Przebudzenie Chicago, nowy Point Guard w mieście

17

Tego rodzaju niesamowite, inspirujące historie zdarzają się wyłącznie u trenerów, którzy wiedzą, co robią…

Za wyjątkiem bestii sprowadzonych do ligi ze względu na ich nieprzeciętny wzrost, rozpiętość ramion czy korzystną relację dynamiki do masy, każdy zawodnik NBA potrafi grać…

Trzeba tylko znaleźć się we właściwym miejscu, we właściwym czasie. Innymi słowy: znaleźć w sytuacji (drużynie) która pozwoli ci wykorzystać pełnię Twoich możliwości…

Odzyskawszy radość gry, zaufanie do samego siebie: “możesz góry przenosić” i wiesz o tym…

Tak właśnie musi czuć się DJ Augustin, 183-centymetrowy rozgrywający, który mimo pięciu lat spędzonych w lidze, do tej pory nie zaznaczył się ani jako playmaker, ani strzelec. Rzecz jasna jako “jedynka” Charlotte Bobcats niewiele mówiło się o nim w koszykarskiej blogosferze, większość kibiców poznała go dopiero jako zmiennika w Indianie, gdzie nieszczególnie pasował w efekcie czego całkowicie poległ w playoffs, w serii z Miami zaliczając dla przykładu 2.4 punktów oraz 0.5 asysty w 14 minut spędzanych średnio na parkiecie.

Po przenosinach do Toronto przestał istnieć. Kyle Lowry był numerem jeden, a więcej minut otrzymywali Julyan Stone czy Dwight Buycks. Na całe szczęście objęty został wymianą. Posłużył za “mięso transferowe” dzięki którego do Sacramento Kings trafił Rudy Gay. W tamtym okresie, jego wskaźnik efektywności PER wynosił 1.3 (ligowa średnia to 15) a kariera sięgała dna. Był na drodze ekspresowej by wypaść z NBA. Tak po prawdzie został zwolniony…

Na szczęście trafił w ręce Toma Thibodeau, trenera z prawdziwego zdarzenia, człowieka który nie zwykł patrzeć graczom w michę i przyznawać czas gry za ładne oczy.

Bulls zadzwonili do Augustina następnego dnia. Potrzebowali rozgrywającego po tym jak kolano po raz kolejny pogruchotał Derrick Rose. Co więcej, z racji oszczędnościowych oddali Luola Denga, czołowego strzelca ekipy.

W ten właśnie sposób, po katastrofalnym początku sezonu (9-16) dnia 21 grudnia w meczu z Cleveland Cavaliers karta się jednak odwróciła. W tamtym spotkaniu Augustin zdobył 18 punktów, trafiając 7 z 12 rzutów oraz dokładając 10 asyst. Od tamtej pory bilans klubu to 20 zwycięstw i 9 porażek, a 26-letni DJ gra najlepszy basket w swoim życiu…

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

17 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe fristajlo17
    Odpowiedz

    Za niedługo może być casus Chicago – tam wymiatam, idę gdzie indziej po pieniądze i forma spada, jest ławka – chciałbym żeby oni zostawali w Chicago mówiąc jaśniej, brakuje mi Nate’a (zwłaszcza jak złapał tą cholerną kontuzję)…

    (20)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Flightman
    Odpowiedz

    Thibodeau to świetny szkoleniowiec. Choć nie kibicuję Bulls, to akurat widać gołym okiem. Swoim systemem gry wyciąga z zawodników nie 100%, a 150% możliwości. Idąc przykładem Denga… zawodnik bardzo dobry, uniwersalny, grający na poziomie All Star trafia do takich Cavs (Mike Brown) i co się z nim teraz dzieje ? Noty idą na łeb w dół !

    (22)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe D.Roseeee
    Odpowiedz

    Bardzo dobrze gra. W ostatnim meczu bardzo dobry występ gdzie ofensywa Bulls była tak kierowana że wygrali mecz 28pkt przewagi ! Zobaczymy dziś jak będzie z Heat 🙂
    Thibodeau to taki szkoleniowiec co może zdziałać cuda jeśli tylko zawodnik chce się zaangarzować w 100% I jak jest napisane. Augustin uratował sezon Bullsom a Bulls uratowali mu karierę. Nawet jeśli nie zostanie to po takich występach, jeśli tak będzie grał do końca sezonu Dostanie ciekawe propozycje. Choć wolał bym żeby został bo dobrze prowadzi grę i się poświęca na boisku, dobrze panuje nad piłką, wjeżdża pod kosz i potrafi rzucić z dystansu. Jeśli jest w formie tak jak teraz potrafi bardzo wiele.

    (4)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 71elevation
    Odpowiedz

    Świetny ruch Bullsów z DJ zauważyłem już to dawno, że to solidny PG za bezcen. Mimo że szans w PO nie mają za wielkich (maksymalnie 2 runda) to dobrze widziec ze kolejny raz Tibs potrafił zrobić kogoś z nikogo.

    (6)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    DJ Audustin to może nie jest zawodnik-gwiazda to raczej solidny zmiennik z dobrym rzutem, ale jednak nie posiada jakiś super cech fizyczno technicznych… cała tajemnica to TT praktycznie każdy zawodnik by dobrze grał u takiego trenera. Dawno to mówiłem TT to zaraz za Jaxem najlepszy trener w lidze i pomimo, że trenuje Bulls których średnio lubię z zazdrościa patrze na niego, bo równie dobrze mógłby trenowac kazda inna drużyne, az strach pomysleć gdyby trenował Heat

    (2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Fan D-Rose
    Odpowiedz

    Thibs uratował karierę DJ’a natomiast on uratowal sezon Bulls !!! Świenie patrzy sie na jego grę. Gra dla druzyny ale kiedy nalezy wziąć na siebie odpowoedzialność nie boi sie oddać ważnych rzutów ! Mam nadzieję , że przewdluzą z nim kontrakt po tym sezonie , nie moga popelnic drugi raz tekiego samego błędu jak z Nate’em 😉

    (6)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Kac
    Odpowiedz

    ja do tej pory jestem zly ze zwolnili Nate’a. Gosc wymiotowal na lawce i gral dalej…. niech chociaz DJa potraktuja z szacunkiem

    (8)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Parker2321
    Odpowiedz

    @all3 Thibs najlepszy trener w lidze ? HAHAHAHA wolne żarty. Aktualnie najlepszy trener w lidze to Popovich i nikt tak naprawde nie ma do niego podjazdu. I mowie to jako fan Bulls, Thibs jest swietny, ale nie mozemy go nawet postawic na tej samej polce co Popovicha a co dopiero mowic, ze jest od niego lepszy. No prosze Cie. Trzeba zachowac jakis obiektywizm

    (9)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @D-Rose23 masz rację, nie uwzględniłem Popa, ale nie wiem czy TT ma tak daleko do niego… Mimo wszystko trochę sie od siebie różnią… Pop wybiera sobie konkretnych zawodników, którzy pasują do jego machiny, jeżeli zębatka jest krzywa Pop ją wymienia, natomiast TT wyciska z zawodników to co najlepsze, podejrzewam że połowa składu w Bulls grałaby piach w innych druzynach, może oprócz Booza, który dzięki swojej fizyczności radziły by sobie w każdym systemie i u każdego trenera, nawet u MDA:D

    (2)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe swiena
    Odpowiedz

    All tak to na pewno nie;p gdyby TT miał inny skład na dzień dzisiejszy mógłby sobie nie radzić a częśc zawódników dałaby radę bez niego

    (-2)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mike9204
    Odpowiedz

    olejny dowód na to, że jak Carmelo trafi do Bullsów, może stać się największą bestią w NBA :))

    (14)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @swn uważam, że nie masz racji, choc trudno to udowodnić, bo jeszcze za krótko jest w NBA… ale moim zdaniem to głównie jego zasługa, że zawodnicy graja tak defensywnie i czerpia z tego przyjemność

    (1)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pepe291086
    Odpowiedz

    … Świetny gracz… Bardzo solidny…. Już od dłuższego czasu przyglądam się Jego grze… Nareszcie trafił w ręce ludzi, którzy potrafią Go odpowiednio pokierować….. A właśnie to w koszykówce jest najważniejsze, by znaleźć dla siebie odpowiednie miejsce….. Pozdrawiam….

    (0)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe asdf
    Odpowiedz

    Thibs jest dobrym coachem ale nie zapominajmy, że połowa kontuzji w Bullsach to wina Thibsa i tego, że każe starterom pracować na pełnych obrotach po 40 minut na mecz co jest wyczerpujące zarówno krótko- jak i długoterminowo…

    (0)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe karagunis
    Odpowiedz

    Po przeczytaniu tego artykułu, postanowiłem przyjrzeć się bliżej poczynaniom tego zawodnika…
    zwyczajowo jak co rano wchodzę na nba game time a tam:
    Bulls przegrywaja z heats a nasz DJ 0/10 z gru w 36 minut…
    nie zaimponował mi

    (0)

Odpowiedz na „all3Anuluj pisanie odpowiedzi

Gwiazdy Basketu