fbpx

Golden State biją bezbronnych Lakers, Dwight Howard = śpiący królewicz

16

lakers @ golden state

Fatalnie wygląda gra gości w pierwszej kwarcie: w ataku są przewidywalni jak psy Pawłowa, tłuką na siłę, tyłem do kosza, 1-na-1. Rzecz w tym, że rywale nic sobie z tego nie robią, Andrew Bogut twardo stoi na nogach, a gracze obwodowi tylko czekają na przejście do ataku.

Warriors to najlepiej rzucająca za trzy drużyna w lidze, co widać, słychać i czuć. Pozostawieni choć na moment bez krycia Steph Curry i/lub Klay Thompson to niemal pewna trója. Trener Mark Jackson wykorzystuje przewagę szybkości swoich podopiecznych, powolny Gasol prędzej dojdzie na piechotę do Hiszpanii niż zdąży z rotacją na obwód.

Druga kwarta to popisy Jarreta Jacka. Lakers są bezradni wobec jego penetracji. Również all-star David Lee skutecznie radzi sobie z wolniejszym Gasolem. Do przerwy goście przegrywają 40-63, a kwestię zwycięzcy uważam za rozstrzygniętą…

Trzecia kwarta to trzy kolejne rzuty zza łuku Golden State, niesamowicie radzi sobie Klay Thompson, Jack nadal swobodnie wchodzi w pole trzech sekund, a Steph Curry swobodnie wychodzi w górę na 5-6 metrze przeciwko Nashowi. W odpowiedzi szaleje Kobe Bryant, wymusza faule, trafia z odchylenia, a raz nawet udał mu się reverse dunk!

Ile razy można oglądać floater Jacka, to naprawdę żałosne doświadczenie obserwować markowaną obronę LA. Jestem też ciekaw ile zbiórek w ataku zaliczyli już gospodarze, którzy wydają się mieć przewagę w absolutnie każdym elemencie gry. Kobe zaczyna grać sam, jeszcze większy chaos wdziera się w poczynania ekipy Mike’a D’Antoni. Nie widziałem ani jednej zespołowej akcji, zagrywki, którą Lakers egzekwowaliby od początku do końca. Naprawdę chciałbym wiedzieć, na czym polega praca tego gościa oraz jakie cele postawił sobie w dzisiejszym meczu.

czytaj dalej >>

1 2

Ostatnie Wpisy

16 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Oj uciekają PO uciekają… Dobrze, bo z taką grą nie ma sensu ich oglądać. Lepsze będą długie wakacje i nagonka, która mam nadzieję zmotywuje ich do pracy w przyszłym sezonie.

    Przy okazji Jan Ściana to wariat! 47 punktów i zwycięstwo nad Grizzlies! Wizzards z nim to zupełnie inna drużyna. No i mistrzowie ciągną serię, tworząc historię na naszych oczach!

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Dodox
    Odpowiedz

    Moja taktyka :
    -zwolnić D’Antoniego i rozejrzeć się za lepszym trenerem
    -ściągnąć z powrotem Shannona Browna i Lamara Odoma
    -Clark z powrotem do pierwszej piątki a Gasol na ławkę i czeka
    -musi zaistnieć lepsza praca obwodu , musi być więcej trójek

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe peleskradacz
    Odpowiedz

    Licze na to ze Warriors sprawią niespodzianke w PO ;d choć większą sprawią Lakersi jak przejdą pierwszą runde ;d o ile wejdą do niej wogóle ;D

    (0)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kredkixd
    Odpowiedz

    Howard to pionek, nic nie znaczy, grając tyle czasu jedyne na co go stać to złapać kilka bezpańskich piłek. Żal na niego patrzeć, Szkoda kobe i http://www.tekstowo.pl/piosenka,vixen,nafciarz.html i chyba ktoś niedługo zmieni barwy. W końcu jordan hill wroci a howard wypad na ławkę. Gorzej wydanych pieniedzy nie widziałem od czasu dania arenasowi kontraktu w wizz. Pozdro.

    (0)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    Lakersi sa zbyt wolni z dwoma podkoszowymi na parkiecie, dopoki byl jeden bylo ok, jak jest dwoch jest zle, na wschodzie moze to by zdalo egzamin ale nie na zachodzie gdzie wszystkie zespoly graja duzo szybciej

    (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe CaliforniaKid
    Odpowiedz

    Jaki żużel Pringles musi mieć we łbie żeby puszczać Gasola w pierwszej piątce. Cały początek sezonuo to nie działało, teraz jest po kontuzji. Gdzie sens, gdzie logika.

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Powrot Lamar Odom’a? No way. To jest cień zawodnika z przed paru lat. Z reszta on am swoje Kardiashan party, więc… Brown? Co z Brawna jest oprócz dunków? Ariza jak najbardziej.

    (0)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Guti
    Odpowiedz

    meczu nie widzialem, ale obczailem staty….Nic LAL nie siedziało, 40 % Kobe FG, + 20% 3pkt…
    Howard 4-8? Gasol 3-8? Jak na podkoszowych?!
    Utah wygrało mecz…jeżeli jutro Dallas wygra mecz z LAC to w LAL bedzie potrzebny “srakostop”
    Na miejscu DH odwdzieczyl bym sie D- Lee

    (0)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe WojtQ
    Odpowiedz

    Przecież Howard to taka boiskowa dupa za przeproszeniem że moim zdaniem w szatni Celtics plakalby jak małe dziecko… zero sportowej złości nic.. masakra.. charakter przeciwny do Kobe kompletnie… nawet dzieci po 10 lat na orliku sie bardziej spinaja… nic dziwnego że Kobe forsuje… tam nie ma z kim grać… jeszcze ta strategia trenera “rzucić wiecej niż oni” patolka.. jak sie dostaną do playoffs to chyba wyrzuce kompa przez okno… nie z tego powodu że ich nie lubię tylko z ta postawą w obronie to będzie totalną kompromitacją… w ich grze jest 0 śliny ja w ogóle nie wiem jak tak można.. tak grać żeby grać… powinno im zależeć żeby wgniesc przeciwnika w parkiet…. na tym zależy tylko KB… tylko on gra tam na poważnie reszta to sami jajcarze.. TYLE W TYN TEMACIE.. TO JEST NIE DO POMYŚLENIA CO TAM SIE DZIEJE.. zero woli wygranej i walki. Czy nie mam racji?

    (0)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe szuszek1able
    Odpowiedz

    Strasznie podoba mi się gra Warriors. Zbilansowana – nie brakuje ani siły pod koszem, ani strzelców dystansowych. Mają swojego lidera (Curry), mają bardzo efektownego Davida Lee, mają niesamowitego rezerwowego w postaci Jarreta Jack’a i Carla Landry’ego, doświadczenie Richarda Jeffersona. Nic im nie brakuje. Poza tym to bardzo młoda drużyna. Budują ją wokół Steph’a, ale Barnes i Thomson będą na pewno bardzo solidnymi graczami w niedalekiej przyszłości. Wszystko to ogarnia znakomity trener – Mark Jackson. Big things are coming in Golden State.

    (1)

Gwiazdy Basketu