak nasi biją sie na równi z gwiazdami NBA 🙂 Pozdro

    (9)
    • Array ( )

      Faktycznie autor trochę podkoloryzował charakterystyki naszych zawodników, ale ty też trochę niedoceniasz wyników Taylora. Skoro tak jak mówisz mamy mocno przeciętnych zawodników to wyniki kadry są więcej niż zadowalające. I nie do końca jest prawdą, że grają 3-4 składy. Chorwację u siebie pokonaliśmy gdy grała chyba w najmocniejszym swoim składzie, a pozostałe ekipy ( poza Litwą) aż tak bardzo nie opierają swojej siły na graczach NBA.
      Także cieszmy się z tego sukcesu bo to dopiero drugie nasze MŚ w historii – i ten fakt pokazuje co osiągnęła kadra pod wodzą Taylora.

      (6)
    • Array ( )

      Nie napisałem nigdzie że są przeciętni, wręcz przeciwnie uważam że kilku z nich jest solidnych w skali Europy. Faktycznie Chorwacja grała w kilku meczach pierwszym składem ale jest to wyjątek. Lepsze europejskie zespołu które jak napisałeś nie opierają się na zawodnikach z NBA są oparte na graczach z drużyn euroligowych. Czyli przykladowo Grecy, Serbowie, Hiszpanie, muszą grać zawodnikami z rodzimej ligi bądź słabszych drużyn europejskich. A na tym mocno korzysta nasza kadra w której nie gra nikt z Euroligi czy NBA. Dlatego uważam że awans nie jest aż tak dużym sukcesem ( co nie oznacza że nie jest nim wcale) bo możemy grać w swoim optymalnym składzie w przeciwieństwie do wielu innych drużyn. Odnośnie Taylora miałem na myśli też przeciętne Eurobaskety za jego kadencji.
      PS bardzo krzywdzisz litewskich zawodników pisząc że ich repra opiera się na zawodnikach z NBA, a jest ich zaledwie dwóch. Nawet bez nich są bardzo mocni 😉

      (0)
    • Array ( )

      Nigdzie nie napisałem że mamy przeciętnych zawodników. Wręcz przeciwnie, uważam że kilku z nich jest bardzo solidnych w skali Europy (Waca, Lampe, Ponitka, Sokołowski, Kulig). Chorwacja grająca w tych eliminacjach pierwszym składem była tylko wyjątkiem, a zespoły które nie opierają się na zawodnikach z NBA, są oparte o graczy z Euroligi. Przykładowo Grecy, Hiszpanie, Turcy, Francuzi których jest mało poza rodzimymi ligami muszą sklecać kadrę nawet bez zawodników z najlepszych drużyn swoich lig. Zatem faktycznie grają 3-4 składem. Odnośnie Taylora miałem też na myśli mocno przeciętne eurobaskety za jego kadencji.
      PS Bardzo krzywdzisz litewskich zawodników pisząc że ich repra opiera się na zawodnikach z NBA, a jest ich zaledwie dwóch, uwierz mi że nawet bez nich Litwa jest w europejskim topie 🙂

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze chciałem się tylko odnieść do ” zaplecza kadry “. Umieszczanie tam Tomka Gielo jest błędem ( chyba że mieliście na myśli to że po prostu nie ma go teraz w kadrze) Gielo gdy nie jest kontuzjowany jest ważną postacią kadry, czasami nawet starterem na PF. kolejny sezon gra w najlepszej lidze w Europie. Kolendzie życzę jak najlepiej ale szanse na NBA są bardzo małe, szczególnie jeśli uwzględnimy
    to że mocno przymierzani do NBA Karnowski i Ponitka nie zostali wybrani w drafcie. W dodatku na jego niekorzyść działo to że jest rozgrywającym ( najwieksza konkurencja). Wydaje mi się minimalnie większe szanse może mieć Olek Dziewa że Śląska który na ten moment jest MVP 1 ligi że statsami na poziomie double double

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Przygotowanie światowe pod względem motorycznym ponitki xddd to może niech weźmie udział w olimpiadzie na 100 m i skoku w dał skoro taki z niego motoryczny świr xd niezła gafa admin

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu